intuicja (ta zwykła) w warunkach twórczych u alfy NT

ESE ILE LII SEI
Regulamin forum
UWAGA! To nie jest forum ekspertów. Każdy użytkownik ma prawo do swojego zdania i innego spojrzenia na zagadnienie.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
diabeu
Posty: 1725
Rejestracja: czwartek 05 sty 2012, 17:40
Socjotyp: LIE
Poprzedni login: diabeuek

intuicja (ta zwykła) w warunkach twórczych u alfy NT

Post autor: diabeu » sobota 11 lut 2012, 22:40

Jak korzystacie z intuicji w kontekście różnych zadań twórczych?

Generalnie zauważyłem u siebie następującą rzecz. Kiedy zdaję egzamin na prawie bez przygotowania, używam akurat logiki (z pozytywnym wynikiem). Na polonistyce używałem jednak intuicji: musiałem łączyć ze sobą różne rzeczy w całość i być kreatywnym, żeby wybrnąć z pytań. Często łączyło się to z całościowym oglądem rzeczy oraz wieloźródłowym. Co mnie natomiast w tej chwili uderzyło, to mój słuch muzyczny. Od dawna mnie interesował. W praktyce wyglądało to bowiem tak, że nigdy na zajęciach nie potrafiłem niczego zaśpiewać (potem połączyłem to z introwersją, ponieważ w warunkach domowych śpiewałem akurat czysto).

W ten sposób wykładowcy i nauczyciele muzyki podzielili się na dwa obozy. Ci, którzy wymagali wyśpiewywania ode mnie interwałów, twierdzili, że mam wujowy słuch. Ci, którzy uczyli mnie grać, twierdzili, że wspaniały. Taka rozbieżność była bardzo długo dla mnie niezrozumiała. Byłem właśnie skłonny łączyć to introwersją. Słyszałem zawsze wszystko doskonale, w sobie, w środku. Po prostu nie potrafiłem wykorzystać narzędzia, jakim był głos. Kiedy przychodziło do zapisywania dźwięków, zawsze dawałem radę. Na pianie powtarzałem wszystko migusiem ku zaskoczeniu nauczycieli.

Do sedna: dopiero teraz zczaiłem, w czym może tkwić rzecz. Wydaje mi się, że normalna percepcja słuchowa zakłada usłyszenie czegoś na zewnątrz, w wyniku czego tworzy się wiedza: to jest a, to jest g. Ja nigdy niczego w ten sposób nie przetworzyłem. Po prostu czułem, które dźwięki mam uderzyć, żeby wyszło to, co słyszę w środku (a zostało niejako zasymilowane ze źródła zewnętrznego). Nie wiedziałem dokładnie, jaki interwał ma teraz być, ale zawsze trafiałem w dobry. Kiedyś nauczycielka w muzycznej kazała mi się Bacha nauczyć na pamięć. Oczywiście mi się nie chciało. No, ale kazała grać. Zagrałem całego. Ona popatrzyła na mnie i mówi: nie nauczyłeś się, grasz ze słuchu to, co słyszysz xD Nie wiem, jak to poznała, ale miała rację.

A jak to wygląda w Waszym przypadku? Czy macie też taki sposób na odbieranie takich rzeczy?
Ostatnio zmieniony sobota 11 lut 2012, 22:45 przez diabeu, łącznie zmieniany 1 raz.
LIE-2Ni

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Re: intuicja w warunkach twórczych u alfy NT

Post autor: Emjotka » sobota 11 lut 2012, 22:44

czarny diabeu pisze: Na polonistyce używałem jednak intuicji: musiałem łączyć ze sobą różne rzeczy w całość i być kreatywnym, żeby wybrnąć z pytań.
Zaznacz w tytule tematu, że mówisz o intuicji w rozumieniu klasycznej psychologii a nie socjoniki. ;)
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

Awatar użytkownika
diabeu
Posty: 1725
Rejestracja: czwartek 05 sty 2012, 17:40
Socjotyp: LIE
Poprzedni login: diabeuek

Re: intuicja w warunkach twórczych u alfy NT

Post autor: diabeu » sobota 11 lut 2012, 22:46

Emjotka pisze: Zaznacz w tytule tematu, że mówisz o intuicji w rozumieniu klasycznej psychologii a nie socjoniki. ;)
zaznaczyłem, choć one się w części łączą ;-)
LIE-2Ni

ODPOWIEDZ