ENFp a bierność senna

EII IEE LSE SLI
Regulamin forum
UWAGA! To nie jest forum ekspertów. Każdy użytkownik ma prawo do swojego zdania i innego spojrzenia na zagadnienie.
Awatar użytkownika
Marco
β
Posty: 8157
Rejestracja: wtorek 15 kwie 2008, 17:02
Socjotyp: LSI
Lokalizacja: Kraków

Re: ENFp a bierność senna

Post autor: Marco » czwartek 24 lip 2008, 17:13

minou pisze:Tamten mój komentarz był wyrazem "zachwytu" dla radosnej twórczości Marco.
Zwij sobie to jak chcesz, tak właśnie rozwiązuje tego typu problemy.

Awatar użytkownika
mignonne
Posty: 1114
Rejestracja: poniedziałek 05 sty 2009, 22:27
Socjotyp: IEE
Lokalizacja: Warszawa

Re: ENFp a bierność senna

Post autor: mignonne » środa 11 mar 2009, 19:04

NM, a czemu nazwałeś to, o czym piszesz "biernością senną"?
Ponoć ENFp :D

Awatar użytkownika
NoMatter
δ
Posty: 3847
Rejestracja: czwartek 12 cze 2008, 00:02
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: nm
Kontakt:

Re: ENFp a bierność senna

Post autor: NoMatter » czwartek 12 mar 2009, 00:06

http://typelab.ru/pl/1.1.types/ir.html pisze:7. Chęć do pracy zamienia się objawami bierności sennej – i na odwrót. Od nastroju zależy wszystko: plany na przyszłość, stosunek wobec siebie, wyobrażenia o świecie. Ambitne plany zastępują mroczne przeżycia; niemniej jednak ciekawa nowość, pochwała natychmiast zmienia go nastrój. Od nudy może po prostu zachorować.
Pre-apocalyptic open-world survival horror.

Awatar użytkownika
mignonne
Posty: 1114
Rejestracja: poniedziałek 05 sty 2009, 22:27
Socjotyp: IEE
Lokalizacja: Warszawa

Re: ENFp a bierność senna

Post autor: mignonne » czwartek 12 mar 2009, 21:02

NieznośniczekMusztardella pisze:
http://typelab.ru/pl/1.1.types/ir.html pisze:7. Chęć do pracy zamienia się objawami bierności sennej – i na odwrót. Od nastroju zależy wszystko: plany na przyszłość, stosunek wobec siebie, wyobrażenia o świecie. Ambitne plany zastępują mroczne przeżycia; niemniej jednak ciekawa nowość, pochwała natychmiast zmienia go nastrój. Od nudy może po prostu zachorować.
Hm... Mam wrażenie, że mój nastrój w bardzo dużym stopniu zależy od tego co się dzieje (lub nie dzieje). Stosunek do siebie mam w miarę ustabilizowany i na szczęście w miarę zdrowy (wcześniej bywało różnie). Wczoraj np. miałam bardzo dużo zajęć i cholernie nadpobudliwy dzień (myślowo i ruchowo, jednym słowem: autostrada od rana do wieczora). Dzisiaj zasypiałam (i wciąż zasypiam). Ale to nie wpływa znacząco na moją wizję przyszłości czy mnie. To tylko dzień odreagowania. Widocznie tego potrzebuję. Natomiast gdy dzieje się coś złego, to wtedy wszystkie złe wspomnienia odżywają i bardzo to rzutuje na moją wizję świata. Stres i masa zaległych spraw do załatwienia mnie przytłaczają. A nudy panicznie się boję.

Aha. Długa "bierność senna" oznacza u mnie, że dzieje się coś bardzo złego.
Ponoć ENFp :D

Czekolada
Posty: 1403
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:49
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: Czekolada

Re: ENFp a bierność senna

Post autor: Czekolada » piątek 04 mar 2011, 15:23

en em e pisze:
Prędzej czy później kończyło się bluzgnięciem i rzuceniem książki -czy czego tam jeszcze- w kąt.... i nerwowym kuciem na ostatnią chwilę.
Ja tak robiłem do pewnego momentu, tylko "śmierć u d***" potrafiła mnie zmobilizować do tego żebym zaczął się uczyć, ostatnio nie działa nawet to, po prostu wpadam w apatię i koniec. Kaplica. Rozumiem że ENFpy nie znają na to dobrego sposobu, i tak samo czekają aż zagrożenie zmobilizuje je do działania ;/
Taa. Próbuję metodą prób i błędów obczaić własny organizm (i poniekąd metabolizm) i na razie rezultaty są znikome. Chcąc tego czy nie, ciągle balansuję na skrajnościach i w pewnym momencie, po osiągnięciu wysokiego stopnia stresu, mam zjazd równią pochyłą w dół i zero stresu wtedy, kiedy powinnam jeszcze trzymać się w gotowości.

Z roku na rok, starzejąc się, a tym samym nabywając różnych doświadczeń, przekonuję się, że z mnóstwa wypadków da się wyjść cało i granica stresu przesuwa się coraz dalej. To przerażające. :czekolada:
http://typelab.ru/pl/1.1.types/ir.html pisze:7. Chęć do pracy zamienia się objawami bierności sennej – i na odwrót. Od nastroju zależy wszystko: plany na przyszłość, stosunek wobec siebie, wyobrażenia o świecie. Ambitne plany zastępują mroczne przeżycia; niemniej jednak ciekawa nowość, pochwała natychmiast zmienia go nastrój. Od nudy może po prostu zachorować.
IEE, które tworzy jakieś straszne np. alternatywy przyszłości (podmiot rozważań różny) i tym samym doprowadza się do stanu skrajności, po kilku minutach wychodzi do innych bez śladu tego, co się działo z nim przed chwilą (przy czym sam już zwykle zapomina o tych uczuciach), musi być fascynującym zjawiskiem, którego i tak nikt nie dostrzeże. Kontrolowana rozpacz. :D

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Re: ENFp a bierność senna

Post autor: Emjotka » piątek 04 mar 2011, 18:32

Czekolada pisze:
http://typelab.ru/pl/1.1.types/ir.html pisze:7. Chęć do pracy zamienia się objawami bierności sennej – i na odwrót. Od nastroju zależy wszystko: plany na przyszłość, stosunek wobec siebie, wyobrażenia o świecie. Ambitne plany zastępują mroczne przeżycia; niemniej jednak ciekawa nowość, pochwała natychmiast zmienia go nastrój. Od nudy może po prostu zachorować.
Apatia na granicy depresji i chęć zmieniania świata. Plany na kolejne 5 minut albo 100 lat. Umiejętność nudzenia się, kiedy ma się zawał roboty (bo jest narzucona). Zmiana nastroju w tempie, które według psychologicznych teorii przynależy tylko emocjom (kilka, kilkanaście minut). Błyskawiczne zapalanie się do robienia do tego, co reszta uważa za nieistotne pierdoły albo (szczere) zlewanie ciepłym moczem tego, czym właśnie wszyscy się ekscytują. Kalejdoskop emocji, barw, planów, światopoglądów. Moja zabawa z socjoniką utwierdza mnie niezmiennie w jednym - zidentyfikowanie kogoś jako irracjonalnej delty w gruncie rzeczy mogłoby być chyba uznawane za jednakie z diagnozą niemałych zaburzeń poznawczych. :bium:
Z drugiej strony dzięki temu wśród znanych mi ludzi, którzy potrafią jakby stanąć z boku i odbierać swoje stany wewnętrzne jako dziwaczny i ciekawy fenomen przeważają właśnie IEE i SLI. (z cyklu każde piekiełko ma w sobie skrawek nieba)
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

Czekolada
Posty: 1403
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:49
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: Czekolada

Re: ENFp a bierność senna

Post autor: Czekolada » piątek 04 mar 2011, 20:07

Emjotka pisze:Z drugiej strony dzięki temu wśród znanych mi ludzi, którzy potrafią jakby stanąć z boku i odbierać swoje stany wewnętrzne jako dziwaczny i ciekawy fenomen przeważają właśnie IEE i SLI. (z cyklu każde piekiełko ma w sobie skrawek nieba)
Nie wiem w jaki sposób SLI patrzą na swoje stany wewnętrzne z dystansu, ale u mnie zazwyczaj emocje podlegają kontroli. Jeśli stan dyskomfortu psychicznego osiąga pewien zbyt wysoki poziom to potrafię zmienić perspektywę, przerzucić moje emocje (czasem z ich wzmocnieniem) na wyimaginowanego kogoś nawet z inną genezą problemu i spojrzeć na to jak na coś fascynującego (analogicznie z uczuciami pozytywnymi, chociaż rzadziej). Albo wygenerować z jednego mniejszego problemu personalnego, bardziej globalny. Różne są sposoby, ale umiem łatwo sprowadzić się do poziomu, na którym jestem jedną z tłumu ludzi - tak to wygląda na etapie codziennego psychicznego ogarniania się.
Jeżeli kłopot przekracza codzienną skalę to wiadomo, że samokontrola szwankuje i muszą wejść do gry oddziaływania zewnętrzne.

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Re: ENFp a bierność senna

Post autor: Emjotka » piątek 04 mar 2011, 20:21

Czekolada pisze:Nie wiem w jaki sposób SLI patrzą na swoje stany wewnętrzne z dystansu, ale u mnie zazwyczaj emocje podlegają kontroli.
... kontrolując swoje emocje. ;) A jak emocje wymykają się totalnie spod kontroli (normalnie się nieco wymykają, ale przynajmniej ja odbieram to jako coś zabawnego i niegroźnego), to redukując swoje poczucie Ja do (samo)świadomości. Skupiając się na tym, co, czemu i po co się dzieje, a nie, że dzieje się ze mną. Zlanie tej części siebie, na którą składają się uczucia, emocje, nastroje i cała reszta z przedmiotem poznania i bycie podmiotem tylko w tym sensie, że obserwuje się, co się dzieje i próbuje lekko to modyfikować. Idiotycznie to pewnie zabrzmi, ale takie nieangażowanie się we własne uczucia i myśli - jakby to był zegarek, który trzeba najpierw naprawić a potem nastawić a nie tętniąca w żyłach krew i huczące w głowie myśli. Oczywiście mogę o tym ze stuprocentową pewnością mówić tylko ze swojej perspektywy. Ale wiem, jak wtedy wyglądam i się zachowuję. I widziałam to przynajmniej po jednym razie u kilku egzemplarzy SLI - niezależnie czy taki epizod trwał dwie minuty czy dwa miesiące... :czekolada:
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

DeSaya
Posty: 353
Rejestracja: czwartek 04 lut 2010, 15:52
Socjotyp: IEE

Re: ENFp a bierność senna

Post autor: DeSaya » piątek 04 mar 2011, 20:32

Czekolada pisze: Z roku na rok, starzejąc się, a tym samym nabywając różnych doświadczeń, przekonuję się, że z mnóstwa wypadków da się wyjść cało i granica stresu przesuwa się coraz dalej. To przerażające. :czekolada:
To nie jest przerażające (przynajmniej dla mnie), to kwestia nauki życia w tym niebezpiecznym i nieprzyjaznym świecie tak, aby było przyjemnie, przyjemniej, najprzyjemniej ;) . Choć pewnie mój stopień zlewania/olewania "ważnych rzeczy" niektórych z mojego pokoju czasem irytuje :bium:, bo jak zauważyłaś droga Czekolado - rośnie to wprost proporcjonalnie do wieku IEE. :cool:

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Re: ENFp a bierność senna

Post autor: Emjotka » piątek 04 mar 2011, 20:35

DeSaya pisze:Choć pewnie mój stopień zlewania/olewania "ważnych rzeczy" niektórych z mojego pokoju czasem irytuje :bium:
Błont. Nie żadnych tam ważnych rzeczy, tylko biednego-małego-niewinnego-SLI-na-gwałt-potrzebującego-chwili-uwagi. ;( :P
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

Awatar użytkownika
mignonne
Posty: 1114
Rejestracja: poniedziałek 05 sty 2009, 22:27
Socjotyp: IEE
Lokalizacja: Warszawa

Re: ENFp a bierność senna

Post autor: mignonne » sobota 05 mar 2011, 23:18

Czekolada pisze: Z roku na rok, starzejąc się, a tym samym nabywając różnych doświadczeń, przekonuję się, że z mnóstwa wypadków da się wyjść cało i granica stresu przesuwa się coraz dalej. To przerażające. :czekolada:
Hm... A ja się po prostu robię coraz lepiej zorganizowana (być może dlatego, że prawie w ogóle nie mam na teraz na nic czasu, i żeby zrobić wszystko co chcę lub chociaż wiekszość z tych rzeczy muszę się porządnie nagimnastykować).
Ponoć ENFp :D

Awatar użytkownika
ninque
Posty: 192
Rejestracja: piątek 28 lut 2014, 12:20
Socjotyp: IEE
Lokalizacja: Lublin

Re: ENFp a bierność senna

Post autor: ninque » poniedziałek 10 mar 2014, 19:03

znam to zjawisko doskonale ale chyba najgorzej było jak mialam robić prezentacje o Biskupinie, kiedy tylko próbowałam sie do tego zabrac miałam ochote walić głową w ścianę, uciec jak najdalej albo dac sie pochłonąć pościeli.

Ale staram sie nad tym pracować, chociaż skupianie się na zadaniach do wykonania to mój aktualnie największy problem, bo wiecej ważnych "sprawdzianów" przede mną :(

ODPOWIEDZ