Jak Fe postrzega uczucia?

Dział o płynnym poziomie powagi i merytoryczności ;)
Regulamin forum
UWAGA! To nie jest forum ekspertów. Każdy użytkownik ma prawo do swojego zdania i innego spojrzenia na zagadnienie.
ODPOWIEDZ
Bium
Posty: 2462
Rejestracja: piątek 18 sty 2008, 16:16
Socjotyp: IEI
Poprzedni login: Bium
Lokalizacja: Warszawa

Jak Fe postrzega uczucia?

Post autor: Bium » sobota 04 mar 2017, 10:23

Klasyczna socjonika nie łączy Fe bezpośrednio z uczuciami, zawsze mówi się o tej gryzącej i sztucznej dychotomii emocje-uczucia. Zawsze odbierałam to tak, że trzeba zawędrować do ukrytego w nieuświadomionym kręgu witalnym Fi, odnaleźć uczucie, które się żywi do kogoś i przetłumaczyć to na język Fe z bloku ego, bo samo wyizolowane Fe to tylko emocje, nastroje, interakcje, natomiast to, co bardziej trwałe i powiązane z uczuciami było takim niezapełnionym miejscem, czymś co nie istnieje w Feowej pojęciologii. Zgrzytało mi to z tym jak generalnie postrzegam - i chyban ie tylko ja ;) - współdziałanie funkcji cenionych i niecenionych - otóż niecenione elementy w moim pojęciu wspierały i dopełniały te cenione, a nie dostarczały informacji, których ceniona funkcja nie umie sama odnaleźć, czy wyprodukować i dopiero tłumaczy cudzą robotę na na swoje. Było to dla mnie tym bardziej nienaturalne, że Fe-egowcy to często takie przylepy, które bardzo dużo mówią o tym, co je łączy z drugą osobą, metafizycznym bytem albo obiektem. Ale nie martwcie się, bo właśnie przybywam z odsieczą! :czekolada: Proponuję, żeby odpowiednikiem Fiowego postrzegania trwałych uczuciowych powiązań przez Fe było określenie "bliskości emocjonalnej". Czyli tak jak Fi analizuje relacje: "przyjaźń", "koleżeństwo", "miłość", "ważna relacja", "wcale nie przyjaźń, bo ESI nie umie dawać rad i jest niegodne", "szef-pracownik", "it's complicated" i "chuj wie", tak Fe bardziej się koncentruje na "bliskości" i jej różnych przejawach: "intensywności", "magii", "swojskości", "intymności", "przywiązaniu", "czymś, co będzie trwać zawsze, choćbyśmy mieli się nigdy nie spotkać", "oficjalnych i drętwych konwenansach".
Bardziej obrazowo porównałabym to do tego, że Fi jest czymś w rodzaju "bańki" w której zamknięte są dwie powiązane uczuciowo istoty, a Fe to coś w rodzaju połączenia, kabelka między nimi. W forumciowych wywodach mniej więcej tak tę różnicę między Fe i Fi kojarzono, ale brakowało na to konkretnej nazwy, która uznałaby, że Fe też umie kochać w swoim własnym Feowym stylu, więc poniekąd, jako coś co nie zostało nazwane, nie istniało. Dlatego też proponuję, by Fi miało relacje i ich znaczenie, a Fe emocjonalną bliskość.

Co myślicie o takim rozróżnieniu?
SpoilerShow
Obrazek
Choć nie jestem do pisania
ani do rysowania
leżę sobie dumnie
przyjemnie w tej trumnie!


IEI :fe:

Awatar użytkownika
malna
Posty: 1201
Rejestracja: niedziela 13 sty 2008, 16:43
Socjotyp: EII
Poprzedni login: malna
Lokalizacja: Wrocław

Re: Jak Fe postrzega uczucia?

Post autor: malna » sobota 04 mar 2017, 14:42

Coś jednak nie bardzo. Ja wiem, że Ti cenione, ale Bium, chyba jednak nie da się tych pojęć tak sztywno rozdystrybuować. Jeżeli już, Fe vs Fi według mnie może się różnić w częstości stosowania danych określeń, ale będzie nimi tak samo chętnie operować w odniesieniu do przeżyć własnych jak i innych ludzi, bez względu na ich socjotypy. Poza tym na przykład słowa "intymność" do opisu relacji nadużywam prawie tak jak Ne-owych "w ogóle" i "generalnie", więc widzisz, zawsze wydawało mi się Fi-owe.

Coś od dawna gryzą Cię te rzeczywiście pogrzane stereotypy na temat Fe (z moich obserwacji, najchętniej powielane przez Ti-egowców). Rozumiem i szczerze doceniam potrzebę rozpracowania problemu systemowo, żeby się z tym raz a dobrze rozliczyć, ale nie daj się wpuścić w maliny jak wielu etyków (cześć, Coco), którzy mają energiczny odruch tłumaczenia dokładnie w jaki sposób Fx nie przeszkadza im myśleć.
Z mojej Fi1 perspektywy jest zupełnie jasne, że Fe-egowcy, (a szczególnie Fe2 tak jak obserwuję, co jednak naprowadzałoby na czterowymiarowe Fi...), to przeważnie obłędnie uczuciowi ludzie - oprócz tego, że emocjonalni. Jak dokładnie to u Was z TIM-u wypływa tego nie wiem i faktycznie jesteś bardziej odpowiednią osobą, żeby próbować do tego dojść.
A może po prostu różnica jest tylko taka, że dzięki Fe lepiej u Was te uczucia widać niż u wszystkich innych socjotypów. Albo jeszcze dochodzi też fakt, że Fx są ogólnie bardziej świadome całej tej emosfery. Za często widywałam Tx egowców w zażyłych przyjaźniach i kompletnie nieświadomych faktu ich istnienia, żeby nie rozróżniać tych dwóch kwestii: przeżywania i ogarnięcia tego przeżywania.

Tak banalnie, ale naprawdę dla mnie Xe i Xi to dwie strony tej samej monety, być może o tym samym nominale u osób z jednakową wymiarowością funkcji (a może tu się trochę zapędziłam). Także jak na przykład czytam sobie jakieś dobre opowiadania IEI, to często mam wrażenie, że są dla mnie osobiście upiornie prawdziwe, a uwierają tylko o tyle, że naświetlają wszystko ze strony, na którą na co dzień niekoniecznie lubię / mam w zwyczaju patrzeć.

edit:
Tak już zupełnie na marginesie - pomyślałam sobie, że o ile często żałuję, że socjo jest tak mało znana i stosowana, to pole do uprzedzeń i nadużyć jest jednak bezkresne i może dobrze się stało, że mało osób poznało Augustę. Bo o ile może pewne rzeczy miałyby szansę zmienić się na plus np. w spojrzeniu na płcie, to stare uprzedzenia zastąpiono by zaraz nowymi, może jeszcze surowszymi i już widzę te zastępy Januszów socjoniki w działach zatrudnienia...
EII Ne

a lot of hope in one man tent

Bium
Posty: 2462
Rejestracja: piątek 18 sty 2008, 16:16
Socjotyp: IEI
Poprzedni login: Bium
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jak Fe postrzega uczucia?

Post autor: Bium » czwartek 09 mar 2017, 22:27

No nie wiem, coś czuję, że nieprędko przestanie mnie to gryźć i trzeba się z tym raz a porządnie rozprawić. Może to niedosmażone postrzeganie Fe, a może to po prostu 8 funkcja jest niedoceniona i zepchnięta do roli jakiegoś wspomagacza. Coraz bardziej skłaniam się ku przekonaniu, że blok ego to czubek góry lodowej w porównaniu z 8 funkcją. :D
SpoilerShow
Obrazek
Choć nie jestem do pisania
ani do rysowania
leżę sobie dumnie
przyjemnie w tej trumnie!


IEI :fe:

Awatar użytkownika
NoMatter
δ
Posty: 3847
Rejestracja: czwartek 12 cze 2008, 00:02
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: nm
Kontakt:

Re: Jak Fe postrzega uczucia?

Post autor: NoMatter » środa 15 mar 2017, 23:04

Nie jestem pewny czy coś w tym jest, ale Fi przedstawiłbym jako pewnego rodzaju wyczucie napięcia. Prawidłowy stan dla Fi egowca to stan spokoju, jeżeli sytuacja jest przesadzona w znaczeniu "za dużo/za mało emocji zostało włożonych", Fi egowiec odczuwa dyskomfort. Z tego powodu np, kiedy np w jakiejś rozmowie Fi egowiec uzna że przesadził (np."zachowałem się zbyt agresywnie", lub "ktoś zachował się zbyt agresywnie"*, "nie dosyć wyraźnie powiedziałem jak się czuję", "zaśmiałem się za głośno, mogło to być odebrane jako niegrzeczne/niezręczne/dziwne") będzie mieć naturalne poczucie napięcia że coś jest nie tak i musi to poprawić (albo się wstydzić/frustrować...). Jeśli chcecie to powiedzcie jak rozwinąć tę myśl.



*wydaje mi się że to pierwsze będzie bardziej cechą delty, drugie gammy, różnica Fi abstrakcyjne/konkretne
Pre-apocalyptic open-world survival horror.

Awatar użytkownika
NoMatter
δ
Posty: 3847
Rejestracja: czwartek 12 cze 2008, 00:02
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: nm
Kontakt:

Re: Jak Fe postrzega uczucia?

Post autor: NoMatter » czwartek 16 mar 2017, 14:41

Nawet nie chodzi o to że to musi być "stan spokoju" co raczej "stan adekwatności" Jeżeli adekwatny jest wybuch gniewu, radości, smutku, nie ma z tym problemu. Z mojej obserwacji Delta NF czasami nie jest pewna tej adekwatności, w związku z czym jej reakcje potrafią być przytłumione ("lepiej zachować się ciszej niż za głośno").
Dodaję to bo nie jestem pewien że zostało to jasno przekazane w poście powyżej.
Pre-apocalyptic open-world survival horror.

Awatar użytkownika
kamilri
Posty: 2696
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:04
Socjotyp: LII
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Jak Fe postrzega uczucia?

Post autor: kamilri » piątek 17 mar 2017, 07:44

Bjuł pisze:Klasyczna socjonika nie łączy Fe bezpośrednio z uczuciami, zawsze mówi się o tej gryzącej i sztucznej dychotomii emocje-uczucia. (...)
Niezupełnie. Elementy Xe i Xi z definicji operują na tej samej dziedzinie. Czyli domeną zarówno Fe jak i Fi są zarówno emocje jak i uczucia, a tak naprawdę bardziej informacje o "wartościowaniach" z nimi związanych. Różnica polega na sposobie operowania tymi informacjami, gdzie Fe widzi je bezpośrednio, a Fi przez pryzmat zależności z których wynikają.

Tak więc jeśli już o czymś dyskutować to sugeruje raczej o konsekwencji wynikających z tej różnicy, a nie o tuningowaniu błędnego przedstawienia żeby było trochę mniej błędne :P.
Socjonike tworzą nie abstrakcyjne podziały i modele, ale ich nałożenie na prywatne doświadczenie. Bo niezależnie od tego jak bardzo te podziały i modele odzwierciedlają rzeczywistość, to porządkują one owe doświadczenia.

Awatar użytkownika
NoMatter
δ
Posty: 3847
Rejestracja: czwartek 12 cze 2008, 00:02
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: nm
Kontakt:

Re: Jak Fe postrzega uczucia?

Post autor: NoMatter » piątek 17 mar 2017, 15:27

Nikt ich nie widzi bezpośrednio, bo są domniemane :P
Pre-apocalyptic open-world survival horror.

Bium
Posty: 2462
Rejestracja: piątek 18 sty 2008, 16:16
Socjotyp: IEI
Poprzedni login: Bium
Lokalizacja: Warszawa

Re: Jak Fe postrzega uczucia?

Post autor: Bium » piątek 17 mar 2017, 22:40

kamilriri pisze: Elementy Xe i Xi z definicji operują na tej samej dziedzinie. Czyli domeną zarówno Fe jak i Fi są zarówno emocje jak i uczucia, a tak naprawdę bardziej informacje o "wartościowaniach" z nimi związanych. Różnica polega na sposobie operowania tymi informacjami, gdzie Fe widzi je bezpośrednio, a Fi przez pryzmat zależności z których wynikają.

Tak więc jeśli już o czymś dyskutować to sugeruje raczej o konsekwencji wynikających z tej różnicy, a nie o tuningowaniu błędnego przedstawienia żeby było trochę mniej błędne :P.
Zawsze widziałam ten rozdźwięk w wywodach i opisach, a całe wstępne gadanie, że bazują na tym samym, ale różnią się perspektywą średnio mi przystawało do reszty dyskursu - coś tam się stykało, ale IMO niezbyt przekonująco. :D
jakto pisze:Nie jestem pewny czy coś w tym jest, ale Fi przedstawiłbym jako pewnego rodzaju wyczucie napięcia. Prawidłowy stan dla Fi egowca to stan spokoju, jeżeli sytuacja jest przesadzona w znaczeniu "za dużo/za mało emocji zostało włożonych", Fi egowiec odczuwa dyskomfort.
Intuicyjnie mi to pasuje. Ciekawe jest też to, że Fi często samo pozwala sobie emocjonalnie na więcej - dla innych ma ironicznie uniesione brwi albo oburz, że tak nie wypada, że lepiej nie przesadzać i uspokoić delikwenta zawczasu. :P Być może to obawa przed utratą tej równowagi i kwestia Fe, które bezpośrednio drażni sie z emocjami i dla Fi znajduje się w "ukryciu", a zatem lepiej, żeby nikt inny poza Fi-egowcem go za bardzo nie tykał, bo wybuchnie.
Nawet nie chodzi o to że to musi być "stan spokoju" co raczej "stan adekwatności" Jeżeli adekwatny jest wybuch gniewu, radości, smutku, nie ma z tym problemu. Z mojej obserwacji Delta NF czasami nie jest pewna tej adekwatności, w związku z czym jej reakcje potrafią być przytłumione ("lepiej zachować się ciszej niż za głośno").
Dodaję to bo nie jestem pewien że zostało to jasno przekazane w poście powyżej.
Hm, ja z tej "odpowiedniości" i "adekwatności" przekazu imocji wyprowadziłabym emocjonalny język Fi.
SpoilerShow
Obrazek
Choć nie jestem do pisania
ani do rysowania
leżę sobie dumnie
przyjemnie w tej trumnie!


IEI :fe:

Awatar użytkownika
malna
Posty: 1201
Rejestracja: niedziela 13 sty 2008, 16:43
Socjotyp: EII
Poprzedni login: malna
Lokalizacja: Wrocław

Re: Jak Fe postrzega uczucia?

Post autor: malna » sobota 18 mar 2017, 13:05

Kamilri, to naprawdę Ty?
SpoilerShow
Obrazek
Z nowych obserwacji przy świeżutkim trupie - Fe próbują zapełnić przestrzeń swoją porcją przeżywania, Fi próbują tę przestrzeń wydzielić (dla siebie i dla innych) - teoretycznie w pewnym zakresie powinno się to idealnie uzupełniać, ale w praktyce bynajmniej tak się nie dzieje i kwitną konflikty.
Ten rozdźwięk przywiał mi na myśl wdzięczny temat o nietypowym ujęciu stylów romantycznych i rzeczywiście, w tym świetle powyższe ma sens.

:fe: mentalnie postawa infantylna, emocjonalnie postawa agresywna
:fi: mentalnie postawa uległa, emocjonalnie postawa opiekuńcza

(Wszystko nie na temat, wiem.)
EII Ne

a lot of hope in one man tent

Awatar użytkownika
kamilri
Posty: 2696
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:04
Socjotyp: LII
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Jak Fe postrzega uczucia?

Post autor: kamilri » niedziela 19 mar 2017, 21:33

jakto pisze:Nikt ich nie widzi bezpośrednio, bo są domniemane :P
Moim zdaniem "widzi" - bezpośredniość o której pisałem dotyczy poziomu operowania informacjami, a wydaje mi się że domniemaność bardziej dotyczy braku "bezpośredniości" na poziomie uzyskiwania tych informacji.

To zresztą zabawne bo tak naprawdę możemy przyłożyć pojęcie 'bezpośredniości" zarówno do obiektowości/relacyjności, domniemaności/ewidętności, jak i racjonalności/irracjonalności i za każdym razem mieć na myśli delikatnie coś innego.
Bjuł pisze:Zawsze widziałam ten rozdźwięk w wywodach i opisach
Cóż, niestety ciężko w praktyce uciec od tego, że łatwiej bezpośredniość skojarzyć z emocjami, a bardziej skomplikowane podejście uzależnione od większej ilości rzeczy z uczuciami, zwłaszcza jeśli jakiś logik sili się na wyjaśnienia elementów których jego doświadczenie nie jest szczególnie wielowymiarowe. Ale te skojarzenia to czysto efekt uboczny.
(...)
Luźna uwaga - pojawia się tu wiele ciekawych przedstawień Fi i Fe, ale sugerował bym jednak zastanowić się nad ich podpadaniem pod domniemane statyczne relacje i domniemane dynamiczne obiekty. Bo jeśli ujęcie danego przedstawienia da się przeformułować na taką formę, to przypuszczalnie ono na tym zyska. A jeśli się nie da... cóż, to niewątpliwie też o czymś świadczy.
malna pisze:Fe próbują zapełnić przestrzeń swoją porcją przeżywania, Fi próbują tę przestrzeń wydzielić
Ciekawa obserwacja bo to że przypomina to zależność między Se i Si (oraz nie przypomina wzajemnych relacji w obrębie N i T) dawało by jakieś wskazówki o naturze nienazwanej zdaje się dychotomii elementów dzielącej F i S od T i N.
Socjonike tworzą nie abstrakcyjne podziały i modele, ale ich nałożenie na prywatne doświadczenie. Bo niezależnie od tego jak bardzo te podziały i modele odzwierciedlają rzeczywistość, to porządkują one owe doświadczenia.

Yellowstone
Posty: 1140
Rejestracja: czwartek 30 kwie 2009, 12:52
Socjotyp: ESE
Lokalizacja: domek na kurzej nóżce

Re: Jak Fe postrzega uczucia?

Post autor: Yellowstone » sobota 25 mar 2017, 03:28

O BORZEEE ORAJURAJURAJURAJUUU :feoza: :feoza: :feoza:
NIE WIERZE kamilri :napalony: OMGOMGOMGMGOMOGMGGGG ririririririri :tuli: :tuli: :tuli:
[musiałam! kamilri, pisz na forumie czasem!]

Ja dorzucę od siebie, na razie tylko po poście bjummie.
Mi analogia bańki i kabelka nie leży.

Dla mnie funkcje etyczne, czyli całe Fx jako takie to po prostu sieć nastawień. Jakby pewna siatka, gdzie Tx określałoby jej konstrukcję, a Fx "moc" obszarów/połączeń (z czego wynika też dualizacji elementów).
bjummie pisze: współdziałanie funkcji cenionych i niecenionych - otóż niecenione elementy w moim pojęciu wspierały i dopełniały te cenione, a nie dostarczały informacji, których ceniona funkcja nie umie sama odnaleźć, czy wyprodukować i dopiero tłumaczy cudzą robotę na na swoje
No i tak zawsze było. To jest tak, że zawsze silne są obie funkcje, bo informacje z zakresu Xi pozwalają nam wnioskować o informacjach z zakresu Xe i na odwrót. Cenienie określa tylko to, która z tych informacji jest bardziej preferowana (szybciej określana? dostrzegana?). Druga pojawia się razem z nią i jest użyta wtedy, gdy jest potrzeba.
Taki z leksza łopatologiczny przykład z zakresu sensoryki:
Se powie - to krzesło jest twarde (cecha A),
Si powie - to krzesło jest niewygodne (jak A wpływa na B).
I obie informacje z siebie wynikają: jest twarde, więc jest niewygodne i jest niewygodne, bo jest twarde. Obie informacje są dla nas znane, przyswojone, z tym, że ta z elementu cenionego bardziej użyteczna, lub łatwiejsza w określeniu.

Z etyką jest podobnie.
Jako, że wir mi też doskwiera, to trochę zdemontuję Twoją analogię po swojemu. Fe to dla mnie skupienie na punkcie, obiekcie (czyli nie może być kabelkiem), raczej określanie ile połączeń z danego punktu może wyjść. Jaka jest jego moc i możliwość nawiązywania tych połączeń (wewnętrzna dynamika). W stosunku do osoby i emocji - jaki potrafię określić jej zakres tego czegoś, co wysyła w kierunku różnych ludzi, przedmiotów, idei. Nakładam te różne obrazy na siebie (choć to o Si juz zahacza) i wychodzi mi taki potencjał, moc oddziaływań, jakie mogą z tej osoby wypływać. Trochę jak źródło światła, na podstawie tego jak dużo wiązek światła o różnej jasności wysyła, tak określam na ile jasne może być. Podejrzewam, że skojarzenie do kabelka u Ciebie wynika, że Fe w produkującej skupia się bardziej na samym akcie wysyłania owych wiązek światła w różnych kierunkach ;) .
Na Fi patrzę jak na obszar między którymi zdołały się wytworzyć takie punkty zaczepienia (coś jakby złączyły się dwie wiązki). Bańka to jest o tyle, że mając taki obszar połączeń, możemy brać pod uwagę dowolnie składowe (dzięki czemu dualizujące Te potarfi prześledzić proces jak się łączyły). I Fi mi nie pasuje jako "bańka", bo dwa (i więcej) obiekty można potraktować jako jeden obiekt i rozpatrywać w kontekście Fe, lub zbadać siłę oddziaływań przez pryzmat Fi. "Bańka" narzuca mi obraz w głowie czegoś zamkniętego, całościowego, czyli obiektowego, a teren, po którym porusza się Fi jest ograniczony tylko poprzed określenie rodzaju i siły połączeń - i tu Tomkowe wyczuwanie napięć mi się wpisuje.

I ja jako Fe1 bardziej widzę takie pulsujące punkty światła, ta sieć powiązań, która między nimi się tworzy jest tylko wnioskowana na podstawie tego z jaką siłą dwa punkty "świecą" obok siebie, nie zauważam bezpośrednio tych połączeń, są dla mnie jakby niedostępne, ulotne, chwilowe.

Awatar użytkownika
kamilri
Posty: 2696
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:04
Socjotyp: LII
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Jak Fe postrzega uczucia?

Post autor: kamilri » sobota 25 mar 2017, 18:27

SpoilerShow
Sedna pisze:[musiałam! kamilri, pisz na forumie czasem!]
To niestety wymaga poruszania na forum tematów w których miał bym coś do powiedzenia ;).
Sedna pisze:No i tak zawsze było. To jest tak, że zawsze silne są obie funkcje, bo informacje z zakresu Xi pozwalają nam wnioskować o informacjach z zakresu Xe i na odwrót. Cenienie określa tylko to, która z tych informacji jest bardziej preferowana (szybciej określana? dostrzegana?). Druga pojawia się razem z nią i jest użyta wtedy, gdy jest potrzeba.
Taki z leksza łopatologiczny przykład z zakresu sensoryki:
Se powie - to krzesło jest twarde (cecha A),
Si powie - to krzesło jest niewygodne (jak A wpływa na B).
I obie informacje z siebie wynikają: jest twarde, więc jest niewygodne i jest niewygodne, bo jest twarde. Obie informacje są dla nas znane, przyswojone, z tym, że ta z elementu cenionego bardziej użyteczna, lub łatwiejsza w określeniu.
Dokładnie tak, tylko to jest trochę bardziej skomplikowane w szerszym kontekście.

O ile proste informacje się uzupełniają, o tyle jak wyobrazimy sobie coś bardziej skomplikowanego, dajmy na to uporządkowanie informacji o jakiejś grupie krzeseł według twardości/wygody (przy założeniu że uporządkowanie nie będzie identyczne, ale w bardziej złożonych przypadkach o to ciężej), to już taka złożona informacja będzie odbierana przez osoby preferujące ten drugi typ porządkowania mniej pozytywnie i o wiele łatwiej jest posłużyć się preferowanym przez siebie porządkiem i przełożyć wnioski na ten drugi (pojedyncze informacje się uzupełniają jak było powiedziane), niż operować w cudzym porządku.
Sedna pisze:Podejrzewam, że skojarzenie do kabelka u Ciebie wynika, że Fe w produkującej skupia się bardziej na samym akcie wysyłania owych wiązek światła w różnych kierunkach ;) .
Prywatnie podejrzewam że wynika to raczej u Bium z mieszania się jej Ni ;).
Socjonike tworzą nie abstrakcyjne podziały i modele, ale ich nałożenie na prywatne doświadczenie. Bo niezależnie od tego jak bardzo te podziały i modele odzwierciedlają rzeczywistość, to porządkują one owe doświadczenia.

Yellowstone
Posty: 1140
Rejestracja: czwartek 30 kwie 2009, 12:52
Socjotyp: ESE
Lokalizacja: domek na kurzej nóżce

Re: Jak Fe postrzega uczucia?

Post autor: Yellowstone » niedziela 26 mar 2017, 14:52

kamilri pisze:
SpoilerShow
Sedna pisze:[musiałam! kamilri, pisz na forumie czasem!]
To niestety wymaga poruszania na forum tematów w których miał bym coś do powiedzenia ;).
SpoilerShow
Och, to i tak daje nadzieję, że przynajmniej tu bywasz i sprawdzasz :bium:
riririr pisze:O ile proste informacje się uzupełniają, o tyle jak wyobrazimy sobie coś bardziej skomplikowanego, dajmy na to uporządkowanie informacji o jakiejś grupie krzeseł według twardości/wygody (przy założeniu że uporządkowanie nie będzie identyczne, ale w bardziej złożonych przypadkach o to ciężej), to już taka złożona informacja będzie odbierana przez osoby preferujące ten drugi typ porządkowania mniej pozytywnie i o wiele łatwiej jest posłużyć się preferowanym przez siebie porządkiem i przełożyć wnioski na ten drugi (pojedyncze informacje się uzupełniają jak było powiedziane), niż operować w cudzym porządku.
Jasne, przykład był po to, by pokazać prostą zależność (zbyt prostą, by była realna, bardziej konceptualna). Myślę, że przez dychotomiczność socjoniki, często ucieka fakt, że socjonika to nie tylko podziały przeciwstawne, wykluczające się, ale też w pewien sposób dopełniające. Mało się mówi o płaszczyźnie, na której funkcje jedego aspektu się uzupełniają, lub jak rozwijają swój obraz funkcje dualizujące. A warto to podkreślać.

W sumie to pewnym dogmatem socjoniki jest to, że nie da się świadomie operować na innym metabolizmie czy nawet tylko naśladowaniu go. Mimo biegłości w dostrzeganiu przejawów myślenia timu u innych, nie da się dostosować swojego języka, percepcji, nie da się wyjść poza proste komunikaty lub polecenia. Dla przykładu - ja czasem korzystam z socjoniki jak proszę kogoś o pomoc w kuchni, naginam to, jak proszę do czyjegoś TIMu, ale to właśnie prosty i jednostronny przekaz. I tak jak piszesz, nie da się bardziej skomplikowanych struktur z taką łatwością "przełożyć". I próba jakiekolwiek utrzymania "przekładu" na język innego elementu jest po prostu bardzo nieoptymalne energetycznie i w pewnym momencie nas zmęczy, zirytuje, etc.
ririririri pisze:Prywatnie podejrzewam że wynika to raczej u Bium z mieszania się jej Ni ;).
Możliwe, wierzę na słowo. Dostrzeganie przejawów intuicji u innych to dla mnie science fiction ;)
kamilri pisze:
malna pisze:Fe próbują zapełnić przestrzeń swoją porcją przeżywania, Fi próbują tę przestrzeń wydzielić
Ciekawa obserwacja bo to że przypomina to zależność między Se i Si (oraz nie przypomina wzajemnych relacji w obrębie N i T) dawało by jakieś wskazówki o naturze nienazwanej zdaje się dychotomii elementów dzielącej F i S od T i N.
Hm, a analogią do np. Tx nie mogłoby być takie ujęcie:
Te jako pewien schemat operacyjny, procedura, "ścieżka" działań. Ti jako całkowita struktura, zawierająca wiele dróg, w ramach których porusza się Te.
Te (obiekt) wypełnia przestrzeń struktury pojedynczymi algorytmami, Ti (relacja) buduje strukturę tak, by algorytmy współdziałały razem optymalnie. Mi to bardzo przypomina współpracę w zakresie Fe+Fi.

Awatar użytkownika
NoMatter
δ
Posty: 3847
Rejestracja: czwartek 12 cze 2008, 00:02
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: nm
Kontakt:

Re: Jak Fe postrzega uczucia?

Post autor: NoMatter » piątek 31 mar 2017, 19:46

Więc chodziło mi właśnie o to że o ile jestem wstanie wyobrazić sobie w kwestii F i S przedstawienie z perspektywy zapełnienia jakiegoś obszaru (Se i Fe) vs. oddziaływań na granicy obszarów (Si i Fi), to nie widzę przyłożenia tej samej analogii do N i T.
Operowanie na informacjach.
Pre-apocalyptic open-world survival horror.

Awatar użytkownika
NoMatter
δ
Posty: 3847
Rejestracja: czwartek 12 cze 2008, 00:02
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: nm
Kontakt:

Re: Jak Fe postrzega uczucia?

Post autor: NoMatter » piątek 31 mar 2017, 19:53

Może to co napisałem brzmieć strasznie trywialnie i bezsensownie "w końcu wszystkie elementy są informacyjne i socjonika mówi o operowaniu na informacjach". Aczkolwiek nie wydaje mi się żeby w kontekście operowania na Fx/Sx miało się wrażenie operowania na informacji jako abstrakcji, danych, a raczej na żywej tkance. wnioskowanie S/F jest bardziej życiowe (i w pewien sposób "dynamiczne") jest coś co istnieje i się dzieje i to powoduje cośtam innego.
Pre-apocalyptic open-world survival horror.

Awatar użytkownika
kamilri
Posty: 2696
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:04
Socjotyp: LII
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Jak Fe postrzega uczucia?

Post autor: kamilri » piątek 31 mar 2017, 20:33

Tak dla jasności - nie żebym nie widział ogólnie analogii łączącej N i T, po prostu w tej perspektywie moim zdaniem będzie inna ta łącząca S i F.
Socjonike tworzą nie abstrakcyjne podziały i modele, ale ich nałożenie na prywatne doświadczenie. Bo niezależnie od tego jak bardzo te podziały i modele odzwierciedlają rzeczywistość, to porządkują one owe doświadczenia.

Yellowstone
Posty: 1140
Rejestracja: czwartek 30 kwie 2009, 12:52
Socjotyp: ESE
Lokalizacja: domek na kurzej nóżce

Re: Jak Fe postrzega uczucia?

Post autor: Yellowstone » sobota 01 kwie 2017, 14:09

JEZU, PRZEPRASZAM, USUNĘŁAM POST KAMILRIEGO, JESTEM DEBILEM :szok2: . Aż mi się gorąco zrobiło. Nie chciałam :|

Miałam tylko dodać swój...

Awatar użytkownika
malna
Posty: 1201
Rejestracja: niedziela 13 sty 2008, 16:43
Socjotyp: EII
Poprzedni login: malna
Lokalizacja: Wrocław

Re: Jak Fe postrzega uczucia?

Post autor: malna » sobota 01 kwie 2017, 17:58

This is the way the world ends. Not with a bang but a JEZU, PRZEPRASZAM, USUNĘŁAM POST KAMILRIEGO.
EII Ne

a lot of hope in one man tent

Awatar użytkownika
carlos
α
Posty: 2459
Rejestracja: środa 03 cze 2009, 20:36
Socjotyp: SEI
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Jak Fe postrzega uczucia?

Post autor: carlos » poniedziałek 03 kwie 2017, 15:12

:czekolada:
"Ostateczne [i największe] szczęście człowieka zasadza się na czołowym i zarazem najbardziej istotnym działaniu człowieka; jak wiadomo, jest nim działanie władzy myślenia, czyli myśli." --św Tomasz z Akwinu
moje wiersze

ODPOWIEDZ