Kącik sympatycznych obserwacji socjonicznych

Dział o płynnym poziomie powagi i merytoryczności ;)
Regulamin forum
UWAGA! To nie jest forum ekspertów. Każdy użytkownik ma prawo do swojego zdania i innego spojrzenia na zagadnienie.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
SD
Posty: 1649
Rejestracja: piątek 31 paź 2008, 00:24
Socjotyp: LIE
Poprzedni login: SD

Re: Kącik sympatycznych obserwacji socjonicznych

Post autor: SD » czwartek 12 lis 2009, 15:22

  • Powraca do świadomości silnym impulsem "coś ważnego TERAZ!" Słyszy tylko ciszę przeplataną słodyczą snów. Kontempluje ją w jednym momencie przewijając ogrom nocnych wrażeń.. Otwiera oczy, wstaje, przeciąga się, a wtedy zaczyna dzwonić budzik..
    Wyłącza go, zapisuje po kolei sny, włącza komputer, zalewa elektryczny czajnik wodą i włącza go. Przechodzi po kolei do toalety, do łazienki, potem wraca do kuchni, sprawdza warunki na zewnątrz i zalewa mate, a z nią siada przy komputerze. Sprawdza pocztę już ubierając się. Robi śniadanie i zjada je czytając. Czyści buty rozmyślając. Wchodzi do każdego pomieszczenia sprawdzając, czy wszystko jest w porządku.. Wychodzi.
    (...) - mija czas nieokreślony..
    Wraca. Wchodzi do siebie. Wychodzi.
    (...)
    Wraca. Rzuca dwa słowa. Bierze coś. Wychodzi.
    (...)
    Wraca. Tym razem ściąga kurtkę i buty.. Gotuje coś w kuchni. Czyta i pisze przy komputerze jedząc. Wychodzi.
    (...)
    Wraca. Warczy. Szuka.. Węszy. Warczy. Wychodzi..
    (...)
    Wraca. Bez słowa zmienia buty, zabiera śmieci i wychodzi.
    (...)
    Wraca. Rozkręca spłuczkę. Wymienia coś klnąc siarczyście. Składa spłuczkę. Zalepia ją. Uśmiecha się do siebie i wychodzi.
    (...)
    Wraca. Idzie do siebie. (...) Dzwoni telefon. Wychodzi.
    (...)
    Wraca. Myje się. Przebiera się. Chichocze tajemniczo. Wychodzi.
    (...)
    Wraca. Robi wielki raban. Znika..
    (...)
    Wraca. Myje się. Kładzie się i zasypia w okamgnieniu..

    Jak tu nie kochać LIE? :zielonylol:

(...) Mówi "Jak wrócę to dam wersję ESI". Wychodzi..
Motywy: Usatysfakcjonowany samym procesem pracy.
Główny cel: Osiągnięcie wymaganego rezultatu.
Metody: Dowolne, skuteczne.


[ruch]:banan: :bananskok: :banankciuk:[/ruch]

[center]"Czysta logika jest ruiną ducha."
:te: :ni:[/center]

Awatar użytkownika
Czinok
Posty: 1458
Rejestracja: czwartek 09 lip 2009, 20:00

Re: Kącik sympatycznych obserwacji socjonicznych

Post autor: Czinok » czwartek 12 lis 2009, 15:54

Około 1 w nocy jem śniadanie na kolacje, kładę się o 4. Latem to już widno. Wstaję o 14. Jem na obiad śniadanie i około 16, wypoczęty i najedzony jestem gotów do rozpoczęcia nowego, pięknego dnia.

Awatar użytkownika
SD
Posty: 1649
Rejestracja: piątek 31 paź 2008, 00:24
Socjotyp: LIE
Poprzedni login: SD

Re: Kącik sympatycznych obserwacji socjonicznych

Post autor: SD » czwartek 12 lis 2009, 20:59

Siedziałem ostatnio na pewnym większym, rodzinnym spotkaniu i wśród Fi-owych opowieści mój ojciec LSI wyraźnie się nudził. No ale przecież on ma swój aparat i umie się nim całkiem nieźle posługiwać, więc sobie cykał zdjęcia.. Był tam też jakiś mój daleeeki kuzyn, w wieku lat może dwunastu, którego widziałem pierwszy raz - miał przebogatą mimikę, chodził jak rasowy arystokrata i był bardzo energiczny. Feoza biła po oczach, a jego wzrok skupiał się wyraźnie na tworzeniu wyobrażeń. Pomyślałem sobie - pewnie EIE i wtedy dotarło do mnie, że to właściwie miniaturowy dual mojego starego. I powiem wam, że -co fascynujące- oni się faktycznie skumali!
Mały na początku zerkał na starego z wyraźną obawą (bo ten LSI, podtyp se ma totalnie kamienną twarz..), ale błąkając się wszędzie, wyraźnie lgnąc do co silniejszych, fajnych emocji, a takich było mało (bo pogrzeb..) - przyzwyczaił się i zaczął patrzeć z pewnym zaintrygowaniem. W pewnym momencie stary wycelował w niego swojego Nikona i pstryknął - PSTRYK! A młodego jakby sparaliżowało.. Stał jak wryty, totalnie zaskoczony i w mocnym szoku, a stary jak gdyby nigdy nic się nie stało usiadł i zaczął przyglądać się zdjęciu na wyświetlaczu kiwając głową z uznaniem..
Młody ocknął się, ruszył nieśmiało, wyciągnął rękę i powiedział z takim kurwa zachwytem i nabożną czcią, jakiego nigdy, NIGDY wcześniej nie widziałem, ani nie słyszałem - "Oooooo.. Mooogę też?"
Po dwudziestominutowym wykładzie, którego małolat wysłuchał patrząc w starego jak w obrazek i dopytując się - stary dał mu wreszcie aparat do ręki. (nikomu nie daje..)
I od tej pory robili zdjęcia razem..

Aż ciężko się było od nich opędzić! :angry:
Betoza.. ;)
Ostatnio zmieniony czwartek 12 lis 2009, 21:09 przez SD, łącznie zmieniany 1 raz.
Motywy: Usatysfakcjonowany samym procesem pracy.
Główny cel: Osiągnięcie wymaganego rezultatu.
Metody: Dowolne, skuteczne.


[ruch]:banan: :bananskok: :banankciuk:[/ruch]

[center]"Czysta logika jest ruiną ducha."
:te: :ni:[/center]

Awatar użytkownika
Czinok
Posty: 1458
Rejestracja: czwartek 09 lip 2009, 20:00

Re: Kącik sympatycznych obserwacji socjonicznych

Post autor: Czinok » czwartek 12 lis 2009, 21:08

Obrazek
:zielonylol:

Ja zawsze na imprezach prowadzę rozmowy z wujaszkiem ILE, bywa czasem irytujący, ale da się pogadać. Bez wiekszych trudności się dogaduję z kuzynką w wieku tego Twojego kuzyna, ale ja nawiązuje pierwszy kontakt. Wygląda ona na małe ESE albo SEE. Okaże się za 10 lat co mi wyrośnie w rodzinie.

Andrzej
Posty: 1676
Rejestracja: sobota 21 lip 2007, 19:53
Socjotyp: LIE
Poprzedni login: Andrzej

Re: Kącik sympatycznych obserwacji socjonicznych

Post autor: Andrzej » czwartek 12 lis 2009, 21:34

Godzina 14:43 - Siedzę przed kompem i spostrzegam, że laptop pracuje na baterii... Przerażony biegnę do kuchni i otwieram lodówkę - ciemno !
Ignoruję brak prądu i umawiam się z SEE - idziemy załatwić dla niej pracę, po 2 minutach rozmowy z szefową (a właściwie mojego reklamowego monologu xD) SEE dostaje skierowanie na badanie i papierki do umowy. Szczęśliwy, że komuś pomogłem, powracam do domu, prądu dalej nie ma...

Trzeba się wziąć za naukę, przygotowuję stanowisko edukacyjne, wyciągam świeczki i rozpalam w całym pokoju, by odpowiednio go doświetlić, nie osiągam satysfakcji, olewam to i siadam do książek (jutro 3 koła !)...

Dzwoni ojciec (LSE) (o 18:00)

LSE: Co zjadłeś na obiad ?
LIE: 3 jogurty...
LSE: Co ? czemu nic nie ugotujesz ..? W lodówce są..... [tu cała lista ..]
LIE: Bo w domu nie ma prądu, od około 14:30
LSE: Co ? Tyle godzin bez prądu ? jak ty się uczysz ?
LIE: Mam cały komplet świeczek...
LSE: Idź do sąsiadów spytaj, czy mają, sprawdzałeś światło na korytarzu ?
LIE: Nie pójde, bo nie gadam z tymi debilami, na korytarzu tez nie działa
LSE: No idź posprawdzaj, pewnie ktoś wyłączył bezpieczniki, tylko nam...
LIE: Na pewno nie, bo nie da sie otworzyć skrzynki, niedawno nawet zamek wymieniali, więc to bez sensu. Poczekam az ktoś inny zgłosi awarię i wtedy problem sam się rozwiąże...
LSE: Nie, tak nie można, zadzwoń, do sąsiadów, zapytaj się, bo inni pewnie mają prąd...
LIE: taaa , mają prąd i żyją w ciemnościach...

[ktoś zgłosił awarię, przyjechało pogotowie energetyczne, prad działa]

LIE: No hej, jest już prad ..... yyee już nie ma (śmiech)
LSE: Ale co się stało ? Zgłosiłeś awarię ?
LIE: Ja nie musiałem, bo zrobił to kto inny, tak, jak mówiłem Ci wczesniej, tylko jak zwykle nie dowierzałeś...
LSE: Wyjdź na korytarz, patrz co się stało, żeby oni wiedzieli, że w naszym mieszkaniu tez nie ma prądu.
LIE: Ake tato, jeśli jest usterka i zostanie naprawiona, to nie widzę powodu, czmeu skutki naprawy miałyby ominąć nasze mieszkanie , to bez sensu
LSE: No, ale ... [mądrzy sie]
LIE: Ja mam świeczki, jestem zajęty nauką, w dupie mam teraz prąd, jak naprawią to będzie fajnie.
LSE: Powinieneś się bardziej interesować sprawami domu, zobaczysz, że oni odjadą, a my nie będziemy mieć prądu..
LIE eeeeee [ w domyśle miałem wtedy: Zamknij się, bo masz Ni w Polarze...]

[mija kilka minut, prąd powraca i już nie odchodzi]

LIE: Już działa, wszystko naprawione i jak widzisz obeszło się bez mojej ingerencji
LSE: No, ale [mądrzy się] ... Pozmywaj naczynia w przerwie między nauką
LIE: Poczekają do jutra, to nie jest chyba najważniejsze ?
LSE: No jak to nie .... ? Ty nic w życiu nie osiągniesz, dopóki nie nauczysz się porządku...
LIE: Na razie mi się udaje, własnymi siłami i metodami idąc przez życie z bałaganem...
LSE: [mądrzy sie]

...

Awatar użytkownika
Nef
Posty: 770
Rejestracja: piątek 26 paź 2007, 10:21
Socjotyp: SEE
Poprzedni login: Nefiv
Lokalizacja: południowy zachód

Re: Kącik sympatycznych obserwacji socjonicznych

Post autor: Nef » czwartek 12 lis 2009, 21:35

http://socjonika.pl/forum/viewtopic.php?f=25&t=1621

Wypadałoby połączyć te 2 tematy.

bluemoonka
Posty: 490
Rejestracja: poniedziałek 10 mar 2008, 00:16
Socjotyp: LSI
Lokalizacja: Home

Re: Kącik sympatycznych obserwacji socjonicznych

Post autor: bluemoonka » piątek 13 lis 2009, 19:09

LSE:Przyjedziesz dzisiaj?
Ja:Nie wiem,mam coś ważnego do zrobienia.
LSE:A co jest ważniejszego od spotkania z własną matką?Przecież....
Ja:Mam dodatkowy trening i....
LSE:No właśnie miałam mówić,że nic ważnego nie robisz.

Będąc już u LSE
LSE:Zjesz coś ?Ty pewnie się źle odżywiasz.Jadasz coś w ogóle?
Ja:Jadam.
LSE:Wyglądasz jakoś blado i schudłaś.
Ja:Przytyłam.
LSE:Zaraz Ci coś zrobie.
Ja:Mamo jadłam niedawno,nic mi nie rób.

Zrobiła.A potem było:
LSE:Poczekaj pójdę tylko wpuścić psa.
Wróciła po 1,5 godziny.No cóż tym razem zatrzymały ją opadłe z drzew liście.Trzeba je było szybko wygrabić !

Ja:Mamo muszę już jechać.
LSE:Dobrze i pamiętaj zajmij się czymś konkretnym.Spójrz na Mariolę jak sobie świetnie radzi.Albo Paweł,ten chłopak to mnie totalnie zadziwił.A Ty tylko się marnujesz.Od jakiegoś czasu Ci to tłumaczę ale jak grochem o ściane......
Ja:Do zobaczenia mamo.

Awatar użytkownika
SD
Posty: 1649
Rejestracja: piątek 31 paź 2008, 00:24
Socjotyp: LIE
Poprzedni login: SD

Re: Kącik sympatycznych obserwacji socjonicznych

Post autor: SD » piątek 13 lis 2009, 21:41

Historyjki o LSE i wyczuciu czasu są już legendą.


Przyszedł. Wszedł do kuchni i krząta się kilka minut. Przechodzi do pokoju obok.
  • LIE: Monika? Widzę że coś sobie dłubiesz spokojnie to w ciągu najbliższych kilku chwil na pewno będziesz w domu, a ja obrałem i nastawiłem ziemniaki i one się już gotują - wyłącz je proszę za 10 minut to będą w sam raz gotowe bo ja muszę wyjść wcześniej. Dzięki.
    LSE: [nagle "panika, wrzask, podskoki.."] Ale ja nie mam czasu! Ja jestem umówiona! itd..
    LIE: Ty, no ale to jest 10 minut - przecież tyle czasu to chyba masz. Siedzisz i SZYDEŁKUJESZ!
    LSE: No ale ja się nie mogę spóźnić bo to jest bardzo ważna sprawa i mnie nie wpuści jak się spóźnię i się nie mogę spoźnić!
    LIE: A gdzie ty idziesz?
    LSE: xxx
    LIE: xxx? A na którą? [jest 17:21..]
    LSE: Na 18.
    LIE: TO MASZ JESZCZE 40 MINUT, a to jest 100 metrów stąd - na pewno zdążysz..
    LSE: Jakie sto metrów? Idę do XXX, to jest teraz na Dominikańskiej! [centrum, od drugiej strony mista]
    LIE: Aha, to faktycznie nie zdążysz z tymi ziemniakami.. Hmmmm.. Przyjeżdza po Ciebie ktoś?
    LSE: Nie..
    LIE: Niee!? To bardzo ciekawe - skoro tak bardzo zależy Ci żeby być tam na czas to co ty tu w ogóle robisz SZYDEŁKUJĄC sobie w najlepsze, skoro powinnaś już wyjść przed chwilą żeby w ogóle zdążyć?
    LSE: Co? Co? Jak to? Już teraz?
    LIE: Noooo.. Tak na mój gust to jak wyjdziesz JUŻ, ładnie trafisz w autobus i może kawałek pobiegniesz to jeszcze masz pewną szansę.. co prawda marna ta szansa, ale jeszcze ją masz..
    LSE: [mniej wrzasku, więcej podskoków] Niemożliwe! ale.. Dobra! Dobra! Już będę wychodzić..
    LIE: Z naciskiem na JUŻ, jeśli faktycznie chcesz zdążyć..

    Sprężyła się w cztery (!) minuty i wybiegła tupocząc obcasami..

    (..)

    Wróciła.
    LIE: [wyraźne rozbawienie] Ooo.. Zdążyłaś?
    LSE: Ufff.. W ostatniej chwili dobiegłam na ten autobus i zdążyłam! [końcówka z dumą]
    LIE: He he, to już wiesz ile wcześniej tam wychodzić ;)



Ciekawe, czy za tydzień wyjdzie przed 17:20.. :cool:
Motywy: Usatysfakcjonowany samym procesem pracy.
Główny cel: Osiągnięcie wymaganego rezultatu.
Metody: Dowolne, skuteczne.


[ruch]:banan: :bananskok: :banankciuk:[/ruch]

[center]"Czysta logika jest ruiną ducha."
:te: :ni:[/center]

bluemoonka
Posty: 490
Rejestracja: poniedziałek 10 mar 2008, 00:16
Socjotyp: LSI
Lokalizacja: Home

Re: Kącik sympatycznych obserwacji socjonicznych

Post autor: bluemoonka » piątek 13 lis 2009, 23:36

Błędne Koło pisze:a większość z tego co piszecie jest ponad socjoniczna, uniwersalna
relacja dziecko-ojciec czy matka, nooormaaaa
Nie.Wczytaj się.Ogólne zarysy opisu/historyjki mojego i Andrzeja (bo tu jest mowa o relacji rodzic-dziecko) są tak jak piszesz "normą" są tendencyjne.Ale jak znasz bardzo dobrze jakieś LSE (a nie znasz tutaj to widać) to zauważasz mnóstwo drobnych niuansów.Dla mnie to one nawet są duże ;) .I to nie tylko chodzi o brak poczucia czasu.Opisy/historyjki LSE Friego i Andrzeja są :10:



Ps:Do Friego (odnośnie historyjki o instrukotorze LSI) Mam uprawniena SEP (tzw.sepowskie) Do 1 kV i w peweksach to najlepsze były gumy balonówy ale one i tak nie przebiły brzoskwiniowej gumy Turbo aaa i jak chciałeś w czasach komuny uczyć się w szkole wojskowej a miałeś kogoś z rodziny za granicą to nie mogłeś :rotfl:
No i byśmy nie pogadali Fri bo wszystko inne co mogłam mieć do powiedzenia powiedział instruktor LSI. :smutny:

Szura
Posty: 2786
Rejestracja: poniedziałek 02 cze 2008, 08:02
Socjotyp: SEI
Poprzedni login: Szura
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kącik sympatycznych obserwacji socjonicznych

Post autor: Szura » sobota 14 lis 2009, 00:20

SEI: Wychodzę za 20 minut, więc jeśli chcesz, żebym Ci w czymś pomogła w kuchni, to powiedz teraz, raz-dwa to załatwię.
LSE: Zrób to, to i to.
SEI: Ok, to w takim razie wyjdź proszę na chwilę, zaraz się muszę zbierać, a kuchnia za mała, żebyśmy oboje coś robili.
LSE: Poczekaj chwilę, przyjdź za moment.
*co 5 minut zaglądam do kuchni, cały czas coś robi...*
*zbieram się do wyjścia*
LSE: A TY GDZIE?! Nic mi nie pomogłaś w kuchni! Co Ty robisz!
SEI: Mówiłam, że jestem umówiona i że mam mało czasu...
LSE: Tak, pewnie na jakieś głupie zawody psie idziesz. Albo ze znajomymi się szlajać! Tylko dla rodziny nie masz czasu, tak? Dom i rodzina są dla Ciebie zawsze na ostatnim miejscu! *foch*

Eeech. ;)

Awatar użytkownika
malna
Posty: 1201
Rejestracja: niedziela 13 sty 2008, 16:43
Socjotyp: EII
Poprzedni login: malna
Lokalizacja: Wrocław

Re: Kącik sympatycznych obserwacji socjonicznych

Post autor: malna » sobota 14 lis 2009, 00:41

Tata
W dzień Niepodległości były różne turnieje...na których nie byłem... <drama>

Szachowe zarządzanie czasem, funfle z \m/ Hetmana \m/, krzesła ogrodowe i inne, równie atrakcyjne nagrody. Kawał życia mojego LII.

EDIT: Dopiero zwróciłam uwagę na wielokropki...
EII Ne

a lot of hope in one man tent

paca
Posty: 337
Rejestracja: środa 06 maja 2009, 15:16
Socjotyp: LII
Poprzedni login: Paca

Re: Kącik sympatycznych obserwacji socjonicznych

Post autor: paca » sobota 14 lis 2009, 00:55

Każdy SEE jakiego znam to patologiczny kłamca.

Awatar użytkownika
aniani
Posty: 1402
Rejestracja: wtorek 12 sie 2008, 11:31
Socjotyp: SEE
Poprzedni login: aniani

Re: Kącik sympatycznych obserwacji socjonicznych

Post autor: aniani » sobota 14 lis 2009, 01:03

* pisze:Każdy SEE jakiego znam to patologiczny kłamca.
Nieprawda :P
niebo moralne nade mną, ład gwiaździsty we mnie

:Show
Obrazek

Awatar użytkownika
Basketcase
Posty: 121
Rejestracja: piątek 27 mar 2009, 18:43
Socjotyp: ILI
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kącik sympatycznych obserwacji socjonicznych

Post autor: Basketcase » sobota 14 lis 2009, 01:19

80% ILI, które znam nosi okulary.

Nie umiem typować ludzi z otoczenia, więc anegdotek nie będzie.

Aleksandrowa
Posty: 625
Rejestracja: wtorek 02 cze 2009, 09:30
Socjotyp: SEE

Re: Kącik sympatycznych obserwacji socjonicznych

Post autor: Aleksandrowa » niedziela 15 lis 2009, 11:20

Babcia ESE, Dziadek SEI.

Zaraz mam wyjezdzac do Krakowa. Dziadek SEI biegnie do mnie z kanapkami, czekolada i pyta sie czy moze bym nie wziela sobie podusi do pociagu :rotfl:


Babcia ESE stwierdza wesolo: Dziadek Cie odprowadzi na tramwaj w te ciemnice !
Ja(SEE): Babciu wychodze za 2 minuty.

(dziadek w kalesonach lata, podkoszulku i zaczyna sie golic)

Babcia ESE, rozglada sie, patrzy na dziadka i mówi: No co, dziadek zdąży*.... (kochany ni polar :zielonylol: ).

*nie wspominajac juz samo to, ze moj dziadek spedza codziennie rano od 30 d0 45 minut w lazience, golac sie

Awatar użytkownika
Marco
β
Posty: 8157
Rejestracja: wtorek 15 kwie 2008, 17:02
Socjotyp: LSI
Lokalizacja: Kraków

Re: Kącik sympatycznych obserwacji socjonicznych

Post autor: Marco » niedziela 15 lis 2009, 11:45

Aleksandrowa pisze: moj dziadek spedza codziennie rano od 30 d0 45 minut w lazience, golac sie
To chyba cały się goli, co jest raczej niespotykane u ludzi starszej daty... :szok2:

Aleksandrowa
Posty: 625
Rejestracja: wtorek 02 cze 2009, 09:30
Socjotyp: SEE

Re: Kącik sympatycznych obserwacji socjonicznych

Post autor: Aleksandrowa » niedziela 15 lis 2009, 11:58

Marco pisze:
Aleksandrowa pisze: moj dziadek spedza codziennie rano od 30 d0 45 minut w lazience, golac sie
To chyba cały się goli, co jest raczej niespotykane u ludzi starszej daty... :szok2:

Robi to brzytwa i traktuje jak hmmm rytual higieniczny. Mowi, ze to sprawia mu przyjemnosc.

A czy caly ? Sorry, nie wnikam :zielonylol:

Awatar użytkownika
Marco
β
Posty: 8157
Rejestracja: wtorek 15 kwie 2008, 17:02
Socjotyp: LSI
Lokalizacja: Kraków

Re: Kącik sympatycznych obserwacji socjonicznych

Post autor: Marco » niedziela 15 lis 2009, 12:15

No to strasznie długo mu to zajmuje... Zbliżają się święta, sprezentuj mu maszynki jednorazowe. Mój dziadek(chyba LSE) używał maszynki do której się wstawia żyletki przez ileśtamdziesiąt lat, ale jak dość szybko się przekonał do jednorazówek, jak już miał ku temu okazje.

Awatar użytkownika
Czinok
Posty: 1458
Rejestracja: czwartek 09 lip 2009, 20:00

Re: Kącik sympatycznych obserwacji socjonicznych

Post autor: Czinok » niedziela 15 lis 2009, 14:10

Sorry Marco, ale brzytwa to brzytwa - wyższy stopień wtajemniczenia. :czinok: Dziadek mógłby sie zasmucić takim prezentem. ;)
Znam takich co chcieliby sie nauczyć golić brzytwą.

Awatar użytkownika
Marco
β
Posty: 8157
Rejestracja: wtorek 15 kwie 2008, 17:02
Socjotyp: LSI
Lokalizacja: Kraków

Re: Kącik sympatycznych obserwacji socjonicznych

Post autor: Marco » niedziela 15 lis 2009, 14:13

fri pisze:...ZAWSZE znajduję w nich gdzieś włosy

Babcie z Si-polarem są specyficzne.
Moja podobno była EIE (VI) i nie gotowała całkiem nieźle ( bez włosów w jedzeniu :szczerbaty: ).

ODPOWIEDZ