zainteresowania=determinacja (ENFp)

EII IEE LSE SLI
Regulamin forum
UWAGA! To nie jest forum ekspertów. Każdy użytkownik ma prawo do swojego zdania i innego spojrzenia na zagadnienie.
ODPOWIEDZ
món
Posty: 1601
Rejestracja: piątek 16 maja 2008, 19:53
Lokalizacja: Gdańsk

zainteresowania=determinacja (ENFp)

Post autor: món » środa 11 cze 2008, 17:32

:D
món pisze:Ostatnio INFj powiedziało mi, że widzi mnie jako człowieka, który kiedy postawi sobie coś za cel to stara się to osiągnąć. Strasznie mnie to zdziwiło. Więc mam jedno ważne pytanie do forumowych ENFp:
Czy jeżeli was coś NAPRAWDĘ zainteresuje i będziecie chcieli się stać w tym majsterami to będziecie do tego uparcie dążyć? Powiedzmy np. że chcecie nauczyć się rysować, grać na jakimś instrumencie, mieć czarny pas w karate (:lol1:) itd.

Kantus
Posty: 167
Rejestracja: środa 18 lip 2007, 11:13

Re: zainteresowania=determinacja (ENFp)

Post autor: Kantus » środa 11 cze 2008, 21:38

món pisze::D
món pisze:, mieć czarny pas w karate
Do swojego ENFp nie jestem do końca przekonany, ale właśnie tak od 4 miesięcy trenuje wytrwale karate nawet do 4x w tygodniu :] Więc może coś w tym jest.

kidziorek
Posty: 360
Rejestracja: środa 18 lip 2007, 01:32
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: kidziorek » czwartek 12 cze 2008, 00:12

Nie wiem czy jeszcze mogę w tym temacie...

Z celami to chyba słabo...znaczy z wiekiem trochę przeszło, ale wielke marzenia były i owszem :D
Wszelkie postatnowienia (porządne prowadzenie zeszytów) najdalej na 4 dzień szły w kubeł...jak to mawiała matula "słomiany zapał"...trochę mineło z wiekiem.
Co do determinacji to jeżeli ogranie mnie jakaś pasja to ciężko mnie ode tego oderwać, obrzydzić lub zniechęcić. (forum, Ogame?) :D
Ale prawdziwa pasja trafia się rzadko. Sęk w tym, że w moim wieku rzadko są to już rzeczy pożyteczne lub bardzo ambitne :P
Częściej wyzwania się trafiają...ale trwają tylko do "przełamania" lub "zniechęcenia".

Na sportach to się znam zupełnie...pełna awersja do samowolnych ćwiczeń...może poza rowerem, ale to też wtórnie, bo nie dla samego jeżdzenia ;)

Odopowiadając na Twoje pytanie món...musiał bym mieć poczucie, że będę w tym czymś naprawdę dobry...lub bardzo to lubić robić imo wszystko...niekoniecznie złoto na olimpiadzie...ale jakieś lekkie wybicie ponad średnią.

Czekolada
Posty: 1403
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:49
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: Czekolada

Post autor: Czekolada » czwartek 12 cze 2008, 17:23

Kiedyś też coś takiego usłyszałam i wybałuszyłam oczy ze zdziwienia.
Myślę, że poniekąd bierze się to stąd, że tematem, w którym mamy najwięcej pewności siebie są nasze możliwości.
Kiedy ktoś mi mówi, że do czegoś się nie nadaję, a ja ja myślę, że jest inaczej to mam to gdzieś. Sama uważam, że jestem w stanie sprawdzić się w wielu nawet w stosunku do siebie przeciwnych dziedzinach.
Czekolada pisze:
Emjotka pisze:A najgorzej jak ja zacznę o tym opowiadać :lol: ...
Hm ...
Hydra o ENFp pisze:Kiedy cos ja zaciekawiło, to chciała wiedzieć absolutnie wszystko na ten temat i to najlepiej natychmiast. Denerwowała się, gdy pytała o rzeczy, na które ja zwyczajnie nie zwracałam uwagi i nie potrafiłam jej czegoś tam szczegółowo opisać. Ale przepraszam bardzo – nie każdego interesuje nowy garnitur wykładowcy :D
ehehe :).
Czekolada pisze:Ja też raczej opierałam i nadal opieram się na własnym doświadczeniu. Musze sama zbadać, sprawdzić, zobaczyć. Z resztą tak łatwiej się zapamiętuje.
Wszelkie mechanizmy z reguły rozpracowywuję sama. Jak już naprawdę nie umiem, pytam się osoby, która niekoniecznie na tym lepiej się zna. Wbrew wszelkim pozorom gumowych rąk itp. (niezgrabność, a co za tym idzie pozory niezaradności życiowej) potrafię naprawić zepsute przedmioty, które nie wymagają zbyt wiele profesjonalizmu, zająć się domem tak, by był reprezentatywny i żeby nie poszedł z dymem (jak tyle czasu minęło to na pewno potrafię, choć cudu nie wykluczam :lol: ).
Lecz to, że umiem sobie poradzić z takimi rzeczami nie oznacza, że to uwielbiam. Nuda. Na dłuższą metę takie sprawy mnie męczą. Popadam w apatię. Zawsze muszą istnieć czynniki podsycające, motywujące, jakieś przygody, adrenalina, zmiany. Jeżeli tego nie ma, przestaję dawać z siebie dużo/wszystko. I zaczyna zwisać mi, czy będzie tak a nie inaczej.
1. Wklejam, bo do mnie pasuje.
2. Czyli te słynne 'przeskakiwanie z tematu do tematu'. Kiedy usłyszę o czymś ciekawym, coś jest w danej chwili mi konieczne to przetrzepuję wszystko, żeby tylko to znaleźć, sprawdzam w wielu źródłach - jeżeli nie znajdę bezpośrednio to w pochodnych tematach. Chcę mieć pewność co do posiadanych informacji - jeżeli jednak okaże się, że nie mam to najprawdopodobniej nie chciało mi się doszukiwać głębiej. Z drugiej strony zwykle szybko się nudzę tematem. Dzięki temu (podałam akurat opis :te: hidden agenda u IEE) posiadam 'wiedzę różnorodną, lecz płytką'.
Kiedyś moim marzeniem było zainteresowanie się czymś na dłuższy czas ;p. I się spełniło - obecnie mam kilka takich hobby - m.in. socjonika. Czyli odpowiedź brzmi - tak.

món
Posty: 1601
Rejestracja: piątek 16 maja 2008, 19:53
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: món » czwartek 12 cze 2008, 18:05

Wszelkie mechanizmy z reguły rozpracowywuję sama. Jak już naprawdę nie umiem, pytam się osoby, która niekoniecznie na tym lepiej się zna.
Rozumiem, że tak jak ja jesteś samoukiem i wolisz żeby np. ktoś ci dał wskazówki niż uczył? :D

To co opisałaś widzę/mam dokładnie tak samo. Kiedyś powiedziałam sobie, że chcę nauczyć się lepiej rysować, skończyło się tym, że jestem teraz w plastyku. :P To było/jest chyba jedno z moich dłuższych zainteresowań. Socjonika też.

Czekolada
Posty: 1403
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:49
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: Czekolada

Post autor: Czekolada » czwartek 12 cze 2008, 18:38

Raczej tak :D .
Rysowaniem również się kiedyś zajęłam, przez 3miesiące zamęczyłam wszystkie posiadane kartki, ale wykitowałam, gdy przyszło mi się zmierzyć z obróbką obrazu ze skanera w PS (przeżarłam wszystkie poradniki, ale marne były efekty).
To jedne z moich pierwszych kroków. Nie pytajcie mnie co to jest, bo nie wiem - rysunek pod natchnieniem i jeden z niewielu, które zachowałam.
Uwielbiam rysować na żywca długopisem - bo zawsze jakoś w miarę ładnie wychodzi tylko gorzej z poprawkami.

món
Posty: 1601
Rejestracja: piątek 16 maja 2008, 19:53
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: món » czwartek 12 cze 2008, 19:23

Nie pytajcie mnie co to jest, bo nie wiem
Ja! Ja zgadnę! To jest nowoczesny strach na wróble wydanie zimowe De Luxe, z szaliczkiem gartis, co by mu zimno nie było. :czekolada:
Uwielbiam rysować na żywca długopisem
Długopisami się fajnie cieniuje. :D

món
Posty: 1601
Rejestracja: piątek 16 maja 2008, 19:53
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: món » poniedziałek 16 cze 2008, 23:50

Już chyba wiem czemu mi tak INFj powiedziało. Hidden Agenda u ENFj. c:
EIE pisze:Be perfect at everything - be the best in your class, the most efficient worker, the most successful in your family, the best paid among your aquaintances... Just be the best! If you have to try real hard to succeed do it. When you really try, you can manage so much! Giving up is not an option and people who just give up are not worthy of respect! You also want to be the MOST respected, so you CAN NOT GIVE UP! Don't give up! Never give up!
Dlatego jak postawie sobie coś za cel to do tego dążę. U ENFp ciekawość, zainteresowania mogą mieć podobne skutki, ale chyba i tak nie ta tyle, żeby długo wytrwały w tym "dążeniu" hmm...? ;)
:te: też w jakimś stopniu pasuje w Hidden Agenda, tyle, że zauważyłam, że nie tracę czymś zainteresowania aż tak szybko. Drążę temat do końca a jak już nie da się nic wycisnąć to wtedy daje sobie spokój. Tak samo z osiągnięciami. Nie odpuszczę dopóki nie będę usatysfakcjonowana. :P
Zresztą :te: i :se: są trochę podobne.

minou
Posty: 254
Rejestracja: piątek 27 lip 2007, 18:08

Post autor: minou » wtorek 17 cze 2008, 15:18

món pisze:U ENFp ciekawość, zainteresowania mogą mieć podobne skutki, ale chyba i tak nie ta tyle, żeby długo wytrwały w tym "dążeniu" hmm...? ;)
To zależy. Ale z mojego punktu widzenia ENFp często może się łatwo zniechęcić. Przez swoją niecierpliwość na przykład. ;) Przede wszystkim z tego powodu bywa różnie z "dążeniem". A jeśli przy tym wiara w powodzenie zostaje zachwiana, to już w ogóle włącza się (przynajmniej na jakąś chwilę) tryb "total rezygnacja" do czasu aż pod wpływem jakiegoś impulsu wgryzienie się w owy temat/osiągnięcie jakiegoś celu staje się znowu pasjonujące. ;)

Czekolada
Posty: 1403
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:49
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: Czekolada

Post autor: Czekolada » wtorek 17 cze 2008, 16:01

Podpisuję się pod minou ;) .

Dążenie do perfekcyjności jest mi niezwykle obce. Totalną abstrakcją jest dla mnie motywowanie się poprzez mówienie sobie 'chcę być najlepsza'.
A kiedy już osiągam najlepsze wyniki to najczęściej tylko poprzez swoje zainteresowanie tematem.

món
Posty: 1601
Rejestracja: piątek 16 maja 2008, 19:53
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: món » wtorek 17 cze 2008, 16:12

Totalną abstrakcją jest dla mnie motywowanie się poprzez mówienie sobie 'chcę być najlepsza'.
Dlatego ENFp znalazło się na liście typów, którymi nie jestem. :P

yukisia
Posty: 37
Rejestracja: sobota 09 sie 2008, 13:55
Socjotyp: IEE

Re: zainteresowania=determinacja (ENFp)

Post autor: yukisia » niedziela 10 sie 2008, 10:31

Dzięki własnej determinacji udało mi się nauczyć rysować(nienawidziłam plastyków zmuszających mnie do robienia tego, co oni chcieli) na tyle, że jestem w szkole plastycznej, zdać po 6 maturach(w tym biola i fizyka) jeszcze egzamin z historii sztuki, napisać parę opowiadań, zrobić sporo, sporo komiksów i opublikować je, przejść pierwszy etap rekrutacji na reżyserię(czyli m.in nakręcić własny film w trakcie studiowania na 2 roku medycyny), nauczyć z książeczki '...w 30 dni' komunikatywnego hiszpańskiego i portugalskiego...i wiele innych.

I jestem z tego dumna(czasem), ale generalnie uważam się za osobę, która nie umie 'pójść do końca', nie dostałam się na tą reżyserię, nie jestem zajebista z hiszpańskiego, ani najlepsza na medycynie, z historii sztuki prawie wszystko zapomniałam, z opowiadaniami nie wiem co zrobić, nie potrafię się skupić, żeby napisać cokolwiek dłuższego-no i tyle. Obawiam się, że kiedy moi koledzy będą już ratować ludzkie życie, ja ciągle będę sie zastanawiac, czy to jest dokładnie to, co chciałabym robić.

Awatar użytkownika
mignonne
Posty: 1114
Rejestracja: poniedziałek 05 sty 2009, 22:27
Socjotyp: IEE
Lokalizacja: Warszawa

Re: zainteresowania=determinacja (ENFp)

Post autor: mignonne » wtorek 24 lut 2009, 19:20

Moja mama mi mówi, że mam słomiany zapał i jestem w gorącej wodzie kąpana, ale jeśli się zawezmę, to się zmobilizuję do zrobienia wszystkiego. :D Generalnie chodzi o to, że jeżeli coś mi sprawia przyjemność i łatwo mi wychodzi, to to robię, ale jak napotykam jakąś przeszkodę, to mi się odechciewa i odwlekam wykonanie tego. A jeśli chodzi o rzeczy wymagające wysiłku, takie które mi nie sprawiają przyjemności to jestem w stanie się zmobilizować tylko wtedy, gdy widzę w tym sens (np. muszę zdać egzamin; mam określony z góry, trudny do przesunięcia termin; dochodzę do wniosku, że jeżeli tego nie zrobię, to zawęzi się wachlarz możliwości lub dostrzegam związane z tym możliwości i korzyści).
yukisia pisze:Obawiam się, że kiedy moi koledzy będą już ratować ludzkie życie, ja ciągle będę sie zastanawiac, czy to jest dokładnie to, co chciałabym robić.
Ja jestem pewna, że w moim przypadku tak będzie (no przynajmniej do 80 roku życia). :D Ale w sumie to nie widzę nic złego w całożyciowym smakowaniu różnych dziedzin, o ile ma się z czego utrzymać siebie i bliskich. A jeżeli nie będę miała kasy, to zacznę ograniczać popęd do rozdrabniania się... I tak widzę kilka zajęć, które pewnie będę wykonywała latami, niezależnie od tego, ile pieniędzy będą dawały. A jak się przypadkiem okaże, że jestem w czymś świetna to się będę strasznie cieszyła i pewnie rzucę to w cholerę. :D
Ponoć ENFp :D

adrianne^^
Posty: 59
Rejestracja: sobota 13 mar 2010, 19:57
Lokalizacja: Łańcut

Re: zainteresowania=determinacja (ENFp)

Post autor: adrianne^^ » wtorek 16 mar 2010, 23:09

kiedy coś mnie wciągnie, jestem w stanie poświęcić się temu zupełnie i ślęczeć nad tym długie godziny. :hipnoza:

...tylko, że dość szybko mi się nudzi ;)

tylko, że wcale nie jest pewne, czy jestem ENFp^^

DeSaya
Posty: 353
Rejestracja: czwartek 04 lut 2010, 15:52
Socjotyp: IEE

Re: zainteresowania=determinacja (ENFp)

Post autor: DeSaya » środa 08 lut 2012, 23:55

nie do końca w temacie, ale najbardziej pasowało. ;-)
moja własna obserwacja na swój temat:
- potrafię wytrwać/robić rzecz, która nie sprawia mi radości/przyjemności, jeśli wiem, że zazwyczaj po tym pierwszym wrażeniu nie będę żałowała, że ją zaczęłam/podjęłam. przykład: idę na imprezę, na którą mam średnia ochotę, ale wiem, że dzięki temu mogę poznać fajnych ludzi/złapać fajne-przydatne kontakty.

czyli co? jestem tak zainteresowana poznawaniem nowych ludzi, że nawet zdzierżę głośną imprezę? wbrew moim wewnętrznym odczuciom?
w sumie zawsze mnie to fascynowało we mnie - inny przykład po maturze czułam nacisk, żeby pracować w lecie i mimo, że na rozmowie wstępnej sprawiałam wrażenie, ze tak naprawdę nie chcę mi się nigdzie pracować (prawda), to zostałam przyjęta i bardzo to sobie potem chwaliłam (nie samą pracę, ale ludzi, których poznałam).

Czekolada
Posty: 1403
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:49
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: Czekolada

Re: zainteresowania=determinacja (ENFp)

Post autor: Czekolada » czwartek 09 lut 2012, 08:27

DeSayo, mam dokładnie tak samo. :D
Jak gdzieś mi się nie chce iść, czegoś robić to "może poznam fajnych ludzi" jest argumentem na prawie wszystko, który pokonuje ten opór.

DeSaya
Posty: 353
Rejestracja: czwartek 04 lut 2010, 15:52
Socjotyp: IEE

Re: zainteresowania=determinacja (ENFp)

Post autor: DeSaya » czwartek 09 lut 2012, 12:43

To dobrze, że nie jestem sama. W kupie raźniej. :D
BTW śliczny awatarek masz, ;) Czekolado.

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Re: zainteresowania=determinacja (ENFp)

Post autor: Emjotka » czwartek 09 lut 2012, 14:14

:+1:
Przy czym muszę mieć chociaż trochę przekonania, że ludzie, których poznam, mnie zaciekawią...
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

Awatar użytkownika
mignonne
Posty: 1114
Rejestracja: poniedziałek 05 sty 2009, 22:27
Socjotyp: IEE
Lokalizacja: Warszawa

Re: zainteresowania=determinacja (ENFp)

Post autor: mignonne » sobota 04 sty 2014, 01:44

món pisze:
Totalną abstrakcją jest dla mnie motywowanie się poprzez mówienie sobie 'chcę być najlepsza'.
Dlatego ENFp znalazło się na liście typów, którymi nie jestem. :P
Dla mnie to nie jest abstrakcja, ale może to się łączy z enneatypem, a nie socjotypem. :P W sensie, że jak robię coś naprawdę dobrze to mi to sprawia przyjemność, to raz, dwa, że jak się czegoś podejmuję to staram się zrobić to porządnie, a trzy, samorozwój jest dla mnie bardzo ważny i nie tyle chcę być lepsza od wszystkich, co chcę robić coś najlepiej jak potrafię w danym momencie. Oczywiście jeśli chodzi o to trzecie to dotyczy to rzeczy, które naprawdę mnie interesują, ale generalnie staram się robić wszystko na tyle dobrze, żeby się ich nie musieć potem wstydzić. (Chociaż czasem i tak się wstydzę :P)
Ponoć ENFp :D

ODPOWIEDZ