PoLR Fe

EII IEE LSE SLI
Regulamin forum
UWAGA! To nie jest forum ekspertów. Każdy użytkownik ma prawo do swojego zdania i innego spojrzenia na zagadnienie.
ODPOWIEDZ
Hydra
Posty: 878
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 15:35
Socjotyp: SLI
Lokalizacja: Wrocław

PoLR Fe

Post autor: Hydra » sobota 03 lis 2007, 20:39

kamilri pisze:Zupełnym nawiasem jako subtyp S masz troche mniej słabe Fe niż przeciętny ISTp... A zwłaszcza niż ISTp subtyp T (Hydra)...
No cóż, otwieram temat PoLR Fe czyli emocjonalnosć Hydry :D
Jako próbki do analizy wybrałam kilka swoich cytatów a propos emocjonalnosci, uczuciowosci i odczytywania emocji innych ludzi:
O niesmiałosci
O romantyzmie
O szukaniu wrażeń
O niewerbalnych sygnałach
No i prawdziwa perełka – emocjonalnosć kobiet :D

Hydra
Posty: 878
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 15:35
Socjotyp: SLI
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Hydra » niedziela 25 lis 2007, 11:03

Czekolada pisze:ISTp, moze dziwnie zabrzmi, ale wydaja mi sie byc 'porcelanowe' przez tego swojego polra
Rozwiń :D

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Post autor: Emjotka » niedziela 25 lis 2007, 13:04

Hydra pisze:
Czekolada pisze:ISTp, moze dziwnie zabrzmi, ale wydaja mi sie byc 'porcelanowe' przez tego swojego polra
Rozwiń :D
Porcelana przy dotyku wydaje się twarda i zimna. Ale łatwo ja stłuc...
/ Choć pewnie nie to Czekolada miała na mysli. /
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

Hydra
Posty: 878
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 15:35
Socjotyp: SLI
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Hydra » niedziela 25 lis 2007, 14:59

Jak ja rozumiem PoLRol Fe:
1. ISTp żyje w dwóch swiatach – swoim i zewnętrznym. „Swój” obchodzi go bardzo, zewnętrzny wcale.
2. ISTp żyje dla przyjemnosci, co oznacza, że nie znosi niczego, co psuje atmosferę.
3. Skala ocen sytuacji waha się od „neutralnie”, przez „dobrze” i „lepiej” po „najlepiej”. ISTp nie rozumie skali od „zle” do „najgorzej” – dla niego to już wszystko jedno – zle to zle.
Wnioski stad płynace sa następujace:
Ad. 1
Nie odbieraja osobiscie uwag osób, które ich nie obchodza. Przeżywaja tzw. „5-minutowy wkurw” a pózniej co z oczu to z serca.
Problem jest tylko z tzw. przesadna serdecznoscia – tu nie można się wkurwić, bo niby nie ma o co, ale przyjemne to nie jest …
Inaczej jest natomiast z członkami swiata wewnętrznego – zraniony ISTp może się zachowywać jak ranne zwierzę – AZAGAL – Masz swojego psychopatę.
Ad. 2
Psucie atmosfery to zwracanie uwagi na negatywne pierdoły, których zmiana lub poprawienie nie wpływa znaczaco na poprawienie systemu. Jednym słowem marudzenie zamiast optymizmu.
Ad. 3
ISTp to stereotypowy „facet” – prostolinijny, mało emocjonalny, którego trzeba chwalić za to co robi, a wtedy można sobie zażyczyć nawet gwiazdkę z nieba (przecież nie ma rzeczy niemożliwych :D) – CZEKOLADA – masz swoja „emocjonalna manipulację w łagodny sposób :D)
Wsparcie „swojego swiata” czyni z ISTp niemal niepokonanego herosa (przynajmniej wzbudza takie poczucie)
:rotfl:
Natomiast tzw. „analizowanie” błędów, czy wskazywanie przez partnera „co jest złego w naszym zwiazku” powoduje, że ISTp ma zbyt mała motywację do czegokolwiek. Jedyna odpowiedzia jaka mi się nasuwa w takiej sytuacji jest „Jak Ci tak zle to odejdz”.
Drodzy panowie, jesli więc usłyszycie od swojej ISTpki, że z „Waszym zwiazkiem jest zle”, to będzie oznaczać, że już się spakowała i żadne kwiatki nie pomoga. Nie hodujemy wrzodów na dupie, by co jakis czas je otwierać i jatrzyć.
My je wycinamy.
EDIT:
Fragment z opisu zamieszczonego przez Maslanego w beznadziejnym miejscu pod beznadziejnym tytułem
MAJSTER

Majster, łaczacy w sobie ostatecznosci - rodzaje miłosci Eros i Pragma - jak nikt inny jest zdolny dać swojemu partnerowi wszystko, co trzeba dla rodzinnego szczęscia. Od erotycznej rozkoszy, zdolnosci do długotrwałego zmysłowego i duchowego pociagu - do stałosci i pewnosci w osobistym życiu, pełnej wzruszajacej troski, uwagi i pomocy wzajemnej we wszystkim. W odróżnieniu od Kierownika, ma mniej pragmatyzmu i więcej dażenia do harmonijnych kontaktów z partnerem.

Majster bardzo troszczy się o psychiczny komfort bliskich ludzi. Zazwyczaj stały w swoich przywiazaniach, opanowany w postępkach i wypowiedziach. Bardzo przeżywa, jeżeli kogos mimo woli obrazi. Prawda, on nie jest zawsze zdolny od razu uznać swoja winę. Konserwatyzm miłosci Pragma sprawia, że jest dosć trudnym partnerem, lecz chętnie idzie naprzeciw ukochanemu człowiekowi i daży do odbudowania straconej harmonii, jeżeli widzi, że to jest życzenie wzajemnie. Miłosć Eros zmusza go do licznego przebaczania swojemu wybrańcowi, lecz inne uczucie - Pragma pilnuje tego, by te grzechy nie wychodził za ramy dopuszczalnego.

Czekolada
Posty: 1403
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:49
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: Czekolada

Post autor: Czekolada » niedziela 25 lis 2007, 18:51

Hydra pisze:
Czekolada pisze:ISTp, moze dziwnie zabrzmi, ale wydaja mi sie byc 'porcelanowe' przez tego swojego polra
Rozwiń :D
Nie mam absolutnie żadnych doswiadczeń z ISTp na żywo, więc będę posiłkować się tylko suchym opisem.
ISTp pisze:Staraja się unikać ludzi, którzy za bardzo staraja się dotrzeć do ich emocjonalnego swiata. (...)
Pozwalaja innym zbliżyć się jedynie do pewnego punktu, w którym znajduje się granica zasięgu wpływów zewnętrznych. (...)
Twoja słaboscia jest brak zdolnosci do okazywania innym prawdziwych uczuć i z tego powodu jestes uważany za zimna i obojętna osobę. (...) Możesz okazywać duża wrażliwosć na (...) brak taktu czy niezbyt grzeczne zachowanie w stosunku do swojej osoby. (...)
skrywa emocje, boi się, że stana się obiektem żartów, zachowuje psychologiczny dystans.
Po przeczytaniu tych linijek włosy mi się jeża :D . I od razu nasuwa mi się stwierdzenie - gdzie tylko nie dotknę to zle, bo uważam się za dosć emocjonalna i niezbyt taktowna osobę (nie lubię dłubać problemów, ale jednak te zdania mnie przerażaja).
Taka osoba to dla mnie chodzaca zagadka - nie okazuje emocji, ale mimo to twardzielem nie jest - i to w tych punktach, gdzie spodziewałabym się najmniej. Wczesniej miałam raczej taki 'swiatopoglad', że osoba zimna/która wydaje się być zimna potrzebuje takiego klucha do poprzytulania - pewnie dlatego, że miałam dosć bliska relację z ISTj, a znam ta osobę już nascie lat.
A jak już trzeba będzie zrobić operację pt. 'wydłubywanie co jest nie tak' to przywodzi mi to na mysl skomplikowany zabieg, bo jak dotknę tam gdzie nie trzeba to taka osoba się na mnie nadasa i zacznie mnie zbywać. Ciarki mnie przechodza ;p.

Własciwie nie umiem tego zdania sensowniej wytłumaczyć (chyba już nie muszę tłumaczyć się Ne :P ).
Hydra pisze:Natomiast tzw. „analizowanie” błędów, czy wskazywanie przez partnera „co jest złego w naszym zwiazku” powoduje, że ISTp ma zbyt mała motywację do czegokolwiek.
Jak ktos zaczyna mi taka 'analizę' to moim pierwszym odruchem jest ucieczka. A jak już się zacznie to nerwy mi puszczaja - nigdy takiej rozmowy nie umiem przeprowadzić w pełnym spokoju. Zawsze sa jakies fajewerki - albo kotłuję je w sobie, co jest trudne i bolesne albo rzadziej - zaczynam wybuchać. Brrr.
Przerabiałam to nascie razy z Twoimi konfliktorami :D .

Hydra
Posty: 878
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 15:35
Socjotyp: SLI
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Hydra » niedziela 25 lis 2007, 19:55

:D
Widzę, że jestes jak Az zafascynowana „twardzielami”, bo jak ktos nic nie czuje to ma dobrze…
Mnie taki poglad trochę smieszy i przeraża. Przypomina mi się od razu opowiastka, która słyszałam przy okazji programu o wadach genetycznych – jeden chłopiec urodził się bez zdolnosci odczuwania bólu. Popisywał się przed kolegami kaleczac swoje ciało, m.in. skaczac ze schodów na kolana. Gdy rodzice zabrali go do ortopedy by ratował nogi, było już za pózno. Był twardzielem a nogi stracił.

Prawdziwa sztuka nie jest nieodczuwalnie bólu, tylko szybkie reagowanie i usuwanie jego zródła.
I nie masz co się bać „operacji wydłubywania”, jesli ISTp się jej poddał to znaczy, że przeżyje :D Inaczej już by go nie było. Nie sadzę by można było uzależnić jakiegokolwiek ISTp do tego stopnia, by cierpiał w milczeniu, przecież:
Pozwalaja innym zbliżyć się jedynie do pewnego punktu, w którym znajduje się granica zasięgu wpływów zewnętrznych.

Czekolada
Posty: 1403
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:49
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: Czekolada

Post autor: Czekolada » niedziela 25 lis 2007, 21:01

To już tak to wszystko przerażajaco nie wyglada :D .
Widzę, że jestes jak Az zafascynowana „twardzielami”, bo jak ktos nic nie czuje to ma dobrze…
Mnie taki poglad trochę smieszy i przeraża.
Chyba już taka 'natura' wszystkich NF z wyimaginowanymi problemami :P .
Szczerze mówiac, prawie w ogóle nie zwróciłam uwagi na używane słownictwo.

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Post autor: Emjotka » niedziela 25 lis 2007, 22:09

Hydra pisze: Przeżywaja tzw. „5-minutowy wkurw” a pózniej co z oczu to z serca.
Ja się tam chyba mieszczę w jakis 3 minutach... :P Ale co do reszty posta - lepiej się tego ujać nie dało.
Czekolada pisze:Po przeczytaniu tych linijek włosy mi się jeża :D . I od razu nasuwa mi się stwierdzenie - gdzie tylko nie dotknę to zle, bo uważam się za dosć emocjonalna i niezbyt taktowna osobę (nie lubię dłubać problemów, ale jednak te zdania mnie przerażaja).
Ty, nawet jesli pytasz o rzeczy, które można nazwać osobistymi, robisz to mimochodem i nieupierdliwie. Jestes zupełnym przeciwieństwem ekstrawertyków z bety, którzy wydaja się chcieć wlezć rozmówcy w dupę, coby go lepiej - od srodka - poznać. Sa przy tym niesamowicie sztucznie taktowni. A ja to, co powszechnie rozumiane jest jako takt, mam w najgłębszym poważaniu. Nie lubię jak ktos próbuje cokolwiek robić na siłę - szczególnie jesli ten ktos próbuje udawać miłego i taktownego. Stokroć wolę szczerosć i walenie z mostu nawet najgorszych rzeczy, niż mizianie się po pupkach, które doprowadza do tego, że się we mnie gotuje. Nigdy nie poczułam się dotknięta przez jakies Twoje stwierdzenie/pytanie, tymczasem ESTp i ENFj ustawicznie próbuja włazić z butami w moje sprawy, a pozbycie się ich jest naprawdę trudne, bo ich upierdliwosć sięga Mount Everestu...
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

Hydra
Posty: 878
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 15:35
Socjotyp: SLI
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Hydra » niedziela 25 lis 2007, 23:00

Emjotka pisze: Ty, nawet jesli pytasz o rzeczy, które można nazwać osobistymi, robisz to mimochodem i nieupierdliwie. Jestes zupełnym przeciwieństwem ekstrawertyków z bety, którzy wydaja się chcieć wlezć rozmówcy w dupę, coby go lepiej - od srodka - poznać. Sa przy tym niesamowicie sztucznie taktowni.
Nic dodać nic ujać. :D
Taktowne zachowanie takich "wzierników" jest rozpierdzielajace - nie można się wkurwić, bo "przecież się grzecznie pytam"...
Horror :???:

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Post autor: Emjotka » poniedziałek 26 lis 2007, 07:50

Hydra pisze: nie można się wkurwić, bo "przecież się grzecznie pytam"...
A jak cos niemiłego takiemu deliwentowi (w miarę kulturalnie) odbakniesz, to oczywiscie zaraz wychodzi na to, że to Ty jestes przewrażliwiona (i, w domysle, jędzowata) i nie da się z Toba gadać.
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

Czekolada
Posty: 1403
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:49
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: Czekolada

Post autor: Czekolada » poniedziałek 26 lis 2007, 09:30

Oo ... dobrze wiedzieć :szok1: .

A wracajac do tych linków co podała Hydra ... zastanawiajaca jest ta zależnosć - wystarczy podstawić Hydrę za dyskutanta i już wiadomo czy to jakis osobnik z bety NF :D .
A ja w ogóle nie rozumiem o co te 'rzucanie się' :???: .

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Post autor: Emjotka » poniedziałek 26 lis 2007, 15:50

Przypomniało mi się cos...
Hydra pisze: a wtedy można sobie zażyczyć nawet gwiazdkę z nieba (przecież nie ma rzeczy niemożliwych :D)
Cała prawda o ISTp pisze:However, this is not the only use of practical logic ISTp can be proud of. ISTps know how to do just about anything. Plumbing... sure, gardening... sure, brain surgery... piece of cake... Oops, never mind.

:D
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

Hydra
Posty: 878
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 15:35
Socjotyp: SLI
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Hydra » poniedziałek 26 lis 2007, 17:15

Emjotka pisze:Przypomniało mi się cos...
...
:D
IKONA zobowiazuje :cool:

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Post autor: Emjotka » wtorek 27 lis 2007, 14:57

Tak, pani ikono. :P
To jest chyba jeden z głównych wyznaczników ISTp: dajcie mi czas, spokój i potrzebne rzeczy, a zrobię -wszystko- :P. ISTp uwielbia takie wyzwania, bez nich robi się przygnębiony, znudzony. ISTp musi się sprawdzać, żeby jego zwiększony krytycyzm (spowodowany, jak sadzę, swiadomoscia własnych możliwosci i chęcia zrobienia wszystkiego najlepiej) nie wział góry. ISTp + gra warta swieczki = swietne (często najlepsze z możliwych) wykonanie czegos, czego większosć ludzi w ogóle by się nie podjęła. ISTp swiadomy swoich możliwosci (sprawdzonych w owych wyzwaniach, w praktyce) + majacy swoje nienaruszone, jak to Hydra ujęłas, obsikane (czyli inaczej rzecz biorac - majacy poczucie równowagi i spokoju) = ISTp szczesliwy.

No to poprzynudzałam. :P
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

Awatar użytkownika
Nef
Posty: 770
Rejestracja: piątek 26 paź 2007, 10:21
Socjotyp: SEE
Poprzedni login: Nefiv
Lokalizacja: południowy zachód

Post autor: Nef » środa 30 kwie 2008, 11:03

Emjotka pisze:a zrobię -wszystko- :P.
Zrozumcie ENFjoty :P

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Re: PoLR Fe

Post autor: Emjotka » wtorek 10 lis 2009, 22:37

Dziś uświadomiłam sobie jeszcze jedną "cudowną" właściwość posiadania Fe w czułej funkcji. Nie potrafię jednocześnie skupić się na przeżyciach swoich i cudzych, skupienie na jednej stronie rozmywa bądź zupełnie zakrywa drugą.
Ał.
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

Awatar użytkownika
mignonne
Posty: 1114
Rejestracja: poniedziałek 05 sty 2009, 22:27
Socjotyp: IEE
Lokalizacja: Warszawa

Re: PoLR Fe

Post autor: mignonne » środa 11 lis 2009, 00:27

Emjotka pisze:Dziś uświadomiłam sobie jeszcze jedną "cudowną" właściwość posiadania Fe w czułej funkcji. Nie potrafię jednocześnie skupić się na przeżyciach swoich i cudzych, skupienie na jednej stronie rozmywa bądź zupełnie zakrywa drugą.
Ał.
Nie wiem czy dobrze rozumiem: czy problemem jest pewien brak równoczesności? Współprzeżywania? Dostrojenia? Czym jest dla Ciebie skupienie się na przeżyciach?
Ponoć ENFp :D

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Re: PoLR Fe

Post autor: Emjotka » środa 24 mar 2010, 22:40

Nie potrafię być w pełni świadoma jednego i drugiego jednocześnie, jeżeli wyczuwalnie się różnią (zdarza mi się kogoś urazić, kiedy komunikując mu coś skupiam uwagę wyłącznie na własnych odczuciach; nie zauważam, że robię coś nie tak). I to bym chyba rozumiała jako jednowymiarowość funkcji. :hm:
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

Yellowstone
Posty: 1140
Rejestracja: czwartek 30 kwie 2009, 12:52
Socjotyp: ESE
Lokalizacja: domek na kurzej nóżce

Re:

Post autor: Yellowstone » środa 26 maja 2010, 23:32

Dawno pisane, ale zapytam, bo nie rozumiem czegoś...
Hydra pisze:Psucie atmosfery to zwracanie uwagi na negatywne <a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Albatros_w ... ">albatros wedrowny</a>ły, których zmiana lub poprawienie nie wpływa znaczaco na poprawienie systemu. Jednym słowem marudzenie zamiast optymizmu.
Na czym polega "zmiana systemu"? Jaka to jest znacząca, kiedy taka jest i co ją powoduje?
Nie wiem, czy słusznie, ale wydaje mi się, że Fe PoLR może mieć czasem problemy z dokładnym i trafnym okresleniem tego co popsuło "atmosferę", w jakim stopniu, jak to wpłynęło na innych, czy i ew. jak możnaby ją zmienić i jak tę zmianę odczuli inni.

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Re: PoLR Fe

Post autor: Emjotka » piątek 28 maja 2010, 08:27

Najprościej rzecz ujmując - zdrowe na umyśle SLI dostaje pierdolca, kiedy ma do czynienia z kimś, kto z pupy doczepia się do jakichś nieistotnych rzeczy i marudzi dla samego marudzenia, nie po to, żeby coś zmienić. Nie oszukujmy się - SLI jest istotą prostą i egoistyczną, żyjącą przede wszystkim po to, żeby mu samemu było dobrze. A tu nagle przychodzi ktoś, kto burzy spokój i harmonię SLI-owego żywotu, bo coś tam mu się nie podoba. Dodatkowo nie wykazuje ani chęci zmiany tego, ani nawet inicjatywy, pomysłu, jak to zrobić. SLI opada szczęka i pulsują skronie, bo jest zwierzęciem, dla którego ból, narzekanie i wszelkie negatywy istnieją WYŁĄCZNIE PO TO, żeby wiedzieć co jest nie tak i jak się tego pozbyć/złagodzić to. Nie wbija się igły z nicią chirurgiczną w zdrową tkankę, bo nie ma co zaszywać - a jednak są tacy, co to robią. Ludzie, których należy omijać szerokim łuuuukiem.

Yellowstone pisze:Na czym polega "zmiana systemu"? Jaka to jest znacząca, kiedy taka jest i co ją powoduje?
Zmiana systemu to usprawnienie czegoś tak, aby Polska rosła w siłę a ludzie żyli dostatnio. ;) Zamiana szkodliwych nawyków/metod pracy na korzystniejsze.
Yellowstone pisze:Nie wiem, czy słusznie, ale wydaje mi się, że Fe PoLR może mieć czasem problemy z dokładnym i trafnym okresleniem tego co popsuło "atmosferę", w jakim stopniu, jak to wpłynęło na innych, czy i ew. jak możnaby ją zmienić i jak tę zmianę odczuli inni.
Jak to wpłynęło na innych i jak to oni odebrali - bardzo możliwe, że nie zawsze jest w stanie określić. Własne odczucia raczej będzie potrafił opisać z dokładnością do 1000 miejsc po przecinku...

Wyjaśniłam? ^^
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

ODPOWIEDZ