ENFp i INFj

EII IEE LSE SLI
Regulamin forum
UWAGA! To nie jest forum ekspertów. Każdy użytkownik ma prawo do swojego zdania i innego spojrzenia na zagadnienie.
Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Re: ENFp i INFj

Post autor: Emjotka » poniedziałek 11 sie 2008, 12:23

To może rzeczywiście czasem tak wyglądać z perspektywy innokwadrowca, ale zapewniam, że podstawy wyglądają tak, jak napisałam i założę się, że delta się pod tym podpisze. ;)
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

Awatar użytkownika
NoMatter
δ
Posty: 3847
Rejestracja: czwartek 12 cze 2008, 00:02
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: nm
Kontakt:

Re: ENFp i INFj

Post autor: NoMatter » poniedziałek 11 sie 2008, 13:09

Ja się mogę pod tym podpisać, ale chyba nie jestem tutaj mile widziany Obrazek :P
Pre-apocalyptic open-world survival horror.

Bium
Posty: 2462
Rejestracja: piątek 18 sty 2008, 16:16
Socjotyp: IEI
Poprzedni login: Bium
Lokalizacja: Warszawa

Re: ENFp i INFj

Post autor: Bium » poniedziałek 11 sie 2008, 13:34

I właśnie delta dyskwalifikuje we mnie INFjota. :D

Pamiętam że kiedyś pewna ENFp nie mogła zrozumieć mojego zainteresowania handlem sprawiedliwym i wegetarianizmem, bo uważała to za zbyt odległe, abstrakcyjne nierealne. Nie chodzi o to, że Delcie tego rodzaju etyka nie odpowiada, ale o rodzaj argumentów jaki sobie wybrała.
NM pisze:Ja się mogę pod tym podpisać, ale chyba nie jestem tutaj mile widziany Obrazek :P
Kochany, dobry potworek :czekolada:
SpoilerShow
Obrazek
Choć nie jestem do pisania
ani do rysowania
leżę sobie dumnie
przyjemnie w tej trumnie!


IEI :fe:

yukisia
Posty: 37
Rejestracja: sobota 09 sie 2008, 13:55
Socjotyp: IEE

Re: ENFp i INFj

Post autor: yukisia » poniedziałek 11 sie 2008, 15:29

Ja się podpisuję. ENFp czuje się lepiej biegając wśród pól i łąk, gdzie nie obowiązują zasady i reżimy, niż w bajkowym pałacu, w blichtrze z którym nieodłącznie wiążą się normy zachowania. No, chyba że to jest szałowe party Marii Antoniny...

Czekolada
Posty: 1403
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:49
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: Czekolada

Re: ENFp i INFj

Post autor: Czekolada » sobota 31 sty 2009, 21:32

Do tej kwestii nigdy nie mieszałam przeznaczenia bez względu na to, w co wierzyłam w danym okresie życia. Zawsze rozkładam wszystko na prawdopodobieństwo, po prostu dlatego, że zwykle to się sprawdza. Gdybym to odrzuciła, pozbawiłabym siebie nadziei, uspokojenia mojej bujnej wyobraźni w stanach zagrożenia, poczucia możliwości zmiany kolei losu. Przeraża mnie brak wpływu na własne życie.
Kk pisze:On mnie za ciemniaka, bo nie neguję istnienia rzeczy ponadzmysłowych, a ja jego za ciemniaka, bo z miejsca neguje, chociaż nie ma o tym zielonego pojęcia :lol: .
Ja mam trochę inne podejście: nie neguję z miejsca, ale badam. Różni są ludzie.

KC
Posty: 193
Rejestracja: sobota 11 paź 2008, 13:20
Socjotyp: IEI
Poprzedni login: Kc

Re: ENFp i INFj

Post autor: KC » sobota 31 sty 2009, 21:59

Wiesz, ja z miejsca nie zakładam ani istnienia, ani nieistnienia metafizycznych historii. Sęk w tym, że tego NIE DA się zbadać, to po prostu się przeczuwa. Nie chodzi mi także o to, że nie ma się wpływu na swoje życie, ale że coś jest w tym całym przeznaczeniu i "scenariuszu". Nie uważam też, że mój znajomy jest głupi, bo myśli inaczej niż ja, tylko chodziło mi o pewną zabawną przewrotność :P

Czekolada
Posty: 1403
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:49
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: Czekolada

Re: ENFp i INFj

Post autor: Czekolada » środa 04 lut 2009, 14:49

Sęk w tym, że tego NIE DA się zbadać, to po prostu się przeczuwa. Nie chodzi mi także o to, że nie ma się wpływu na swoje życie, ale że coś jest w tym całym przeznaczeniu i "scenariuszu".
Zależy co się ma na myśli, mówiąc 'zbadać'. Najpierw zwykle przyjmujemy daną filozofię, bo jest nam bliska, a potem dochodzi do weryfikacji poprzez doświadczenie. Jeżeli się nie sprawdza, idziemy dalej. Z mojej strony wolałabym wierzyć w scenariusz dotyczący całej ludzkości, a nie konkretnie mojej osoby, jeżeli miałabym wybierać pomiędzy tymi opcjami ... Jednak preferuję wierzyć, że poprzez działania, które podejmujemy, kreujemy przyszłość nie tylko swoją, ale reszty ludzi (każdy przez swoje myśli, czynności dotyka wielu osób i z wieloma coś go łączyło, bądź łączy teraz), tzn. my tworzymy przeznaczenie, ale ono nie jest nam narzucane odgórnie.

Awatar użytkownika
NoMatter
δ
Posty: 3847
Rejestracja: czwartek 12 cze 2008, 00:02
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: nm
Kontakt:

Re: ENFp i INFj

Post autor: NoMatter » środa 04 lut 2009, 14:55

Podpisuje się pod tym co napisała Czekolada. Poza tym ja nie rozumiem jak można coś "przeczuwać". Chyba że jako przeczucie że dana opcja jest prawdopodobna przy przeliczeniu prawdopodobieństw kilku/kilkunastu innych opcji. Do czegoś są przesłanki - biorę to pod uwagę, do czegoś nie ma przesłanek -
kamilri pisze:to nic nie zakładam i czekam na punkt zaczepienia...
Pre-apocalyptic open-world survival horror.

Awatar użytkownika
anaplastyczny
Posty: 381
Rejestracja: czwartek 24 lip 2008, 17:16
Socjotyp: ILE

Re: ENFp i INFj

Post autor: anaplastyczny » środa 04 lut 2009, 17:20

Mam zastrzeżenia dotyczące terminologii. Jeżeli niektórym nie podoba się mieszanie do naszego jednostkowego życia przeznaczenia, to mi nie podoba się mieszanie do niego prawdopodobieństwa. Ja przez to pojęcie rozumiem pewną wielkość, a w większości sytuacji dnia codziennego nie jesteśmy w stanie ani jej zmierzyć ani poprawnie oszacować.
Po pierwsze, nie jesteśmy w stanie bezbłędnie określić pełnej przestrzeni zdarzeń elementarnych (zawsze istnieje możliwość, że przeoczyliśmy jakiś scenariusz rozwoju wypadków).
Po drugie, szacunkowe prawdopodobieństwo, które przypisujemy danemu zdarzeniu, przeważnie możemy oprzeć jedynie na statystyce, która sprawdza się lepiej dla zjawisk masowych niż jednostkowych.
Po trzecie, z reguły owa ,,statystyka'', do której się odwołujemy, nie jest odpowiednio dużym zbiorem rzetelnie opracowanych danych, a jedynie naszymi wąskimi doświadczeniami, które zapamiętywaliśmy do tej pory. Obrabiamy je intuicyjnie, klasyfikując zdarzenia jako ,,prawdopodobne'' lub ,,nieprawdopodobne'', ale tego rodzaju intuicja często prowadzi nas na manowce, co pokazują związane z tym paradoksy (jak choćby paradoks Monty Halla, wykorzystany w programie ,,Idź na całość'').

Sam oczywiście nie jestem bez grzechu i zdarza mi się w codziennej rozmowie mówić o ,,prawdopodobieństwie'', ale tak naprawdę wolę odnosić się do ,,potencjału'' albo charakterystycznej dla danej osoby ,,tendencji''.
Czekolada pisze:Zależy co się ma na myśli, mówiąc 'zbadać'. Najpierw zwykle przyjmujemy daną filozofię, bo jest nam bliska, a potem dochodzi do weryfikacji poprzez doświadczenie. Jeżeli się nie sprawdza, idziemy dalej.
Jeśli rzeczywiście mowa o filozofii, to przeważnie sprawa kończy się na przyjęciu bliskiego sobie stanowiska. Większość filozoficznych tez to pewne założenia (przekonania), które za bardzo nie podlegają weryfikacji (jednostkowe ,,przeznaczenie'', abstrahując od tego, jak rozumiane, jest dobrym przykładem – nie jest możliwe wykazanie jego istnienia bądź nie istnienia za pomocą obserwacji).

Jeżeli chodzi o przeczucia, nie celuję w nich, ale nie są mi całkiem obce. Czy nie ma takich sytuacji, kiedy wyłącznie one są nam w stanie dostarczyć jakiejkolwiek informacji (prawdziwej bądź fałszywej)? W najbardziej dosłownym znaczeniu, zdarzały mi się parokrotnie, w momencie wyłączonej (albo wytężonej) uwagi, na przykład tuż przed zaśnięciem lub po obudzeniu. Pojawiała mi się w głowie stosunkowo szczegółowa wizja, pokazująca, jak coś będzie wyglądać w przyszłości. Czasem *wydawała* mi się bardziej, czasem mniej prawdopodobna, na ogół nie przywiązywałem do niej wielkiej wagi, ale patrzyłem spokojnie jak się realizuje.

Czekolada
Posty: 1403
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:49
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: Czekolada

Re: ENFp i INFj

Post autor: Czekolada » środa 04 lut 2009, 20:19

Zgadzam się gwoli ścisłości :???: .

Awatar użytkownika
mignonne
Posty: 1114
Rejestracja: poniedziałek 05 sty 2009, 22:27
Socjotyp: IEE
Lokalizacja: Warszawa

Re: ENFp i INFj

Post autor: mignonne » środa 04 lut 2009, 20:35

Czy on nas przypadkiem nie obraża?
Ponoć ENFp :D

Czekolada
Posty: 1403
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:49
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: Czekolada

Re: ENFp i INFj

Post autor: Czekolada » środa 04 lut 2009, 20:45

Odnotowuję atak :ti: w pole między 3 a 4 punktem w bloku ego tego tematu ... Ale na szczęście już nie będę musiała uściślać, uczynione za mnie to zostało :D .

Awatar użytkownika
mignonne
Posty: 1114
Rejestracja: poniedziałek 05 sty 2009, 22:27
Socjotyp: IEE
Lokalizacja: Warszawa

Re: ENFp i INFj

Post autor: mignonne » czwartek 05 lut 2009, 11:08

Czekolada pisze:Odnotowuję atak :ti: w pole między 3 a 4 punktem w bloku ego tego tematu ... Ale na szczęście już nie będę musiała uściślać, uczynione za mnie to zostało :D .
:banankciuk: Wiedziałam, że to :ti: ! Dobrze wiedzieć, gdzie mierzył... Muszę sobie kupić nauszniki, żeby ochronić to miejsce. Oczywiście fioletowe. :D
W każdym razie odebrałam tą wypowiedź jako agresywną.
Ponoć ENFp :D

Czekolada
Posty: 1403
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:49
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: Czekolada

Re: ENFp i INFj

Post autor: Czekolada » czwartek 05 lut 2009, 11:16

mignonne pisze:W każdym razie odebrałam tą wypowiedź jako agresywną.
Ja raczej odebrałam to jako zbędne rozszerzenie tego, co już powiedziałam (ale zdaję sobie sprawę, że inni mogą się czepiać mojej niedokładności terminologicznej, więc dobrze, że zostało to dopowiedziane).

Awatar użytkownika
mignonne
Posty: 1114
Rejestracja: poniedziałek 05 sty 2009, 22:27
Socjotyp: IEE
Lokalizacja: Warszawa

Re: ENFp i INFj

Post autor: mignonne » czwartek 05 lut 2009, 11:35

Nie wiem w jakim celu zostały zastosowane terminy: "przestrzeń zdarzeń elementarnych", "jednostkowe życie", "pewna wielkość", "szacunkowe prawdopodobieństwo", "zbiór rzetelnie opracowanych danych", "stosunkowo szczegółowa wizja". Czy to jest przydymiony artykuł naukowy? I do tego te zawiłe zdania, pozorny porządek (wyliczenia: "po pierwsze", "po drugie", "po trzecie"). Nie podoba mi się to, że słownictwo nie jest dostosowane do sytuacji. Mam wrażenie, że stosując wymienione przeze mnie zabiegi, anaplastyczny chce stworzyć wrażenie obiektywizmu swojej wypowiedzi. A jak na mój gust to głównie przedstawia swój stosunek do podejmowanych w tym wątku zagadnień.

Kojarzy mi się to z taką sytuacją. Rozmawiasz sobie z sympatyczną starszą panią o pogodzie. Przychodzi meteorolog, fizyk czy inny prorok i swoimi wywodami psuje przyjemną pogawędkę. :D
Ponoć ENFp :D

Czekolada
Posty: 1403
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:49
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: Czekolada

Re: ENFp i INFj

Post autor: Czekolada » czwartek 05 lut 2009, 11:53

mignonne pisze:A jak na mój gust to głównie przedstawia swój stosunek do podejmowanych w tym wątku zagadnień.
Jak na mój gust też.
mignonne pisze:Kojarzy mi się to z taką sytuacją. Rozmawiasz sobie z sympatyczną starszą panią o pogodzie. Przychodzi meteorolog, fizyk czy inny prorok i swoimi wywodami psuje przyjemną pogawędkę. :D
Ja tą sytuację postrzegam przez pryzmat socjoniki ... trudno wymagać od INTj, żeby porzucił drobiazgowość. Podczas, gdy dla mnie to jest upierdliwe czepianie się słówek (które czasem jest złem koniecznym), dla innych może to jest chleb powszedni. Jak już powiedziałam, jak nie anaplastyczny to inny wielbiciel :ti: przyszedłby i powytykał wszystkie moje nieścisłości.
A forum ma to o siebie, że raczej nie jest miejscem luźnych pogawędek tylko wymianą poglądów i perspektyw, gdzie każdą wypowiedź można dokładnie przemyśleć przed wysłaniem.

Awatar użytkownika
anaplastyczny
Posty: 381
Rejestracja: czwartek 24 lip 2008, 17:16
Socjotyp: ILE

Re: ENFp i INFj

Post autor: anaplastyczny » czwartek 05 lut 2009, 16:11

Um, przepraszam Cię mignonne, jeśli odebrałaś moją wypowiedź jako napastliwą, agresywną, nadętą bądź nieuprzejmą... Mogę Cię zapewnić, że w żadnej mierze nie było to moim celem, a już na pewno nie była ona wycelowana konkretnie w Twoim kierunku. Nie miałem pojęcia, że taka Ti-bomba ma aż tak wielkie pole rażenia. ;)
Kiedy staram się precyzyjnie wyrazić myśli, łatwo wpadam w bezosobowy styl, ale oczywiście cały czas wyrażam swój pogląd na sprawę, podając przy tym przyczyny mojej preferencji. W tym akurat przypadku bliżej mi do Kk niż do Czekolady.
I tak, oczywiście Ti zobowiązuje do prostowania nieścisłości, choć akurat niekoniecznie wyłącznie Twoich, Czekolado. ;) Przy czym chciałbym jeszcze zaznaczyć, że staram się czepiać pojęć a nie słówek (z ,,przeznaczeniem'' też miałem problem, bo akurat słownikowo znaczy ono nie całkiem to, co chciałbym w tej chwili, żeby znaczyło, ale nie chciałem już mieszać).
mignonne pisze:Kojarzy mi się to z taką sytuacją. Rozmawiasz sobie z sympatyczną starszą panią o pogodzie. Przychodzi meteorolog, fizyk czy inny prorok i swoimi wywodami psuje przyjemną pogawędkę. :D
Trafiłaś w samo sedno, wiesz? :D Nie umiem rozmawiać o pogodzie i męczy mnie to niemiłosiernie, kiedy więc jestem do tego zmuszany, staram się zmienić temat na choć trochę bardziej interesujący (choćby sposoby sprowadzania deszczu wśród plemion afrykańskich). Oczywiście nie znaczy to, że każdą rozmowę zamieniam w dyskusję; też mogę odbierać coś jako przyjemną i niezobowiązującą rozmowę, ale prawdopodobnie musi być oparta na cenionych przeze mnie elementach informacyjnych.
Czekolada pisze:A forum ma to o siebie, że raczej nie jest miejscem luźnych pogawędek tylko wymianą poglądów i perspektyw, gdzie każdą wypowiedź można dokładnie przemyśleć przed wysłaniem.
Nie jestem pewien, czy rzeczywiście tak jest, patrząc na to, co dzieje się tu i na wielu innych forach. :P Ja jednak rzeczywiście tak to odbieram – luźne pogawędki wolę prowadzić w realu.

Awatar użytkownika
mignonne
Posty: 1114
Rejestracja: poniedziałek 05 sty 2009, 22:27
Socjotyp: IEE
Lokalizacja: Warszawa

Re: ENFp i INFj

Post autor: mignonne » czwartek 05 lut 2009, 17:18

Już Cię lubię. :D Dzięki za wyjaśnienia. :krolik:
Ponoć ENFp :D

Awatar użytkownika
kamilri
Posty: 2696
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:04
Socjotyp: LII
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: ENFp i INFj

Post autor: kamilri » czwartek 05 lut 2009, 22:25

anaplastyczny pisze:Mam zastrzeżenia dotyczące terminologii. Jeżeli niektórym nie podoba się mieszanie do naszego jednostkowego życia przeznaczenia, to mi nie podoba się mieszanie do niego prawdopodobieństwa.
Ma zastrzeżenia do... właściwie nie chce mi się szukać słówka :D... W każdym razie chodzi o to że jeśli chodzi o samo mieszania do życia prawdopodobieństwa, to żeby je mieszać nie musimy je znać, tak samo jak mieszanie do życia przeznaczenia nie musi oznaczać że uważamy że je znamy... Więc wydaje mi się że porównanie twoich zastrzeżeń do zastrzeżeń co do mieszania do życia przeznaczenia jest lekko niepoprawne, bo są trochę innego rodzaju :P...
Czekolada pisze:Jak już powiedziałam, jak nie anaplastyczny to inny wielbiciel :ti: przyszedłby i powytykał wszystkie moje nieścisłości.
Apropo wielbiciel Ti :D: anaplastyczny oczywiście ma rację że zamiast prawdopodobieństwa lepiej by było napisać potencjał, przynajmniej jeśli chodzi o zastosowania Ne-owe, ale czytając to słowo ja automatycznie odebrałem je w kontekście całej wypowiedzi, niezależnie od słownikowego znaczenia, więc nie postrzegałem tego jako nieścisłość... Proszę nie demonizować wielbicieli Ti :D... Ewentualnie proszę nie demonizować swojej zdolności do popełniania nieścisłości :P...
Socjonike tworzą nie abstrakcyjne podziały i modele, ale ich nałożenie na prywatne doświadczenie. Bo niezależnie od tego jak bardzo te podziały i modele odzwierciedlają rzeczywistość, to porządkują one owe doświadczenia.

Awatar użytkownika
malna
Posty: 1201
Rejestracja: niedziela 13 sty 2008, 16:43
Socjotyp: EII
Poprzedni login: malna
Lokalizacja: Wrocław

Re: ENFp i INFj

Post autor: malna » poniedziałek 31 paź 2016, 19:15

lusylia pisze:Czy jacys ENFp znaja INFj lub INFj ktorzy znaja ENFp?

Mam kilkoro znajomych i RETY. Jestescie nieopanowani w flirtowaniu i uwodzeniu. Ale nie agresywnym i cielesnym jak sx ESTj tylko takim slownym i "niechcacym", haha.
U mnie z IEE <3 jest dokładnie na odwrót.

IEE: Czemu lubisz słonie?
malna: Tak mnie Pan Bóg stworzył.
IEE: Ale za co je tak lubisz
Co ci się w nich najbardziej podoba

malna: Choć ucieknij ze mną w świat, będziemy zbierać mrożone truskawki na Syberii
IEE: Piękna myśl, a co cię goni?
malna: Zawsze masz tyle pytań...
IEE: a ty zawsze opornie odpowiadasz
EII Ne

a lot of hope in one man tent

ODPOWIEDZ