Za co Alfa nie dostaje ciastka? (minusy Alfy)

ESE ILE LII SEI
Regulamin forum
UWAGA! To nie jest forum ekspertów. Każdy użytkownik ma prawo do swojego zdania i innego spojrzenia na zagadnienie.
Awatar użytkownika
Mrozna
Posty: 288
Rejestracja: niedziela 16 lis 2014, 13:22
Poprzedni login: Mroźna
Lokalizacja: Heeeeen daleko!

Re: Za co Alfa nie dostaje ciastka? (minusy Alfy)

Post autor: Mrozna » środa 15 lip 2015, 18:12

Prezes Ochódzki pisze:dla nich najważniejsze są fakty, a nie takie "nienamacalne" rzeczy jak ton głosu czy wyraz twarzy
A to aby na pewno LII? Teoretycznie LII ceni :fe: , które jest związane z mimiką itp, ale ma ten element niskowymiarowy i witalny, więc ciężko mu przechodzą przez głowę takie informacje. Nie znam żadnego LII (albo nie wiem, że znam) dlatego sama chciałabym wiedzieć, czy ktoś inny zaobserwował coś takiego u LII? Wydawało mi się, że ten socjotyp zwracałby na takie rzeczy uwagę, ale miał problem z ich interpretacją.

Chyba zacznę aż od razu szukać jakichś obserwacji na temat LII bo to nie fajnie mieć braki w wiedzy >__<
"Lajf is brutal and ful of zasadzkas, a za każdym kornerem czai się dendżer"
Gimbusiarskie powiedzonko

Paweu
Posty: 68
Rejestracja: czwartek 04 kwie 2013, 21:25
Socjotyp: LIE
Poprzedni login: Paweu
Lokalizacja: Tuskmenistan

Re: Za co Alfa nie dostaje ciastka? (minusy Alfy)

Post autor: Paweu » środa 15 lip 2015, 18:58

n00b pisze:Teoretycznie LII ceni :fe: , które jest związane z mimiką itp, ale ma ten element niskowymiarowy i witalny, więc ciężko mu przechodzą przez głowę takie informacje.
Dokładnie. Ja z kolei cenię Fi i nie wiem jak postępować z LII. Dobrze, że chociaż wiem, jaka stoi intencja za ich zachowaniem i to pomaga mi znosić jakoś tę ich bezemocjonalność, czy niewiedzę, kiedy można coś powiedzieć, a kiedy nie (w końcu fakty są dla nich najważniejsze, a swojej "szorstkości" pewnie nawet nie zauważają).
n00b pisze:Nie znam żadnego LII (albo nie wiem, że znam) dlatego sama chciałabym wiedzieć, czy ktoś inny zaobserwował coś takiego u LII?
O takie rzeczy pytaj się gammiaków. Znajomy SEE, który również interesuje się socjoniką ma dość podobne spostrzeżenia jak ja. Mi się wydaje, że to typowe dla relacji kontrastu i Ty jako EIE możesz mieć podobne odczucia w stosunku do EII. Moim zdaniem nic się z tym nie da zrobić poza zrozumieniem, jakie są intencje Twojego rozmówcy oraz, że Twoje reakcje na ten socjotyp są takie a nie inne i że często możesz błędnie oceniać, co druga osoba ma na myśli.

Wracając do moich spostrzeżeń. Takie zdanie mam tylko wobec LII podtyp Ti (co chyba wynika z tego, że sam jestem podtyp Te, co jeszcze bardziej podkreśla tą niefajną relację). Wobec podtypu Ne nie mam takich zastrzeżeń, są o wiele przyjemniejsi dla mnie w odbiorze.

inv
Posty: 2484
Rejestracja: czwartek 21 kwie 2011, 10:32
Socjotyp: ILE
Poprzedni login: Inv
Lokalizacja: w pracy

Re: Za co Alfa nie dostaje ciastka? (minusy Alfy)

Post autor: inv » środa 15 lip 2015, 20:16

Jak postępować z LII?
- Rozluźniać atmosferę
- Aktywnie słuchać
- Zapomnieć o naciskach (mówienie o sprawach prywatnych, zachowanie zgodne z powszechnie koniecznym, przypominanie, namawianie do poznawania ludzi)

LII samo pójdzie tam gdzie chce. Dopóki samo się nie odezwie, można traktować jak powietrze.
tutaj się pisze mądre bzdury

Paweu
Posty: 68
Rejestracja: czwartek 04 kwie 2013, 21:25
Socjotyp: LIE
Poprzedni login: Paweu
Lokalizacja: Tuskmenistan

Re: Za co Alfa nie dostaje ciastka? (minusy Alfy)

Post autor: Paweu » środa 15 lip 2015, 20:54

Jeszcze mam jedno pytanie. LII jak odpowiada na pytanie albo jak na coś zwraca uwag, to robi to strasznie graślawie. Ciężko dostaać od LII konkrety i mam wrażenie, że odwraca kota ogonem. Jak sprawić, żeby LII udzielił konkretnej odpowiedzi na zadane pytanie? (Dla mnie jako choleryka to jest ważne pytanie, gdyż właśnie to sprawia, że niezbyt lubię ten socjotyp). Co do komentowania czy krytykowania. Zauważyłem, że krytyka w stylu LII nic nie wnosi. Coś tam wybeka jakieś swoje prawdy objawione, dodatkowo w strasznie suchy i denerwujący sposób. Tymczasem dobra krytyka to na zasadzie "to a to robisz źle, zrób to w ten i ten sposób i będzie fajnie". Jak od LII wydobyć właśnie taką konstruktywną krytykę. Wiem, że LII to na ogół bardzo inteligentni ludzie, tyle że ich sposób komunikacji dla mnie jako gammiaka jest strasznie irytujący.

Awatar użytkownika
Toszek
Posty: 515
Rejestracja: sobota 01 lis 2008, 20:54
Socjotyp: LII
Poprzedni login: Toszek
Lokalizacja: Warszawa

Re: Za co Alfa nie dostaje ciastka? (minusy Alfy)

Post autor: Toszek » środa 15 lip 2015, 21:01

Prezes Ochódzki pisze:LII - z mojej perspektywy ich wypowiedzi są strasznie suche, mają moralizatorski ton i ta ich lakoniczność, która pewnie bierze się z tego, że jak dla nich coś jest logiczne i nie wymaga wyjaśnień, to dla innych też takie powinno być sprawia, że zwłaszcza przy ważniejszych sprawach ciężko się z nimi rozmawia.
Troche racja, przy nie do konca swobodnym kontaktu jest ciezko i nie ma sensu sie otwierac. Ustalic cos, i isc dalej. Chociaz nie do konca rozumiem kawalku o moralizatorskim tonie i lakonicznosci.
Prezes Ochódzki pisze:Poza tym zdają się w ogóle nie słuchać tego, co druga osoba chce powiedzieć, ani nawet sprawiac takich pozorów, przez co są nieprzyjemni w odbiorze. Chyba tylko to, że znam socjonikę sprawia, że wiem, że dla nich najważniejsze są fakty, a nie takie "nienamacalne" rzeczy jak ton głosu czy wyraz twarzy.
Troche racja, w sytuacjach "stresowych" czyli kiedy trzeba cos ustalic pojawia sie, jak u kazdego typu, myslenie tunelowe, w tym przypadku jako mniej wazne uznawane jest to co druga osoba tam nawija, chyba ze to bezposrednio ma pomoc.
Plus czesto nie bardzo ogarniam jak sie okazuje zainteresowanie - przeciez, kurwa, slucham.
SpoilerShow
Dlaczego ludzie nie umieja po prostu mowic "ej, sluchaj, to bardzo wazne!"?
Unikanie, omijanie roznych sytuacji zyciowych jest wspolnym mianownikiem zyciowych strat

W GoT najbardziej lubie ogladac sceny z Joffreyem

Paweu
Posty: 68
Rejestracja: czwartek 04 kwie 2013, 21:25
Socjotyp: LIE
Poprzedni login: Paweu
Lokalizacja: Tuskmenistan

Re: Za co Alfa nie dostaje ciastka? (minusy Alfy)

Post autor: Paweu » środa 15 lip 2015, 21:14

Hmm... nie wiem czy dobrze celuję, ale chyba chodzi o pewien wzorzec podczas rozmowy. Jeżeli już jesteśmy przy krytykowaniu to dla mnie wnoszącą dużo do sprawy i przy tym przyjemną w odbiorze jest krytyka na zasadzie "zobacz, to działa w ten a ten sposób. Ty robisz to i to źle, natomiast jakbyś zrobił to w ten i ten sposób to będzie fajnie". Tymczasem u LII jest po prostu "to i to jest źle". To właśnie rozumiem jako moralizatorstwo, sztywność i głoszenie prawd objawionych w denerwujący sposób.

Myślenie tunelowe - nie znam tego określenia. Możesz wyjaśnić o co chodzi?
Toszek pisze:Plus czesto nie bardzo ogarniam jak sie okazuje zainteresowanie - przeciez, garlica maoryska, slucham.
O właśnie, chyba o to chodzi. LII słucha, tyle że ja nie widzę tego, że LII słucha, czyli że jak ja skończę mówić, to LII zamiast jakoś nawiązać do tego co ja mówiłem, to od razu zaczyna gadać swoje. Przez co ja odnoszę wrażenie, że LII ma za przeproszeniem w dupie to co ja chcę powiedzieć i stąd potem mam do takiej osoby uraz, jeśli jest to coś ważnego. Ale ok, świata nie zmienię. Możesz mi powiedzieć w jaki sposób stwierdzić, że LII słucha co do niego mówię, żeby uniknąć niepotrzebnych nerwów?
Poza tym wiem, że sam mogę robić coś nie tak. Co takiego Twoim zdaniem jest w zachowaniu LIE, które sprawia że LII "kamienieje"? Postaram się przyjrzeć swojemu zachowaniu i wyeliminować to, co może rodzić takie sytuacje.

Awatar użytkownika
Toszek
Posty: 515
Rejestracja: sobota 01 lis 2008, 20:54
Socjotyp: LII
Poprzedni login: Toszek
Lokalizacja: Warszawa

Re: Za co Alfa nie dostaje ciastka? (minusy Alfy)

Post autor: Toszek » środa 15 lip 2015, 21:58

Prezes Ochódzki pisze:Hmm... nie wiem czy dobrze celuję, ale chyba chodzi o pewien wzorzec podczas rozmowy. Jeżeli już jesteśmy przy krytykowaniu to dla mnie wnoszącą dużo do sprawy i przy tym przyjemną w odbiorze jest krytyka na zasadzie "zobacz, to działa w ten a ten sposób. Ty robisz to i to źle, natomiast jakbyś zrobił to w ten i ten sposób to będzie fajnie". Tymczasem u LII jest po prostu "to i to jest źle". To właśnie rozumiem jako moralizatorstwo, sztywność i głoszenie prawd objawionych w denerwujący sposób.
Myślenie tunelowe - nie znam tego określenia. Możesz wyjaśnić o co chodzi?
Troche dziwne, ja tak nie robie tylko tlumacze calosc, chyba ze kontakt jest czysto formalny i szczerze mowiac niezbyt lubie druga osoba - to co opisales dzieje sie w jakim rodzaju kontaktu?
Co do myslenia tunelowego, pewnie nie do konca moja definicja jest poprawna, ale chodzi mi o to ze w "stresujacej" sytuacji pojawia sie podazenia utartymi sciezkami, ignorowanie "niepotrzebnych" rzeczy itd...
Prezes Ochódzki pisze:O właśnie, chyba o to chodzi. LII słucha, tyle że ja nie widzę tego, że LII słucha, czyli że jak ja skończę mówić, to LII zamiast jakoś nawiązać do tego co ja mówiłem, to od razu zaczyna gadać swoje. Przez co ja odnoszę wrażenie, że LII ma za przeproszeniem w dupie to co ja chcę powiedzieć i stąd potem mam do takiej osoby uraz, jeśli jest to coś ważnego. Ale ok, świata nie zmienię. Możesz mi powiedzieć w jaki sposób stwierdzić, że LII słucha co do niego mówię, żeby uniknąć niepotrzebnych nerwów?
Poza tym wiem, że sam mogę robić coś nie tak. Co takiego Twoim zdaniem jest w zachowaniu LIE, które sprawia że LII "kamienieje"? Postaram się przyjrzeć swojemu zachowaniu i wyeliminować to, co może rodzić takie sytuacje.
Przydalby sie kontekst szczerze mowiac, jesli chodzi o jakies formalne rozmowy to od srodka LII wyglada to tak 1. przyjalem -> 2. okreslam swoje stanowisko -> 3. powinnismy dalej dookreslac by ustalic optymalna wersje.
W bardziej prywatnych sprawach faktycznie przydaje sie wieksze nawiazywanie do wypowiedzi drugiej osoby, jest milej i czesto bardziej precyzyjnie.
Plus potrafie wrocic do czegos po dlugim czasie, jak chce o cos dopytac.
Jak LII slucha... no, normalnie, uszami, rejestruje w mozgu co mowisz, przyjmuje do wiadomosci. Powaznie, nie wiem o co innego pytasz :D
Ciezko mi dac Ci jakies porady jako gammie NT, ale ogolnie to strasznie mnie odrzuca mojaracjonajmojszosc, krytyka wprost cudzych rozwiazan, poczucie ze do grupy z ktora wspolpracuje tak naprawde nie naleze. Nic bardziej odkrywczego teraz nie wymysle.
Unikanie, omijanie roznych sytuacji zyciowych jest wspolnym mianownikiem zyciowych strat

W GoT najbardziej lubie ogladac sceny z Joffreyem

Paweu
Posty: 68
Rejestracja: czwartek 04 kwie 2013, 21:25
Socjotyp: LIE
Poprzedni login: Paweu
Lokalizacja: Tuskmenistan

Re: Za co Alfa nie dostaje ciastka? (minusy Alfy)

Post autor: Paweu » środa 15 lip 2015, 22:12

Nie chcę tutaj wchodzić w szczegóły, powiem tylko że ta osoba jest z rodziny, więc jak nietrudno się domyślić, nie jest to miła sytuacja. Tym myśleniem tunelowym chyba mnie nakierowałeś w odpowiednią stronę oraz powiedzeniem, co jest irytujące w innych osobach. Generalnie nie mam ani ja ani ta osoba żadnych złych intencji, tylko właśnie chodzi o te ciężkie do nazwania szczegóły w rozmowie. To powoduje, że oboje jesteśmy w pewnym sensie uprzedzeni względem siebie i zaraz pojawi się mysl "oho, zaraz zacznie gadać te swoje farmazony" i robi się napinka. Na starej stronie socjoniki znalazłem coś takiego.
Ekstrawertyczny partner odnosi fałszywe wrażenie, że introwertyczny partner celowo działa przeciwko niemu. To powoduje wiele nieporozumień, partnerzy są zaskoczeni sytuacją, ponieważ trwają w przekonaniu, że wcześniej wszystko było dobrze. Introwertyczny partner zwykle zaczyna dławić inicjatywy partnera ekstrawertycznego i może je krytykować i wyszydzać. Partner ekstrawertyczny w odwecie może zachowywać się w ten sam sposób.

Partner ekstrawertyczny jest w tym zawiązku bardziej podatny na zranienie, ponieważ może czuć się zdradzany. W końcu ekstrawertyczny partner zaczyna przesadnie obawiać się każdego następnego kroku, ponieważ boi się popełnić błąd, a w konsekwencji może stać się bardzo podejrzliwy. Niestety ekstrawertyczny partner nie dostrzega tego, że jego introwertyczny partner nie jest taki zły, jak on go sobie zaczął wyobrażać.
Niestety, ale pasuje jak w mordę strzelił. Jak staram się trzymać mordę na wodzy, jak czuję, że zaraz będzie "moralizatorstwo" to po chwili się okazuje, że nic takiego strasznego się nie stało i nie ma powodu do napinki, a gadka z LII jest wtedy naprawde bardzo fajna. Najgorsze jest to, że to biedne LII też by chciało, aby było fajnie, ale nie umie tego zakomunikować, a wszystkie nieporozumienia są dosłownie o pierdoły. Kurde, co ja Wam tutaj opowiadam, normalnie materiał na odcinek "Trudnych spraw" :???:

Awatar użytkownika
diabeu
Posty: 1725
Rejestracja: czwartek 05 sty 2012, 17:40
Socjotyp: LIE
Poprzedni login: diabeuek

Re: Za co Alfa nie dostaje ciastka? (minusy Alfy)

Post autor: diabeu » sobota 09 kwie 2016, 08:51

W sumie mógłbym do minusy ILE, ale to też tyka SEI-a. Totalny rozpierdol organizacyjny. Zmiana godziny spotkania w ostatniej chwili, 5, nie 10, albo nie, 28:00. U bety ten rozpierdol też istnieje, ale nie rzuca się on aż tak w oczy. U bety to bardziej jakoś "mandaty za picie piwa w parku tak, ale nie licz z mojej strony na jakieś poważniejsze zaangażowanie się w projekt, bo nie mam czasu". Irracjonalna alfa strasznie lekko podchodzi do takich rzeczy. ESE jest może i czasowo nieogarnięte, ale znowu porafi jakoś się zorganizować i najwyżej się spóźni, a nie przestawi ci cały plan życia. Irracjonalna alfa to jakiś totalny kosmos, brak szacunku dla ludzi i ich zajęć. Ja naprawdę nie mam większych problemów z elastycznością samego czasu, ale Kurdowie, ja mam jeszcze jakieś zobowiązania inne, jakichś innych ludzi, którzy też ustalają swój plan dnia w oparciu o mój, żeby się ze mną spotkać o określonej godzinie. Taki rozpierdol to można na studiach sobie robić, gdzie student sam sobie jest panem i nie ma często żadnych większych obowiązków poza nauką. A już totalna porażka jeśli taka alfa swoją działalność niby na poważnie.
LIE-2Ni

Awatar użytkownika
mignonne
Posty: 1114
Rejestracja: poniedziałek 05 sty 2009, 22:27
Socjotyp: IEE
Lokalizacja: Warszawa

Re: Za co Alfa nie dostaje ciastka? (minusy Alfy)

Post autor: mignonne » piątek 08 wrz 2017, 23:45

Ostatnio o wadach Alfy pisałam blisko 3 lata temu, więc uznałam, że można znów ponarzekać. ;)

U Alfy NT denerwuje mnie intelektualne zorientowanie na rzeczach, który są dla mnie nieważne albo wtórne i mało ciekawe (pewnie Ti), chęć "dyskutowania", a nie naturalnej, spontanicznej, twórczej rozmowy. Z mocno Ti-owymi osobnikami trudno mi czasem złapać kontakt.
U SEI - dużo zależy od osoby, ale generalnie brak organizacji, brak jednoznacznych ustaleń lub traktowanie ustaleń jako "opcji", spóźnianie się godzinę, przeżywanie na sposób, którego nie rozumiem, nieumiejętność ignorowania bodźców sensorycznych.
U ESE czasem mnie denerwuje zbytnia wylewność.
U całej Alfy - pewne "niezrównoważenie", generalnie zbyt lekkie podchodzenie do relacji, brak zobowiązań, regularności, stałego, stabilnego charakteru kontaktu, rozmowy po wielu miesiącach milczenia "jak gdyby nigdy nic". :P
Czasem wchodzenie w bliski kontakt bez odpowiedzialności za dalsze zdarzenia i okazywanie emocji i sympatii "na wyrost".

Chociaż żeby nie było, wciąż mam bliskie osoby wśród Alfiaków. :D
carlos pisze:
środa 07 sty 2015, 11:09
No a u delty i gammy widzę wyraźne dążenie do pielęgnowania relacji, dbania o więzi. Cóż, samo słowo więzi mówi wszystko o sobie - jest to coś co wiąże, krępuje. Idą za tym oczekiwania, wzajemne uzależnienie się od siebie, uzależnienie swojego poczucia szczęścia od zachowań drugiej osoby - czyli generalnie szykowanie sobie gruntu pod niezadowolenie i rozczarowanie, lub chwilową radość. A ja wolę niczego nie oczekiwać, nie wiązać się - cieszyć się naturalnym rozwojem rzeczy, nie popędzać niczego, nie ustawiać, nie dążyć do niczego.
Eee, no ja właśnie nie cierpię takiego podejścia. Bardzo nie lubię "kontaktów na chwilę", męczy mnie to emocjonalnie i czuję, że osłabia to moje zasoby. I chodzi też o wymiar praktyczny - po co mam poświęcać czas i energię na coś, co mi prawie nic nie daje? Jednokrotna intelektualna wymiana jest fajna, ale nie wnosi praktycznie żadnej wartości do mojego życia, a bliskie relacje wnoszą bardzo wiele sensu, szczęścia i spełnienia. Ludzie mi dodają energii, ale tylko tacy, na których mogę liczyć i zaraz nie znikną, bo się boją bliskości, stałości. :P Unikam ciągłego poznawania ludzi, bo takie zmiany znajomości mnie męczą.

Na szczęście nie każda osoba z Alfy ma takie podejście i nie każdy Alfiak na oczekiwania w kontaktach międzyludzkich reaguje alergicznie (z kobietami jest jakoś dużo lepiej pod tym względem, takie mam obserwacje). :P Chciałabym też zauważyć, że Alfa ma czasem wygórowane oczekiwania od innych, ale nie chciałabym tu nikomu pojechać. :P Po prostu się nie przyznaje do tych oczekiwań albo są nieuświadomione.
Ponoć ENFp :D

Awatar użytkownika
carlos
α
Posty: 2460
Rejestracja: środa 03 cze 2009, 20:36
Socjotyp: SEI
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Za co Alfa nie dostaje ciastka? (minusy Alfy)

Post autor: carlos » sobota 09 wrz 2017, 19:41

nie miałem nikogo w życiu mignonne, komu mógłbym zaufać, poza mamą i bratem. Unikałem wiązania, bo nikt mnie związków nie nauczył (nie było przykładu rodziców). Związki traktowałem z góry jako coś nietrwałego, chwilowego, niestabilnego (chyba brak przykładu tak mnie ustawił). Teraz jest inaczej, kiedy przekonałem się, że <miłość> jest czymś trwałym
"Ostateczne [i największe] szczęście człowieka zasadza się na czołowym i zarazem najbardziej istotnym działaniu człowieka; jak wiadomo, jest nim działanie władzy myślenia, czyli myśli." --św Tomasz z Akwinu

Awatar użytkownika
Helenka
Posty: 124
Rejestracja: czwartek 10 gru 2015, 01:00
Socjotyp: SEI
Lokalizacja: za magnolią

Re: Za co Alfa nie dostaje ciastka? (minusy Alfy)

Post autor: Helenka » sobota 09 wrz 2017, 23:16

mignonne pisze:
piątek 08 wrz 2017, 23:45
Ostatnio o wadach Alfy pisałam blisko 3 lata temu, więc uznałam, że można znów ponarzekać. ;)

U Alfy NT denerwuje mnie intelektualne zorientowanie na rzeczach, który są dla mnie nieważne albo wtórne i mało ciekawe (pewnie Ti), chęć "dyskutowania", a nie naturalnej, spontanicznej, twórczej rozmowy. Z mocno Ti-owymi osobnikami trudno mi czasem złapać kontakt.
No ej, dyskusje są ciekawe ;)
mignonne pisze:
piątek 08 wrz 2017, 23:45
U SEI - dużo zależy od osoby, ale generalnie brak organizacji, brak jednoznacznych ustaleń lub traktowanie ustaleń jako "opcji", spóźnianie się godzinę, przeżywanie na sposób, którego nie rozumiem, nieumiejętność ignorowania bodźców sensorycznych.
Zgadzam się. I nie umiem ignorować bodźców sensorycznych, ale to źle? :lol1:
mignonne pisze:
piątek 08 wrz 2017, 23:45
U ESE czasem mnie denerwuje zbytnia wylewność.
Mnie też! I gadatliwość.
mignonne pisze:
piątek 08 wrz 2017, 23:45
U całej Alfy - pewne "niezrównoważenie", generalnie zbyt lekkie podchodzenie do relacji, brak zobowiązań, regularności, stałego, stabilnego charakteru kontaktu, rozmowy po wielu miesiącach milczenia "jak gdyby nigdy nic". :P
Tak podejrzewam, że deltę może to denerwować. Dla mnie to swego rodzaju wolność i przestrzeń jaką dajemy drugiej osobie. To że ktoś jest mi bliski, nie oznacza że chcę z nim być 24/7. Czasem wolę się z kimś nie widzieć dłużej, żeby potem mieć jeszcze większą radość z kontaktu. No i uwielbiam ludzi, którzy nie robią problemu z tego, że się nie widzimy dłuższy czas. Zazwyczaj z nimi na najbliższym spotkaniu jest "jak zawsze". Zobowiązania tak, ale wobec naprawdę wąskiej grupy osób. Nie znoszę wpadania w jakieś zależności i wzajemności z ludźmi, którzy nie są mi bliscy ;)
mignonne pisze:
piątek 08 wrz 2017, 23:45
... okazywanie emocji i sympatii "na wyrost".
To mnie zaintrygowało. Co to znaczy na wyrost? Nigdy nie okazuje ani deczko więcej emocji i sympatii na zawnątrz niż czuję w środku. Bywa, że nawet się powstrzymuję z tym okazywaniem. :P
SEI-zależy-kiedy

Awatar użytkownika
Czinok
Posty: 1458
Rejestracja: czwartek 09 lip 2009, 20:00

Re: Za co Alfa nie dostaje ciastka? (minusy Alfy)

Post autor: Czinok » niedziela 10 wrz 2017, 14:56

Z moich obserwacji jest tak, że zwykle te kontakty muszę pielęgnować sam, a druga strona, która oczekuje takiej pielęgnacji, sama tego nie robi. Dlatego teraz już olewam, jeśli ktoś się ze mną nie kontaktuje, to znaczy, że nie uważa mojego towarzystwa za ciekawe i sam też się wtedy nie narzucam, ale też nie palę mostów z taką osobą ze swojej strony.

Trochę już też mam dosyć kontaktów polegających na tym, że jestem biernym słuchaczem tego co powinno być przeznaczone dla uszu psychologa/psychiatry/proboszcza.

Awatar użytkownika
mignonne
Posty: 1114
Rejestracja: poniedziałek 05 sty 2009, 22:27
Socjotyp: IEE
Lokalizacja: Warszawa

Re: Za co Alfa nie dostaje ciastka? (minusy Alfy)

Post autor: mignonne » piątek 15 wrz 2017, 21:18

carlos pisze:
sobota 09 wrz 2017, 19:41
nie miałem nikogo w życiu mignonne, komu mógłbym zaufać, poza mamą i bratem. Unikałem wiązania, bo nikt mnie związków nie nauczył (nie było przykładu rodziców). Związki traktowałem z góry jako coś nietrwałego, chwilowego, niestabilnego (chyba brak przykładu tak mnie ustawił). Teraz jest inaczej, kiedy przekonałem się, że <miłość> jest czymś trwałym
Przykro mi to słyszeć. :(
Zaznaczę tylko, że nie miałam na myśli relacji romantycznych, tylko ogólnie bliskie relacje. Jestem mocno nastawiona na przyjacielskie relacje. :)
Helenka pisze:
sobota 09 wrz 2017, 23:16
mignonne pisze:
piątek 08 wrz 2017, 23:45
Ostatnio o wadach Alfy pisałam blisko 3 lata temu, więc uznałam, że można znów ponarzekać. ;)

U Alfy NT denerwuje mnie intelektualne zorientowanie na rzeczach, który są dla mnie nieważne albo wtórne i mało ciekawe (pewnie Ti), chęć "dyskutowania", a nie naturalnej, spontanicznej, twórczej rozmowy. Z mocno Ti-owymi osobnikami trudno mi czasem złapać kontakt.
No ej, dyskusje są ciekawe ;)
Dyskusje są ciekawe, ale... Ja lubię sobie swobodnie rozmawiać bez poczucia, że rozmowa ma dojść do konkretnego punktu.
Nie lubię przymusu i takich ograniczeń, nie czuję się swobodnie jak ktoś z góry narzuca kierunek rozmowy, to wtedy nie jest rozmowa prywatna dla mnie.
Jak mnie ciekawi jakieś zagadnienie to słucham dyskusji podcastowych.
Helenka pisze:
sobota 09 wrz 2017, 23:16
mignonne pisze:
piątek 08 wrz 2017, 23:45
U SEI - dużo zależy od osoby, ale generalnie brak organizacji, brak jednoznacznych ustaleń lub traktowanie ustaleń jako "opcji", spóźnianie się godzinę, przeżywanie na sposób, którego nie rozumiem, nieumiejętność ignorowania bodźców sensorycznych.
Zgadzam się. I nie umiem ignorować bodźców sensorycznych, ale to źle? :lol1:
Nom chodzi mi o taki obraz SEI-a który (za przeproszeniem) rozpieprza wycieczkę i się miota mając do wszystkich pretensje, bo wypił za dużo piwa czy herbaty i nagle ogarnęła go niesamowita frustracja z powodu wzmożonej potrzeby oddania moczu.
Spróbuj powiedzieć takiej osobie, że w pobliżu nie ma toalety i trzeba przejść odległość dwóch przystanków autobusowych. :P
;)
Helenka pisze:
sobota 09 wrz 2017, 23:16
mignonne pisze:
piątek 08 wrz 2017, 23:45
U całej Alfy - pewne "niezrównoważenie", generalnie zbyt lekkie podchodzenie do relacji, brak zobowiązań, regularności, stałego, stabilnego charakteru kontaktu, rozmowy po wielu miesiącach milczenia "jak gdyby nigdy nic". :P
Tak podejrzewam, że deltę może to denerwować. Dla mnie to swego rodzaju wolność i przestrzeń jaką dajemy drugiej osobie. To że ktoś jest mi bliski, nie oznacza że chcę z nim być 24/7. Czasem wolę się z kimś nie widzieć dłużej, żeby potem mieć jeszcze większą radość z kontaktu. No i uwielbiam ludzi, którzy nie robią problemu z tego, że się nie widzimy dłuższy czas. Zazwyczaj z nimi na najbliższym spotkaniu jest "jak zawsze". Zobowiązania tak, ale wobec naprawdę wąskiej grupy osób. Nie znoszę wpadania w jakieś zależności i wzajemności z ludźmi, którzy nie są mi bliscy ;)
Ja ogromnie cenię wolność i niezależność, ale postrzegam ją chyba mocno inaczej. :)
Dla mnie to, co opisujesz jest ograniczeniem mojej wolności. Nie rozumiem, ktoś mnie olewa, nie odzywa się i mam mu biec ochoczo na spotkanie, skoro mogę się cieszyć wolnością robiąc inne ciekawe rzeczy, np. z ludźmi, którzy mają dla mnie czas albo realizować swoje pasje i cele?
Unikam znajomości z osobami, które przyciągają i odpychają, odbieram to jako niezdrowe, czasem wręcz toksyczne.
Nie chcę też zabrzmieć jakoś nieprzyjemnie, ale mój czas jest dla mnie cenny i szkoda mi go na osoby, które nie podchodzą odpowiedzialnie do kontaktu.
Z niektórymi osobami, z którymi mam naprawdę bliski kontakt nie widzę się długo, ale piszemy do siebie, widzę zaangażowanie.
Gdy zaangażowania nie ma, ktoś nie przejawia zainteresowania tym, co się dzieje u moim w życiu, no to to dla mnie bez sensu. Wolę się skupić na kontaktach z ludźmi, którzy wnoszą coś do mojego życia.
Helenka pisze:
sobota 09 wrz 2017, 23:16
mignonne pisze:
piątek 08 wrz 2017, 23:45
... okazywanie emocji i sympatii "na wyrost".
To mnie zaintrygowało. Co to znaczy na wyrost? Nigdy nie okazuje ani deczko więcej emocji i sympatii na zawnątrz niż czuję w środku. Bywa, że nawet się powstrzymuję z tym okazywaniem. :P
Możliwe, że chodzi o Fe. Fi to jednak często taka przytłumiona emocjonalność. Nie lubię za bardzo takiego Och, ach, ale się cieszę że Cię widzę! Ale jesteś fajna!
Wolę jak przemawiają czyny i ktoś się realnie angażuje, jest pomocny, troskliwy.

Ale żeby nie było - osoby ceniące Fi (również IEE) też mogą na wyrost szastać emocjami, nie znoszę tego.
Ponoć ENFp :D

Awatar użytkownika
Helenka
Posty: 124
Rejestracja: czwartek 10 gru 2015, 01:00
Socjotyp: SEI
Lokalizacja: za magnolią

Re: Za co Alfa nie dostaje ciastka? (minusy Alfy)

Post autor: Helenka » piątek 15 wrz 2017, 22:21

mignonne pisze:
piątek 15 wrz 2017, 21:18
Helenka pisze:
sobota 09 wrz 2017, 23:16
mignonne pisze:
piątek 08 wrz 2017, 23:45
U SEI - dużo zależy od osoby, ale generalnie brak organizacji, brak jednoznacznych ustaleń lub traktowanie ustaleń jako "opcji", spóźnianie się godzinę, przeżywanie na sposób, którego nie rozumiem, nieumiejętność ignorowania bodźców sensorycznych.
Zgadzam się. I nie umiem ignorować bodźców sensorycznych, ale to źle? :lol1:
Nom chodzi mi o taki obraz SEI-a który (za przeproszeniem) rozpieprza wycieczkę i się miota mając do wszystkich pretensje, bo wypił za dużo piwa czy herbaty i nagle ogarnęła go niesamowita frustracja z powodu wzmożonej potrzeby oddania moczu.
Spróbuj powiedzieć takiej osobie, że w pobliżu nie ma toalety i trzeba przejść odległość dwóch przystanków autobusowych. :P
;)
:szok2: Skąd taki obraz SEIa i czy to na pewno SEI? Nigdy nie miałam problemu z ogarnięciem takich rzeczy, to przecież oczywiste. Takie zachowanie kojarzy mi się z niskowymiarowym Si. Tak samo jak bycie "zaskoczonym" przez głód, albo nieumiejętność przewidzenia, po ilu godzinach wysiłku trzeba będzie odpocząć i frustrowanie się z tego powodu. I tak dalej.

Pisałam o braku umiejętności ignorowania bodźców sensorycznych, ale to wygląda zupełnie inaczej - nie mogę się oprzeć pozytywnym bodźcom, bo wszystko kusi! :D Np. czemu by nie zatrzymać się na kawę, skoro tak ładnie pachnie, albo nie usiąść w Ikei na każdym możliwym fotelu :hm: I wycieczka wtedy rzeczywiście się rozłazi.
mignonne pisze:
piątek 15 wrz 2017, 21:18
Helenka pisze:
sobota 09 wrz 2017, 23:16

To mnie zaintrygowało. Co to znaczy na wyrost? Nigdy nie okazuje ani deczko więcej emocji i sympatii na zawnątrz niż czuję w środku. Bywa, że nawet się powstrzymuję z tym okazywaniem. :P
Możliwe, że chodzi o Fe. Fi to jednak często taka przytłumiona emocjonalność. Nie lubię za bardzo takiego Och, ach, ale się cieszę że Cię widzę! Ale jesteś fajna!
Wolę jak przemawiają czyny i ktoś się realnie angażuje, jest pomocny, troskliwy.

Ale żeby nie było - osoby ceniące Fi (również IEE) też mogą na wyrost szastać emocjami, nie znoszę tego.
Hmmm. No widzisz, a dla mnie podstawą jest, czy to "och i ach" brzmi szczerze. Uwielbiam, kiedy osoba się cieszy, a na jej twarzy (i w oczach!) faktycznie widać taką niezmąconą absolutną radość <3

Na okazywanie sympatii, czy próbę budowania relacji poprzez troskliwość, reaguję zazwyczaj podejrzliwie. Przede wszystkim dlatego, że nie czuję, żebym potrzebowałaby na co dzień dbania i pomagania, więc nie bardzo wiem, jak się zachować. Kiedy już ogarnę, że ktoś po prostu w ten sposób się zaprzyjaźnia, to zaczyna mi być głupio i niezręcznie... Z jednej strony czuję się, jakbym go wykorzystywała nie traktując z wzajmnością, a z drugiej - trudno mi o wzajemność na etapie poznawania się.
SEI-zależy-kiedy

Osteoporoza
Posty: 265
Rejestracja: środa 30 kwie 2014, 01:20

Re: Za co Alfa nie dostaje ciastka? (minusy Alfy)

Post autor: Osteoporoza » piątek 15 wrz 2017, 23:32

Tak. Nieumiejętność w Si i nagła potrzeba poprawy stanu fizycznego faktycznie bardziej pasuje do niskowymiarowego Si.

Awatar użytkownika
mignonne
Posty: 1114
Rejestracja: poniedziałek 05 sty 2009, 22:27
Socjotyp: IEE
Lokalizacja: Warszawa

Re: Za co Alfa nie dostaje ciastka? (minusy Alfy)

Post autor: mignonne » sobota 16 wrz 2017, 00:25

Helenka pisze:
piątek 15 wrz 2017, 22:21
mignonne pisze:
piątek 15 wrz 2017, 21:18
Helenka pisze:
sobota 09 wrz 2017, 23:16


Zgadzam się. I nie umiem ignorować bodźców sensorycznych, ale to źle? :lol1:
Nom chodzi mi o taki obraz SEI-a który (za przeproszeniem) rozpieprza wycieczkę i się miota mając do wszystkich pretensje, bo wypił za dużo piwa czy herbaty i nagle ogarnęła go niesamowita frustracja z powodu wzmożonej potrzeby oddania moczu.
Spróbuj powiedzieć takiej osobie, że w pobliżu nie ma toalety i trzeba przejść odległość dwóch przystanków autobusowych. :P
;)
:szok2: Skąd taki obraz SEIa i czy to na pewno SEI? Nigdy nie miałam problemu z ogarnięciem takich rzeczy, to przecież oczywiste. Takie zachowanie kojarzy mi się z niskowymiarowym Si. Tak samo jak bycie "zaskoczonym" przez głód, albo nieumiejętność przewidzenia, po ilu godzinach wysiłku trzeba będzie odpocząć i frustrowanie się z tego powodu. I tak dalej.

Pisałam o braku umiejętności ignorowania bodźców sensorycznych, ale to wygląda zupełnie inaczej - nie mogę się oprzeć pozytywnym bodźcom, bo wszystko kusi! :D Np. czemu by nie zatrzymać się na kawę, skoro tak ładnie pachnie, albo nie usiąść w Ikei na każdym możliwym fotelu :hm: I wycieczka wtedy rzeczywiście się rozłazi.
Obraz SEI-a jest z rzeczywistości. :P Oczywiście wszystko zależy od punktu widzenia, mój jest właśnie taki.

Tak, to na 100% SEI, ale nie będę wskazywać palcem (a mogłabym :P) Może właśnie "uległo pokusie" i wypiło więcej herbaty niż zazwyczaj piło (to była bardzo wysokiej jakości herbata, dobrze zaparzona). Bez przesady, że SEI-e są w stanie nie wiadomo jak kontrolować swoje "fizyczne potrzeby" i je przewidywać. Gdyby tak było, to by się nie objadały. :P

To, co opisałaś to też dla mnie łatwe "uleganie zmysłom", tylko że bardziej pozytywnym niż negatywnym. Jasne, że fajnie wypróbować fotel czy coś dobrego zjeść, no ale jak są inne priorytety?
Helenka pisze:
sobota 09 wrz 2017, 23:16
mignonne pisze:
piątek 15 wrz 2017, 21:18
Helenka pisze:
sobota 09 wrz 2017, 23:16

To mnie zaintrygowało. Co to znaczy na wyrost? Nigdy nie okazuje ani deczko więcej emocji i sympatii na zawnątrz niż czuję w środku. Bywa, że nawet się powstrzymuję z tym okazywaniem. :P
Możliwe, że chodzi o Fe. Fi to jednak często taka przytłumiona emocjonalność. Nie lubię za bardzo takiego Och, ach, ale się cieszę że Cię widzę! Ale jesteś fajna!
Wolę jak przemawiają czyny i ktoś się realnie angażuje, jest pomocny, troskliwy.

Ale żeby nie było - osoby ceniące Fi (również IEE) też mogą na wyrost szastać emocjami, nie znoszę tego.
Hmmm. No widzisz, a dla mnie podstawą jest, czy to "och i ach" brzmi szczerze. Uwielbiam, kiedy osoba się cieszy, a na jej twarzy (i w oczach!) faktycznie widać taką niezmąconą absolutną radość <3

Na okazywanie sympatii, czy próbę budowania relacji poprzez troskliwość, reaguję zazwyczaj podejrzliwie. Przede wszystkim dlatego, że nie czuję, żebym potrzebowałaby na co dzień dbania i pomagania, więc nie bardzo wiem, jak się zachować. Kiedy już ogarnę, że ktoś po prostu w ten sposób się zaprzyjaźnia, to zaczyna mi być głupio i niezręcznie... Z jednej strony czuję się, jakbym go wykorzystywała nie traktując z wzajmnością, a z drugiej - trudno mi o wzajemność na etapie poznawania się.
Ciekawe jest to co piszesz, bo wiele SEI-ów to osoby naprawdę troskliwe. :)
I nie chodzi o "potrzebowanie pomocy" tylko o podejście. Z wieloma rzeczami spokojnie sobie radzę sama, ale strasznie mi miło, jak ktoś się troszczy (bez narzucania się i nakazywania mi czegoś).
Ponoć ENFp :D

dormi
Posty: 134
Rejestracja: sobota 29 mar 2014, 16:15
Socjotyp: IEE

Re: Za co Alfa nie dostaje ciastka? (minusy Alfy)

Post autor: dormi » sobota 16 wrz 2017, 17:42

Bardzo nie lubię u alfy sf tego, że zdarza się, że nie potrafią powiedzieć czegoś wprost, ponieważ nie chcą wyjść na osoby niemiłe i wprowadzać negatywnych emocji. Dlatego mogą do jakiegoś momentu wzbudzać chęć i zainteresowanie danym tematem, emocjonować się, ale w momencie kulminacyjnym, gdy należy już zająć stanowisko i się określić, przestają się odzywać, wycofują się - po czym gdy mija już termin, znów powracają do stanu sprzed i zachowują się tak jakby nic się nie stało. To strasznie mierzi.
take me back to the night we met

Awatar użytkownika
czekoryjek
Posty: 44
Rejestracja: wtorek 17 mar 2015, 21:12
Socjotyp: IEI

Re: Za co Alfa nie dostaje ciastka? (minusy Alfy)

Post autor: czekoryjek » poniedziałek 18 wrz 2017, 21:46

"zdarza się, że nie potrafią powiedzieć czegoś wprost, ponieważ nie chcą wyjść na osoby niemiłe" - hmm, ja coś takiego zauważam głównie u delty. Zaczynasz myśleć, że jesteście blisko i nagle po prostu dana jednostka zaczyna się dystansować i nie wiesz dlaczego i co się dzieje. Dodatkowo to własnie delciaki kojarzą mi się z tym, żeby nie psuć atmosfery za wszelką cenę. Znane mi seje w bliższej relacji pokażą swoje niezadowolenie mniej lub bardziej subtelnie za pomocą emocji.

dormi
Posty: 134
Rejestracja: sobota 29 mar 2014, 16:15
Socjotyp: IEE

Re: Za co Alfa nie dostaje ciastka? (minusy Alfy)

Post autor: dormi » czwartek 21 wrz 2017, 18:56

Chodziło mi o to, że np. planujecie wspólny wyjazd albo spotkanie i na początku te osoby wyrażają pełną chęć i pomysły na to spotkanie, emocjonują się i ogólnie wielkie wow (postawa "tak zróbmy to"), a ze zbliżaniem się wyjazdu lub spotkania atmosfera zaczyna się oziębiać, emocje opadają i strasznie ciężko jest się zgrać. Już wtedy wiadomo, że to nie dojdzie do skutku, ale nie ma takiego powiedzenia wprost, tylko po prostu rezygnacja poprzez postawę. I tak, im bliżej alfiak sf jest w relacji, tym szczersza będzie odpowiedź i zachowanie. Bo tak się zazwyczaj ludzie w bliskich relacjach zachowują, że mówią sobie rzeczy wprost, bo czują już pewną nutkę swobody i wiedzą, że mogą sobie pozwolić na więcej.

Zauważyłam po moich znajomych z alfy, że ciężej im powiedzieć wprost, że już nie są zainteresowane pomysłem, bo był rzucony ad hoc i go po prostu nie przemyślały. Takie powiedzenie zrealizujmy to, pojedźmy gdzieś, spotkajmy się, bo akurat tak było fajnie, bo chwila tak piękna :happy: Natomiast już alfa nt, czy delta potrafią wprost dać znać, że czegoś nie zrobią i podać powód. Chyba, że to ja spotykam zazwyczaj zdrowe i asertywne typy z tych kwadr.
take me back to the night we met

ODPOWIEDZ