IEE/SLI w związku

EII IEE LSE SLI
Regulamin forum
UWAGA! To nie jest forum ekspertów. Każdy użytkownik ma prawo do swojego zdania i innego spojrzenia na zagadnienie.
ODPOWIEDZ
kidziorek
Posty: 360
Rejestracja: środa 18 lip 2007, 01:32
Lokalizacja: Wrocław

IEE/SLI w związku

Post autor: kidziorek » sobota 31 maja 2008, 20:14

Czekolada pisze:
Marco pisze:
:ni: pisze: Huxley ma swoje sposoby regulowania tempa zmniejszania i powiększenia psychologicznego dystansu. Jak np. wyznaczenie spotkania i nie przyjście na niego; zmuszenie partnera do czekania na siebie na próżno, a następnie jak gdyby nigdy nic zadzwonienie i zapewnianie w swoim gorącym pragnieniu spotkania się.
Spodziewałem się po dualce jakichś bardziej wyrafinowanych sztuczek, na to jest tyle sposobów, że zwykle wręcz automatycznie powoduje odwrotną do zamierzonego efektu.
"Wyrafinowane" znajdziesz w opisie :fi: :D .
Marco...nie wiem jak się zapatrujesz aktualnie na realcje dualne...
Ale pani S. trochę przesadziła nadużywając realcji z dualem w tłumaczeniu wszystkiego.
Z moich doświadczeń, jestem prawie pewien, że ten fragment duali nie dotyczy.
Samego mnie to szokuje, ale w "dojrzałej" relacji z dualką, zupełnie nie odczuwam potrzeby regulowania tempa ani samego dystansu.
Po prostu jest dobrze bez sztuczek.
Do czego było mi się ciężko na samym początku przyzwyczaić...nie byłem przygotowany na istnienie ideału w realnym świecie.

A pomijajać duale, to wyrafinowanie kryje się właśnie w tym telefonie jakby nigdy nic...ale bez nagrania, ciężko będzie to wytłumaczyć :)

Czekolada
Posty: 1403
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:49
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: Czekolada

Post autor: Czekolada » sobota 31 maja 2008, 20:21

A ja potrzebuję powietrza - czasem częściej się widzimy, a czasem po prostu chcę się odciąć na krótki czas, wyizolować. Jak partner tego nie akceptuje to żegnam. Tyle. Musi być kolorowo - opis :fi: bardzo dobrze to opisuje.

Przykład pani S. niefortunny jak już wcześniej powiedziałam, ale myślę, że jednak mamy do tego skłonność - szczególnie te niedojrzałe osobniki.

kidziorek
Posty: 360
Rejestracja: środa 18 lip 2007, 01:32
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: kidziorek » sobota 31 maja 2008, 20:51

Czekolada pisze:A ja potrzebuję powietrza - czasem częściej się widzimy, a czasem po prostu chcę się odciąć na krótki czas, wyizolować. Jak partner tego nie akceptuje to żegnam. Tyle. Musi być kolorowo - opis :fi: bardzo dobrze to opisuje.

Przykład pani S. niefortunny jak już wcześniej powiedziałam, ale myślę, że jednak mamy do tego skłonność - szczególnie te niedojrzałe osobniki.
Nie miałem na myśli, związków "miłosnych", tylko coś czego najbliższym określeniem jest przyjaźn, ale z powodu dualizmu, zdecydowanie przekracza ogólnie przyjete ramy.
Ale sądzę, że nawet w "miłosnych" z dualem, pomijając początki, duszenie nie występuje, dual po prostu nie generuje duszących sytuacji.
Co do "kolorowo", to albo jest to jakoś inaczej zaspokajane, albo świadomość, że w tym układzie "kolorów" brak, zupełnie nie przeszkadza i szukam tego na zewnątrz.
Póki się do tego "nie dojrzało" i nie doświadczyło, to przekracza to pojmowanie...nie trzeba nic kombinować, nikt nie musi się starać i jest dobrze...normalnie czary :szok:

Jakby Ci to jeszcze inaczej...zabiją mnie...ale to może odda temat.
Pamiętasz opis 7-ki ennagramowej ? Ten fragment o "dojrzałości"
"zatrzymaniu" wiecznego skanania("kolorowo") o "wglądzie" ? To właśnie coś w ten deseń...taka oaza gdzie nie trzeba się obawiać i szykować się do skoku...

Pewnie nie da się namówić, ale może luby Hydry byłby w stanie się wypowiedzieć.

Marco dlaczego uważasz, że realcja dualna jest dla ISTp niekorzystna ?

Hydra
Posty: 878
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 15:35
Socjotyp: SLI
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Hydra » sobota 31 maja 2008, 22:19

Jesteśmy nazywani „dziwną” lub „nowoczesną” parą. Nie dalej jak wczoraj byliśmy razem na imprezie i jak to zwykle bywa, większość czasu każde z nas spędziło w innym końcu sali. Z racji tego, że niedługo ślub, większość ludzi patrzy na to z niepokojem – ponoć mój narzeczony flirtował „na moich oczach” a ja nic z tym nie zrobiłam. :D
I myślę, ze tu jest pies pogrzebany – ludzie oceniają i interpretują zachowania innych SWOJĄ miarą. Stąd wieczne odczytywanie złości z mojej twarzy i zauważanie bezczelnego podrywania innych kobiet przez mojego narzeczonego. Tymczasem tak naprawdę nic się nie dzieje – ja się po prostu zamyślam, a mój facet jest po prostu towarzyski.

Co do zdrady - człowiek związany z ISTp jest jak saper – myli się tylko raz. Później zostaje tylko szybko biec, by wyciągnąć rzeczy jeszcze z szafy, a nie zbierać ich z ulicy. ;)
:cool:
EDIT:
ISTp pisze:Partnerowi, z którym jest mu dobrze i z którym czuje się przyjemnie i bezpiecznie, ufa w całości i bezwarunkowo, pozwalając mu nawet na pewną frywolność w zachowaniu.

Czekolada
Posty: 1403
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:49
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: Czekolada

Post autor: Czekolada » sobota 31 maja 2008, 22:48

Kidziorku, podzielam Twoje zdanie - w przyjaźni jestem stała, chociaż również mam takie fazy na milczenie. Ale przyjaciółka INFp praktykuje podobnie, akceptuje to i jest fajnie.

Hydro! Muszę mieć ISTp, muszę! Bo każdy poprzedni się mnie czepiał i w sensie kłótni i w sensie takim, że przyczepia się do mnie jak rzep na imprezach :<. Normalnie ideał <maślane oczy>.
Szczęściarz z Twojego faceta :>.

kidziorek
Posty: 360
Rejestracja: środa 18 lip 2007, 01:32
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: kidziorek » niedziela 01 cze 2008, 03:43

Hydra pisze:Jesteśmy nazywani „dziwną” lub „nowoczesną” parą. Nie dalej jak wczoraj byliśmy razem na imprezie i jak to zwykle bywa, większość czasu każde z nas spędziło w innym końcu sali. Z racji tego, że niedługo ślub, większość ludzi patrzy na to z niepokojem – ponoć mój narzeczony flirtował „na moich oczach” a ja nic z tym nie zrobiłam. :D
:lol: :rotfl: :twisted: :szok: :twisted: :rotfl: :lol:

Niech będzie, że nabijam posty, ale nie mogłem wytrzymać :D
Hydra pisze:I myślę, ze tu jest pies pogrzebany – ludzie oceniają i interpretują zachowania innych SWOJĄ miarą. Stąd wieczne odczytywanie złości z mojej twarzy i zauważanie bezczelnego podrywania innych kobiet przez mojego narzeczonego. Tymczasem tak naprawdę nic się nie dzieje – ja się po prostu zamyślam, a mój facet jest po prostu towarzyski.
No kreatywne :fi: działa jak lep na "muchy", nie wiem czy Cię uświadmiać, ale część "much" wierzy w tą kreację bardziej niż w trójce swięta :D
Hydra pisze:Co do zdrady - człowiek związany z ISTp jest jak saper – myli się tylko raz. Później zostaje tylko szybko biec, by wyciągnąć rzeczy jeszcze z szafy, a nie zbierać ich z ulicy. ;) :cool:
Myślisz, że to kwestia typu ? Jak tak szerzej wygląda stosunek ISTp do zdrady ? W jakich kategoriach ją rozpatrujecie ?
Hydra pisze:EDIT:
ISTp pisze:Partnerowi, z którym jest mu dobrze i z którym czuje się przyjemnie i bezpiecznie, ufa w całości i bezwarunkowo, pozwalając mu nawet na pewną frywolność w zachowaniu.
No właśnie...więc jak wygląda prawda ? Czy z saperem chodzi tak naprawdę o wyłączność sexualną czy raczej o oszukiwanie ?

Hydra
Posty: 878
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 15:35
Socjotyp: SLI
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Hydra » niedziela 01 cze 2008, 10:41

Obie rzeczy są prawdziwe. Zdradę rozpatrujemy w kategoriach szeroko pojętej lojalności wobec partnera – rozumianej jako krzywdzenie go, a nie jako zachowywanie społecznych konwencji ;)
Mimo, iż nasz związek wygląda z zewnątrz na wyjątkowo „nowoczesny”, gdzie każdy robi co chce i „granice przyzwoitości” są przesunięte bardzo daleko, to prawda wygląda tak, że za każdy przejaw nielojalności wobec partnera grozi najwyższy wymiar kary z rygorem natychmiastowej wykonalności.
Nie mam zamiaru być „stróżem brata mego” i tracić czasu na niedopuszczanie do „okazji, która czyni złodzieja”. Sama również nie zniosłabym tego typu zachowania.

Co do wyłączność seksualnej, to o ile jestem sobie wyobrazić parę hedonistów, która bierze udział w wieloosobowych orgiach, to jakoś nie widzę „wybaczania błędów i słabości”, jak np.:
Gabriel: Jesli wejdę w jakis zwiazek to już w poczatkach jego istnienia ustalę, że jesli ktokolwiek się pusci, ma to powiedzieć drugiemu. Jesli ja bym "uległ słabosciom" moja kobieta musiałaby o tym wiedzieć. Jesli bym tego nie powiedział, w końcu bym dostał nerwicy i tak wszystko wykrzyczał. Życie z taka tajemnica wykończyłoby mnie. A jak już miałem odwagę sie puscić, to czemu nie miałbym mieć tego odwagi powiedzieć? Trzeba być swiadomym i ponosić konsekwencje swojego postępowania.
Ewutek: No proszę, myslałam że nie istnieja mężczyzni zdolni w ten sposób postapić. I co ciekawe, wydaje mi się że kobieta ISTj jest na tyle specyficzna, że z wyrozumiałoscia ale i swego rodzaju tryumfem przyjmie szczere wyznanie winy - jako ta, przed która niczego nie można ukryć (i lepiej nie próbować).
Podsumowując – nie zawiedź zaufania, a jeśli to robisz to tak, bym się nie dowiedziała, bo jak się dowiem to Cię … zabiję :D

EDIT:
Czekolada pisze:Hydro! Muszę mieć ISTp, muszę! Bo każdy poprzedni się mnie czepiał i w sensie kłótni i w sensie takim, że przyczepia się do mnie jak rzep na imprezach :<. Normalnie ideał <maślane oczy>.
No w przypadku ISTpa musisz być przygotowana na to, że podczas imprezy twój chłopak nawet nie będzie wiedział, która godzina, bo "się z kimś zagada" - nie mówiąc o tym, że często nie bedzie umiał odpowiedzieć na pytanie, gdzie Ty jesteś. ;)

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Post autor: Emjotka » niedziela 01 cze 2008, 15:13

kidziorek pisze:Jak tak szerzej wygląda stosunek ISTp do zdrady ? W jakich kategoriach ją rozpatrujecie ?
W kategoriach... zdrady ;) . Zdrada to zdrada.
Zaufałam/-łem, a Ty mnie zdradziłeś/-łaś. Nadwyrężyłeś/-łaś moją wiarę w Twoją uczciwość tak mocno, że chyba nie dam rady jej odbudować. Przestałeś/-łaś kochać? Nie zaspakajałem/-łam Twoich potrzeb? Trzeba było powiedzieć to wprost, a nie robić mi koło dupy. Zawiodłam/-łem się na Tobie, zraniłeś/-łaś mnie. A uwierz, że lepiej mnie nie ranić...
kidziorek pisze: No właśnie...więc jak wygląda prawda ? Czy z saperem chodzi tak naprawdę o wyłączność sexualną czy raczej o oszukiwanie ?
O oszukiwanie, nieuczciwość, wzajemne ranienie. Dopuszczam Cię bliżej do siebie niż innych ludzi, staram się robić dla Ciebie wszystko, co najlepsze - liczę na to, że będziesz wobec mnie fair.
Być może wybaczyłabym zdradę, ale nie sądzę, żebym była w stanie ją zapomnieć i wrócić do dawnych stosunków. Moja pierwsza młodzieńcza miłość kręciła za moimi plecami i powiedziała mi o tym dopiero po jakimś czasie. Byłam wściekła. Choć do dziś miło wspominam to uczucie, to nie umiałabym już nigdy z nią być.
Hydra pisze: No w przypadku ISTpa musisz być przygotowana na to, że podczas imprezy twój chłopak nawet nie będzie wiedział, która godzina, bo "się z kimś zagada" - nie mówiąc o tym, że często nie bedzie umiał odpowiedzieć na pytanie, gdzie Ty jesteś. ;)
Albo rozejdziecie się na mieście i obieca Ci, że będzie o drugiej, a przyjdzie wpół do czwartej zaskoczony, że tyle czasu minęło xD.
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

Czekolada
Posty: 1403
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:49
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: Czekolada

Post autor: Czekolada » niedziela 01 cze 2008, 20:13

Jak jestem w związku to zawsze wybiegam w przyszłość, rozkładam jego plan, prawdopodobieństwa zdarzenia się tego a tego, a także już dostrzegam trudności, które mogą objawić się za pół roku, lata. Z góry ustalam czas przetrwania.
Jeżeli już widzę zalążkowe oznaki cech partnera, które na pewno będą mi bardzo przeszkadzać lub że w przyszłości na pewno się nie dogadamy (tzn. nie widzę przyszłości dla nas) to rozpoczynam odwrót. Nie pakuję się w takie związki, wolę wszystko odciąć w zarodku zanim zaczną piętrzyć się większe kłótnie. Przed poznaniem socjoniki po tyg. związków z ISFj już zwietrzyłam kłopoty i zakończyłam. Partnerzy byli bardzo mocno zdezorientowani moją decyzją, ja miałam trochę wątpliwości. A teraz, kiedy znam ten psychologiczny system to chyba dobrze :lol1: .
ENFp pisze:Ale jak wytłumaczyć, występującą czasem, tendencję Huxley'a do unikania fizycznej bliskości? - również jest to podświadoma orientacja na Gaben'a, dostatecznie szybko zaspokajana przez nieumiarkowane zmysłowe relacje (jednakże jak wiadomo nadmiar powoduje u Gaben'a dyskomfort, którego próbuje unikać na wszelkie możliwe sposoby). Co wiecej, obiecujący rozwój relacji w pożądanym kierunku, jest dla Huxley'a ważniejszy, niż satysfakcja z teraźniejszych potrzeb uczuciowych).
Zawsze fizyczny kontakt zaczyna partner, bo:
http://socionist.blogspot.com/2007/04/iee-extended-type-description.html pisze:IEE nie są dobrzy w dotykaniu innych ludzi w naturalny spontaniczny sposób. Jeżeli zdecydują się wziąć inicjatywę w dotykaniu kogoś, zwykle czynią to w sposób zbyt szorstki, gwałtowny i umyślny (przez ich funkcję roli :se: , która wywołuje szorstkie, zewnętrzne działanie, któremu brak delikatności dla fizycznego stanu innych). Jednak są dobrzy w odpowiadaniu na dotykanie przez innych. Lubią delikatny dotyk i pieszczoty, lecz nie awanturnicze i szorstkie.
Nie raz się zdarzyło jak przypadkowo ścisnęłam komuś złamaną rękę :???: .

Jak coś mi leży to raczej od razu widać ... oszukiwania nie mam w krwi.
Emjotka pisze:
Hydra pisze:No w przypadku ISTpa musisz być przygotowana na to, że podczas imprezy twój chłopak nawet nie będzie wiedział, która godzina, bo "się z kimś zagada" - nie mówiąc o tym, że często nie bedzie umiał odpowiedzieć na pytanie, gdzie Ty jesteś. ;)
Albo rozejdziecie się na mieście i obieca Ci, że będzie o drugiej, a przyjdzie wpół do czwartej zaskoczony, że tyle czasu minęło xD.
Już mi się zdarzyło bardzo długo czekać na ISTp, bo pomylił godziny :lol: .
Za to on się nie wkurza, gdy musi na mnie długo czekać, a jesteśmy prawie spóźnieni (w przeciwieństwie do reszty społeczeństwa) :D .

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Post autor: Emjotka » niedziela 01 cze 2008, 23:16

Czekolada pisze: Za to on się nie wkurza, gdy musi na mnie długo czekać, a jesteśmy prawie spóźnieni (w przeciwieństwie do reszty społeczeństwa) :D .
A co by dało wkurzanie? Zresztą jeszcze nikt nie umarł od spóźnienia (albo ja o czymś nie wiem...).
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

Awatar użytkownika
Marco
β
Posty: 8157
Rejestracja: wtorek 15 kwie 2008, 17:02
Socjotyp: LSI
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Marco » poniedziałek 02 cze 2008, 01:21

Czekolada pisze: Już mi się zdarzyło bardzo długo czekać na ISTp, bo pomylił godziny :lol:.
Też lubię tą wymówkę :D

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Post autor: Emjotka » poniedziałek 02 cze 2008, 01:28

Marco pisze:
Czekolada pisze: Już mi się zdarzyło bardzo długo czekać na ISTp, bo pomylił godziny :lol:.
Też lubię tą wymówkę :D
Jak to wymówka, to nie jesteś ISTp. :P
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

Awatar użytkownika
Marco
β
Posty: 8157
Rejestracja: wtorek 15 kwie 2008, 17:02
Socjotyp: LSI
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Marco » poniedziałek 02 cze 2008, 03:11

Emjotka pisze: Jak to wymówka, to nie jesteś ISTp. :P
To jest wymówka, brzmi wiarygodnie bo czasem naprawde tak bywa, ale z reguły ma takie zastosowanie. Brzmi znacznie lepiej niż "zajmowałem się czym interesującym i zapomniałem że miałem być o tej godzinie", gdyż to sugerowało by iż jest coś bardziej interesującego, a wiadomo do czego to prowadzi. ;)

kidziorek
Posty: 360
Rejestracja: środa 18 lip 2007, 01:32
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: kidziorek » poniedziałek 02 cze 2008, 08:25

Marco pisze:
Emjotka pisze: Jak to wymówka, to nie jesteś ISTp. :P
To jest wymówka, brzmi wiarygodnie bo czasem naprawde tak bywa, ale z reguły ma takie zastosowanie. Brzmi znacznie lepiej niż "zajmowałem się czym interesującym i zapomniałem że miałem być o tej godzinie", gdyż to sugerowało by iż jest coś bardziej interesującego, a wiadomo do czego to prowadzi. ;)
O widzę Marco, że już kobiety zanalizowałeś mocno :D

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Re:

Post autor: Emjotka » poniedziałek 20 wrz 2010, 22:01

Hydra pisze:Jesteśmy nazywani „dziwną” lub „nowoczesną” parą. Nie dalej jak wczoraj byliśmy razem na imprezie i jak to zwykle bywa, większość czasu każde z nas spędziło w innym końcu sali. Z racji tego, że niedługo ślub, większość ludzi patrzy na to z niepokojem – ponoć mój narzeczony flirtował „na moich oczach” a ja nic z tym nie zrobiłam. :D
I myślę, ze tu jest pies pogrzebany – ludzie oceniają i interpretują zachowania innych SWOJĄ miarą. Stąd wieczne odczytywanie złości z mojej twarzy i zauważanie bezczelnego podrywania innych kobiet przez mojego narzeczonego. Tymczasem tak naprawdę nic się nie dzieje – ja się po prostu zamyślam, a mój facet jest po prostu towarzyski
Jak to czytałam, to mi się przypomniała jedna JEJ-ka, które była arcyzdziwiona, że DeSaya nie ma nic przeciwko temu, żebym sobie poszła z nią samą [IEI] na spacer... Moja pierwsza reakcja: "Eeeee? :szok1: ".

Ludzie to najdziwaczniejszy gatunek na Ziemi... :czekolada:
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

Awatar użytkownika
Marco
β
Posty: 8157
Rejestracja: wtorek 15 kwie 2008, 17:02
Socjotyp: LSI
Lokalizacja: Kraków

Re: IEE/SLI w związku

Post autor: Marco » poniedziałek 11 maja 2015, 13:46

kidziorek pisze:widzę Marco, że już kobiety zanalizowałeś mocno :D
:czekolada:

ODPOWIEDZ