Alfa SF w związkach

ESE ILE LII SEI
Regulamin forum
UWAGA! To nie jest forum ekspertów. Każdy użytkownik ma prawo do swojego zdania i innego spojrzenia na zagadnienie.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
malna
Posty: 1203
Rejestracja: niedziela 13 sty 2008, 16:43
Socjotyp: EII
Poprzedni login: malna
Lokalizacja: Wrocław

Alfa SF w związkach

Post autor: malna » piątek 06 lis 2015, 22:45

Będzie chaotycznie, bo mam dość mgliste pojęcie o tym, co chciałabym poruszyć w tym temacie.
Generalnie już od lat obserwuję, że Alfa SF ma często najbliższe mi spojrzenie na związki. Może to złe sformułowanie, bo nie chodzi o myślowe ramy i ideowe założenia - one są wypadkową zbyt wielu rzeczy i tu rzeczywiście często pojawiają się różnice. Za to tak bardziej niskopoziomowo, w zakresie emocji i potrzeb, a szczególnie w przeżywaniu; w tym jak przechodzimy przez różne stany i w ich percepcji - to wszystko jest zaskakująco podobne. Jasne, że im głębiej zejść, tym bardziej podobne potrzeby i to jest ogólnoludzkie, a jednak będę się upierać, że znajduję na pewnych płaszczyznach szczególne pokrewieństwo z Alfą SF. To jest trochę tak, że kiedy wyrzuca coś z siebie przyjaciółka EII, to zazwyczaj nie mam wiele do dodania, bo wiem od razu o czym mówi i zauważam nawet, że sama używam wręcz podobnych struktur językowych do mówienia o tym samym. Za to kiedy mówi Alfa SF, to opisuje nadal bardzo 'moje' rzeczy, ale inaczej - jakby wydobywała z nich więcej i z dużo większą swobodą, nadal niczego nie zniekształcając. Zastanawiam się, czy to podobieństwo 'z różnicą' to efekt zestawienia -Fe/+Fi z +Fi/-Fe. Pasuje jeszcze o tyle, że bardzo wyraźnie zauważam tak u Alfy SF jak i u Delty NF tendencję do unikania negatywnych aspektów relacji przy jednoczesnej skłonności do taplania się w ciężkich emocjach. Ale może też chodzi o style romantyczne?
Z drugiej strony, jeśli ta sfera imocji miałaby być w gruncie rzeczy faktycznie podobna, to przyłóżmy duala i dlaczego okazuje się, że ILE reagują na Deltowe Fi niewiele lepiej niż na Gammowe? LII już niekoniecznie, ale im nie wjeżdżamy na PoLR.

Ze względu na przyjaźnie i upodobania mam temat aż nazbyt obcykany i mogłabym jeszcze długo, także o różnicach, które oczywiście są i to tym bardziej jaskrawe im bliżej nam do siebie z racji podobieństw, ale jestem ciekawa co tymczasem Alfa na to wszystko.
EII Ne

a lot of hope in one man tent

Yellowstone
Posty: 1140
Rejestracja: czwartek 30 kwie 2009, 12:52
Socjotyp: ESE
Lokalizacja: domek na kurzej nóżce

Re: Alfa SF w związkach

Post autor: Yellowstone » piątek 06 lis 2015, 23:44

malna pisze:ale jestem ciekawa co tymczasem Alfa na to wszystko.
Inv mówi, żebyś to wrzuciła do swojego typowania.

Awatar użytkownika
carlos
α
Posty: 2460
Rejestracja: środa 03 cze 2009, 20:36
Socjotyp: SEI
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Alfa SF w związkach

Post autor: carlos » sobota 07 lis 2015, 11:43

Pasuje jeszcze o tyle, że bardzo wyraźnie zauważam tak u Alfy SF jak i u Delty NF tendencję do unikania negatywnych aspektów relacji przy jednoczesnej skłonności do taplania się w ciężkich emocjach
u delty NF widzę to skupianie się na pozytywach w relacji - u alfy SF raczej ze względu na Si dążenie do wygody fizycznej, gadanie o negatywnych aspektach powoduje fizyczne dyskomforty i bule i przeszkadza w przyjemnościach. Delta to samo może robić ze względu na Fi połączone z Ne, ono jest pełne wiary w możliwości pozytywnych relacji. Dodatkowo Si u delty również podświadomie dąży do wygody, przyjemności fizycznej. Ogólnie w IEE widzę podobne zachwycanie się różnymi rzeczami - ja się zachwycam ze wzgledu na fizyczne doznania jakie daje mi jakieś miejsce lub widok. IEE patrzy na tę samą rzecz i zachwyca się wyobrażeniami, które ona wzbudza w środku i pomysłami co można zrobić w związku z tym.
"Ostateczne [i największe] szczęście człowieka zasadza się na czołowym i zarazem najbardziej istotnym działaniu człowieka; jak wiadomo, jest nim działanie władzy myślenia, czyli myśli." --św Tomasz z Akwinu

Awatar użytkownika
malna
Posty: 1203
Rejestracja: niedziela 13 sty 2008, 16:43
Socjotyp: EII
Poprzedni login: malna
Lokalizacja: Wrocław

Re: Alfa SF w związkach

Post autor: malna » sobota 07 lis 2015, 13:02

rozwielitka pisze:Inv mówi, żebyś to wrzuciła do swojego typowania.
Tak zrobię, chociaż czuję się już wyśmienicie wytypowana. Inv może doświadczać błędu systemu ilekroć ktoś z Fi w ego będzie przypominał człowieka z krwi i kości - trudno.
Inv, wciąż mogę Cię wyciągnąć na rozmowę o odpowiedzialności w małżeństwie, ale to musisz wypluć gumę i łokcie ze stołu.
carlos pisze:Ogólnie w IEE widzę podobne zachwycanie się różnymi rzeczami - ja się zachwycam ze wzgledu na fizyczne doznania jakie daje mi jakieś miejsce lub widok. IEE patrzy na tę samą rzecz i zachwyca się wyobrażeniami, które ona wzbudza w środku i pomysłami co można zrobić w związku z tym.
Może z tymi pomysłami, co można zrobić, to bez brawury - Ne ego też umie (i lubi) normalnie się zagapić, jak widzi coś ładnego. Ale co do zasady właśnie o to mi chodzi, że przeżywanie, reakcje, odniesienie się do - to wszystko bywa u nas dość podobne, nawet jeśli tak jak mówisz zaczepiamy uwagę o trochę różne elementy.
EII Ne

a lot of hope in one man tent

Awatar użytkownika
mignonne
Posty: 1114
Rejestracja: poniedziałek 05 sty 2009, 22:27
Socjotyp: IEE
Lokalizacja: Warszawa

Re: Alfa SF w związkach

Post autor: mignonne » środa 11 lis 2015, 12:48

Malna, to zabawne, ale zupełnie nie wiem, co masz na myśli przez "podejście Alfy SF do związków" :D Możesz rozwinąć?

Ogólnie znam dużo Alfy, Alfy SF, też i nie zauważyłam jakichś takich ewidentnych wyróżników. To, co rzuca mi się w oczy u Alfy SF to tendencja do tworzenia "komfortu", "swobodnej atmosfery" (w przypadku ESE dla mnie czasem zbyt teatralnej) i... słaba organizacja. XD Generalnie cała Alfa zdaje się ignorować wszystkie "czynniki materialne związku" i nawet nie stara się budować jakichś "fundamentów", bo nie tworzy ich przez ustalenia, tylko przez interakcje, więc powstaje to jakoś tak "samo z siebie".
Cała reszta u wszystkich znanych mi przedstawicieli Alfy SF jest skrajnie różna (od "chciałabym widywać ukochaną osobę non stop, bo to chyba ten jedyny" po "po co spotykać się z chłopakiem częściej niż raz w tygodniu?") :ksiadz:
carlos pisze:Ogólnie w IEE widzę podobne zachwycanie się różnymi rzeczami - ja się zachwycam ze wzgledu na fizyczne doznania jakie daje mi jakieś miejsce lub widok. IEE patrzy na tę samą rzecz i zachwyca się wyobrażeniami, które ona wzbudza w środku i pomysłami co można zrobić w związku z tym.
Carlos, błagam, nie rób z IEE aseksualnych muminków. XD Myślę, że to, jak mocno ktoś odbiera świat "cieleśnie" ma niewiele wspólnego z socjoniką. :seler:
Ponoć ENFp :D

Awatar użytkownika
carlos
α
Posty: 2460
Rejestracja: środa 03 cze 2009, 20:36
Socjotyp: SEI
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Alfa SF w związkach

Post autor: carlos » środa 11 lis 2015, 17:58

ależ nie robię :v to może brzmieć sekciarsko ale ja serio widziałem na przykładzie jak IEE się zachwycało widokiem i czułem, że to ma posmak wyobraźni a nie czystej percepcji ładnego obrazka :) u mnie tak nie ma. Wyobraźnia mi zeszła gdzieś na dalszy plan
"Ostateczne [i największe] szczęście człowieka zasadza się na czołowym i zarazem najbardziej istotnym działaniu człowieka; jak wiadomo, jest nim działanie władzy myślenia, czyli myśli." --św Tomasz z Akwinu

Yellowstone
Posty: 1140
Rejestracja: czwartek 30 kwie 2009, 12:52
Socjotyp: ESE
Lokalizacja: domek na kurzej nóżce

Re: Alfa SF w związkach

Post autor: Yellowstone » środa 11 lis 2015, 23:05

malna pisze:
rozwielitka pisze:Inv mówi, żebyś to wrzuciła do swojego typowania.
Tak zrobię, chociaż czuję się już wyśmienicie wytypowana. Inv może doświadczać błędu systemu ilekroć ktoś z Fi w ego będzie przypominał człowieka z krwi i kości - trudno.
Inv, wciąż mogę Cię wyciągnąć na rozmowę o odpowiedzialności w małżeństwie, ale to musisz wypluć gumę i łokcie ze stołu.
Inv mówi, że #fioza.

Awatar użytkownika
mignonne
Posty: 1114
Rejestracja: poniedziałek 05 sty 2009, 22:27
Socjotyp: IEE
Lokalizacja: Warszawa

Re: Alfa SF w związkach

Post autor: mignonne » czwartek 12 lis 2015, 11:19

carlos pisze:ależ nie robię :v to może brzmieć sekciarsko ale ja serio widziałem na przykładzie jak IEE się zachwycało widokiem i czułem, że to ma posmak wyobraźni a nie czystej percepcji ładnego obrazka :) u mnie tak nie ma. Wyobraźnia mi zeszła gdzieś na dalszy plan
No, ale to przecież nie znaczy, że IEE nie może się zachwycać fizycznymi odczuciami i doznaniami. :czekolada: :chotto: :oskar: Możliwe, że po prostu ma "szersze pole" zachwytu. ;) (No wiesz, entuzjazm i te sprawy i nie widzę tego jako przeciwwieństw - "odczuć bezpośrednich" i "zachwytów wyobrażeniami")
Ponoć ENFp :D

Bium
Posty: 2462
Rejestracja: piątek 18 sty 2008, 16:16
Socjotyp: IEI
Poprzedni login: Bium
Lokalizacja: Warszawa

Re: Alfa SF w związkach

Post autor: Bium » poniedziałek 30 lis 2015, 19:32

W opisie SEI na socioscope było kilka ciekawych rzeczy, np. to, że SEIe niezbyt dobrze kontaktują ze swoimi motywami, przez co zachowują się tak, że tracą przyjaciół, nawet najlepszych, trudno im zrozumieć, że coś mogły zrobić nie w porządku - w końcu mają idealne poczucie harmonii i odpowiedniości - co ciekawe, nawet się to zgadza z moimi obserwacjami. SEIe potrafią być bardzo powierzchowne i krótkowzroczne, dopóki ich związki nie mają naprawdę mocnych fundamentów, wtedy bycie wiernym i zaangażowanym jakoś samo im wychodzi (pewnie nawet niespecjalnie się starają, tylko wszystko je popycha w tym kierunku ;) ).
SEIe to dla mnie świetne towarzystwo, ale ciężko mi zrozumieć tę ich protolinijność w uczuciach, która jest jednocześnie jakaś taka niewyraźna i ciapowata, nigdy nie widzę w czym się naprawdę przejawia się to co czują.
Co do ESE, to ich Fi jest praktycznie niewidoczne i aplikowane doraźnie, więc nie skupiam się bardziej na tym, jak fajne i inspirujace jest ich towarzystwo, niż na przywiązywaniu się i pogłębianiu zaangażowania. Lepiej je też rozumiem, bo o wiele jaśniej i konkretniej stawiają sprawy niż SEIe, które przez swoją zmienność i problemy z jasnym i bezpośrednim reagowaniem wydają mi się nieraz rozlazłe i zdolne tylko do kochania własnych doznań związanych z miłością, czy przywiązaniem, a nie osób (choć wiem, że tak nie jest).

Poza tym widzę Alfę SF jako niezależną, asertywną i mniej zaborczą niż Beta.

Pójdę założyć analogiczny wątek o Becie NF. :3
SpoilerShow
Obrazek
Choć nie jestem do pisania
ani do rysowania
leżę sobie dumnie
przyjemnie w tej trumnie!


IEI :fe:

ent
Posty: 50
Rejestracja: sobota 01 mar 2014, 00:45
Socjotyp: SEI
Lokalizacja: Lublin

Re: Alfa SF w związkach

Post autor: ent » niedziela 06 gru 2015, 15:30

Grażynka pisze:W opisie SEI na socioscope było kilka ciekawych rzeczy, np. to, że SEIe niezbyt dobrze kontaktują ze swoimi motywami, przez co zachowują się tak, że tracą przyjaciół, nawet najlepszych, trudno im zrozumieć, że coś mogły zrobić nie w porządku - w końcu mają idealne poczucie harmonii i odpowiedniości - co ciekawe, nawet się to zgadza z moimi obserwacjami. SEIe potrafią być bardzo powierzchowne i krótkowzroczne, dopóki ich związki nie mają naprawdę mocnych fundamentów, wtedy bycie wiernym i zaangażowanym jakoś samo im wychodzi (pewnie nawet niespecjalnie się starają, tylko wszystko je popycha w tym kierunku ;) ).
SEIe to dla mnie świetne towarzystwo, ale ciężko mi zrozumieć tę ich protolinijność w uczuciach, która jest jednocześnie jakaś taka niewyraźna i ciapowata, nigdy nie widzę w czym się naprawdę przejawia się to co czują.
Co do ESE, to ich Fi jest praktycznie niewidoczne i aplikowane doraźnie, więc nie skupiam się bardziej na tym, jak fajne i inspirujace jest ich towarzystwo, niż na przywiązywaniu się i pogłębianiu zaangażowania. Lepiej je też rozumiem, bo o wiele jaśniej i konkretniej stawiają sprawy niż SEIe, które przez swoją zmienność i problemy z jasnym i bezpośrednim reagowaniem wydają mi się nieraz rozlazłe i zdolne tylko do kochania własnych doznań związanych z miłością, czy przywiązaniem, a nie osób (choć wiem, że tak nie jest).
Jak to czytam, to muszę przyznać, że to chyba faktycznie u mnie tak może wyglądać. Jeśli nie czuję, to jak mogę kochać? A skoro czuję to w sumie chyba chcę w to brnąć. Generalnie to w momencie, kiedy odczuwam pociąg fizyczny i jakoś to wszystko współgra z osobowością danej osoby, to mnie to bardzo przyciąga i nie jestem momentami w stanie się z tego wyplątać, ale kiedy pojawi się jakiś cięższy moment, który wpływa na atmosferę i właśnie tę taką harmonię z drugą osobą, to.. Zaczynam negować wcześniejsze założenie. I w sumie, jesli się temu przyjrzeć z boku to takie... Bardzo niedojrzałe i skupione na ulotnych wartościach, nie na jakiejś autentycznej fundamentalnej podstawie, która można razem zbudować.

Jakiś czas temu poznałam pewnego ESE, który tak mnie własnie przcyiąga, czuje się przy nim totalnie rozluźniona i bliskość jest czymś naturalnym dla nas obojga. I pierwsze uczucie jest takie, że czemu nie? Przecież to jest przyjemne, to sprawia mi jakąś radość i buduje pozytywne odczucia. A z drugiej strony pojawia się takie pytanie, czy faktycznie coś takiego ma rację bytu, bo nie jest właśnie zbudowane na fundamencie tylko na doznaniach sensorycznych.
"Od wczoraj znowu śnieg mi zasypuje
wszystkie marzenia, papiery i miasto,
skręcone sznurkiem nerwów.
Następuje zima na wszystko."

Awatar użytkownika
Toszek
Posty: 515
Rejestracja: sobota 01 lis 2008, 20:54
Socjotyp: LII
Poprzedni login: Toszek
Lokalizacja: Warszawa

Re: Alfa SF w związkach

Post autor: Toszek » niedziela 06 gru 2015, 15:44

ent pisze:Jakiś czas temu poznałam pewnego ESE, który tak mnie własnie przcyiąga, czuje się przy nim totalnie rozluźniona i bliskość jest czymś naturalnym dla nas obojga. I pierwsze uczucie jest takie, że czemu nie? Przecież to jest przyjemne, to sprawia mi jakąś radość i buduje pozytywne odczucia. A z drugiej strony pojawia się takie pytanie, czy faktycznie coś takiego ma rację bytu, bo nie jest właśnie zbudowane na fundamencie tylko na doznaniach sensorycznych.
Ale masz na mysli tylko doznania sensoryczne ze jak z nim jestes to jest milo? Bo jesli tak to troche lipa faktycznie, ale jesli czujesz ta bliskosc i rozluznienie takze w powazniejszych rozmowach, na ciezsze tematy, i generalnie "dobrze sie dogadujecie" to jak dla mnie bledem jest degradowac to tylko do doznan sensorycznych.
Unikanie, omijanie roznych sytuacji zyciowych jest wspolnym mianownikiem zyciowych strat

W GoT najbardziej lubie ogladac sceny z Joffreyem

ent
Posty: 50
Rejestracja: sobota 01 mar 2014, 00:45
Socjotyp: SEI
Lokalizacja: Lublin

Re: Alfa SF w związkach

Post autor: ent » niedziela 06 gru 2015, 18:25

Było kilka takich tematów, które w sumie ciężko zaliczyć do pociskania standardowych pierdół i też jakoś to tak komfortowo przebiegało. Mówiliśmy o tym, że właśnie dobrze nam koło siebie, bo czujemy, że są rzeczy, których innym np.nie bylibyśmy w stanie powiedzieć. W sumie to główną rzeczą, która nas łączy to chęć poznawania świata. Np. mówię, że chciałam jechać w te wakacje do Chorwacji, ale nie wyszło. Opowiadam skąd komplikacje, że chodziło o upartego chłopaka i zbyt porywcza koleżanke i wtedy on mówi, że spokojnie pojedziemy za kilka miesięcy, jak będziemy mieli wolne. Dla mnie to w sumie zaskakujące, bo chyba nigdy nie spotkałam tak spontanicznej osoby pod tym względem. I sama ta perspektywa mnie bardzo cieszy. :-) Jedną rzeczą jaką mogłam go trochę sploszyc jest to, że wspomniałam o tym, że biorę leki i mam gdzieś tam stwierdzone zaburzenia lękowe. Skwitował, że to smutne i tak przygasł trochę. Ale sądzę, że wobec innych trzeba być fair, stąd tego nie ukrywam.
"Od wczoraj znowu śnieg mi zasypuje
wszystkie marzenia, papiery i miasto,
skręcone sznurkiem nerwów.
Następuje zima na wszystko."

Awatar użytkownika
Toszek
Posty: 515
Rejestracja: sobota 01 lis 2008, 20:54
Socjotyp: LII
Poprzedni login: Toszek
Lokalizacja: Warszawa

Re: Alfa SF w związkach

Post autor: Toszek » niedziela 06 gru 2015, 18:58

ent pisze:[...] wtedy on mówi, że spokojnie pojedziemy za kilka miesięcy [...]
ent pisze:[...] chyba nigdy nie spotkałam tak spontanicznej osoby pod tym względem. [...]
xD
Nie no, lapie ze chodzi o spontanicznosc obietnicy, ale bez przesady, nie widze w tym nic az tak spontanicznego.
Unikanie, omijanie roznych sytuacji zyciowych jest wspolnym mianownikiem zyciowych strat

W GoT najbardziej lubie ogladac sceny z Joffreyem

Awatar użytkownika
josei
Posty: 1352
Rejestracja: wtorek 10 lis 2009, 16:52
Socjotyp: IEI
Poprzedni login: juzia
Lokalizacja: Tarnów

Re: Alfa SF w związkach

Post autor: josei » niedziela 06 gru 2015, 19:12

spontaniczne obietnice to często rzucanie słów na wiatr zeby sprawić komuś doraźną radość/pociechę, ale alfa sf chyba nie ma z tym problemu i zazwyczaj nie drązy tematu :czekolada:
IEI :ni:
SpoilerShow
Obrazek

Awatar użytkownika
Toszek
Posty: 515
Rejestracja: sobota 01 lis 2008, 20:54
Socjotyp: LII
Poprzedni login: Toszek
Lokalizacja: Warszawa

Re: Alfa SF w związkach

Post autor: Toszek » niedziela 06 gru 2015, 19:23

A realizowanie tych obietnic to juz zalezy od konkretnego egzemplarza ^^
Unikanie, omijanie roznych sytuacji zyciowych jest wspolnym mianownikiem zyciowych strat

W GoT najbardziej lubie ogladac sceny z Joffreyem

ent
Posty: 50
Rejestracja: sobota 01 mar 2014, 00:45
Socjotyp: SEI
Lokalizacja: Lublin

Re: Alfa SF w związkach

Post autor: ent » niedziela 06 gru 2015, 19:31

Hm, no fakt, że często rzucamy jakieś tam słowa na wiatr, bo akurat się czymś podjaramy i idziemy za emocją, ale sądzę, że jeśli nam mocno zależy na czymś, to potrafimy to osiągnąć. W przyszłym roku na pewno wybiorę się gdzieś stopem, choćbym miała stanąć na głowie. ^^
"Od wczoraj znowu śnieg mi zasypuje
wszystkie marzenia, papiery i miasto,
skręcone sznurkiem nerwów.
Następuje zima na wszystko."

Awatar użytkownika
malna
Posty: 1203
Rejestracja: niedziela 13 sty 2008, 16:43
Socjotyp: EII
Poprzedni login: malna
Lokalizacja: Wrocław

Re: Alfa SF w związkach

Post autor: malna » poniedziałek 07 gru 2015, 08:09

ent pisze:pierwsze uczucie jest takie, że czemu nie? Przecież to jest przyjemne, to sprawia mi jakąś radość i buduje pozytywne odczucia. A z drugiej strony pojawia się takie pytanie, czy faktycznie coś takiego ma rację bytu, bo nie jest właśnie zbudowane na fundamencie tylko na doznaniach sensorycznych.
Nie żeby umniejszać wadze Twoich dylematów, ale to, o czym piszesz, jest bardzo typowe dla Alfy SF, którą znam. Wydaje mi się, że z takim podejściem się nie walczy, tylko przyjmuje jako część urody. Koniec końców i tak tylko czas pokaże trafność wcześniejszych wyborów - niezależnie w oparciu o co dokonanych; każde dostępne kryterium generuje przestrzeń dla błędów. Chyba jedyne, co można zrobić, to mieć oczy otwarte i obserwować, czy z czasem nadal jest fajnie, czy pojawiają się za duże zgrzyty.
Niestety, trochę wbrew temu, co piszę wyżej, SEI-om zdarzają się wyjątkowo paskudne błędy w ocenie partnerów. Może kwestia jednowymiarowego Ne.
mignonne pisze:Malna, to zabawne, ale zupełnie nie wiem, co masz na myśli przez "podejście Alfy SF do związków" :D Możesz rozwinąć?
No właśnie... nie bardzo.
malna pisze:nie chodzi o myślowe ramy i ideowe założenia - one są wypadkową zbyt wielu rzeczy i tu rzeczywiście często pojawiają się różnice
Chodziło mi o sam klimat emocjonalny w relacjach romantycznych, który wydaje mi się pokrewny na linii Alfa SF-Delta NF. O to m.in., jakie słowa i gesty ten klimat tworzą, a jakie burzą. Byłam ciekawa, czy to tylko moje wrażenie z tym pokrewieństwem. Wygląda na to, że tak.
EII Ne

a lot of hope in one man tent

ent
Posty: 50
Rejestracja: sobota 01 mar 2014, 00:45
Socjotyp: SEI
Lokalizacja: Lublin

Re: Alfa SF w związkach

Post autor: ent » poniedziałek 07 gru 2015, 13:40

malna pisze:Nie żeby umniejszać wadze Twoich dylematów, ale to, o czym piszesz, jest bardzo typowe dla Alfy SF, którą znam. Wydaje mi się, że z takim podejściem się nie walczy, tylko przyjmuje jako część urody. Koniec końców i tak tylko czas pokaże trafność wcześniejszych wyborów - niezależnie w oparciu o co dokonanych; każde dostępne kryterium generuje przestrzeń dla błędów. Chyba jedyne, co można zrobić, to mieć oczy otwarte i obserwować, czy z czasem nadal jest fajnie, czy pojawiają się za duże zgrzyty.
Niestety, trochę wbrew temu, co piszę wyżej, SEI-om zdarzają się wyjątkowo paskudne błędy w ocenie partnerów. Może kwestia jednowymiarowego Ne.
W sumie ciekawe to co piszesz. Możliwe, że coś w tym jest, że nie potrafimy ocenić dokładnie kogoś. Generalnie będzie co będzie. Nie ma parcia na nic. :D
"Od wczoraj znowu śnieg mi zasypuje
wszystkie marzenia, papiery i miasto,
skręcone sznurkiem nerwów.
Następuje zima na wszystko."

dormi
Posty: 134
Rejestracja: sobota 29 mar 2014, 16:15
Socjotyp: IEE

Re: Alfa SF w związkach

Post autor: dormi » wtorek 01 lis 2016, 10:00

Alfa sf w związkach jest bardzo "obowiązkowa" w taki przyjemny sposób. Zdarza się, że bywają bardzo spontaniczni pod kątem podróży, odwiedzin. Są bardzo wrażliwi w środku (szczególnie seie), próbują na zewnątrz trochę pokazać siłę i ogarnięcie, ale mam wrażenie, że to po prostu Te-. Potrzebują kogoś, kto im pokaże, że trzeba wziąć tyle i tyle pracy na siebie, bo inaczej się przemęczą i że nie dadzą rady zadowolić wszystkich, więc należy robić powolutku, ale to zapewne przez słabe ale cenione Ne. Bardzo lubię u alfy sf, że są takimi samymi leniwymi bułami, jak ja. Bardziej są jednak skupione na fizycznych doznaniach i maksymalnej rozmowie nt własnych zainteresowań, co dla mnie jest trochę przyjemne, bo ja dopiero przy bliższym poznaniu zaczynam rozmawiać o swoich poglądach, i zainteresowaniach i wtedy staje się maksymalna gadułą i zaczynam się cieszyć jak dziecko. Bardzo lubię u alfy sf to, że potrafią dążyć do swoich celów i nie poddawać się tak mocno przeciwnościon. Ja zawsze widzę miliard możliwości i ciężko jest mi przez to rozpocząć pracę. Lubię jak alfa robi jedzonko i zachwycam się wystrojem ich pokojów, bo zawsze są tam mięciutkie przytulne rzeczy. Drażni mocno to, że raz na jakiś czas alfie sf zdarza się wybuchanie gniewem lub emocjami, jak ich skrupulatnie stworzone plany spalają na panewce. Mam wrażenie, że zawsze takie wybuchy są skierowane na mnie, bo a) jestem najbliżej b) nie potrafię powiedzieć, żeby ze mnie zeszli i ogarnęli dupę a chyba tego mogą potrzebować. Wtedy staram się ich zostawić samym sobie. I alfa sf zawsze potrafi w piękny sposób wytłumaczyć, że coś spierdzieliły "w imię ideałów", blablabla.

Ale mimo wszystko mamy bardzo podobne spojrzenie nt związku. Dużo podróżujemy, spotkamy się z przyjaciółmi, mój alfiak ma duże grono przyjaciół. Wydaje mi się, że ja na początku wydawałam się nieco infantylna dla mojego seia. Rozmowa o ciepłych skarpetkach, o jakichś totalnych pierdołach, Fe- i skupianie się na jego negatywnych emocjach, pokazanie, że może mi zaufać, oprzeć się. Natomiast on musiał bardzo się gimnastykować, żeby wyciągnąć ważniejsze informacje o mnie.

No i co mi się jeszcze podoba to seie potrafią w taki miękki nieprzeszkadzający mi sposób użyć nacisku. I potrafią w taki specyficzny sposób czekać na człowieka. A ja jestem bardzo roztrzepana, więc takie czyjeś czekanie mi w powiem sposób sprzyja. Zdarza mi się zapomnieć o ludziach gdy zajmuję się sobą i swoimi projektami.

Alfa sf ma też bardzo fajny sposób na motywowanie. Gdy zdarza mi się zaciąć i nie umiem pracować tylko marnuję swój czas na siedzeniu przed kompem, sei zaczyna mnie motywować przyjemnościami. Pamiętam, jak w wakacje uczyłam się rosyjskiego. I miałam okrutnie kiepski okres "wisimito", mój sei zaczął wysyłać mi filmiki z jeżykami z lektorem w j. rosyjskim. I wtedy znów wróciłam do pracy nad tym.
take me back to the night we met

Awatar użytkownika
malna
Posty: 1203
Rejestracja: niedziela 13 sty 2008, 16:43
Socjotyp: EII
Poprzedni login: malna
Lokalizacja: Wrocław

Re: Alfa SF w związkach

Post autor: malna » wtorek 01 lis 2016, 13:53

mrumru pisze:filmiki z jeżykami z lektorem w j. rosyjskim
Podeślesz mi na PW?
EII Ne

a lot of hope in one man tent

ODPOWIEDZ