Przejawy Si (połączonego z Fe) u Alfy NT

ESE ILE LII SEI
Regulamin forum
UWAGA! To nie jest forum ekspertów. Każdy użytkownik ma prawo do swojego zdania i innego spojrzenia na zagadnienie.
ODPOWIEDZ
Piotr
Posty: 464
Rejestracja: czwartek 09 lip 2009, 23:14
Socjotyp: LII

Przejawy Si (połączonego z Fe) u Alfy NT

Post autor: Piotr » sobota 17 paź 2009, 13:42

Chodzi o przejawy Si, czyli stosunek do niego, sposoby radzenia sobie - zarówno samodzielnego jak i z pomocą innych typów. Ogólnie wszystko, co możecie napisać o Si z punktu widzenia doświadczeń życiowych (ewentualne odniesienia teoretyczne mile widziane).

Awatar użytkownika
Czinok
Posty: 1458
Rejestracja: czwartek 09 lip 2009, 20:00

Re: Przejawy Si (połączonego z Fe) u Alfy NT

Post autor: Czinok » czwartek 12 lis 2009, 20:43

Jestem dosyć wygodnym człowiekiem, który nie będzie się zapracowywał bez potrzeby - nie widzę siebie w rozkładzie dnia typowym dla Aleksandrowej albo Andrzeja - bieganie po 2 uczelniach, zajęcia od rana do wieczora, praca, imprezy i nauka na okrągło. Ostatnio kumpel bardzo sie zdziwił, że mam tyle wolnego, a sam wziął kursy podstawowe do realizacji i zaległe, do tego pracuje i imprezuje. Jest na nogach od 6 rano do 24, codziennie.
Zazwyczaj mi się nie spieszy.
Kulinarnie mam pewne wymagania, które opisałem w innym wątku. W każdym razie nie zadowolę sie na dłuższą metę monotonną dietą. Chcę mieć z żarcia przyjemność.
Myślę, że mam pewną znajomość estetyki. Doceniam ładnie urządzone mieszkanie, oryginalny ubiór u kobiet, ładne przedmioty i takie tam.
Co do dbałości o swój organizm, nie przesadzam z tym, zdarzało sie olewać rutynowe badania, wskazane przez lekarza. Jak jestem chory to nie będę sie starał za wszelką cene biegać na zajęcia - poleczę się w domu. Zdrowie jest ważniejsze od obecności na zajęciach.
Stawiam wygodę, ponad wyglądem, jednak z zachowaniem jakiejś estetyki, schludnej formy, harmonii w ubiorze albo w wystroju swojego "leża".

Awatar użytkownika
Nana
Posty: 748
Rejestracja: sobota 18 cze 2011, 06:07
Socjotyp: ESI
Poprzedni login: Nana

Re: Przejawy Si (połączonego z Fe) u Alfy NT

Post autor: Nana » czwartek 09 lut 2012, 02:48

___
Tylko ten, kto kocha, widzi, co jest prawdziwe w człowieku.

Awatar użytkownika
diabeu
Posty: 1725
Rejestracja: czwartek 05 sty 2012, 17:40
Socjotyp: LIE
Poprzedni login: diabeuek

Re: Przejawy Si (połączonego z Fe) u Alfy NT

Post autor: diabeu » czwartek 09 lut 2012, 16:18

Ja w zasadzie mam podobnie jak Czinok, z tym że jednak jestem w stanie biegać na dwa wydziały, o ile:
a) jest to uzasadnione moim zainteresowaniem, a nie chęcią posiadania papierka
b) uczelnia jest w mieście, w którym stacjonuję

W sumie pracować jestem w stanie całymi dniami i w wakacje, z tym, że tak naprawdę nie jest to wcale praca. Mogę czytać, zgłębiać, zapamiętywać, rozwiązywać - pod warunkiem, że nie ma absolutnie żadnego powodu, aby to robić (oprócz mojego szczerego zainteresowania).
Nie zwracam w sumie zbytniej uwagi na wygląd, wolę komfort. Najbardziej cenię własne łóżko. Co do porządku, nie zawracam sobie tym za bardzo głowy. Tak samo ubiorem. Dopasować ciuchy pewnie nawet bym umiał, ale dla mnie jest to bezcelowe i nudne. Bardziej cenię komfort i przytulność.

Wszelki natłok obowiązków i innych musów bardzo słabo znoszę psychicznie.

Ze zdrowiem natomiast nie wiem, jak u mnie jest. Najczęściej czuję, że czuję się źle, ale w wielu przypadkach nie jestem w stanie stwierdzić, co mnie boli. W przypadku zauważalnych symptomów (np. gorączka, wcześniejsze zapalenie oskrzeli, sine usta) jestem nawet w stanie połączyć symptomy i postawić dobrą diagnozę. Tak samo w przypadku chorób nawracających (zapalenie oskrzeli). Gorączkę rozpoznaję zazwyczaj w momencie, kiedy jest już dość wysoka lub nawet bardzo wysoka. A w zasadzie bardziej przychodzi mi do głowy wtedy, żeby sprawdzić za pomocą termometru. Czy dbam o zdrowie? Tego nie wiem właśnie. Myślę, że jestem dość czuły na to, ale z drugiej strony jakoś specjalnie do lekarzy nie biegam. Wolę ich omijać. Jak coś innego akurat mnie ciągnie, to nawet będę grać w twardziela i siłować się sam ze sobą. Granica chyba połączona jest z tym, czy faktycznie moje samopoczucie leży, czy są to tylko objawy, które nie skutkują jakimś zbytnim dyskomfortem fizycznym (jak np. kaszel).

No i definitywnie jestem uzależniony od muzyki. Dlatego boję się ją włączać, gdy muszę pracować. Jak już włączę, to nie jestem w stanie wyłączyć i tak mi potrafi minąć cały dzień, gdzie słucham, i słucham, i słucham... ;-)
LIE-2Ni

ODPOWIEDZ