ILI vs LII

Dział o płynnym poziomie powagi i merytoryczności ;)
Regulamin forum
UWAGA! To nie jest forum ekspertów. Każdy użytkownik ma prawo do swojego zdania i innego spojrzenia na zagadnienie.
Awatar użytkownika
kotka
Posty: 1276
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 11:45
Socjotyp: ESI
Poprzedni login: kotka
Lokalizacja: księżyc

Re: ILI vs LII

Post autor: kotka » wtorek 20 sty 2015, 15:34

To jakie inne rozwiązanie tej sytuacji widzisz?
Przecież to nie jest rozwiązanie - to dlaczego sugerujesz, że jest. :???:
Nie, ale nie rozumiem co ma cenienie elementu informacyjnego, do jego używania. Ktoś może cenić coś co sam używa, bo mu to pomaga, a ktoś może nie cenić tego czego używa, bo mu to przeszkadza.
No teoretycznie wg socjoniki każdy użwa wszystkich funkcji i przetwarza wszystkie elementy, tylko w różny sposób, a różnią się ludzie między innymi tym co cenią a co nie.
Ostatnio zmieniony wtorek 20 sty 2015, 15:36 przez kotka, łącznie zmieniany 1 raz.
[table][td][pre]  _
\`*-.
) _`-.
. : `. .
: _ ' \
; *` _. `*-._
`-.-' `-.
; ` `.
:. . \
. \ . : .-' .
' `+.; ; ' :
: ' | ; ;-.
; ' : :`-: _.`* ;
.*' / .*' ; .*`- +' `*'
`*-* `*-* `*-*'[/pre]
[/td][td][/td][/table]

Awatar użytkownika
Agon
Posty: 421
Rejestracja: wtorek 06 sty 2015, 23:13

Re: ILI vs LII

Post autor: Agon » wtorek 20 sty 2015, 15:35

fadata santa felina de Avinhon pisze:
To jakie inne rozwiązanie tej sytuacji widzisz?
Przecież to nie jest rozwiązanie, to dlaczego sugerujesz, że jest. :???:
Ok, niech będzie: to jakie widzisz rozwiązanie tej sytuacji?

BTW, skąd wiadomo, czy coś nie jest rozwiązaniem, skoro nawet nie próbuje się tego sprawdzić?

Awatar użytkownika
kotka
Posty: 1276
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 11:45
Socjotyp: ESI
Poprzedni login: kotka
Lokalizacja: księżyc

Re: ILI vs LII

Post autor: kotka » wtorek 20 sty 2015, 15:37

Ok, niech będzie: to jakie widzisz rozwiązanie tej sytuacji?
Np. ja nie widzę. Czy ktoś musi widzieć? Czy każda sytuacja ma 'rozwiązanie' i trzeba do niego dążyć? Czy jak ktoś nie ma swojej koncepcji równie zgrabnie i prosto wyłożonej jak twoja to znaczy, że powinien bezrefleksyjnie zaakceptować twoją? Czy w końcu ktoś prosił cię o radę czy po prostu podzielił obserwacją?
skąd wiadomo, czy coś nie jest rozwiązaniem, skoro nawet nie próbuje się tego sprawdzić?
Skąd założenie, że ktoś tego nie sprawdził. Przecież skoro mówi, że nie działa, to przecież ma ku temu powody.

Aha. A może pobawimy się odbijanie piłeczki pt. 'to działa, ale ty robisz coś źle', 'a u mnie działa', 'a jak nie działa, to udawaj że działa i może wtedy zadziała' itd. Żeby wyjść na mega-mądrego-nauczyciela-relacji a resztę ustawić w roli nieoświconych profanów którzy nie dorośli? ;)

Gdyby relacje międzyludzkie dało się sprowadzić do kilku prostych zaleceń wprost z korporacyjnego podręcznika do asertywności to całe Fi byłoby niepotrzebne. :D
[table][td][pre]  _
\`*-.
) _`-.
. : `. .
: _ ' \
; *` _. `*-._
`-.-' `-.
; ` `.
:. . \
. \ . : .-' .
' `+.; ; ' :
: ' | ; ;-.
; ' : :`-: _.`* ;
.*' / .*' ; .*`- +' `*'
`*-* `*-* `*-*'[/pre]
[/td][td][/td][/table]

Awatar użytkownika
Agon
Posty: 421
Rejestracja: wtorek 06 sty 2015, 23:13

Re: ILI vs LII

Post autor: Agon » wtorek 20 sty 2015, 16:10

fadata santa felina de Avinhon pisze:Czy ktoś musi widzieć?
Nie
fadata santa felina de Avinhon pisze:Czy każda sytuacja ma 'rozwiązanie' i trzeba do niego dążyć?
Nie
fadata santa felina de Avinhon pisze:Czy jak ktoś nie ma swojej koncepcji równie zgrabnie i prosto wyłożonej jak twoja to znaczy, że powinien bezrefleksyjnie zaakceptować twoją?
Nie
fadata santa felina de Avinhon pisze:Czy w końcu ktoś prosił cię o radę czy po prostu podzielił obserwacją? ;)
Podzielił się obserwacją, a ja udzieliłem porady. Udzieliłem porady ponieważ uznałem, że może być przydatna. Uznałem, że może być przydatna, bo wcześniej napisał, że przez EIE miał myśli samobójcze. Napisałem, że jeśli to nie zadziała, to lepiej olać EIE. Z tego co napisał unikanie EIE wpływało na niego pozytywnie. W mojej poradzie jest zdanie dotyczące unikania EIE. Ma to na celu poprawienie samopoczucia.
fadata santa felina de Avinhon pisze:Skąd założenie, że ktoś tego nie sprawdził. Przecież skoro mówi, że nie działa, to przecież ma ku temu powody.

Aha. A może pobawimy się odbijanie piłeczki pt. 'to działa, ale ty robisz coś źle', 'a u mnie działa', 'a jak nie działa, to udawaj że działa i może wtedy zadziała' itd. Żeby wyjść na mega-mądrego-nauczyciela-relacji a resztę ustawić w roli nieoświconych profanów którzy nie dorośli? ;)

Gdyby relacje międzyludzkie dało się sprowadzić do kilku prostych zaleceń wprost z korporacyjnego podręcznika do asertywności to całe Fi byłoby niepotrzebne. :D
Każde zdarzenie ma przyczynę i skutek, relacje międzyludzkie także. Można, a nawet powinno szukać się rozwiązań problemów. Być może przyczyna jest ukryta, być może leży w biologii, kompleksach, różnicach w metabolizmie informacyjnym, ale zawsze jakaś jest.

Lepiej rozwiązywać problemy, niż w nich siedzieć.

Awatar użytkownika
diabeu
Posty: 1725
Rejestracja: czwartek 05 sty 2012, 17:40
Socjotyp: LIE
Poprzedni login: diabeuek

Re: ILI vs LII

Post autor: diabeu » wtorek 20 sty 2015, 16:15

Agon pisze: Podzielił się obserwacją, a ja udzieliłem porady. Udzieliłem porady ponieważ uznałem, że może być przydatna. Uznałem, że może być przydatna, bo wcześniej napisał, że przez EIE miał myśli samobójcze.
Napisałem "zanim poszedłem na studia" lol, to było ponad 14 lat temu xD Ten problem już dawno jest rozwiązany. A pewnych rzeczy nie zrobisz "już teraz zaraz". Życie to nie rurki z kremem ;3 Trzeba poczekać czasem kilka lat na odpowiedni moment i zmianę koniunktury.
LIE-2Ni

Awatar użytkownika
kotka
Posty: 1276
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 11:45
Socjotyp: ESI
Poprzedni login: kotka
Lokalizacja: księżyc

Re: ILI vs LII

Post autor: kotka » wtorek 20 sty 2015, 16:20

Każde zdarzenie ma przyczynę i skutek, relacje międzyludzkie także. Można, a nawet powinno szukać się rozwiązań problemów. Być może przyczyna jest ukryta, być może leży w biologii, kompleksach, różnicach w metabolizmie informacyjnym, ale zawsze jakaś jest.
Natomiast zawężanie interpretacji do jednej przyczyny, którą można rozwiązać na jeden sposób, i zawsze dać to ma zamierzony skutek, to fałszywy obraz tego jak reagują między sobą ludzie. :???: Dlatego redukcjonistyczny behwioryzm przestał być już modny. To że przyczyna jest, nie oznacza, że można ją poznać tylko na podstawie własnego doświadczenia i zwięzłego opisu fragmentu sytuacji wyrwanego z kontekstu. Pisząc socjonicznie, to jest dla mnie przejaw Fi w PoLR: w dziedzinie relacji międzyludzkich opiera się glównie na schematach i strategiach opracowanych w toku własnego doświadczenia które następnie z mniejszą lub większą skutecznością przykłada się do pozostałych sytuacji...
Lepiej rozwiązywać problemy, niż w nich siedzieć.
Może przez 4 tysiące lat rozwoju cywilizacji ludzie nie potrafili tego czego nauczyła ich dopiero zachodnia psychologia od czasów Freuda do obecnych; co by zrobili, gdyby nie podręczniki asertywności, sukcesu, postepowania w związkach i całej kultury eksperckiej mówiącej jak żyć... Pewnie społeczeństwo rozpadłoby się od konfliktów.

A nawiasem pisząc, mam silną reakcję alergiczną na uszczęśliwianie na siłę i przy pomocy złotych rad...
[table][td][pre]  _
\`*-.
) _`-.
. : `. .
: _ ' \
; *` _. `*-._
`-.-' `-.
; ` `.
:. . \
. \ . : .-' .
' `+.; ; ' :
: ' | ; ;-.
; ' : :`-: _.`* ;
.*' / .*' ; .*`- +' `*'
`*-* `*-* `*-*'[/pre]
[/td][td][/td][/table]

Awatar użytkownika
Agon
Posty: 421
Rejestracja: wtorek 06 sty 2015, 23:13

Re: ILI vs LII

Post autor: Agon » wtorek 20 sty 2015, 16:30

fadata santa felina de Avinhon pisze:Pisząc socjonicznie, to jest dla mnie przejaw Fi w PoLR: w dziedzinie relacji międzyludzkich opiera się glównie na schematach i strategiach opracowanych w toku własnego doświadczenia które następnie z mniejszą lub większą skutecznością przykłada się do pozostałych sytuacji...
Które typy tak mają? Nie ogarniam skrótu PoLR.
fadata santa felina de Avinhon pisze:A nawiasem pisząc, mam silną reakcję alergiczną na uszczęśliwianie na siłę i przy pomocy złotych rad...
Z czego wynika ta Twoja alergia? Nie lubisz słyszeć rad? To zawsze jakaś potencjalna możliwość rozwiązania problemu. Rada to nie rozkaz.

Awatar użytkownika
kotka
Posty: 1276
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 11:45
Socjotyp: ESI
Poprzedni login: kotka
Lokalizacja: księżyc

Re: ILI vs LII

Post autor: kotka » wtorek 20 sty 2015, 16:35

Nie ogarniam skrótu PoLR.
"Point of Least Resistance", a typy to SLE i ILE.
Z czego wynika ta Twoja alergia?
Z tego że miałam w życiu bardzo dużo problemów osobistych i nadal je mam, i bardzo często dowiaduję się, że wszystko to da się rozwiązać jeżeli tylko zastosować się do kilku prostych rad, których ktoś uczynnie mi udzieli - i po problemie! Takie to proste. 'U mnie działa'. ;)
Rada to nie rozkaz.
Nie chodzi o przymus lub nie stosowania, tylko o wprowadzenie nierównej relacji związanej z wyższością jednej strony: relacji nauczyciel-uczniowie. Gdy spotykam się z kimś, kto postanowi uszczęśliwiać innych przez złote rady, odnoszę wrażenie, ze stawia samego siebie w roli nauczyciela życia, umiejscawiając swoje doświadczenia w centrum i czyniąc je punktem odniesienia dla reszty. A przecież życie każdego człowieka jest inne i nasze doświadczenia mogą być niewspółmierne.
[table][td][pre]  _
\`*-.
) _`-.
. : `. .
: _ ' \
; *` _. `*-._
`-.-' `-.
; ` `.
:. . \
. \ . : .-' .
' `+.; ; ' :
: ' | ; ;-.
; ' : :`-: _.`* ;
.*' / .*' ; .*`- +' `*'
`*-* `*-* `*-*'[/pre]
[/td][td][/td][/table]

Awatar użytkownika
Agon
Posty: 421
Rejestracja: wtorek 06 sty 2015, 23:13

Re: ILI vs LII

Post autor: Agon » wtorek 20 sty 2015, 17:03

fadata santa felina de Avinhon pisze:"Point of Least Resistance", a typy to SLE i ILE.
Dziękuję :happy: Poczytam o tych typach. Może nie jestem ani ILI, ani LII.
fadata santa felina de Avinhon pisze:Z tego że miałam w życiu bardzo dużo problemów osobistych i nadal je mam, i bardzo często dowiaduję się, że wszystko to da się rozwiązać jeżeli tylko zastosować się do kilku prostych rad, których ktoś uczynnie mi udzieli - i po problemie! Takie to proste. 'U mnie działa'. ;)
Ja to rozumiem tak, że jeśli ktoś daje mi radę, to miło z jego strony. Jednocześnie nie wymagam od takiej osoby całkowitego zrozumienia mojej sytuacji - ta osoba ma swoje życie i własne sprawy, nie wymagam by te porady były idealne. Słucham ich i odnoszę do swojej sytuacji, jestem wobec takich rad krytyczny, ale zawsze może się okazać, że znajdę w nich coś przydatnego.
fadata santa felina de Avinhon pisze:Nie chodzi o przymus lub nie stosowania, tylko o wprowadzenie nierównej relacji związanej z wyższością jednej strony: relacji nauczyciel-uczniowie. Gdy spotykam się z kimś, kto postanowi uszczęśliwiać innych przez złote rady, odnoszę wrażenie, ze stawia samego siebie w roli nauczyciela życia, umiejscawiając swoje doświadczenia w centrum i czyniąc je punktem odniesienia dla reszty. A przecież życie każdego człowieka jest inne i nasze doświadczenia mogą być niewspółmierne.
Chodzi Ci o sytuację gdy ktoś przyjmuje postawę Rodzica i próbuje wymusić na Tobie postawę Dziecka? Analiza transakcyjna - tu jest to opisane. Jeśli chodzi o to, to też tego nie lubię tzn. nie lubię gdy ktoś tego nadużywa i w drugą stronę tak samo, czyli wymaga ode mnie postawy Rodzica zachowując się jak Dziecko. Czasem takie relacje są ok, ale nie gdy są używane non stop np. gdy ktoś w relacji ze mną ciągle zgrywa Rodzica, albo ktoś ciągle przy mnie zgrywa Dziecko. Relacja Dorosły - Dorosły jest zazwyczaj najbardziej dla mnie komfortowa.

Awatar użytkownika
Różowa Pantera
Posty: 21
Rejestracja: sobota 13 sie 2011, 18:19
Socjotyp: LII

Re: ILI vs LII

Post autor: Różowa Pantera » wtorek 20 sty 2015, 17:06

Agon pisze:
Różowa Pantera pisze:ILI i LII mają identyczną wymiarowość wszystkich elementów informacyjnych, różnią się właśnie tym, które są cenione, a które niecenione. Serio nie ma w Twoim życiu ważniejszych i mniej ważnych obszarów? Serio nie masz preferencji, w otoczeniu jakich ludzi przebywasz i w jaki sposób Cię traktują? Serio jest Ci wszystko jedno, co i w jaki sposób dajesz innym? Serio we wszystkich okolicznościach, przy wszystkich ludziach i względem wszystkich sytuacji czujesz się tak samo?
Nie, ale nie rozumiem co ma cenienie elementu informacyjnego, do jego używania. Ktoś może cenić coś co sam używa, bo mu to pomaga, a ktoś może nie cenić tego czego używa, bo mu to przeszkadza. Pierwszy będzie patrzył z pogardą na ludzi używających innych elementów informacyjnych i próbował ich "nawrócić" na swój typ, a drugi będzie patrzył z zazdrością i próbował usilnie zmienić swój typ.
No właśnie nie będzie zazdrościł, bo nie chce być taki, nie ceni tego, jaki ten drugi człowiek jest. Piszesz, że coś pomaga / przeszkadza, ale w czym? Czy nie w nadaniu swojemu życiu kształtu takiego, jakiego byśmy chcieli? A ludzie mają bardzo różne wyobrażenia o tym, jakiego chcą życia - jakiej pracy, jakich związków, jakich umiejętności itd. Bo ludzie cenią różne rzeczy.
Dla przykładu - mogę widzieć, że ktoś skutecznie używa technik manipulacji, żeby osiągnąć jakieś korzyści, ale wcale nie będę mu tego zazdrościć, bo ja bym czuła się ze sobą źle, gdybym uzyskiwała rzeczy w ten sposób. Więc nie będę inwestować w nabywanie takich umiejętności, nie będę ich zazdrościć innym, nie będę szukać towarzystwa ludzi, którzy stosują takie metody. Jeżeli wpadnę na pomysł, żeby usprawnić swoje relacje z ludźmi, to sięgnę po Porozumienie Bez Przemocy Rosenberga, a nie po NLP. Statystyczne LIE spojrzałoby na mnie w tym momencie jak na UFO, bo jak można woleć mozolenie się nad rozwijaniem empatii od stosowania szybkich technik wywierania wpływu? No można, kwestia, na czym komu w życiu zależy. Dla mnie to oczywiste, że energię inwestuje się przede wszystkich w te obszary, na których nam zależy, bo je cenimy, a niecenione traktuje się na zasadzie przetrwalniczego minimum - no jakoś tam trzeba je ogarniać, żeby nie narobić sobie problemów, ale nie żeby zaraz robić z tego główną oś swojego życia i poświęcać temu dużo energii i czasu.

Awatar użytkownika
kotka
Posty: 1276
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 11:45
Socjotyp: ESI
Poprzedni login: kotka
Lokalizacja: księżyc

Re: ILI vs LII

Post autor: kotka » wtorek 20 sty 2015, 17:10

Ja to rozumiem tak, że jeśli ktoś daje mi radę, to miło z jego strony.
Dla mnie to nie jest miłe, raczej w mniej lub bardziej protekcjonalnym tonie. Z radami jest to samo co z oceniami, szczególnie, że często za radą idzie ukryta ocena ('postępujesz niewłaściwie') - nieproszone lepiej zachować dla siebie. Ponieważ każdy ma swoje życie itd. a komentarz, propozycja, jak każda komunikacja, jest zaproszeniem do odpowiedzi, wymaga więc od osoby uraczonej radą przynajmniej przemyślenia pomysłu wytłumaczenia się, lub obrony; dla mnie to już przekroczenie pewnych granic indywidualnych które powinno się wyczuwać.
[table][td][pre]  _
\`*-.
) _`-.
. : `. .
: _ ' \
; *` _. `*-._
`-.-' `-.
; ` `.
:. . \
. \ . : .-' .
' `+.; ; ' :
: ' | ; ;-.
; ' : :`-: _.`* ;
.*' / .*' ; .*`- +' `*'
`*-* `*-* `*-*'[/pre]
[/td][td][/td][/table]

Awatar użytkownika
Agon
Posty: 421
Rejestracja: wtorek 06 sty 2015, 23:13

Re: ILI vs LII

Post autor: Agon » piątek 23 sty 2015, 23:36

Różowa Pantera pisze:No właśnie nie będzie zazdrościł, bo nie chce być taki, nie ceni tego, jaki ten drugi człowiek jest. Piszesz, że coś pomaga / przeszkadza, ale w czym? Czy nie w nadaniu swojemu życiu kształtu takiego, jakiego byśmy chcieli? A ludzie mają bardzo różne wyobrażenia o tym, jakiego chcą życia - jakiej pracy, jakich związków, jakich umiejętności itd. Bo ludzie cenią różne rzeczy.
Dla przykładu - mogę widzieć, że ktoś skutecznie używa technik manipulacji, żeby osiągnąć jakieś korzyści, ale wcale nie będę mu tego zazdrościć, bo ja bym czuła się ze sobą źle, gdybym uzyskiwała rzeczy w ten sposób. Więc nie będę inwestować w nabywanie takich umiejętności, nie będę ich zazdrościć innym, nie będę szukać towarzystwa ludzi, którzy stosują takie metody. Jeżeli wpadnę na pomysł, żeby usprawnić swoje relacje z ludźmi, to sięgnę po Porozumienie Bez Przemocy Rosenberga, a nie po NLP. Statystyczne LIE spojrzałoby na mnie w tym momencie jak na UFO, bo jak można woleć mozolenie się nad rozwijaniem empatii od stosowania szybkich technik wywierania wpływu? No można, kwestia, na czym komu w życiu zależy. Dla mnie to oczywiste, że energię inwestuje się przede wszystkich w te obszary, na których nam zależy, bo je cenimy, a niecenione traktuje się na zasadzie przetrwalniczego minimum - no jakoś tam trzeba je ogarniać, żeby nie narobić sobie problemów, ale nie żeby zaraz robić z tego główną oś swojego życia i poświęcać temu dużo energii i czasu.
To, że Ty nie zazdrościsz nie znaczy, że inni nie zazdroszczą. Wiele osób chciałoby być kimś innym niż są i mieć np. inny metabolizm informacyjny. Chciałbym mieć dobrze rozwinięte Fi, żeby umieć odnaleźć się wśród ludzi. Często nie ogarniam co czuje druga osoba, nie dlatego, że jestem jakimś nieczułym, autystycznym, czy psychopatycznym człowiekiem wypranym z empatii. Mam empatię i współczucie, a jednak nie ogarniam o co chodzi ludziom owładniętym jakimiś emocjami, mimo iż sam również jestem człowiekiem i też odczuwam takie emocje. Mam wrażenie, że faceci z dobrze rozwiniętym Fi potrafią dogadywać się z kobietami, wyczuwają ich zmienne nastroje itd. Dla mnie to jest trudne. Chcę z kimś porozmawiać, ale się nie da, bo ta osoba nadaje na kompletnie innych falach, albo raz jest wesoła, a za chwilę wkurza się o coś, co wcześniej było dla niej nieistotne. Te problemy w komunikacji powodują, że odechciewa mi się rozmawiać z ludźmi, izoluję się i analizuję takie zachowanie z bezpiecznej odległości - stąd mój enneagramowy typ 5. Bardzo długo mieszkałem sam i ograniczałem kontakt z ludźmi. Od dwóch lat mieszkam z 10 osobami i jest trochę lepiej, czasem się udzielam, ale głównie słucham rozmów. By silniej zżyć się z ludźmi potrzeba chyba cenionego Fi. Cenię Fi, ale mój metabolizm informacyjny najwyraźniej nie ceni.
fadata santa felina de Avinhon pisze:Dla mnie to nie jest miłe, raczej w mniej lub bardziej protekcjonalnym tonie. Z radami jest to samo co z oceniami, szczególnie, że często za radą idzie ukryta ocena ('postępujesz niewłaściwie') - nieproszone lepiej zachować dla siebie. Ponieważ każdy ma swoje życie itd. a komentarz, propozycja, jak każda komunikacja, jest zaproszeniem do odpowiedzi, wymaga więc od osoby uraczonej radą przynajmniej przemyślenia pomysłu wytłumaczenia się, lub obrony; dla mnie to już przekroczenie pewnych granic indywidualnych które powinno się wyczuwać.
Podchodzisz do tego nieco paranoidalnie. Zawsze można odpowiedzieć coś w stylu "ok, dzięki za radę, przemyślę to" i po problemie. Jeśli ta osoba nadal będzie naciskać, że powinnaś zrobić tak jak ona sobie wyimaginowała, to wtedy można zastosować jej taktykę i poradzić, by zajęła się własnym życiem, a nie cudzym. Poza tym nie ma postępowań właściwych i niewłaściwych, postępowania po prostu są. To my nadajemy im wartość, jest to naturalne i przydatne, ale subiektywne i zależy od punktu widzenia. Dlatego nie musisz tak się tym przejmować.

Awatar użytkownika
miskoala
Posty: 484
Rejestracja: piątek 10 lip 2009, 08:27
Socjotyp: ILI

Re: ILI vs LII

Post autor: miskoala » czwartek 11 paź 2018, 14:48

kiedy miałem jakieś 11 lat podeszła do mnie osoba którą można przypisać do lii zapytała czy może mi coś powiedzieć i żebym potem powiedział czy się z nią zgadzam i mieliśmy taką dziwną rozmowe gdzie ona argumentowała dlaczego to co mówi jest prawdą, a ja argumentowałem dlaczego nie ma to znaczenia kiedy nikt przed nią nie stoi
“przeinaczasz moje słowa w taką bezkształtną mase nonsensu, że to sie w ogóle w głowie nie mieści”

Tomasz Hajto
Posty: 97
Rejestracja: poniedziałek 11 wrz 2017, 23:25

Re: ILI vs LII

Post autor: Tomasz Hajto » czwartek 11 paź 2018, 16:11

miskoala pisze:
czwartek 11 paź 2018, 14:48
kiedy miałem jakieś 11 lat podeszła do mnie osoba którą można przypisać do lii zapytała czy może mi coś powiedzieć i żebym potem powiedział czy się z nią zgadzam i mieliśmy taką dziwną rozmowe gdzie ona argumentowała dlaczego to co mówi jest prawdą, a ja argumentowałem dlaczego nie ma to znaczenia kiedy nikt przed nią nie stoi
Prosimy o więcej szczegółów.

Awatar użytkownika
miskoala
Posty: 484
Rejestracja: piątek 10 lip 2009, 08:27
Socjotyp: ILI

Re: ILI vs LII

Post autor: miskoala » niedziela 14 paź 2018, 14:38

po około pół godzinie była dostatecznie poirytowana by powiedzieć "powinniśmy przynajmniej dążyć do ustalenia prawdy. aby rozróżniać co jest rzeczywiste, a co tym nie jest. inaczej nie byłoby po co żyć". po czym udała sie w kierunku swojego domu
“przeinaczasz moje słowa w taką bezkształtną mase nonsensu, że to sie w ogóle w głowie nie mieści”

Tomasz Hajto
Posty: 97
Rejestracja: poniedziałek 11 wrz 2017, 23:25

Re: ILI vs LII

Post autor: Tomasz Hajto » poniedziałek 15 paź 2018, 18:50

Gdzie mieszka?

Awatar użytkownika
miskoala
Posty: 484
Rejestracja: piątek 10 lip 2009, 08:27
Socjotyp: ILI

Re: ILI vs LII

Post autor: miskoala » poniedziałek 15 paź 2018, 23:40

na cmentarzu

ogólnie to była taka rozmowa gdzie lii była za tym, że prawda nie może przestać nią być, a ili był za tym, że prawda może nią być dopóki znajduje odbiorce (albo coś w tym stylu)
“przeinaczasz moje słowa w taką bezkształtną mase nonsensu, że to sie w ogóle w głowie nie mieści”

Tomasz Hajto
Posty: 97
Rejestracja: poniedziałek 11 wrz 2017, 23:25

Re: ILI vs LII

Post autor: Tomasz Hajto » środa 17 paź 2018, 13:15

LII miała rację.

Awatar użytkownika
josei
Posty: 1348
Rejestracja: wtorek 10 lis 2009, 16:52
Socjotyp: IEI
Poprzedni login: juzia
Lokalizacja: Tarnów

Re: ILI vs LII

Post autor: josei » czwartek 18 paź 2018, 18:35

typowanie głosów w swojej głowie - a thread
IEI :ni:
SpoilerShow
Obrazek

Awatar użytkownika
miskoala
Posty: 484
Rejestracja: piątek 10 lip 2009, 08:27
Socjotyp: ILI

Re: ILI vs LII

Post autor: miskoala » piątek 19 paź 2018, 19:10

LII miała rację.
to dobrze, ale początkowym celem lii było zapobieganie konfliktom kiedy podeszła z pomysłem jak raz na zawsze ustanowić światowy pokój
“przeinaczasz moje słowa w taką bezkształtną mase nonsensu, że to sie w ogóle w głowie nie mieści”

ODPOWIEDZ