Se polar a brak jaj

Dział o płynnym poziomie powagi i merytoryczności ;)
Regulamin forum
UWAGA! To nie jest forum ekspertów. Każdy użytkownik ma prawo do swojego zdania i innego spojrzenia na zagadnienie.
Paweu
Posty: 68
Rejestracja: czwartek 04 kwie 2013, 21:25
Socjotyp: LIE
Poprzedni login: Paweu
Lokalizacja: Tuskmenistan

Re: Se polar a brak jaj

Post autor: Paweu » wtorek 18 sie 2015, 19:03

Agon pisze:Paweu, a wytłumaczyłeś temu LII o co chodzi, przedstawiłeś swój sposób działania i podkreśliłeś, że tamten osobnik zasługuje na to, by ustawić go do pionu, czy po prostu zażądałeś od LII informacji i tyle?
Poprosiłem o informacje, a następnie powiedziałem że trzeba ustawić do pionu B. (który ma sprany łeb przez C. - równie niezdrową osobę, która doprowadziła B. do takiego stanu. Znacie takie paskudztwo jak syndrom sztokholmski?) pokazując mu wszystkie syfy na temat C., ponieważ nie pozwolę aby takie ścierwo robiło co mu się żywnie podoba ponieważ wie, że wszyscy się go boją. LII również nie cierpi C., ale kiedy poprosiłem o informacje, to zaraz była gadka szmatka, że mnie to bezpośrednio nie dotyczy, że nie chce problemów i w ogóle. A C. na dobrą sprawę jest tylko chorą psychicznie osobą, która potrafi tylko krzyczeć, jeśli ma świadomość, że nikt jej nie ścignie. Ja swego czasu jak byłem małolatem, również przez bierność owego LII sporo się wycierpiałem ale w którymś momencie życia zauważyłem, że chowanie głowy w piasek nie pomoże (a też starałem się używać tej metody) - jak ktoś się nad Tobą znęca to mu oddaj z nawiązką i będziesz miał spokój, na drugi raz będzie bał się podejść. I do dzisiaj nie toleruję tego typu zachowań - mimo że czasy gdy byłem chłopcem do bicia już dawno, dawno temu się skończyły.

Awatar użytkownika
josei
Posty: 1348
Rejestracja: wtorek 10 lis 2009, 16:52
Socjotyp: IEI
Poprzedni login: juzia
Lokalizacja: Tarnów

Re: Se polar a brak jaj

Post autor: josei » wtorek 18 sie 2015, 19:38

spoko, ze przedstawiłeś tę sytuację, ale wiadomo, ze nikt nie będzie z tego wniosków wyciągał, bo się nie da, nie mamy obiektywnego wglądu do sytuacji, bo nie znamy jej tak jak Ty czy jej uczestnicy, skrótowo i jeszcze bardziej ogólnie mozna przedstawić ją tak: wyszedłeś z inicjatywą prywatnej "krucjaty" przeciwko osobie B i osobie C, w którą to "krucjatę" chciałeś w pewnym zakresie zaangazować LII, LII odmówiło brania w tym udziału, co próbujesz tłumaczyć niejako przez socjonikę i enneagram, ale chyba zdajesz sobie sprawę, ze o ile nt. pewnych nieprzyjemnych zachowań tego typu wynikających z :se: -polr jesteśmy w stanie z własnego doświadczenia tu przywołać i przedyskutować konstruktywnie, o tyle w tej sytuacji cięzko wypowiadać się arbitralnie, gdyz nie mozemy powiedzieć w 100%, ze zachowanie tego LII wynika bezpośrednio z jego słabości w zakresie :se: czy moze tylko z ogólnej niechęci do sprawy, która to niechęć byłaby taka sama u wielu innych osób niezaleznie od ich typu, chociaz zrozumiałe ze u pewnych osób ze względu na socjotyp mozna się prędzej spodziewać wsparcia i reakcji, niz u innych ;)
IEI :ni:
SpoilerShow
Obrazek

Awatar użytkownika
Toszek
Posty: 515
Rejestracja: sobota 01 lis 2008, 20:54
Socjotyp: LII
Poprzedni login: Toszek
Lokalizacja: Warszawa

Re: Se polar a brak jaj

Post autor: Toszek » wtorek 18 sie 2015, 19:41

Jak wyglada rozklad ilosci przebywania ze soba miedzy osobami w tej historii?
Prosciej pytajac, kto z kim musi sie widziec i jak czesto, wszyscy bohaterowie mieszkaja osobno?
Unikanie, omijanie roznych sytuacji zyciowych jest wspolnym mianownikiem zyciowych strat

W GoT najbardziej lubie ogladac sceny z Joffreyem

Paweu
Posty: 68
Rejestracja: czwartek 04 kwie 2013, 21:25
Socjotyp: LIE
Poprzedni login: Paweu
Lokalizacja: Tuskmenistan

Re: Se polar a brak jaj

Post autor: Paweu » wtorek 18 sie 2015, 20:03

Jeśli chodzi o tego LII - w kwestiach dotyczących Ti oraz Te - bardzo fajnie się dogadujemy i naprawdę jest to dobra i pomocna osoba. Natomiast w kwestiach, kiedy przestaje być fajnie - a ostatnio przez B. i C. przestało - ciężko na wsparcie w tej kwestii liczyć na LII (w innych kwestiach dalej jest bardzo fajnie). LII zna moje podejście do tej sprawy i twierdzi, że jestem zaciekły jak Vladimir Putin :lol:
Ja mieszkam z LII, z A. mamy bardzo fajny kontakt i można powiedzieć, że A. jest takim stabilizatorem między mną a LII. Kiedyś z A. praktycznie się nie znałem, jednak odkąd relacja się zacieśniła jest naprawdę super. Z B. znam się bardzo słabo - głównie za sprawą C. który jest strasznym mąciwodą dla jakiejś chorej satysfakcji. To jest chora psychicznie osoba, która nie chce się leczyć. C. widziałem raz w życiu (i o jeden raz za dużo), jednak widziałem już wystarczająco dużo dowodów (od których o mało nie spadłem z przysłowiowego krzesła), aby mieć takie zdanie jakie mam.
A. i B. kiedyś mieszkali razem, ale odkąd zaczęły się te kwasy to A. się wyniósł, bo już nie wytrzymywała, z C. ma minimalny kontakt. B. z C. kiedyś mieszkały razem, jednak od pewnego czasu mieszkają już osobno, bo B. rozleciał się związek przez C. Najsmutniejsze jest to, że B. nie widzi, co się dzieje (a raczej nie chce widzieć) i jak ja kiedyś przy B. powiedziałem co myślę o C. to ma mi to strasznie za złe. Mam nadzieję, że kiedyś przejrzy na oczy.

Rzepicha
Posty: 202
Rejestracja: wtorek 08 kwie 2014, 01:55
Socjotyp: ESI

Re: Se polar a brak jaj

Post autor: Rzepicha » wtorek 18 sie 2015, 21:45

Jeżeli sprawa nie dotyczy sytuacji, w której konieczna jest siłowa interwencja (np. przemoc, zastraszanie), a jest to jakiś miłosny trójkąt czy oszukiwanie, to niestety nie masz wielkiego wpływu na bieg rzeczy, możesz tylko powiedzieć tej koleżance swoje zdanie oraz przedstawić swoje przypuszczenia, ale decyzja i tak należy do niej. A jeśli LII z jakichś powodów chce pozostać lojalny którejś z osób, to macie nic innego, jak konflikt wartości, niekoniecznie wynikający z jakiejś słabości LII (który odgórnie nie jest w żaden sposób odpowiedzialny za sytuacje i ma prawo postąpić w sposób, który uważa z słuszny).

Ale mogę pochopnie wyciągnąć wnioski, bo temat przeczytałam pobieżnie :p I gubię się tam, gdzie występuje wiele literek

Paweu
Posty: 68
Rejestracja: czwartek 04 kwie 2013, 21:25
Socjotyp: LIE
Poprzedni login: Paweu
Lokalizacja: Tuskmenistan

Re: Se polar a brak jaj

Post autor: Paweu » wtorek 18 sie 2015, 23:01

Z LII już sobie wyjaśniliśmy co i jak - LII i tak wie swoje, ja wiem swoje i nie próbujemy się nawzajem przekonywać do swoich racji. Oprócz tej właśnie kwestii jak już mówiłem, z LII świetnie się dogaduję. Wprawdzie różnimy się pod wieloma kwestiami, nie wiem ile z nich wynika z socjoniki, a ile z życiowego doświadczenia, wychowania itd. ale LII przeżył swoje życie spokojnie choć swego czasu też miał trochę turbulencji. Ja jednak jeszcze za małolata nauczyłem się machać szabelką jak ktoś do mnie fikał i mimo że stare hardcorowe czasy mam już dawno za sobą, to teraz gdy zaszła taka potrzeba, to okazało się że rura wcale mi nie zmiękła. Tymczasem ów LII wolał się wycofać i przeczekać kryzys, zamiast pójść na czołowe zderzenie, czy w inny sposób zrobić to, co ma być zrobione. Mam przez to trochę do niego pretensji, przez to że kiedyś gdy byłem jeszcze mały i nie potrafiłem się bronić nie potrafił wykonać kilku potrzebnych ruchów. Ale co zrobić - było, minęło i nie ma co grzebać w gównie, bo to niczego nie zmieni a tylko nastrój popsuje.

Mimo, że teraz już od dawna jestem spokojny (choć mój pierwszy post w tym temacie może mocno podawać to w wątpliwość :lol1: ) to nie toleruję bezsensownej agresji i chamstwa. LII też tego nie znosi, tyle że on do końca chce ze wszystkimi rozmawiać kulturalnie i nie akceptuje przemocy nawet, gdy w pewnych sprawach po prostu inaczej się nie da. Ja tymczasem widziałem wiele zła i wiem, że czasami należy zagrać poniżej pasa, bo niektórzy po prostu inaczej nie rozumieją. Po tej awanturze jaka była B. i C. chyba długo do siebie nie dojdą (B. mimo wszystko jest mi trochę żal, bo jest pod wpływem C. a C. niech ma za swoje, w końcu widzi jak to jest być potraktowanym jak gówno) a A. jest mi bardzo wdzięczna, gdyż jak mi powiedziała, jestem pierwszym człowiekiem, który stanął w jej obronie zamiast chować głowę w piasek.

Awatar użytkownika
Mrozna
Posty: 288
Rejestracja: niedziela 16 lis 2014, 13:22
Poprzedni login: Mroźna
Lokalizacja: Heeeeen daleko!

Re: Se polar a brak jaj

Post autor: Mrozna » wtorek 18 sie 2015, 23:27

Przeczytałabym o tym książkę. Brudna sprawa :hm:
A temat chyba głównie poświęcony tej konkretnej sprawie, a nie Se polarkowi. Szkoda. Również (jak ktoś inny, już nie pamiętam kto) jestem też ciekawa jak się ma Se 1d u ILI i IEI
"Lajf is brutal and ful of zasadzkas, a za każdym kornerem czai się dendżer"
Gimbusiarskie powiedzonko

Awatar użytkownika
malna
Posty: 1201
Rejestracja: niedziela 13 sty 2008, 16:43
Socjotyp: EII
Poprzedni login: malna
Lokalizacja: Wrocław

Re: Se polar a brak jaj

Post autor: malna » wtorek 18 sie 2015, 23:42

Rzepicha pisze:jeśli LII z jakichś powodów chce pozostać lojalny którejś z osób, to macie nic innego, jak konflikt wartości, niekoniecznie wynikający z jakiejś słabości LII (który odgórnie nie jest w żaden sposób odpowiedzialny za sytuacje i ma prawo postąpić w sposób, który uważa z słuszny)
Tak. Była mowa o tym, że LII nie chciał udzielić informacji na czyjś temat. Też bym tego nie zrobiła. Jedna z zasad, których się trzymam w sposób kategoryczny jest taka, że jeśli ktoś powierza mi informacje i nie upoważnia wyraźnie do przekazania ich dalej, to one już ode mnie nie wychodzą. I mój stosunek do osoby informującej nie ma tu nic do rzeczy.
Dusza pisze:temat chyba głównie poświęcony tej konkretnej sprawie, a nie Se polarkowi. Szkoda.
Szkoda owszem, ale jak wszyscy są przeświadczeni, że ich polar pachnie różami, to jest słaby punkt wyjścia do rozmowy.
EII Ne

a lot of hope in one man tent

Awatar użytkownika
Mrozna
Posty: 288
Rejestracja: niedziela 16 lis 2014, 13:22
Poprzedni login: Mroźna
Lokalizacja: Heeeeen daleko!

Re: Se polar a brak jaj

Post autor: Mrozna » środa 19 sie 2015, 01:23

malna pisze: Szkoda owszem, ale jak wszyscy są przeświadczeni, że ich polar pachnie różami, to jest słaby punkt wyjścia do rozmowy.
Kto tak powiedział? Kto tak jest przeświadczony? Myślałam, że chyba raczej każdy marzy o tym, żeby nie mieć żadnego polarka i wszystkie funkcje 4d :P
"Lajf is brutal and ful of zasadzkas, a za każdym kornerem czai się dendżer"
Gimbusiarskie powiedzonko

Awatar użytkownika
kotka
Posty: 1276
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 11:45
Socjotyp: ESI
Poprzedni login: kotka
Lokalizacja: księżyc

Re: Se polar a brak jaj

Post autor: kotka » środa 19 sie 2015, 16:48

Dlaczego LII są tchórzami?

Dlaczego LII nie chcą angazować się w nie swoje sprawy?

Dlaczego ci którzy są tchórzami lub nie angazują się w nie swoje sprawy są przez Prezesa Ochódzkiego uważani za LII?

Ach, te głębokie pytania.

PS. W temacie przemocy:
http://www.niebieskalinia.pl/pomoc/gdzie-szukac-pomocy
Lepiej zadziała niż zgłaszanie do kolegów. Tym bardziej jeżeli zamierzasz łamać czyjść prywatność w imię rzekomego wyższego dobra.
[table][td][pre]  _
\`*-.
) _`-.
. : `. .
: _ ' \
; *` _. `*-._
`-.-' `-.
; ` `.
:. . \
. \ . : .-' .
' `+.; ; ' :
: ' | ; ;-.
; ' : :`-: _.`* ;
.*' / .*' ; .*`- +' `*'
`*-* `*-* `*-*'[/pre]
[/td][td][/td][/table]

Yellowstone
Posty: 1140
Rejestracja: czwartek 30 kwie 2009, 12:52
Socjotyp: ESE
Lokalizacja: domek na kurzej nóżce

Re: Se polar a brak jaj

Post autor: Yellowstone » niedziela 30 sie 2015, 12:49

Wuuut, co to jest za temat?! :szok2:

Co to ma kurwa być, jakie "rozprawić się z kimś", jakie "należy zagrać poniżej pasa"? Co to za pieprzony samosąd, jakim prawem? Tacy kulturalni ludzie, bo przecież tylko dbają o swoje interesy, bo nie idą z widłami i pochodniami na kogoś, tylko wolą pyskówkę, agresję słówną, decydowanie o cudzym życiu i ustawianie innych :och:

Jak ktoś Ci utrudnia życie, usuwasz go z własnego. Jak ktoś utrudnia życie Twoim bliskim - pomagasz im go usunąć na tyle, na ile Ci pozwolą. Bronienie swoich granic to operowanie własnym życiem i wpływem innych na nie, a nie włażenie w cudze. A jeśli ktoś krzywdzi innych to uniemożliwiasz mu to środkami, które nie przekraczają granic innych ludzi i nie nakręcają spirali agresji, np. zgłaszasz odpowiednim organom.

Nie ma miejsca na przemoc w odwecie. Nie ma miejsca na hipokryzję poprzez wymagnie respektowania własnych granic i godności przez jednoczesne przekraczanie cudzych.

To nie chowanie głowy w piasek, to bezwzględny szacunek dla innych i bezwzględne dbanie o własne interesy. I nic Cię nie upoważnia do dbania o cudze wg własnego widzimisie, jakkolwiek byś nie starał, nie obronisz tego, to czysta przemoc.

Borze, jak cudownie jest mieć duala z Se polrem!
Pozdrawiam ja, Se minus w standardzie.

Awatar użytkownika
diabeu
Posty: 1725
Rejestracja: czwartek 05 sty 2012, 17:40
Socjotyp: LIE
Poprzedni login: diabeuek

Re: Se polar a brak jaj

Post autor: diabeu » niedziela 30 sie 2015, 13:24

O.o

<3
LIE-2Ni

Paweu
Posty: 68
Rejestracja: czwartek 04 kwie 2013, 21:25
Socjotyp: LIE
Poprzedni login: Paweu
Lokalizacja: Tuskmenistan

Re: Se polar a brak jaj

Post autor: Paweu » niedziela 30 sie 2015, 15:15

Sprawa o której pisałem na szczęście już jest rozwiązana. Rozwielitka, to co piszesz to jak najbardziej racja, tyle że czasami pojawiają się bardzo paskudne okoliczności, w których zasady przestają się liczyć - inni po prostu nie mają takich zasad jak Ty i to co dla Ciebie jest poszanowaniem dla drugiego człowieka, to dla niego jest tylko informacją, że jest bezkarny - bo wie, że nic mu nie zrobisz. Dlatego pewne osoby (których należy unikać jak ognia) rozumieją tylko jak się z nimi postępuje w ich sposób.

Dla jasności: w tej sprawie nie było żadnej przemocy fizycznej tylko psychiczna, a ta potrafi być naprawdę straszna, jeśli stosuje się ją wobec osoby która nie ma siły by się obronić i ze strachu przed swoim oprawcą nikomu nie powie o tych wszystkich potwornościach. I wtedy zachowanie szacunku wobec potwora, który przy innych zachowuje się jak wzór cnót w imię zasad, które on ma za nic jest po prostu biernemu przyglądaniu się okrucieństwu, kiedy zna się prawdę.

Sam swego czasu doznałem podobnej krzywdy. A inni nic nie zrobili - może się bali, może nie wiedzieli jak się zachować, a może po prostu nie potrafili dojrzeć tego całego zła. Ja byłem wtedy zbyt słaby, aby powiedzieć komuś o tym oraz wyprany mózg przez tą osobę i myślałem że wszystko jest ok. I kiedy teraz zobaczyłem podobne okrucieństwo - nie mogłem bezczynnie stać i patrzeć.

Osoba B. miała strasznie sprany mózg przez C. - przez to że inni biernie się przyglądali i nie potrafili odpowiednio zareagować. W pewnym momencie o mało nie doszło do tragedii. Ja przekazałem B. kilka informacji o wybrykach C. Co z tym B. zrobi - nie wiem, mam nadzieję, że użyje rozumu i wyciągnie właściwe wnioski, aby przestać być małą, żałosną kopią C. W każdym razie A. mi powiedziała, że jestem pierwszym człowiekiem, który stanął w jej obronie. I jak na razie jest święty spokój, B. i C. już nie skaczą.

Yellowstone
Posty: 1140
Rejestracja: czwartek 30 kwie 2009, 12:52
Socjotyp: ESE
Lokalizacja: domek na kurzej nóżce

Re: Se polar a brak jaj

Post autor: Yellowstone » niedziela 30 sie 2015, 20:46

A umiesz wyobrazić sobie to, że nie ma wyjątków dla stosowania przemocy? Każdy zwyrodnialec robi to samo co Ty - znajduje w swoim otoczeniu usprawiedliwienie dla bicia, gwałtów, agresji słownej i czego tam jeszcze.

Nie zawsze się gra wspólnymi zasadami, ale zawsze szanuje się zasady swoje i cudze. Swoje- wycofując się, gdy cudze kolidują z naszymi i chroniąc je, by uniemożliwić komuś ich przekroczenie. Cudze - nie próbując ich zmieniać, a traktować jako punkt odniesienia do własnych decyzji. Nie daję sobie prawa do ingerowania w czyjeś zasady, moralność czy czyny, chyba że zostanę o to poproszona lub dopuszczona z racji relacji. Forsowanie ich na siłę to przemoc.

Jeśli ktoś twierdzi, że nic mu nie robię zrobię - ma rację. Bo zrobić mogę tylko sobie, a minowicie spierdalam, jeśli ktoś jest skurwielem i obniża jakość mojego życia. Nie uprawiam samosądów na ludziach, a przynajmniej nie w granicach, które są dostępne mojej percepcji.

Jeśli dzieje się krzywda mi lub komuś innemu, najczęściej bliskiej osobie, i postanawiam że będę interweniować - robię to bez wahania. Jeśli ktoś potrzebuje pomocy - robię to bez wahania. Ale pomoc bliskiej osobie polega, na, uwaga!, pomocy bliskiej osobie. Nie mszczeniu się za nią czy ustawianiu innych wobec niej. Gdy trzeba to izoluję ją od źródła preśladowania i pomagam zmieniać jej życie tak, by już nie znajdowała się w kręgu wpływu toksycznej osoby.

A jeśli zachowanie toksycznej osoby jest zagorożeniem dla otoczenia (także jeśli chodzi o przemoc psychiczną) to podejmuję środki, by ograniczyć lub powstrzymać jej wpływy, ale takie, które nie godzą w jej nienaruszalność i godność. Bo ma do nich prawo z racji bycia człowiekiem - takie samo jak ja czy Ty. I nie można żądać szacunku czy egzekwować zasad jednocześnie nie okazując tego drugiej osobie.

Awatar użytkownika
malna
Posty: 1201
Rejestracja: niedziela 13 sty 2008, 16:43
Socjotyp: EII
Poprzedni login: malna
Lokalizacja: Wrocław

Re: Se polar a brak jaj

Post autor: malna » niedziela 30 sie 2015, 22:12

Yellow, piszesz w taki sposób, jakbyś serwowała Prawo Objawione i zasady uniwersalne*, co jest o tyle zabawne, że opierasz wszystko na nienaruszalności zasad subiektywnych.

*Nie robisz tego.
Moje zasady pozwalają na, a wręcz nakazują np. pomoc drugiemu, kiedy jest w takim stanie, że kopie tego, kto chce mu udzielić pomocy. Nie mam zamiaru się spierać, czy to fajna zasada czy też niefajna, bo nie o tym jest ta piosenka. Jeśli "każdy zwyrodnialec robi to samo co ja", to żyję w piękniejszym świecie, niż mi się wydawało.
EII Ne

a lot of hope in one man tent

Bium
Posty: 2462
Rejestracja: piątek 18 sty 2008, 16:16
Socjotyp: IEI
Poprzedni login: Bium
Lokalizacja: Warszawa

Re: Se polar a brak jaj

Post autor: Bium » poniedziałek 31 sie 2015, 00:18

Ciekawe, bo ja z moim Se5 oczekiwałabym, że bliska mi osoba rozprawi się z kimś kto mnie krzywdzi - oczywiście szczerze i na czystych zasadach, bo nie znoszę podstępów i intryg. Dzięki temu czuję, że jestem ważna i to, że ktoś mnie podle potraktował nie jest obojętne temu, kto staje po mojej stronie.
W mojej naturze wprawdzie nie leży "rozprawianie się", tylko pomoc taka jak ta zaproponowana przez Jelonka, ale na pewno nie ukrywałabym negatywnego stosunku do kogoś, kto źle potraktował moją mamę/faceta/przyjaciół; wyjątek może stanowią niektóre poplątane relacje i urojone poczucie krzywdy. :D
SpoilerShow
Obrazek
Choć nie jestem do pisania
ani do rysowania
leżę sobie dumnie
przyjemnie w tej trumnie!


IEI :fe:

inv
Posty: 2484
Rejestracja: czwartek 21 kwie 2011, 10:32
Socjotyp: ILE
Poprzedni login: Inv
Lokalizacja: w pracy

Re: Se polar a brak jaj

Post autor: inv » sobota 03 paź 2015, 20:27

Jak przemówić?

Argumenty i przykłady
Postawa i działania

Dziękuję
tutaj się pisze mądre bzdury

Awatar użytkownika
NoMatter
δ
Posty: 3847
Rejestracja: czwartek 12 cze 2008, 00:02
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: nm
Kontakt:

Re: Se polar a brak jaj

Post autor: NoMatter » niedziela 04 paź 2015, 22:19

To pytanie?
SpoilerShow
Obrazek
Pre-apocalyptic open-world survival horror.

Bium
Posty: 2462
Rejestracja: piątek 18 sty 2008, 16:16
Socjotyp: IEI
Poprzedni login: Bium
Lokalizacja: Warszawa

Re: Se polar a brak jaj

Post autor: Bium » wtorek 06 paź 2015, 15:58

W ogóle to jak się ma Se polar do Se5? Wydaje mi się, że "jaja" u takich osób są kwestią dość niejednoznaczną, przy czym większą kontrolę nad wolą i naciskiem sprawują polarki, zaś u Se5 wola jest bardziej mętna i niejasna, przejawia się poprzez wybuchy i odczuwa jako gut feeling, które rzadko kiedy wzbudzają wyrzuty sumienia i niesmak... za to pozostawiają uczucie dumy, że komuś wrednemu w pięty poszło. :P
SpoilerShow
Obrazek
Choć nie jestem do pisania
ani do rysowania
leżę sobie dumnie
przyjemnie w tej trumnie!


IEI :fe:

Capp
Posty: 561
Rejestracja: sobota 19 kwie 2014, 18:03

Re: Se polar a brak jaj

Post autor: Capp » wtorek 06 paź 2015, 17:08

za to pozostawiają uczucie dumy, że komuś wrednemu w pięty poszło. :P
lol esencja bycia frajerem :lol1:

ODPOWIEDZ