Ciemna strona IEE

EII IEE LSE SLI
Regulamin forum
UWAGA! To nie jest forum ekspertów. Każdy użytkownik ma prawo do swojego zdania i innego spojrzenia na zagadnienie.
Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Re: Ciemna strona IEE

Post autor: Emjotka » czwartek 08 paź 2009, 15:43

Nawka pisze: Gdyż, ponieważ, bo zawsze jesteście pomocni, przyjaźni i roztaczacie tę swoją aurę dobroci. <3
A u mnie to działa tak, że najpierw ktoś musi mi zasugerować (albo i nawet powiedzieć wprost), że potrzebuje mojej pomocy.
I że z deltyś? Znana mi delta jest na tyle głupia, że pomaga, nawet jak nie proszą i prawie nigdy nie odmawia, jak już poproszą. Jest taki typ ludzi, który regularnie daje się robić w chuja, traci czas i siły dla innych ludzi i nic albo niewiele (poza satysfakcją) z tego wynosi. Ten typ człowieka w dużej mierze pokrywa się z socjoniczną deltą. xD
Miś zwany Paddington pisze:Ha! :D A ja mam coś lepszego, nikt mnie nie zakasuje!

Ta-daaaaaaaaaaaaaaaam!

Obrazek

Pierwsza sweterk wybiera Nawka, a potem, kto pierwszy - ten lepszy! :D
Tytuł tego obrazka jest przygnębiający. Nawet sweterki nie pomagają. ;)
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

Nawka
Posty: 174
Rejestracja: sobota 11 lip 2009, 11:12
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Raraszek
Kontakt:

Re: Ciemna strona IEE

Post autor: Nawka » czwartek 08 paź 2009, 17:33

Emojtka pisze:I że z deltyś? Znana mi delta jest na tyle głupia, że pomaga, nawet jak nie proszą i prawie nigdy nie odmawia, jak już poproszą. Jest taki typ ludzi, który regularnie daje się robić w chuja, traci czas i siły dla innych ludzi i nic albo niewiele (poza satysfakcją) z tego wynosi.
Zwróć uwagę, że nie użyłam słowa "prosić", ja tylko chcę wiedzieć, że nie jestem nachalna. Reszty wypowiedzi moja poprzednia odpowiedź nie wyklucza.

Jeżeli aż tak bardzo przeszkadza Ci, że mogłabym być deltą i jesteś tego taka pewna, nie będę się kłócić.

Awatar użytkownika
chottomatte
Posty: 70
Rejestracja: sobota 01 sie 2009, 23:44
Socjotyp: IEE
Lokalizacja: królestwo nadmorskiej mgły
Kontakt:

Re: Ciemna strona IEE

Post autor: chottomatte » czwartek 08 paź 2009, 18:50

Nawka pisze:Gdyż, ponieważ, bo zawsze jesteście pomocni, przyjaźni i roztaczacie tę swoją aurę dobroci. <3
Czyżby to był jakiś fragment biografii Matki Teresy? :czekolada:

Nawka, ILI? :szok1: Wracaj do Delty, to był tylko "chwyt marketingowy" Emjotki - kosi konkurencję :plz7:

Zaraz ja zostanę wykopana z Delty :D
Kiedy coś opowiadam, to często wyruszam w takie zarośla, że ledwie powracam do treści opowieści.

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Re: Ciemna strona IEE

Post autor: Emjotka » czwartek 08 paź 2009, 20:19

Nawka pisze: Jeżeli aż tak bardzo przeszkadza Ci, że mogłabym być deltą
Czy ja tak napisałam? Bardzo nie lubię czytania w myślach. Wręcz nie znoszę. Jak chcę coś komuś zakomunikować, to to robię. Dokładnie i bezpośrednio. W moich słowach nie ma zazwyczaj drugiego dna, jeśli jest - staram się to zakomunikować.

Tutaj po prostu podzieliłam się swoimi spostrzeżeniami i wątpliwościami. Delta to kwadra, która ceni relacje z ludźmi (Fi), komfort swój i innych (Si), praktyczne wykorzystywanie wiedzy i umiejętności (Te) i (wykorzystywanie) możliwości (Ne). Skutkuje to tym, że jeśli widzimy możliwość poprawienia komfortu relacji albo po prostu sprawienia komuś przyjemności czy przekazania jakichś umiejętności/wiedzy, to to najzwyczajniej w świecie robimy. Niecenione Ni powoduje, że stawiamy raczej wiarę w możliwości człowieka (cenione Ne & Fi) nad czarny scenariusz, że się czegoś nie nauczy bądź nas wykorzysta. Delta potrafi bardzo uporczywie wbijać coś do głowy nawet skończonemu idiocie ze szczerą wiarą, że w końcu zrozumie, czy też dawać drugą szansę komuś, na kim się wcześniej zawiodła. Delta lubi pokazywać ludziom alternatywne i przy tym na bank możliwe rozwiązania (Ne & Te) - często robiąc to bez wyraźnej prośby. I to czasem właśnie dlatego jesteśmy postrzegani (szczególnie przez alfę chyba) jako wywyższający się i mówiący jakbyśmy wszystkie rozumy pozjadali. Bo delta wprost uwielbia mówić "a może byśmy zrobili to tak... , mamy tutaj... , więc możemy..." ale też "nie sądzę, że można to zrealizować, pomyliłeś się..." . Przy czym nie robimy tego złośliwie, tylko z chęci pomocy. Delta lubi pomagać. Skutki są różne. (Ale fakt jest faktem, że jesteśmy najgłupszą z kwadr - bo najbardziej skupioną na praktyczności-tu-i-teraz i człowieku jako takim. Skupioną i działającą na tej przestrzeni bez szczególnych sugestii.)
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

Awatar użytkownika
kamilri
Posty: 2696
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:04
Socjotyp: LII
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Ciemna strona IEE

Post autor: kamilri » piątek 09 paź 2009, 17:12

Emjotka pisze:I to czasem właśnie dlatego jesteśmy postrzegani (szczególnie przez alfę chyba) jako wywyższający się i mówiący jakbyśmy wszystkie rozumy pozjadali.
Alfa (a w każdym razie jeden jej przedstawiciel) dementuje pogłoski jakoby uważał pewną część delty (a co pisać już o całej) jako wywyższającą się... Jeśli chodzi o drugą część - ja bym tak tego nie ujął ale czasem odnoszę wrażenie co do części delty zbliżone w tą stronę bardziej niż w wiele innych :???:...

EDIT: Choć istnieje spore prawdopodobieństwo że jeśli ISTp pisze "wszystkie rozumy pozjadali" to ma na myśli "wszystkie rozumy pozjadali", a nie rzeczy w podobnym kierunku i tą część formalnie tez mógł bym zdementować (ewentualnie dodając co innego :P)...
Socjonike tworzą nie abstrakcyjne podziały i modele, ale ich nałożenie na prywatne doświadczenie. Bo niezależnie od tego jak bardzo te podziały i modele odzwierciedlają rzeczywistość, to porządkują one owe doświadczenia.

Awatar użytkownika
chottomatte
Posty: 70
Rejestracja: sobota 01 sie 2009, 23:44
Socjotyp: IEE
Lokalizacja: królestwo nadmorskiej mgły
Kontakt:

Re: Ciemna strona IEE

Post autor: chottomatte » piątek 09 paź 2009, 18:17

kamilri, skoro już tu jesteś, to może napiszesz coś o ciemnej stronie IEE? :plz2:
Kiedy coś opowiadam, to często wyruszam w takie zarośla, że ledwie powracam do treści opowieści.

Awatar użytkownika
kamilri
Posty: 2696
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:04
Socjotyp: LII
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Ciemna strona IEE

Post autor: kamilri » piątek 09 paź 2009, 18:28

Wiesz, ja nadzoruje IEE... Oznacza to że ja nie widzę/bagatelizuje ciemne strony IEE, choć one są przekonane że jest dokładnie odwrotnie :P...
Socjonike tworzą nie abstrakcyjne podziały i modele, ale ich nałożenie na prywatne doświadczenie. Bo niezależnie od tego jak bardzo te podziały i modele odzwierciedlają rzeczywistość, to porządkują one owe doświadczenia.

Awatar użytkownika
mignonne
Posty: 1114
Rejestracja: poniedziałek 05 sty 2009, 22:27
Socjotyp: IEE
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ciemna strona IEE

Post autor: mignonne » piątek 09 paź 2009, 20:49

Emjotka pisze: Tytuł tego obrazka jest przygnębiający. Nawet sweterki nie pomagają. ;)
Ojej! Nie zauważyłam! :embarrased: Ale wkrótce zrehabilituję nazwę obrazka! :D
Emjotka pisze:Znana mi delta jest na tyle głupia, że pomaga, nawet jak nie proszą i prawie nigdy nie odmawia, jak już poproszą. Jest taki typ ludzi, który regularnie daje się robić w Orth, traci czas i siły dla innych ludzi i nic albo niewiele (poza satysfakcją) z tego wynosi. Ten typ człowieka w dużej mierze pokrywa się z socjoniczną deltą. xD
Co do pomagania, to jest tak, że robię to automatycznie, jeśli to nie wiąże się z dużym wysiłkiem. Lubię pomagać i jeżeli widzę w kimś jakiś talent, przydatną cechę - to mu o tym powiem, i zachęcę do wykorzystania swoich możliwości. Przestaję pomagać, jeżeli widzę, że ktoś przez dłuższy czas nie stosuje się do moich rad i podważa ich wartość. Nie zgodzę się z tym, że poza satysfakcją to nic nie daje, bo można się samemu o sobie wiele ciekawych (i nieraz przydatnych) rzeczy dowiedzieć. Nie pomagam, jeśli ktoś zaczyna mnie zasypywać licznymi prośbami, często o rzeczy, które mógłby bez problemu zrobić sam. Nienawidzę, gdy ktoś próbuje się mną wysługiwać. Nie znoszę czegoś za kogoś robić, raczej daję wskazówki, udzielam informacji, doradzam. A... i jeszcze jedno: nie jestem bezinteresowna. Jeśli komuś daję wskazówki przez dłuższy czas, to oczekuję tego samego. Jeśli się tego nie doczekuję z jej strony - to przestaję.
Emjotka pisze: Delta potrafi bardzo uporczywie wbijać coś do głowy nawet skończonemu idiocie ze szczerą wiarą, że w końcu zrozumie, czy też dawać drugą szansę komuś, na kim się wcześniej zawiodła.
Bardzo wierzę w ludzi. Zwykle daję kilka szans, nie lubię natychmiast przekreślać ludzi. Jednak jeżeli mnie poważnie zawiodą, to zmienia się za każdym razem poziom relacji, odzwyczajam się od danej osoby i stopniowo ograniczam kontakt.
Emjotka pisze: Delta lubi pokazywać ludziom alternatywne i przy tym na bank możliwe rozwiązania (Ne & Te) - często robiąc to bez wyraźnej prośby. I to czasem właśnie dlatego jesteśmy postrzegani (szczególnie przez alfę chyba) jako wywyższający się i mówiący jakbyśmy wszystkie rozumy pozjadali. Bo delta wprost uwielbia mówić "a może byśmy zrobili to tak... , mamy tutaj... , więc możemy..." ale też "nie sądzę, że można to zrealizować, pomyliłeś się..."
Raczej nie jestem uważana za osobę szczególnie przemądrzałą. :D Chyba, że zaczynam mówić, co ktoś robi źle, jak mógłby to zrobić lepiej, itp.  Ale najczęściej jest tak, że jak komuś mówię, jaki jest wspaniały, i ile może dokonać, to mi nie wierzy.
kamilri pisze:
Emjotka pisze:I to czasem właśnie dlatego jesteśmy postrzegani (szczególnie przez alfę chyba) jako wywyższający się i mówiący jakbyśmy wszystkie rozumy pozjadali.
Alfa (a w każdym razie jeden jej przedstawiciel) dementuje pogłoski jakoby uważał pewną część delty (a co pisać już o całej) jako wywyższającą się... Jeśli chodzi o drugą część - ja bym tak tego nie ujął ale czasem odnoszę wrażenie co do części delty zbliżone w tą stronę bardziej niż w wiele innych :???:...
Która część Delty jest pierwszą, a która drugą?
kamilri pisze:Wiesz, ja nadzoruje IEE... Oznacza to że ja nie widzę/bagatelizuje ciemne strony IEE, choć one są przekonane że jest dokładnie odwrotnie :P...
Ja mam często wrażenie, że ludzie widzą, jak bardzo nielogicznie mówię, działam i myślę.
:embarrased:
Ostatnio zmieniony piątek 09 paź 2009, 22:54 przez mignonne, łącznie zmieniany 1 raz.
Ponoć ENFp :D

Awatar użytkownika
kamilri
Posty: 2696
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:04
Socjotyp: LII
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Ciemna strona IEE

Post autor: kamilri » piątek 09 paź 2009, 21:08

Miś zwany Paddington pisze:Która część Delty jest pierwszą, a która drugą?
Ja tu pisałem tylko o jednej części... Owo "jeśli chodzi o drugą część" dotyczyło drugiej części tamtego zdania...
Socjonike tworzą nie abstrakcyjne podziały i modele, ale ich nałożenie na prywatne doświadczenie. Bo niezależnie od tego jak bardzo te podziały i modele odzwierciedlają rzeczywistość, to porządkują one owe doświadczenia.

Czekolada
Posty: 1403
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:49
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: Czekolada

Re: Ciemna strona IEE

Post autor: Czekolada » sobota 07 lis 2009, 18:34

Wymigiwanie się od prac fizycznych. Tak to odbierają inni ludzie, a ja ani razu nie pomyślałam o tym w ten sposób. Po prostu większość nieprzyjemnych rzeczy można odłożyć na później, przecież się nie pali.
Pewna niestabilność emocjonalna - szczególnie irytująca dla XJ. Drobne rzeczy mają bardzo duży wpływ na nastrój - czasem sprawiają, że obchodzę się z przedmiotami mniej delikatnie niż zazwyczaj lub objawia się w tonie głosu. Część jest naprawdę niewarta rozdrapywania, oparta wyłącznie na skojarzeniach - zwykle natręta, który zauważy zmianę, zbywam jak tylko mogę. Zły nastrój może się zmienić na diametralnie przeciwny w ciągu kilku sekund.
Nierozgarnięcie. Jedni chcą mnie za bardzo ogarniać - bo jak nie to będzie tragedia (ESXj), inni męczą się, próbując mi pomóc lub załamują ręce albo mają z tego niezłe konanie, czyniące ze mnie sierotę stulecia. Oprócz SXI głównie.

A kamilri jest dziwny. Ale to dobrze dla nas xD.

Awatar użytkownika
mignonne
Posty: 1114
Rejestracja: poniedziałek 05 sty 2009, 22:27
Socjotyp: IEE
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ciemna strona IEE

Post autor: mignonne » niedziela 08 lis 2009, 11:46

Datura pisze:Wymigiwanie się od prac fizycznych. Tak to odbierają inni ludzie, a ja ani razu nie pomyślałam o tym w ten sposób. Po prostu większość nieprzyjemnych rzeczy można odłożyć na później, przecież się nie pali.
Ja wolę zrobić wszystko szybko i mieć święty spokój. :D Np. bałagan mnie po prostu męczy. Wyznaczam sobie odpowiednią chwilę na sprzątanie, żeby to nie było nieprzyjemne. Grafik to dobra rzecz, jak się mieszka z kimś, kto ciągle "zapomina" o tym, że miał posprzątać. Męczy mnie załatwianie różnych spraw, chodzenie od miejsca do miejsca. Staram się wepchnąć rzeczy do zrobienia między czynności, które wykonuje, żeby się nie przemęczyć.
Datura pisze:Pewna niestabilność emocjonalna - szczególnie irytująca dla XJ. Drobne rzeczy mają bardzo duży wpływ na nastrój - czasem sprawiają, że obchodzę się z przedmiotami mniej delikatnie niż zazwyczaj lub objawia się w tonie głosu. Część jest naprawdę niewarta rozdrapywania, oparta wyłącznie na skojarzeniach - zwykle natręta, który zauważy zmianę, zbywam jak tylko mogę. Zły nastrój może się zmienić na diametralnie przeciwny w ciągu kilku sekund.
Rzadko mam naprawdę zły nastrój, a jeśli już mam, to jest on spowodowany czymś, co mogę wskazać. Często w ciągu dnia bywam rozdrażniona, bo męczy mnie, gdy muszę zbyt długo coś robić, ale jak już odpocznę - to mi przechodzi. :D Określone osoby i zachowania też mogą mnie bardzo drażnić. Często widzę zależność między moim nastrojem a porą dnia.
Datura pisze:Nierozgarnięcie. Jedni chcą mnie za bardzo ogarniać - bo jak nie to będzie tragedia (ESXj), inni męczą się, próbując mi pomóc lub załamują ręce albo mają z tego niezłe konanie, czyniące ze mnie sierotę stulecia. Oprócz SXI głównie.
Ja o dziwo uchodzę za osobę dobrze zorganizowaną. :rotfl: Mieszczę się w wyznaczonych terminach, nie mam zaległości. Wiem, kiedy muszę coś zrobić, żeby zdążyć. Z drugiej strony, często czegoś nie mogę znaleźć, spóźniam się, gubię artykuły, ubrania, nie robię czegoś, bo uznaję, że mi się nie opłaca. :D

Jeżeli bym miała wskazać coś, co ludzi we mnie denerwuje, to to szacowanie, czy coś trzeba zrobić, czy nie. Jeśli coś mnie nie interesuje, to nie widzę powodu, żeby robić więcej, niż to konieczne.

Drugą rzeczą, która denerwuje ludzi jest moja celowość i chęć znalezienia najlepszego rozwiązania. Uwielbiam znajdować możliwości i wybierać spośród nich. Wiele osób postrzega taki sposób działania jako mocno ograniczający (bo wybieram jedno lub kilka rozwiązań i się ich trzymam). A jak już wybiorę, to przyajmniej nie wątpię w słuszność moich decyzji.
Ponoć ENFp :D

Czekolada
Posty: 1403
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:49
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: Czekolada

Re: Ciemna strona IEE

Post autor: Czekolada » poniedziałek 09 lis 2009, 20:46

Kaczka Katastrofa pisze:Ja wolę zrobić wszystko szybko i mieć święty spokój. :D Np. bałagan mnie po prostu męczy. Wyznaczam sobie odpowiednią chwilę na sprzątanie, żeby to nie było nieprzyjemne. Grafik to dobra rzecz, jak się mieszka z kimś, kto ciągle "zapomina" o tym, że miał posprzątać. Męczy mnie załatwianie różnych spraw, chodzenie od miejsca do miejsca. Staram się wepchnąć rzeczy do zrobienia między czynności, które wykonuje, żeby się nie przemęczyć.
Też czasami tak mam, że chcę coś zrobić natychmiast, żeby potem nikt mnie nie męczył. Generalnie do prac fizycznych muszę się psychicznie przygotowywać. Dlatego nie lubię jak ktoś znienacka daje mi takie zadanie bojowe i wymaga ode mnie, żebym zrobiła to natychmiast. Koszmar.
Kaczka Katastrofa pisze:Rzadko mam naprawdę zły nastrój, a jeśli już mam, to jest on spowodowany czymś, co mogę wskazać. Często w ciągu dnia bywam rozdrażniona, bo męczy mnie, gdy muszę zbyt długo coś robić, ale jak już odpocznę - to mi przechodzi. :D Określone osoby i zachowania też mogą mnie bardzo drażnić. Często widzę zależność między moim nastrojem a porą dnia.
Postawiłam znak równości między rozdrażnieniem a złym nastrojem. Jak długo coś robię to mój mózg przełącza się na tryb automatic i wtedy ręce robią coś innego, myślami wędruję gdzie indziej. Dlatego do takich prac mam obojętny stosunek. Gorzej jak jednak muszę myśleć o tym, co robię - prędzej czy później szlag mnie trafia.
Kaczka Katastrofa pisze:Ja o dziwo uchodzę za osobę dobrze zorganizowaną. :rotfl: Mieszczę się w wyznaczonych terminach, nie mam zaległości. Wiem, kiedy muszę coś zrobić, żeby zdążyć. Z drugiej strony, często czegoś nie mogę znaleźć, spóźniam się, gubię artykuły, ubrania, nie robię czegoś, bo uznaję, że mi się nie opłaca. :D
Raczej nie chodziło mi ściśle o terminy, zaległości. Tylko o takie rozgarnięcie życiowe - gubienie przedmiotów, zapominanie o tym, że trzeba coś wziąć, syndrom pt. "dwie lewe ręce".

Czekamy na dalsze wypowiedzi innych typów. A i wszystko weźmiemy na klatę! *mocarne :se: role*

Awatar użytkownika
mignonne
Posty: 1114
Rejestracja: poniedziałek 05 sty 2009, 22:27
Socjotyp: IEE
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ciemna strona IEE

Post autor: mignonne » poniedziałek 09 lis 2009, 21:45

Datura pisze:
Kaczka Katastrofa pisze:Ja wolę zrobić wszystko szybko i mieć święty spokój. :D Np. bałagan mnie po prostu męczy. Wyznaczam sobie odpowiednią chwilę na sprzątanie, żeby to nie było nieprzyjemne. Grafik to dobra rzecz, jak się mieszka z kimś, kto ciągle "zapomina" o tym, że miał posprzątać. Męczy mnie załatwianie różnych spraw, chodzenie od miejsca do miejsca. Staram się wepchnąć rzeczy do zrobienia między czynności, które wykonuje, żeby się nie przemęczyć.
Też czasami tak mam, że chcę coś zrobić natychmiast, żeby potem nikt mnie nie męczył. Generalnie do prac fizycznych muszę się psychicznie przygotowywać. Dlatego nie lubię jak ktoś znienacka daje mi takie zadanie bojowe i wymaga ode mnie, żebym zrobiła to natychmiast. Koszmar.
To tego nie znoszę! (Jak ktoś nagle chce coś na mnie wymusić i wytrącić mnie z mojego harmonijnego stanu).

Datura pisze:
Kaczka Katastrofa pisze:Ja o dziwo uchodzę za osobę dobrze zorganizowaną. :rotfl: Mieszczę się w wyznaczonych terminach, nie mam zaległości. Wiem, kiedy muszę coś zrobić, żeby zdążyć. Z drugiej strony, często czegoś nie mogę znaleźć, spóźniam się, gubię artykuły, ubrania, nie robię czegoś, bo uznaję, że mi się nie opłaca. :D
Raczej nie chodziło mi ściśle o terminy, zaległości. Tylko o takie rozgarnięcie życiowe - gubienie przedmiotów, zapominanie o tym, że trzeba coś wziąć, syndrom pt. "dwie lewe ręce".
Ja ciągle coś gubię. Na ogół to znajduję, bo na ogół szybko się orientuję, ze coś zginęło. Na wakacjach zgubiłam dokumenty i je znalazłam. Każdej zimy około 5 razy gubię czapkę/szalik/rękawiczki. Aha. I noszę często połowę swojego dobytku ze sobą, bo nigdy nie wiadomo, co się przyda. :D

Kaczka Katastrofa pisze:Czekamy na dalsze wypowiedzi innych typów. A i wszystko weźmiemy na klatę! *mocarne :se: role*
:rotfl: Ach skąd ja to znam!
Ponoć ENFp :D

Awatar użytkownika
toner
Posty: 497
Rejestracja: środa 02 sty 2008, 11:07
Poprzedni login: toner
Lokalizacja: Galizien

Re: Ciemna strona IEE

Post autor: toner » sobota 12 cze 2010, 19:41

Z moich obserwacji IEE bardzo rzadko mówią co naprawdę myślą. Dopiero przyciśnięte dużą ilością alkoholu albo jakimś megastresem wyrażają swe prawdziwe odczucia w stosunku do różnych osób.
W związku z tym IEE rzadko miewa jakieś poważne konflikty, bo zawsze (często?) stara się "dopasować" do rozmówcy.
(Często mam wrażenie, że stara się mówić co uważa, że odbiorca oczekuje, żeby mówił.)
Przykładowo: siedzę sobie na ławce z bratem (IEE), podchodzi jakiś kolo. Ja oczywiście nie mówię nic kompletnie. Brachol coś zagaduje. Nie mija 5 minut a gadają jakby się znali od 10 lat. A rozmowa polega na tym że IEE próbuje jakby ciągle różnych strategii, żeby nawiązać kontakt. W końcu znajduje taką strategię i sobie pogadują (oczywiście jak nie jest to jakiś konfliktor itp.). Druga rzecz, że IEE jak już znajdzie "podejście" do danej osoby, to potem często nie jest zainteresowany kontynuacją znajomości.
Zresztą może niech się IEE wypowiedzą szerzej jak to widzą.

Awatar użytkownika
mignonne
Posty: 1114
Rejestracja: poniedziałek 05 sty 2009, 22:27
Socjotyp: IEE
Lokalizacja: Warszawa

Re: Ciemna strona IEE

Post autor: mignonne » sobota 12 cze 2010, 20:33

Na ogół mowię to co myślę (chyba, że wyrażenie swojej opinii jest dla mnie wybitnie niekorzystne, to potrafię się powstrzymać, ale nie lubię tego robić). Tylko, że czasami uważam na to jakich słów używam (jeśli mi na kimś zależy), a czasami (gdy mi nie zależy i jestem rozdrażniona) mam w dupie JAK coś wyrażam.

Co do "dopasowywania się" do rozmowcy - u mnie to wygląda bardziej tak, że szukam wspólnego gruntu (stąd próbowanie wielu tematów). Jeśli go nie znajduję - daję sobie święty spokój: kończę rozmowę. (Bo nie widzę sensu w słuchaniu czegoś, co mnie w ogóle nie interesuje).
Brat Bazyli pisze:Nie mija 5 minut a gadają jakby się znali od 10 lat.
No cóż. Istnieją ludzie, w których po iluś-tam-minutach mam takie wrażenie (rozmawiam swobodnie, bardzo osobiście), a są tacy których znam ileś-tam-lat i dogadać się z nimi nijak nie mogę (i nic im o sobie nie mowię).

Generalnie dość łatwo dogaduję się z pojedynczymi osobami, natomiast jeśli nagle trafiam do większej grupy, gdzie nikogo nie znam - zwykle nie wiem co ze sobą zrobić. Obserwuję ludzi, jestem uprzejma, po czym wybieram kilka osób, które mnie najbardziej zainteresują i głównie z nimi przebywam. (Czyli po prostu "wyławiam" ludzi).
Ponoć ENFp :D

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Re: Ciemna strona IEE

Post autor: Emjotka » niedziela 13 cze 2010, 23:16

Brat Bazyli pisze:Z moich obserwacji IEE bardzo rzadko mówią co naprawdę myślą.
Prawie zawsze mówią. Tylko rzadko mówią ot tak, wprost. IEE zwykle zamiast powiedzieć "Lubię Cię." zapyta "Pójdziesz ze mną do kina/na lody/etc.?", komunikując, że sprawia mu przyjemność czyjeś towarzystwo (i łechtając niemożebnie sugestywną duali :D ). Dla IEE naturalnym językiem jest werbalizacja tego, co akurat przyjdzie im do głowy (czasem potrzebują to wyartykułować, żeby w ogóle zrozumieć, czego chcą - co jest przesłodkie swoją drogą...). Konkretnego opisu tego, co myślą, możesz się spodziewać naprawiając z IEE zamek w drzwiach. W innym przypadku opis nie będzie konkretny, bo i myśli takie nie muszą być. A skoro nie muszą, to IEE woli pozwolić sobie myśleć niekonkretnie przekręcając myśl we wszystkie strony, bawiąc się nią, rozważając alternatywy, mówiąc metaforami, etc. ... ;] To to, co tygryski lubią najbardziej. Generalnie IEE mówią o sobie więcej niż przeciętna osoba. Tylko robią to tak sprytnie, że niewielu ich rozumie. ;)
Brat Bazyli pisze:W związku z tym IEE rzadko miewa jakieś poważne konflikty, bo zawsze (często?) stara się "dopasować" do rozmówcy.
Cóż, Ty oczekujesz SEE, które będzie forsować swoje zdanie mimo wszystko. IEE po prostu podchodzi do wszystkiego z dystansem, potrafiąc zrezygnować z przekonywania kogoś do czegoś, zamilknąć, żeby uniknąć niepotrzebnego konfliktu (kolejny kluczyk do serca duala, którego wszelkie niesnaski doprowadzają do rozstrojenia nerwowego). Przy czym jednocześnie wypowiada i broni swojego zdania, sprzecznego ze zdaniem rozmówcy, kiedy uważa to za stosowne. Swoją drogą - IEE wykłócające się dalej, już kiedy wie, że nie ma racji, jest zjawiskiem uroczym... :P
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Re: Ciemna strona IEE

Post autor: Emjotka » czwartek 08 lip 2010, 22:46

Podpis DeSayi pisze:Nic dodać, nic ująć:
"Ciastko wybrane w restauracji przez Ciebie będzie gorzej smakowało od ciastka wybranego przeze mnie (nawet, jeśli będzie to te same)." by Czarna Czekolada
Biedne SLI się nagimnastykuje, nastara, łyżeczką karmić IEE gotowe... A IEE co? A IEE i tak zawsze wszystko po swojemu. :nono: :krzeslo:
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

DeSaya
Posty: 353
Rejestracja: czwartek 04 lut 2010, 15:52
Socjotyp: IEE

Re: Ciemna strona IEE

Post autor: DeSaya » czwartek 08 lip 2010, 23:16

Emjotka pisze: IEE po prostu podchodzi do wszystkiego z dystansem, potrafiąc zrezygnować z przekonywania kogoś do czegoś, zamilknąć, żeby uniknąć niepotrzebnego konfliktu (kolejny kluczyk do serca duala, którego wszelkie niesnaski doprowadzają do rozstrojenia nerwowego). Przy czym jednocześnie wypowiada i broni swojego zdania, sprzecznego ze zdaniem rozmówcy, kiedy uważa to za stosowne. Swoją drogą - IEE wykłócające się dalej, już kiedy wie, że nie ma racji, jest zjawiskiem uroczym... :P
Ja chciałam tylko napisać, że mój dystans do wszystkiego w tej chwili się wyraża mottem : no stress. Ale ogólnie mam duży dystans do wszystkiego, co czasem moje (już) domowe SLI denerwuje, bo że olewam sprawy czy jakoś tak. A ja po prostu nie mam czasu przejmować się tym, że kwiatki na ziemi giną, bo ja wyrzucam plastik do kosza na śmieci, a nie do specjalnego pojemnika.
Co do upartości, to ja nie jestem uparta. Nie, nie, i jeszcze raz nie. Ja wiem swoje! :P
Emjotka pisze:Biedne SLI się nagimnastykuje, nastara, łyżeczką karmić IEE gotowe... A IEE co? A IEE i tak zawsze wszystko po swojemu. :nono: :krzeslo:
Jak jestem chora, to można mnie karmić łyżeczka. :tuli:

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Re: Ciemna strona IEE

Post autor: Emjotka » czwartek 08 lip 2010, 23:36

DeSaya pisze:co czasem moje (już) domowe SLI denerwuje
Denerwuje? Przesadzasz. ;) To, że za trzy pokolenia nie będzie prawie zdrowych drzewek, bo ludzie tacy jak Ty biorą ulotkę i wyrzucają za trzy metry do zbiorczego kosza, mnie nie denerwuje (wiesz, że ja się prawie nie denerwuję). Wyłącznie zasmuca...
DeSaya pisze:Jak jestem chora, to można mnie karmić łyżeczka. :tuli:
Jak jesteś chora, to trzeba Cię zmuszać, żebyś w ogóle jadła. :wtf: Całe szczęście, że już się nauczyłam, że trzeba Ci "przemocą" zaaplikować papu i lekarstwa, utulić, wygonić do łóżka i po paru godzinach jest już dużo lepiej. :) Ale skoro tak... następnym razem bądź gotowa na atak łyżeczki. :banan: :krzeslo:
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

DeSaya
Posty: 353
Rejestracja: czwartek 04 lut 2010, 15:52
Socjotyp: IEE

Re: Ciemna strona IEE

Post autor: DeSaya » środa 23 lis 2011, 15:58

Moja ciemna strona, czyli udaję, że dobrze się bawię, podczas gdy tak naprawdę kazali nam siedzieć jak najbliżej ognia i parzyło nas i kazali nam smażyć kiełbaski - tak dla ściemy. Myślę, że całkiem dobrze mi idzie udawanie, że jest dobrze. :zielonylol:

ODPOWIEDZ