EII (Startijewskaja)

Zablokowany
Czekolada
Posty: 1403
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:49
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: Czekolada

EII (Startijewskaja)

Post autor: Czekolada » niedziela 29 cze 2008, 20:27

Dyskusja

:fi: Blok EGO * 1 pozycja * Funkcja Programowa * "Etyka Relacji"

Dostojewski pragnie stworzyć najbardziej harmonijną oraz humanitarną, w jego koncepcji, formę etycznych relacji, wykluczającą tłumienie drugiej osoby, konflikty, nieporozumienia, wzajemną nieufność.

"Zły świat lepszy od dobrej kłótni” — podstawowa forma jego etycznej strategii.

Całe jego życie to poszukiwanie środków i możliwości realizowania swojego idealistycznego systemu stosunków, przy czym jego własne zachowanie powinno służyć, jako pozytywny etyczny przykład.

Skutkiem tych wytycznych staje się charakterystyczna dla ludzi tego typu podniesiona autoanaliza, samokrytycyzm oraz stałe etyczne samodoskonalenie się.

Wysokie wymagania w stosunku do siebie łączą się u Dostojewskiego z tolerancją do cudzych słabości. Dlatego kryzys relacji "naprawia" kosztem własnych ustępstw, licząc jednak na to, że te ustępstwa na rzecz związku powinny w porę zostać zauważone i właściwie ocenione przez partnera. W istocie jego ustępstwo — to swego rodzaju etyczny chwyt, którym planuje przekonać partnera przez swoją pierwotną życzliwość i gotowość do kompromisów.

Jego ustępliwość ma wprawdzie racjonalne granice i jeśli wymagania partnera przechodzą dopuszczalne limity, Dostojewski okazuje emocjonalny opór wznosząc między sobą a podmiotem, który go rozczarował, nieprzenikalną psychologiczną barierę.

Dostojewski może podtrzymywać stosunki z psychologicznie niezgodnym partnerem, opierając się na poczuciu obowiązku i odpowiedzialności za powstałe rodzinne powiązania, ale zwłaszcza w przypadku niesprzyjających relacji i będąc absolutnie pewnym niemożności naprawienia ich, bezpowrotnie i bezwarunkowo opuszcza swojego partnera. (Cecha właściwa także Dreiserowi.)

Przedstawiciel tego typu, osobiście nie zaznawszy zerwania wzajemnych relacji z partnerem, z reguły pragnie nie dopuścić do zerwania rodzinnych więzi także u swoich bliskich. (Będzie godził ich osobiście dopóki nie przekona się, że wspólne mieszkanie jest im rzeczywiście niewskazane.)

Dostojewski bardzo chorobliwie odbiera zrywanie własnych bliskich relacji, zwłaszcza, kiedy nie widzi realnej możliwości ich odnowienia. Na przykład, jeżeli ktoś z bliskich zmusi go do zerwania stosunków z przyjacielem, wpada w sytuację sprzeczną z jego systemem poglądów: z jednej strony, zdradził przyjaciela, z drugiej — nie chce martwić swoich bliskich.

Do przykazania "Nie czyń drugiemu, co Tobie niemiłe" Dostojewski odnosi się z wyjątkową powagą: zasadniczo nie chce wyrządzić komukolwiek nawet najmniejszej przykrości. Dla każdego stara się stworzyć warunki maksymalnego psychologicznego komfortu, każdego obdarować, choć odrobiną swojego duchowego ciepła.

Łagodność, rezygnacja, wyrozumiałość dla cudzych słabości, duchowa wrażliwość, autentyczna życzliwość i pokojowe zamiary — oto podstawowe wartości jego etycznego programu.

Budując swoje relacje Dostojewski stara się być maksymalnie delikatny. Na przykład, nie pozwoli sobie na kategoryczną odmowę proponowanej pomocy, nawet, jeśli jest nie tylko wyraźnie nieefektywna, ale też widoczne szkodliwa. (Lecz nie potrafi odepchnąć człowieka, który z czystego serca i najlepszych intencji proponuje swoją pomoc.)

To samo tyczy się rad o charakterze wyraźnie absurdalnym — Dostojewski postara się maksymalnie delikatnie obejść z doradcą, uważnie go wysłucha, podziękuje za współczucie, lecz postąpi odpowiednio do okoliczności i wedle własnego uznania, („dlaczego by nie wysłuchać dobrej rady?" - tym bardziej, że nie każdy "życzliwy" kontroluje jej bezpośrednie wykonywanie). Poza tym, Dostojewski jest zdolny odbierać cudze rady nie tylko, jako instrukcję działania, ale też jako formę wyrażenia współczucia jego problemom.

Dostojewski jest bardzo wrażliwy na cudze nieszczęście, skłonny do empatii. Ma zdolność dosłownie rozpuszczania się w cudzych problemach, szczególnie, jeżeli są to problemy bliskich mu ludzi.

Jeżeli, np. ktoś z jego otoczenia zaczyna chorować, Dostojewski pielęgnuje go z wyjątkowym poświęceniem nie licząc się ani ze swymi siłami, ani ze swoim zdrowiem, ani z niebezpieczeństwem możliwego zakażenia. (Rodzina spokrewniona z Dostojewskim może być całkowicie spokojna o swoje zdrowie: Dostojewski z reguły rzuca wszystkie swoje sprawy i pielęgnuje chorego, przy czym odległość pokrewieństwa w danym przypadku nie ma dla niego znaczenia.)

Zdolność przeżywania cudzego nieszczęścia — jedna z podstawowych wartości jego systemu relacji. W rozumieniu Dostojewskiego, akt pocieszania na własną rękę to wystarczająco aktywny czyn. (Taki punkt widzenia silnie przypisuje mu otoczenie.)

Dostojewski stale szuka i znajduje oryginalne formy wyrażenia współczucia i solidarności z emocjonalnym stanem swojego partnera (albo swojego otoczenia). (Na przykład, przedstawicielka tego typu w związku z zakończenia procesu rozwodowego swojej przyjaciółki wręczyła jej bukiet kwiatów — w takiej formie pogratulowała jej początku nowego, "wolnego" życia.)

Dla Dostojewskiego bardzo ważne jest, aby etyczne umotywowanie jego czynów było poprawnie zrozumiane i ocenione w odpowiedni sposób. Dla niego jakikolwiek prezent i przysługa przedstawiają ogromną wartość, jako forma wyrażenia dobrych intencji. Realny koszt tej przysługi ma znacznie mniejsze znaczenie. (Jego dual Stirlitz także nadaje prezentom czysto symboliczne znaczenie, przynajmniej tym, które wręcza.)

Dostojewski umie chronić cudze tajemnice. Dlatego można mu zaufać bez żadnej obawy i zastrzeżenia, że "to musi zostać między" nami, ponieważ w tym wypadku Dostojewski obrazi samo domniemanie, że jest zdolny komuś wygadać cudzy sekret. Sam również przewiduje, że tajemnica "jego spowiedzi" będzie święcie dotrzymana. Z tego powodu każdy fakt rozgłaszania jego własnych sekretów jest dla niego ciężkim rozczarowaniem.

Sam nie jest zdolny do zdrady partnera lub innej osoby bliskiej. Dostojewski potępia te cechy u innych. Dostojewski nigdy nie wybacza nadużycia jego zaufania, chociaż z natury nie jest pamiętliwy.

Będąc wciągniętym w jakąś intrygę albo dostając się w system relacji sprzeczny z jego etycznym regulacjom, Dostojewski czuje się całkowicie pogubiony i zdezorientowany, ale w każdym poszczególnym przypadku stara się zachowywać się tak, aby jego czyny nie były sprzeczne z jego etycznymi zasadami.

Sam bardzo boi się obrazić kogoś swoją nieufnością. Uważa nieufność za przykrą dla wszystkich, w tym i dla niego. Dobre zamiary uważa za normę relacji międzyludzkich, dlatego początkowo stara się nie przypisywać ludziom złych intencji.

Początkową podejrzliwość przyjmuje jak coś nieetycznego i niehumanitarnego. Z tego powodu czasem nie da się go przekonać o czyjejkolwiek winie (nawet, jeśli jest udowodniona i widoczna w otoczeniu).

Czyny Dostojewskiego w dużej mierze określają jego sympatie i antypatie, tzn. jeżeli czuje do kogoś sympatię, to stara się ignorować fakt jego winy.

Dostojewski jest zdolny do poświęcenia się w imię miłości i przyjaźni, np. może wziąć na siebie cudzą winę, ochraniając przyjaciół przed możliwymi przykrościami i z tego powodu sam ucierpieć.

Dostojewski buduje swoje relacje z ludźmi na bliskiej odległości, co szczególnie tyczy się jego otoczenia, lecz czasem może wydać się natrętnym (każda aluzja dotycząca narzucania się Dostojewski odbiera nadzwyczaj chorobliwie, ponieważ nie chce nikogo męczyć kogoś swoim towarzystwem.) W przypadku niesprzyjającego rozwoju relacji zwiększa dystans.

Dostojewski w każdej sytuacji stara się być maksymalnie uprzejmy i powściągliwy, jakby nie sprawiało mu to żadnego wysiłku. Czyni wszystko, co możliwe (i niemożliwe), żeby nikogo nie obrazić i nie daj Boże nie dorobić sobie wrogów. Stara się nie dopuszczać żadnej szczerej wrogości. (Wznoszonej "psychologicznej bariery" odbiera nie, jako wrogość, a jak swoje prawo do "trzymania odległości" z nieprzychylnym mu człowiekiem.)

Dostojewski nie jest pamiętliwy (bycie pamiętliwym jest nieetycznie, w jego rozumieniu), ale nie zdecyduje się na przywracanie zepsutych relacji, jako pierwszy, dopóki nie zostanie zapewniony, że winowajca zrozumiał swoją winę. Aby otrzymać "wybaczenie" Dostojewskiego, wystarczy zademonstrować mu swój punkt widzenia, przy czym nie ma konieczności przepraszania. Świat jego uczuć jest na tyle cienki i bogaty, że nie potrzebuje słownych wyrażeń emocji i przeżyć, żeby zrozumieć ogólne relacje otaczające je.

Dostojewski nigdy nie zapomina dobra, które mu kiedyś uczyniono, a niewdzięczność uważa za cechę, zasługującą na najsurowszą krytykę.

Dobroć i stałe współczucie to wartości etyki Dostojewskiego, które umie przejawiać jak nikt inny. Przedstawiciele tego typu są skłonni do głębokiej etycznej autoanalizy.


:ne: Blok EGO * 2 pozycja * Funkcja Kreatywna * "Intuicja Możliwości"

Dostojewskiemu nader trudno realizować swój "bezkonfliktowy" system relacji w naszym sprzecznym świecie. Cechy, które go ratują i dają mu nadzieję na tej szlachetnej drodze — naturalny optymizm oraz silna i elastyczna intuicja możliwości.

W każdym człowieku Dostojewski stara się ujrzeć i ujawnić pozytywny etyczny potencjał — cecha, dzięki której przedstawiciele tego typu wyśmienicie sprawdzają się w dziedzinie pedagogiki. (Dostojewski nie rozumie i nie przyjmuje takiego związku wyrazowego jak "zepsute dzieci". Jego zdaniem, nie ma takich "zepsutych dzieci", które nie wykazywałyby pozytywnego etycznie przykładu.)

Etyczno-intuicyjne oddziaływanie Dostojewskiego buduje się na umiejętności przejrzenia i rozwijania wszystkiego, co najlepsze w ludzkiej duszy. Sam w sobie, rozwój ten wymaga czasu, duchowych sił. Wymaga cierpliwości. Dlatego, zdaniem Dostojewskiego, wychowawca musi stale pracować nad sobą, doskonaląc swoją etykę, pielęgnując w sobie poczucie obowiązku i odpowiedzialności za los powierzonego mu człowieka.

Dostojewski uważa, że nie ma takich, początkowo nie mających perspektyw, etycznych relacji, których nie dałoby się wyprostować, zastosowawszy dostateczną pomysłowość, cierpliwość, umiejętności "przeczekania burzy", dowiedzenia czystości swoich zamiarów, przejawiania najlepszych cech swojego charakteru, jako osobisty przykład.

Dostojewski jest szczerze przekonany, że w każdej etycznie skomplikowanej sytuacji trzeba szukać formy, która wyprostuje zaistniałe sprzeczności. Na przykład, jeśli obie strony pójdą na pewne ustępstwa to już da jakieś wyniki i problem będzie, chociaż częściowo, ale rozwiązany.

Twórczo realizowana intuicja możliwości pozwala mu być dalekowzrocznym i przezornym w swoich czynach.

Przy czym cel jego przezorności — przewidywanie możliwych komplikacji relacji i wyłączenie ich zawczasu. (Na przykład, przedstawicielka tego typu, urządzając dziecięce przyjęcie rozkładała poczęstunek równymi porcjami, ponieważ obawiała się, że jeżeli tego nie zrobi, któreś z zaproszonych dzieci zje większy, niż inni, a więc, ktoś inny poczuje się obrażony i pominięty przy podziale, a do tego w żadnym wypadku nie może dopuścić! Z tej przyczyny nie pozwalała swoim wnukom wynosić słodyczy na dwór, ponieważ uważała, że będzie to wzbudzać poczucie krzywdy i zazdrość u innych dzieci, a to niedobrze!)

Komfort ludzi z jego otoczenia Dostojewski niekiedy ceni bardziej, aniżeli swój własny i stale zestawia swoje czyny z ich opinią oraz ich trybem życia.

Przy całym swoim optymizmie Dostojewski zdolny jest przeliczyć najgorszy przebieg wydarzeń, właśnie po to, aby wszystko ułożyło się jak najlepiej zarówno u niego jak i u otoczenia. Wskutek takiego intuicyjnego obliczania właściwie ubezpieczanie się w czynach jest właściwe dla Dostojewskiego, co czasem doprowadza do pozytywnych następstw. (Przykład: rodzina represjonowanego "wroga narodu" w oczekiwaniu bliskiego zesłania postanowiła podarować sąsiedzkiej dziewczynce pianino. Sąsiadka (Dostojewski) kategorycznie temu przeszkodziła i zażądała odprawienia przedmiotu. W jej rodzinie ten epizod opowiada się jak heroiczną opowieść — uważa się, że tym czynem uratowała swoją rodzinę od represji.)

Pomimo to, jakkolwiek silną intuicję posiadałby Dostojewski, jego obliczenia nie zawsze okazują się trafne: przecież nie może znać ani widzieć wszystkich okoliczności sprawy. Szczególnie, dlatego często przyjmuje pożądane za rzeczywiste i sprawdza domniemany, a nie realny bieg wydarzeń, polegając na stereotypach już przeważających w jego założeniach. (Na przykład, w jednym przypadku będzie godził posprzeczanych małżonków, obawiając się, że jeżeli się nie wtrąci będą mu potem wypominać rozbite prywatne życie. W innym, nie będzie wchodził pomiędzy kłócących się, żeby "nie przejmować walki na siebie" i nie dorabiać sobie nieprzyjaciół".)

W każdym konkretnym wypadku słuszność obliczeń i zachowania Dostojewskiego zależy od jego własnego życiowego doświadczenia i od tego jak głęboko udało mu się zrozumieć sytuację.

Tłumaczenie: Korporacja D. & Cz. Sp. ksero.


:ti: Blok Super-Ego - funkcja roli (3) - "logika relacji"

Zmierzając do realizacji swojego życiowego przeznaczenia w ustanawianiu idealnych relacji w świecie pełnym sprzeczności i konfliktów, EII stara się gruntownie zastanowić nad okolicznościami, które przeszkadzają we wdrożeniu w życie jego etycznego programu. Zastanawiając się nad tym często dochodzi do wniosku, że realne okoliczności można zmieniać poprzez "odpowiednie" etyczne ukierunkowanie, które (jego zdaniem) można, a nawet trzeba wyznaczyć. W prosty sposób refleksja ta przedstawia się następująco: "Na świecie nie będzie wrogości, jeśli wszyscy ludzie będą się do siebie dobrze odnosić, jest to możliwe, ponieważ w każdym człowieku drzemie dobro, które da się i należy rozwijać". Jak każdy człowiek, EII sądzi, że wszyscy dookoła podzielają jego system poglądów, tylko niektórzy z nich - w swojej duchowej słabości - nęceni złymi przykładami wpadają w pułapkę, z której trzeba ich wyprowadzić, albo przynajmniej próbować to zrobić.

Logika EII bazuje na intuicji możliwości, mówiąc prościej - na jego marzeniach i fantazjach, co przydaje jej uroczej dziecinnej naiwności. Jednak ktoś powinien zapłacić za bezkonfliktowość w relacjach - taką obiektywną realność EII zazwyczaj bardzo niechętnie uznaje.

Trudno mu podporządkować swoje uczucia rozsądkowi. Trudno mu być obiektywnym również dlatego, że jego system relacji zakłada początkową życzliwość do wszystkich bez wyjątku. W wyniku tej właściwości może sprawiać wrażenie człowieka niekonsekwentnego, bez zasad i sprzecznego - jakby ze wszystkimi starał się zgadzać, ze wszystkimi chciał się kolegować i wszystkich zamierzał lubić.

Niespecjalnie interesują go prawa obiektywnej rzeczywistości (tym bardziej, gdy usprawiedliwiają istnienie sprzeczności w świecie, które jak wiadomo, przeradzają się we wrogość i przemoc). Nie oznacza to, że EII zaprzecza prawom dialektyki - po prostu woli ten aspekt ignorować. Kiedy z właściwym sobie optymizmem przystępuje do poszukiwania kompromisów, szczerze sądzi że mogą one wygładzić - jeśli nie dialektyczne - to przynajmniej etyczne sprzeczności. Rodzi się pytanie: czy EII może być w ogóle zasadniczy? - Może! właśnie na gruncie swoich etycznych zasad. Cała reszta nie ma dla niego aż tak fundamentalnego znaczenia.

W kontaktach z innymi EII stara się stworzyć wrażenie człowieka mądrego, rozsądnego i logicznego. Często manipuluje zawczasu przygotowanymi argumentami. Gotowy jest manipulować faktami choćby po to, żeby chronić potrzebny mu system relacji. Jak inaczej łagodzić konflikty? Ważne są fakty, których cały sens opiera się właśnie na istocie etycznych stosunków. Jeśli dla uniknięcia konfliktu można przekręcić fakty, które są prawdopodobne i sprawdzalne - nic wielkiego się nie stanie.

W dyskusji często trzyma się czysto abstrakcyjnego sensu pojęć, uważając że żadne konkretne warunki nie mogą zniekształcić lub zmienić ich istoty. Właściwość ta utrudnia dyskusję z przedstawicielami tego typu. Na przykład: EII nie zgadza się ze zdaniem, że "dobry powinien żyć z pięściami" (?). A po co z pięściami, jeśli jest dobry? Dobro, w jego rozumieniu, to siła sama w sobie, która z każdej sytuacji powinna wyjść zwycięsko i dlatego nie potrzebuje ochrony. A przy pięściach jest tylko zło, które musi mieć się czym bronić.

W procesie dualizacji ze LSE, EII zaczyna przykładać większe znaczenie do obiektywnej rzeczywistości, tym bardziej, że z zasady nie wyklucza wpływu obiektywnych dialektycznych praw na system współzależności między rzeczami.



:se: Blok Super-Ego - funkcja czuła (4) - PoLR - "wolicjonalna sensoryka"

Konieczność obrony wymaga od EII nadmiernego wysiłku i napięcia. Z niesłychaną trudnością przychodzi mu stawianie wolicjonalnego oporu. Nie zdolny jest mówić z twardą intonacją w głosie. Wypowiadać się w kategorycznej formie to dla EII wielki problem. Jego miękkość i ustępliwość można uznać za konsekwencję niezdolności do bycia nieustępliwym i kategorycznym. Bardzo nie lubi, kiedy omawiane są jego wolicjonalne cechy. Nieprzyjemnie mu wysłuchiwać krytycznych uwag na ich temat.

Jednak wdrożenie systemu jego etycznych wartości dopuszcza pewne wolicjonalne naciski. Jeżeli EII deklaruje system poglądów, którego sam twardo i ściśle się trzyma, to wymaga to od niego pewnego wolicjonalnego wysiłku (przejawia się w tym problematyczność i rozbieżność jego własnej teorii - jeśli EII z zasady jest przeciwny przemocy, to nie ma prawa siłą rozpowszechniać swoich przekonań, w ogóle nie ma prawa przymuszać do czegokolwiek).

Za każdym razem stara się logicznie uzasadnić swoje prawo do wolicjonalnego nacisku. Jeśli np. będąc nauczycielem odpowiada za dyscyplinę i frekwencję uczniów, zmusi się do bycia surowym i wymagającym (pozostaje pytanie o to, ile ten wysiłek będzie go kosztować!).

EII sprawia kłopot powiedzenie drugiemu człowiekowi czegoś w surowej formie, trudno i nieprzyjemnie mu zwracać komuś uwagę. Za każdym razem, kiedy pojawia się konieczność obrony siebie, miota się między realnymi okolicznościami wymagającymi natychmiastowego i zdecydowanego działania, a wewnętrzną niezdolnością, niechęcią i brakiem przygotowania do takiego działania.

Czasami potrzebuje dokładnego uzasadnienia i długotrwałego przygotowania do "zdecydowanego działania". Zwykle w pierwszej kolejności rozpatruje jego celowość. Szuka innych wariantów rozwiązania problemu, na obmyślenie którego schodzi sporo czasu, w skutek czego moment "zdecydowanego działania" może okazać się spóźniony i traci aktualność - a o EII umacnia się opinia człowieka, który nie umie się bronić. On sam się z tym absolutnie nie chce zgodzić i próbuje przekonać otoczenie usprawiedliwiając swoje niezdecydowanie jak najlepszymi intencjami, co zwykle przynosi odwrotny skutek.

EII z bólem uzmysławia sobie fakt swojej bezsilności i słabej woli. Trudno mu się pogodzić z tym, że przeszkadza mu to w realizacji planu wcielania w życie własnego systemu poglądów. Z drugiej strony zupełnie nie mógłby znieść sytuacji, w której byłby zależny od czyjejś woli i władzy. O ile podległość fizyczną jeszcze jako tako zniesie (w zależności od okoliczności), to presji moralnej nie ulegnie - "zapadnie się w siebie", wzniesie "psychologiczną barierę" i znajdzie sposób na zachowanie widocznych stosunków tylko na zewnątrz , przygotowując się do możliwości zerwania z partnerem.

EII stara się nie dopuszczać do nadużywania swojej cierpliwości, łagodności, uległości i pokory. Uważa, że jest granica "tłumienia własnej godności" i jest granica "wybaczenia". Pojawiają się problemy z każdym, kto próbuje sprawdzić granicę ustępliwości EII. Bardzo ważne jest dla niego logiczne zrozumienie komu można i należy pójść na ustępstwo i na ile. Logiczne uświadomienie sobie tego momentu jest mu bardzo potrzebne do tego, by zachować własną osobowość.

Przedstawiciele tego typu nie posiadają siły przebicia, nie potrafią "rozpychać się łokciami". Co więcej, każda próba rozwijania w sobie stanowczości i uporu doprowadza ich na skraj rozdrażnienia.

Podobnie przedstawia się sprawa z dążeniem do celu. Oczywiście EII tworzy pewne plany realizacji swoich możliwości, ale żeby postawić sobie bliski cel, który należałoby za wszelką cenę osiągnąć, mobilizując wszystkie swoje siły i zmiatając wszystko i wszystkich z drogi - na to nigdy sobie nie pozwoli, ponieważ takie zabiegi nie mieszczą się w systemie wartości EII (czyjeś sposoby dążenia do celu mogą zrobić na nim wrażenie, jednak nie na tyle żeby uznał je za warte naśladowania - dobrze wie, że to nie jego droga).

Z drugiej strony przyjemnie mu przebywać w towarzystwie osoby wpływowej, szanuje ludzi którzy odnieśli w życiu sukces i nie przepuszcza okazji do nawiązywania pożytecznych i potrzebnych znajomości. Bardzo dokładnie dzieli ludzi na tych, którzy mu odpowiadają i z którymi warto się zadawać, i na tych, którzy nie zasługują na jego zainteresowanie. Kierując się swoim systemem relacji stara się być taktowny i życzliwy dla wszystkich. Niektórzy przedstawiciele tego typu uważają, że zrozumiałe samo przez się, że znajomość z człowiekiem dyskretnym oznacza, że na tle innych wyróżnia się np.: stopniem naukowym, stanowiskiem, tytułem honorowym itp.

EII trudno skierować uwagę otoczenia na swoje problemy bez wychodzenia z ram własnej teorii. Okresowo pojawiają się sytuacje, kiedy nawet jego demonstracyjna pokora i cierpliwość nie pomaga; kiedy zwykłe współczucie otaczających nie rozwiązuje jego problemów, a własna zawodowa aktywność w sposób oczywisty nie wystarcza. W takiej sytuacji EII koniecznie potrzebny jest partner, zdolny aktywnie bronić jego interesów, rozwiązywać jego problemy, który weźmie go pod swoją opiekę. EII szuka protekcji, potrzebny mu obrońca i nie uważa za dyshonor korzystać z pomocy proponowanej ze szczerego serca.

W takim układzie najbardziej harmonijne będzie wzajemne zrozumienie EII z jego dualem LSE, który uwielbia być strażnikiem jego spraw, udzielać rad i z gotowością weźmie go "pod swoje skrzydła". W przejawie troski o EII demonstracyjna wolicjonalna sensoryka LSE znajduje najlepsze zastosowanie.



:te: Blok Super-ID - funkcja sugestywna (5) - "logika służbowa"

Pojęcie "logika służbowa" u EII w pierwszej kolejności sprowadza się do aspektu relacji służbowych. Na pytanie co i jak trzeba zrobić odpowie mniej więcej: "Trzeba to zrobić dokładnie według wytycznych, i tak, żeby byli z Ciebie zadowoleni". EII woli, żeby partner nie wyrażał swojego zdanie w formie przypuszczenia, tylko wyraźnymi i krótkimi sformułowaniami dawał konkretne i rzeczowe propozycje.

EII jest bardzo staranny i wykonawczy. Ściśle podąża wg danej procedury: będzie robić tak, jak go nauczono.

Przepracowując detale często przegapia moment, kiedy praca zrobiona jest już wystarczająco porządnie i pora się zatrzymać. Dobrze, jeśli jest zaufany człowiek, na którego zdaniu w takiej sytuacji może polegać. W przeciwnym razie tendencja doprowadzania pracy do stanu doskonałości może przynieść dokładnie odwrotny rezultat.

Bardzo ceni dobrze zorganizowane warunki pracy - jeden z powodów, dla którego najwygodniej mu się współpracuje ze LSE (zwykle tworzącym dla swoich pracowników najwygodniejsze warunki dla pomyślnego i produktywnego działania).

EII stara się wkładać w pracę tyle sił, ile wymaga jej najbardziej skrupulatne i jakościowe wykonanie. Dlatego może pracować nadliczbowo, żeby skończyć na czas (niekiedy to jedyny sposób realizacji zadawanego mu nadmiernego zakresu pracy przez LSE). Zwykle "niewygodnie" mu odmawiać dodatkowych obciążeń, dlatego nierzadko jest wykorzystywany.

Dla EII ważne jest, żeby jego służbowy entuzjazm był należycie oceniany. Zwierzchnikowi, który demonstracyjnie ignoruje jego wyjątkowy zapał, nigdy ufać i sympatyzować z nim nie będzie. Co więcej, takie stosunki z czasem odbijają się na rezultatach jego pracy i jego pracowniczej dyscyplinie.

Wewnętrzny protest wzbudza w nim również praca, którą uważa za zbyt prymitywną dla swoich zdolności, intelektu, pozycji. Powierzenie mu takiej pracy odbiera jak osobistą zniewagę.

EII zwykle nie lubi dokładnie sprawdzać rezultatów pracy: lepiej, żeby zrobił to kompetentny i zaufany partner. Ale jeśli takiego człowieka nie ma, trzeba upewnić się osobiście, że wszystko zrobiono jak należy.

Zdając sprawozdanie z wykonanej pracy, kładzie szczególny nacisk na niedociągnięcia i nierozwiązane problemy, dając tym samym do zrozumienia, że może to zrobić jeszcze lepiej.

Bardzo ważne jest dla EII poczucie solidarności w jego służbowych relacjach - nie tylko ze współpracownikami, ale i ze zwierzchnikami. Nawet jeśli jego kierownik tylko "gra" w demokrację, EII w zupełności to wystarcza.

O swoich służbowych jakościach jest bardzo skromnego zdania, dlatego zawsze wdzięczny jest za słowa "zachęty". Bardzo sugeruje się radami logiki służbowej, do której odnosi się czasem zupełnie bezkrytycznie. Jeśli, na przykład, ktoś mu "podpowiedział", że trzeba przechowywać kwity pocztowe, będzie tak robić dopóki sam nie zrozumie, że nie jest to konieczne.

Zawsze jest bardzo uważny do biznesowych rekomendacji. Jeśli polecają mu firmę, której towary są drogie ale praktyczne, będzie się w niej zaopatrywać (ale EII można czasami zobaczyć na taniej wyprzedaży i w "komisach", gdzie poszukuje dla siebie niedrogich, ale solidnych rzeczy).

Utrzymanie porządku w domu kosztuje go sporo wysiłku (woli, żeby kto inny się tym zajmował), ale jeśli nie ma innego wyjścia zmusza się do tego, żeby wszystko robić samemu.

Nie znosi trzymania w domu niepotrzebnych rzeczy i wszystkiego, co z jego punktu widzenia nie przedstawia już żadnej wartości - bezlitośnie się ich pozbywa. Natomiast to, co jego zdaniem posiada jakąś wartość, troskliwie przechowuje. Umie być oszczędny i ceni to, co posiada.

EII nie lubi się targować, ale nie zrezygnuje możliwości sprawdzenia czy da się obniżyć cenę - jeśli tak, bardzo delikatnie o to poprosi.

Pieniędzy na kredyt brać nie lubi, ale sam z gotowością je pożycza (jeśli może) i dosyć często trudno mu je potem wyegzekwować od dłużnika. Jeśli to drobna suma, może nawet pogodzić się ze stratą, ale jeśli to duży dług znajdzie sposób, żeby delikatnie i nienachalnie o nim przypomnieć: "Tych trzystu złotych, które ci pożyczyłem, nie musisz oddawać teraz, tylko za miesiąc".

EII jest zawsze wdzięczny partnerowi, który potrafi mu doradzić co trzeba zrobić i jak postąpić w każdej konkretnej sytuacji. Nie urządzają go ogólnikowe frazy o tym, jak trzeba czy nie należy żyć (cecha właściwa jego konfliktorowi SLE) - takie podejście do życiowych problemów tylko go drażni.

Inaczej ma się sprawa, kiedy dla każdego konkretnego problemu otrzymuje dokładnie, wielokrotnie sprawdzone, maksymalnie klarownie i metodycznie przedstawione polecenia, które może z pełnym przekonaniem stosować jak instrukcje do działania. W takiej postaci otrzymuje informacje od swojego duala LSE, i właśnie tego rodzaju informacje są dla EII niezmiernie ważne i stale potrzebne.



:si: Blok Super-ID - funkcja aktywacyjna (6) - "sensoryka odczuć"

U przedstawicieli tego typu można zaobserwować pewne trudności z zagospodarowaniem własnego życia, chociaż, co zrozumiałe, można EII przyuczyć do utrzymywania porządku w domu i wtedy z sumiennością odnosić się będzie do swojego nowego obowiązku.

W dziedzinie estetyki u przedstawicieli tego typu także nie wszystko przedstawia się pomyślnie, dlatego z wdzięcznością przyjmują każdą pomoc i informację dotyczącą tego aspektu. EII może całe życie spędzić u boku partnera-sensoryka popełniając największe błędy w dziedzinie sensorycznych doznań, jeśli się go nie nauczy jak ich unikać.

Przedstawiciele tego typu często bywają obojętni jeśli chodzi o wygląd. Podstawowy ich wymóg względem siebie: nie wyróżniać się, nie ubierać wyzywająco. Główna rzecz, to nie drażnić swoim wyglądem otoczenia i nie wzbudzać zbędnych emocji. Starają się wyglądać skromnie i niepozornie, lubią wygodne i schludne ubrania. Bardzo boją się jaskrawych, kwiecistych połączeń - preferują spokojne, neutralne odcienie.

Kobiety tego typu wolą wyglądać naturalnie i dlatego niechętnie używają kosmetyków. Wielu EII wygląda na znacznie starszych ponad wiek, ponieważ rzadko wkładają wysiłek w to, żeby wyglądać młodziej.

U przedstawicieli tego typu pojawiają się również trudności w sferze kulinarnych poszukiwaniań. Bardzo często w ich wyrobach czuć "niedostatek" lub "nadmiar" pewnych składników. Mogą przygotowywać zbyt postne jedzenie, w obawie przed wysoką kalorycznością albo z oszczędności. Bywa też, że robią przesadnie tłuste jedzenie chcąc w ten sposób uniknąć przypalenia.

Często ufają nie tyle swojemu wyczuciu smaku, ile swojej wiedzy: "Nie wiem ile trzeba soli na taką ilość. Oczywiście mogę posolić, ale jeśli potem wyda się to komuś zbyt słone...". Zresztą, zwykle pomni swoich niepowodzeń w tej dziedzinie, starają się nie wtrącać i chętnie słuchają konstruktywnych uwag i rad w delikatnej, życzliwej formie.

EII woli prowadzić zdrowy tryb życia, uprawiać sport i zdrowo się odżywiać. Niemniej jednak zawsze jest mu potrzebny ktoś, kogo interesowałby stan jego zdrowia. Bardzo ceni, kiedy ktoś inny troszczy się o jego komfort i odżywianie. Potrzebuje kogoś, kto zapewniałby przytulność i od czasu do czasu przypominał mu, że nie zawadzi troszczyć się o siebie. Właśnie takim partnerem jest LSE - z natury obdarzony wspaniałym smakiem, umiejący stworzyć komfort i opiekować się bliskimi. LSE doskonale rozwiązuje życiowe i estetyczne problemy EII.



:fe: Blok ID - funkcja spostrzegawcza (kontrolna) (7) - "etyka emocji"

Strefa obserwacji EII - emocje, uczucia i stan ducha człowieka. Zawsze ze zręczną subtelnością zauważa nastrój, wewnętrzny stan, uczucia i przeżycia człowieka - przy czym same słowa nie mają dla niego większego znaczenia. Przemawia do niego tylko to, co sam zaobserwuje, tj. mimikę twarzy czy intonację głosu.

Potrafi dostosować swój emocjonalny stan do emocji i przeżyć drugiego człowieka. Umie zdjąć z niego rozdrażnienie, napięcie, wie jak go uspokajać.

Własnych emocji w kontaktach z ludźmi stara się nie narzucać, ponieważ w pierwszej kolejności wspólnie przeżywa ich emocjonalne stany - przy smutnych jest smutny, z wesołymi wesoły. Uważa, że zepsuć człowiekowi nastrój to to samo, co obrazić go, postąpić z nim nieetycznie (EII w ogóle ma na ten temat swoją teorię, np.: jeśli ktoś dokonał nieudanego zakupu, to nie powinno się o tym mówić - przecież już niczego tym nie naprawisz, tylko pogorszysz jego samopoczucie).

EII nie pozwala sobie być dla innych źródłem nieprzyjemnych emocji - nie lubi nikogo umyślnie irytować, drażnić. Co więcej, nie pozwala na to nikomu ze swoich bliskich.

Nie jest pamiętliwy i zawistny. Szczerze cieszy się z cudzego powodzenia i sukcesów. Nie jest zazdrosny, za to bardzo ufny. Nadużywanie jego zaufania straszliwie mu ubliża. Bardzo ciężko przeżywa rozczarowania ludźmi.

W miłości i w przyjaźni wyróżnia się wyjątkowym oddaniem i poświęceniem.

Stara się, żeby jego własne przykrości nie psuły powstałych wokół niego relacji, dlatego w wyrażeniu swoich negatywnych emocji jest bardzo ostrożny. Prędzej wyżali się obcemu i chętniej jemu opowie mu o swoich najgłębszych obawach, strachu i problemach, niż bliskiej osobie.

Współczując i wspólnie z kimś przeżywając, przejawia maksimum taktu i cierpliwości, żeby nie rozjątrzyć cudzego bólu. Płaczącego człowieka zawsze cierpliwie uspokoi i da mu się wypłakać, bez nakłaniania go do opanowania się i "wzięcia w garść".

Własny smutek stara się znosić mężnie, bez afiszowania (z wiekiem przedstawicielom tego typu coraz trudniej powstrzymywać swoje negatywne emocje).

EII zwykle nie stawia sobie za zadanie rozweselić kogoś czy rozśmieszyć, stara się podtrzymywać równy nastrój wśród otaczających go ludzi. Gniew i irytację okaże tylko w wyjątkowej sytuacji - jeśli zostanie dotkliwie urażony. Taką formę obcowania uważa dla siebie za niedopuszczalną.

Zawsze potępia ordynarność i bezceremonialne zachowanie. Nie cierpi oszczerstw i pomówień, stara się je eliminować w miękkiej, taktownej formie. Zwykle nie plotkuje, nawet dla podtrzymania rozmowy, i nie aprobuje tej cechy u innych. Jeśli uważa za potrzebne powiedzieć coś o kimś, to zawsze myśli o następstwach swojej informacji.

Jest bardzo sentymentalny. Melodramat, w którym dobro zwycięża zło, to jego ulubiony gatunek. Bardzo lubi wieloodcinkowe seriale telewizyjne, w których występują postacie z wyraziście zarysowanymi w etycznym planie charakterami ("Ach, jaka ona dobra, ta Izaura... a on jest takim nikczemnikiem!).



:ni: Blok ID - funkcja demonstracyjna (standardowa) (8) - "intuicja czasu"

EII przykłada szczególne znaczenie do okoliczności czasu, ponieważ podświadomie powołany jest do "obsługi" słabej intuicji czasu swojego duala (kilka zdań z opowiadania Fiodora Dostojewskiego pt. "Sen śmiesznego człowieka" przekonująco ilustruje znaczenie czynnika czasu dla przedstawicieli tego psychologicznego typu: "[...] Poznałem ją w ubiegłym listopadzie, a mianowicie trzeciego listopada, i odtąd pamiętam każdą swoją chwilę. Było to ponurego, najbardziej ponurego wieczoru, jaki tylko może być. Wracałem wtedy po dziesiątej wieczór do domu i właśnie, pamiętam, pomyślałem, że w ogóle nie jest możliwa bardziej ponura pogoda.").

Wyznaczając spotkanie stara się jak może dokładnie omówić wszystkie okoliczności czasu i miejsca, aby uniknąć zamętu i by nikt nie musiał czekać (EII nie lubi zmuszać do czekania i nie lubi, kiedy jego do tego zmuszają).

Niektórzy przedstawiciele tego socjotypu posiadają fenomenalna pamięć i nawet w podeszłym wieku mogą szczegółowo opisać zdarzenia z ich wczesnego dzieciństwa, po kolei rekonstruując w pamięci wszystkie okoliczności co do minuty.

Do planowania swojego i cudzego czasu EII podchodzi bardzo serio. Na przykład może odmówić korzystnego, ale długoterminowego kontraktu, w obawie, że w jego planach wydarzą się zmiany, przez które nie będzie w stanie dopełnić podjętych przez siebie zobowiązań.

Przy całym swoim marzycielstwie i oderwaniu, nigdy nie zapomina o wyznaczonych spotkaniach i zaplanowanych sprawach. Co więcej, stale przypomina innym o tym, co i kiedy trzeba zrobić. Czasami pojawia się wrażenie, że to nie człowiek, a "chodzący zegarek": "Wpół do dziewiątej, a ty jeszcze w domu?!", "Już siódma, czas żebyś wziął leki!", "Nie zapomnij, że prosił byś zadzwonić jeszcze raz do południa!", "Dziś ósmy, nie zapomnij jutro zapłacić za mieszkanie".

Stara się wszystko robić w porę, a nawet demonstracyjnie w porę: "Trzeba przyjść wcześniej, bo jeśli on będzie wcześniej, to zacznie się niepokoić, że jeszcze nas nie ma!".

EII nie może znieść pośpiechu, stara się z maksymalną precyzją obliczyć czas pracy, żeby wykonać zadania dokładnie na czas. Jeśli jakieś obiektywne okoliczności zmuszają go wnieść do swoich planów korekty, mobilizuje wszystkie siły po to, żeby nie "wylecieć z harmonogramu". Odstąpić od swojego "grafika" może tylko wtedy, jeśli leży to w interesie jego osobistych relacji (na przykład, jeśli jego przyjacielowi potrzebna jest pomoc i współczucie akurat w momencie, kiedy ma do wykonania pilną pracę, EII znajdzie się w krańcowo trudnym położeniu).

Bierze na siebie troskę o plan dnia swojego partnera. Jeśli partner ma w zwyczaju, pasjonując się pracą, zapominać o odpoczynku, EII jak nakręcony zegar w porę przypomni, że czas skończyć i coś zjeść. Jeśli partner nie reaguje na jego przypomnienie, EII ucieka się do zdecydowanych środków (stosuje je wtedy, gdy ktoś z jego bliskich ostro uchyla się od normalnego i zdrowego trybu dnia: "Zwykle podczas szkolnych wakacji babcia pozwalała nam wstawać później, a nam podobało się ją wypróbowywać na jak długo pozwoli nam się wylegiwać w pościeli. I kiedy następował "krytyczny czas", babcia, zwykle już rozgniewana, wdzierała się do naszej sypialni i "budziła" najbardziej zdecydowanym sposobem, chociaż z natury była człowiekiem bardzo łagodnym i delikatnym").

EII zawsze irytuje się, kiedy ktoś nie liczy się z jego prywatnym czasem. Sam też nigdy nie pozwoli sobie nadużyć cudzego (babcia, z wymienionego wyżej przykładu, szczególnie gniewała się na swoich wnuków o to, że oczekując na ich "przebudzenie", kilkakrotnie podgrzewała im śniadanie w czasie, gdy miała jeszcze masę innych zaplanowanych spraw).

Troska EII o czas otaczających go ludzi - to, w pierwszej kolejności, forma wyrażania swojego stosunku do nich, warunek konieczny jego etycznego programu i etycznej harmonii z partnerem. Poświęcić czas człowiekowi po to, by mu pomóc, podtrzymać na duchu, pocieszyć i okazać współczucie - to, w rozumieniu EII, wielki i szczodry prezent, który mówi sam za siebie. I właśnie ten prezent najlepiej docenia jego dual LSE.

Tłumaczenie: Ewutek

INFj functional description by Stratiyevskaya

Zablokowany