Podtypy DCNH (Gulenko)

Zaawansowane, alternatywne bądź niepewne teorie
Regulamin forum
UWAGA! To nie jest forum ekspertów. Każdy użytkownik ma prawo do swojego zdania i innego spojrzenia na zagadnienie.
Awatar użytkownika
kamilri
Posty: 2696
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:04
Socjotyp: LII
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Podtypy DCNH (Gulenko)

Post autor: kamilri » sobota 20 gru 2008, 14:00

Podtypy DCNH

CI - Podtyp dominujący (D) ( :fe: i :te: )
Energetyczna i zdecydowana osoba w granicach swojego socjotypu, która mierzy w jasne i praktyczne cele i z reguły je osiąga.
Wie jak dokładnie i szybko zanalizować sytuacje i skupia się na ważnych, kluczowych zadaniach. Nie zajmuje się drobnostkami. Dla CI jest charakterystyczna silnie pragmatyczna orientacja i skupienie na własnych interesach. To prowadzi do faktu, że nie ignoruje żadnej drogi żeby je osiągnąć. Energetyczny podtyp, zwłaszcza jeśli sensoryczny, jest zdolny żeby osiągnąć swoje cele przez innych. Przez I CI ma silną potrzebę bycia w porządku/posiadania racji ("to be right"), a ze względu na C - wpływać na stan wydarzeń. Ta kombinacja cech tworzy typ osoby, która ciągle walczy o nagrody sławy, honoru i wpływu. Niezależnie czym CI się zajmuje, jest w tym utajona chęć do zwycięstwa. Często podejmuje ryzyko, jest niecierpliwy i nie cierpi tych, którzy wahają się podejmując decyzje. CI rozpoznaje swoje błędy z trudnością, ale skutecznie poprawia siebie w tym czym się interesuje. Jego ambicja jest wysoko rozwinięta: często próbuje osiągnąć zaszczyty, prestiżowy status. Tendencja do robienia kariery jest charakterystyczna dla tego podtypu.

Podtyp dominujący może się manifestować na dwa sposoby: DX i DY. DX - natychmiast powstaje próba autorytarnej kontroli i dominacji, ale w przypadku niepowodzenia, może wrócić do bardziej elastycznej postawy. DY - Najpierw wchodzi w zaufanie w ten czy inny sposób, a potem manifestuje autorytarne cechy.

II - Podtyp kreatywny (C) ( :ne: i :se: )
Twórcza, pochłonięta, zamyślona osoba. Jego uwaga nie błądzi nad komponentami, numerami, faktami i ścisłymi dowodami. Trochę nadmiernie upraszczając (nie wiadomo czy chodzi o II czy o autora), II buduje zintegrowane koncepcje i idee, które posiadają wewnętrzną harmonię i proporcjonalność.Obserwowana jest w tym silna tendencja do syntezy - łączenie różnych, czasem zupełnie odmiennych idei w celu stworzenia nowych, oryginalnych. Przez swoje I II jest mało skłonny do ustępstw. Przeciwnie, często zaostrza konflikty, nie zwracając żadnej uwagi na repliki. Może być często uszczypliwy, pomysłowy. Dla tego podtypu przypływ nowych wrażeń, które dają temu materiał dla syntezy, jest bardzo ważny. Nie ma niczego dla tego nudniejszego niż niezmienność, procedura, instrukcje. Zainteresowanie tym zwycięża ponad korzyścią.

II - niestrudzony kaznodzieja pomysłów, które grupują dookoła niego stronników. Jednakże, do niego, kompromis (alt. dyplomacja) nie jest adekwatna: może być zbyt gorąco utemperowany i niepowstrzymany w ustalaniu swoich pomysłów, zwłaszcza jeśli jest ekstrawertykiem. Ze względu na I II nie jest też wystarczająco uporczywy w wprowadzaniu swoich planów w życie.

IT — Podtyp normalizujący (N) ( :ti: i :fi: )
Człowiek zasad, systemów, uczciwości i poprawności. Charakterystyczna jest dla niego pilność, zapał i odpowiedzialność. Cierpliwość i metodyczność pochodzi z kończenia, potrzeby doprowadzenia tego co się zaczęło w dół do końcowego kompetentnego autorytetu w tym regionie.

IT skłania się by cenić jasną i odpowiednią informacje. Zawsze próbuje wprowadzić zasady w tym obszarze, za które chętnie walczy. Cała jego wiedza jest zwykle usystematyzowana, podzielona na mentalne kawałki. Wyjątkowo wyraźnie widać to w Logikach. Systematyczność i analiza są jego silnymi cechami. IT przewiduje rezultaty usiłuje zebrać dużo (tak bardzo jak to możliwe) obserwacji lub eksperymentuje. Próbuje nie przepuścić nawet pojedynczego elementu w swoim łańcuchu rozumowania, ale kiedy inni to robią, ma problemy z rozumieniem. IT jest bardzo uważny na detale i szczegóły.

IT zwykle lubi mieć uporządkowany reżim, nie lubi nieprzewidzianych niespodzianek - zmiany w przyjętym albo założonym kursie wydarzeń. On stale porządkuje i organizuje siły i rzeczy ludzi wokoło niego. typach pracy, gdzie długość zadania w pełni jest założona, dostęp do informacji i wyposażenie są określone i są dane instrukcje, IT przewyższa wszystkie inne podtypy.

CT - Podtyp harmonizujący (H) ( :si: i :ni: )
Człowiek, który głównie ceni pokój, harmonię i pomyślność swoich bliskich. CT - najżyczliwszy podtyp, ceni stabilność rodziny, stowarzyszeń, grup.

CT wie, jak słuchać ludzi, pokazać zrozumienie ich problemów, dzielić ich radości czy smutki. Te cechy są wyjątkowo widoczne w etycznym typie. Ze względu na C CT jest lgnący, czuły na zmiany w swoim otoczeniu, robi wszystko co w jego mocy żeby odtworzyć stracony pokój i odpoczynek.

Dlatego co jakiś czas nie przejawia twardości i stosowania się do zasad. W rezultacie CT skłania się do samokrytyki i refleksji. Chociaż ten podtyp nie pragnie władzy, staje się namiętnym obrońcą ludzi i manifestuje twardość, kiedy reguły ważności i moralności są łamane. Dla podtypu CT charakterystyczne są najlepsze duchowe cechy. Jest to człowiek zdolny do samo poświęcenia, do odrzucenia własnych korzyści dla innych - jeśli widzi, że inni są w większej potrzebie, niż on. Chociaż nie jest złym psychologiem czy dyplomatą, jest słaby w politycznych grach, gdzie jest konieczne nie tylko elastyczne, ale i szybkie i zdecydowane działanie, bez lęku zniszczenia stabilnego stanu rzeczy.

[hr][/hr]

— contact, terminal, connecting - dominant subtype (D);
— contact, initial, ignoring - creative subtype (C);
— distant, terminal, ignoring - normalizing subtype (N);
— distant, initial, connecting - harmonizing subtype (H).

contactability/distance
Pierwszy biegun wskazuje przewagę potrzeby kontaktu, drugi potrzeby zachowania dystansu. Do pierwszej kategorii wejdą wyraźnie wyrażeni ekstrawertycy jak i ekstrawertyczni introwertycy. Drugi będzie zawierał wyraźnie wyrażonych introwertyków, ale także unikających intensywnego kontaktu - introwertycznych ekstrawertyków. Skala wertyków jest w ten sposób podzielona na cztery wewnętrzne stopnie.

terminating/initiating
Rozumiem terminating jako zdolność do zakończenia tego co się rozpoczęło i tendencje do regulacji. Initiating natomiast jako odwrotną zdolność do rozpoczęcia czegoś i łatwym przeniesieniem uwagi na coś innego oraz odpowiedni nieporządek w rzeczach i sprawach. Jak widać są to konkretne definicje zwykłej racjonalności/irracjonalności. Było by niepoprawnym myśleć że w domu dowolnego racjonalisty panuje całkowity porządek i że wszystko planuje, natomiast irracjonalista rzuca wszystko na stronę i nie jest obarczony planowaniem. W rzeczywistości dwa stopnie pośrednie są często spotykane między tymi dwiema biegunami.

Do bieguna terminating należą jasno wyrażeni racjonaliści i uregulowani irracjonaliści. Zachowanie initiating posiadają natomiast jasno wyrażeni iracjonaliści i nieuporządkowani racjonaliści.

connecting/ignoring
Poziom wrażliwości na zmiany w otoczeniu jest wyznacznikiem tej skali. Connectors są bardzo wrażliwi na te zmiany, a ignorers są zdolni do niezwracania na nie uwagi, jak nazwa sugeruje.

Ten podział jest podtypowym wyrafinowaniem klasycznej dychotomii dynamicznej / statyczny.

[hr][/hr]

Relacje podtypowe:
Obrazek

Dwustronna strzałka - podtypowa "dualność"
Dwa te same podtypy - podtypowa "identyczność"
Zgodnie z grotem ukośnej strzałki - podtypowa "prośba"
W przeciwnym kierunku do ukośnej strzałki - podtypowy "nadzór"


Tłumaczenie: kamilri
Źródła: http://www.wikisocion.org/en/index.php? ... H_Subtypes, http://www.wikisocion.org/en/index.php? ... nd_Duality
Socjonike tworzą nie abstrakcyjne podziały i modele, ale ich nałożenie na prywatne doświadczenie. Bo niezależnie od tego jak bardzo te podziały i modele odzwierciedlają rzeczywistość, to porządkują one owe doświadczenia.

Awatar użytkownika
kamilri
Posty: 2696
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:04
Socjotyp: LII
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Podtypy DCNH

Post autor: kamilri » wtorek 11 maja 2010, 22:03

fri pisze:Osobiście wierzę w sensowność symetrii, czyli "jeśli na płaszczyźnie socjotypów relacja prośby działa na sposób X", to relacja o tej samej nazwie powinna działać w sposób X na płaszczyźnie podtypów; nie zaś na sposób pół-X-pół-Y.

Czy przebywając w towarzystwie SLE (nadzorca LII) czujesz, jakby to oni potrzebowali Cię bardziej (jednoczesne bycie ich benefaktorem)?
Czy umiesz wyobrazić sobie osobę, z którą jednocześnie czujesz się, jakbyś wymieniał informacje ze SLE i ze SLI?
Ciężko? Ciężko.
Schizofrenia? Schizofrenia.
Da się to chyba ułożyć tak żeby grało.

My patrzymy na to: on mnie nadzoruje, ja go popędzam. Obydwie te czynności wymagają udziału obu stron. Schizofrenia.

Należało by na to spojrzeć od strony: ja mam wrażenie że jestem popędzany, on ma wrażenie że jest nadzorowany. Obie te rzeczy są tylko efektem odczuwanym przez jedną stronę. W tej sytuacji nie ma sprzeczności i "schizofrenii". Bo druga osoba nie bierze udziału w nie swojej części.

Przy czym:

1. Nie wiem w jakim stopniu takie podejście da się pogodzić z tym artykułem o DNCH i nie chce mi się sprawdzać. Natomiast jest analogiczna w dużym stopniu zwłaszcza do sytuacji z zwykłego nadzoru.
2. I tak mechanizm choć wywołujący podobne efekty był by inny niż w relacjach socjotypowych (choćby dlatego że nie może być dwoma mechanizmami na raz), więc dla elegancji nazwę i tak można by zmienić. Niestety nie mam pomysłu na jaką. Choć to oczywiście tylko nazwa.

EDIT: W ramach prowizorki można używać "wrażenia nadzoru" i "wrażenia prośby" dla poszczególnych zwrotów strzałki, ale dla całości nadal nie mam pomysłu.
Socjonike tworzą nie abstrakcyjne podziały i modele, ale ich nałożenie na prywatne doświadczenie. Bo niezależnie od tego jak bardzo te podziały i modele odzwierciedlają rzeczywistość, to porządkują one owe doświadczenia.

Czekolada
Posty: 1403
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:49
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: Czekolada

Podtypy: DCNH

Post autor: Czekolada » sobota 12 cze 2010, 12:36

Dominujący

[pre]Przybyłem, zobaczyłem, zwyciężyłem.[/pre]

Najwyraźniejszy podtyp - w obrębie socjotypu, jak i również ogólnie.

Najbardziej podobny do opisów swojego typu. Dominujący ekstrawertyk jest bardziej ekstrawertyczny (nie w socjonicznym, a w Eyesenck’owym rozumieniu, np. pełen życia, towarzyski, kontaktowy), lecz nadal z przewagą charakterystycznych cech dla jego typu. Kiedy normalny introwertyk zmęczony kontaktem towarzyskim, pragnie tylko ukryć się w kącie; dominujący ucieknie od wszystkich, ale dalej będzie głośno narzekał mówiąc: „wszyscy wciąż chodzą koło mnie!”

Najbardziej realizujący się w życiu, szczególnie w sferze społeczno-kulturalnej i myślę, że większość znanych osób, tj. znanych aktorów, pisarzy, polityków, itd. posiada podtyp dominujący.

W grupie jest także „naj” (wyraźny, silny, mądry – w zależności od głównego typu). Logicy są „najbardziej inteligentni”, etyk – najbardziej pobudliwy, sensoryk zagarnia dla siebie najwięcej przestrzeni. Sfera jego „osiągnięć” oraz specyficzny sposób ściągania na siebie uwagi i stawania się liderem jest zależna od jego socjotypu. Dominujący wyraźnie obejmują przywództwo, szczególnie jeśli są etykami, sensorykami lub ekstrawertykami. Logiczno-intuicyjni nie zawsze umyślnie poszukują przywództwa, ale czasem muszą: „żeby idioci nie mogli mi rozkazywać”.

Jeśli Dominujący opuszcza pokój, odnosi się wrażenie, że odeszła nie jedna osoba, lecz spora grupa.

Jeżeli w grupie umieścimy ludzi z samym podtypem dominującym, zaistnieje silna konkurencja, nawet jeśli ich potencjalna relacja jest dość komfortowa oraz nie ma poważnego powodu do „walki”.

Najprostszym sposobem rozpoznania Dominującego jest po pierwsze to, że ta osoba ściąga na siebie uwagę, a po drugie, „wydaje rozkazy”. Co więcej, jest bezceremonialny –używa manipulacji w sposób brutalny. Doprowadza to do szału wszystkich, oprócz Normalizujących. Rozkazując i wydając polecenia, Dominujący nie tylko daje zadanie do wykonania, lecz również swoją pewność siebie – dostarcza energii do jego wykonania. Można przebyć długą drogę posiłkując się jego energią – po prostu przyłącz się do jego pomysłów i pomóż mu je zrealizować (ale oczywiście, idź tylko w tym kierunku, w którym potrzebuje Cię Dominujący).

Jak na ironię, Dominujący spokojnie odnosi się do mniejszych starć, które odwołują się (od Normalizującego) do zachowania odpowiedniej kolejności. I prawdę mówiąc, mogą się do tego stosować. Jeśli w pobliżu nie ma Normalizującego, ten cały bałagan ląduje w koszu lub piecu.

Dominujący działa na pierwszej funkcji „pełną parą”, a nawet więcej. W tym sensie, że nie jest to proces ukryty gdzieś za przetwarzaniem informacji – w Dominującym jest on cały czas oczywisty. Jeśli jest to :te: , ta osoba nie tylko jest cały czas zajęta; ona pracuje w trzech różnych miejscach i gdzieś pomiędzy uczy i mówi innym, co należy zrobić. Nawet jeśli nie pracuje, obmyśla różne działania w swej wyobraźni i potem znów o tym mówi, na głos, głośno, z pewnością siebie i powiewem autorytetu z jej strony (aby to zobrazować, potrzeba pomnożyć zwykłe przejawy funkcji bazowej razy trzy).

Jeżeli Dominującym jest EIE, to nie tylko emocje, lecz te emocje, z których cała grupa czerpie podekscytowanie, podczas gdy EIE „ogólnie nic nie robi” i siedzi cicho.

Dominującemu IEI udaje się wydawać polecenia.

Dominujący ILI jest żywy i nieuprzejmie sarkastyczny.

Dominujący EII przypomina „żelazną pięść w jedwabnej rękawiczce”: po okazaniu łagodności, ukazuje równie demonstracyjne „potępienie” i chęć „wychowywania”.


Kreatywny

[pre]Każdy chce być wyjątkowy. Nie podoba mi się to![/pre]

Ten podtyp, przeciwnie, jest najmniej podobny do opisów danego typu. To najbardziej elastyczny podtyp. Posiada silne skłonności ku swemu Lustrzanemu, jak gdyby 1 i 2 funkcja zamieniały się miejscami. Introwertyk jest podobny do ekstrawertyka, ekstrawertyk do introwertyka. Generalnie, wszystkie cechy kreatywnej są „rozwodnione”.

Wydaje się, że podtyp kreatyny zmiękcza granice relacji – z uwagi na fakt, że sam jest „poza polem” własnego typu.

Kreatywny, w ten czy inny sposób, odnajduje się w sferze idei i twórczości. Niekoniecznie jest to twórczość artystyczna – może to być również naukowe hobby, zazwyczaj działalność, w której wprowadzony jest element twórczy. Jeżeli czyjś produkt dostanie w swoje ręce, Kreatywny go przerobi, ulepszy, przemyśli na nowo.

Kreatywnemu najłatwiej jest pokazywać się od strony drugiej funkcji, ale w zasadzie inne warianty są możliwe. Nawiasem mówiąc, jeśli produkt pochodzi od Dominującego, jest od razu widoczny – Kreatywni bez problemu mogą pracować tylko „dla siebie”, na własny użytek lub dla wąskiego grona osób, dla których może być to konieczne/interesujące.

Niełatwo jest mu zrozumieć różne gry społeczno-relacyjne, lecz nie protestuje, jeśli zostanie w nią wciągnięty.

Łatwo go „poruszyć”. „Kaczka dziwaczka”, może zachowywać się w sposób ogólnie dziwny i nietypowy w stosunku do jego typu. (np. LII nie tylko wybrał się autostopem, ale także wysłał żonę i dzieci na poszukiwanie autostopu).

Kreatywnego nie interesuje nic innego jak to, co jest naprawdę ciekawe - w tym sensie, że ignoruje resztę (pasywnie lub aktywnie). Włączając ludzi (dla kreatywnych logików - "ci ludzie to nudne barany"). Może aktywnie zaprzeczać czemuś, co mu przeszkadza. Kreatywny "wyślizguje się", od chwili, w której zaniechany temat nie ma większego znaczenia, gdy jest poza zakresem jego zainteresowań.

Ogólnie ma negatywny lub obojętny stosunek do zasad, co objawia się szczególnie wyraźnie w funkcji roli: tzn. Kreatywny nie stara się postępować zgodnie z „ogólnie przyjętymi” zasadami (po myciu owoców z bazarku, Julia (ILI) była szczerze zdziwiona – dlaczego? Na moje wyjaśnienia – „mogę jeść nieumyte owoce, ale nie powinny takie być dawane małym dzieciom”, Julia jedynie machnęła ręką.)


Normalizujący

[pre]... Wypił trochę, nie był ordynarny.
Szczęście takie, dziewczyny, zdarzają się tylko raz.
Jedna rzecz wprawiała go w zakłopotanie:
zawsze myjąc zęby, nie zamyka tubki.
Cóż, z początku nie zwracałem na to uwagi.
Ten człowiek został zesłany mi z Nieba.
I przebaczyłem mu, jak kobieta.
Wszystko, nawet tubkę, do cholery.
A on, rysując, wpadł w nirwanę:
Wtem nagle uścisk - powiedział, i basta!
Wtem nagle, figlarny chochlik, on wciągnął mnie do kąpieli,
A tam ... otwarta pasta do zębów!
A ja jak głupiec, prałem skarpety.
Włożyłem kostki bulionowe do zupy,
I wszystko o co usilnie prosiłem:
„jak myjesz zęby, zamykaj, kurwa, tubkę!”
A on, świnia, jakby specjalnie:
„Wszystko to, Glasha" - powiedział – „nie jest tak ważne".
Powiedzcie, dziewczyny, być może to możliwe,
Kochać i srać w tym samym czasie?
I poszedłem z irytacji do sąsiada.
Cóż, obok jego protezy,
tubka "Blendamedu" z półki
Leży zamknięta. Jak wspaniale!

[Tretjakow Wiktor. „Tubka”][/pre]

Normalizujący naprawdę stara się usprawnić wszystko, co jest w zasięgu jego bezpośredniego działania lub wpływu. "Wszystkie uchwyty na garnki i patelnie z boku" - to cytat z autobiografii Chmielewskiej (o mężu) ironiczny, ale na pewno opisuje Normalizującego. Jednakże zakres uporządkowania ma wyraźną granicę: to, co jest w granicach, to "moje", "coś, z czym mogę się identyfikować". "Mój dom", "moja" pracy itp. "Moje" musi pozostawać w pewnym, wyznaczonym przez Normalizującego, porządku. Ten porządek może lub nie być widoczny dla osób trzecich. Pomimo tego, jakiekolwiek naruszenie tego porządku jest postrzegane jako bolesne, podobnie jak kamyk w bucie.

Rzeczy, które symbolizują porządek – numer przedziału, walizki z biura (np. śrubki), wszystkie zestawy identycznych rzeczy(słoiki z przyprawami, zastawy), komody, szafki, uchwyty , notatniki - doprowadzają Normalizującego do zachwytu.

Każde działanie Normalizujący zaczyna od wprowadzenia porządku, struktury, określenia granic zasobów i czasu. Bardzo pracowity, wytrwały. Nie boi się monotonnej pracy, czepiania się szczegółów, dopracowywania i zakończenia prac rozpoczętych przez kogoś innego. Trudno jest mu zabrać się do pracy, ale jeśli w nią "wejdzie", proces ten idzie znacznie lepiej. Przyjemniej jest mu pracować na "określonym polu”, gdy większość została już zrobiona.

Jeśli nie ma możliwości "przywrócenia porządku", usunięcie uczucia zakłócenia można osiągnąć poprzez wycofanie "zaburzenia" poza granicę "moje". "Inni mogą posiadać tyle nieładu, ile tylko chcą, i to nie moja sprawa”. Zdarza się to, gdy ktoś inny ma prawo do terytorium lub działania lub gdy działanie jest uwspólnione, ale partner jest przeciwny protestom dotyczących organizacji. Następnie Normalizujący przechodzi w tryb "cokolwiek powiesz, ja to zrobię", wysiłkiem woli zacierając obraz masowego chaosu z jego świadomości.

Ogólnie, wspólną drogą rozwiązywania problemów dla Normalizujących jest wycofanie się. Bierna odmowa i brak działania to metody walki, protestu i buntu Normalizującego, zorientowane na Dominującego – jednak to może również mówić o braku energii (zainteresowania, czasu, itd.). W tym przypadku, Dominujący odda więcej energii (presji, motywacji), a następnie staje się jasne, że Normalizujący zrobi to, czego chce od niego Dominujący lub całkowicie wycofa się spod wpływu Dominującego (ucieknie).

W porównaniu do innych podtypów, Normalizujący jest nudny i bezpłciowy. Z drugiej strony - zrównoważony. "Gruboskórna"- taka zwykle jest para Normalizujący - Dominujący. Spokojny i bierny. Jego motto to: "No, zobaczymy jak wyjdzie".

Analizuje, stawia na szali, ocenia plusy i minusy. W relacji zwykle pozostawia partnerowi dużą swobodę działania, chociaż dochodzi do własnych wniosków typu: „nie rozwiążę spraw biznesowych z tym człowiekiem”, „informacja nie do powierzenia”, itp. Negatywne postawy Normalizującego są sformułowane jako: „Nie należy tego łączyć”.

Nie stara się konkurować, nie jest ambitny. Nie oznacza to, że nie rozwija się i nie samoudoskanala – wręcz przeciwnie, na przykład w działalności zawodowej; jest pilny, stara się jak najlepiej potrafi. Jednakże głównie ustępuje w sferze ambicji Dominującemu, nawet nie próbuje z nim (i w ogóle z nikim) konkurować. Woli być drugi.

Dla Normalizującego sprzątanie jest środkiem usuwania dyskomfortu. Kiedy „coś jest nie tak”, zaczyna sprzątać mieszkanie (tutaj nie jest najważniejsze usuwanie kurzu i brudu, lecz organizacja w miejsca").

W domu u logików Normalizujących jest szczególnie zauważalny fakt, że każda rzecz ma swoje miejsce. „Porządek" u etyków jest trudniejszy do wykrycia - lecz spróbuj coś przesunąć z miejsca na miejsce u Normalizującego w mieszkaniu, a wkrótce - z reakcji właściciela - stanie się jasne, że te rzeczy nie leżą w przypadkowych miejscach. Co więcej, Normalizujący nie będzie przeklinać czy besztać, lecz po prostu to wszystko przesunie „tak jak to powinno być”. Aczkolwiek możliwe, że wykrzywi się ze złości.

Normalizujący wzywa do realizacji zasad ich własnej roli (inne typy, oczywiście, również przestrzegają norm w zakresie ich funkcji roli, lecz u Normalizujących to jest bardziej widoczne, szczególnie wymaganie tego samego od innych). Na przykład, SEI jest nieugięty w stosunku do jego pragnienia, aby goście się nie spóźniali, ILI- upewni się, że wszyscy umyli ręce przed jedzeniem, a LIE wzywa do opanowania emocji: "Stajemy się zbyt emocjonalni - wystarczy!"


Harmonizujący

[pre]Najważniejsza jest pogoda domu ...[/pre]

Żywy i dość zauważalny; jednak w porównaniu do klasycznego opisu typu jest „podejrzanie” miły. Wychodzi na to, że negatywne cechy typu nie mają związku z podtypem harmonizującym.

Łagodny i delikatny; choć te cechy są ograniczone możliwościami w obrębie typu, tzn. harmonizujący etycy – to naprawdę bardzo etyczne osoby. Zawsze chcą się upewnić, że wszystko jest w porządku. Logicy również, lecz u logików z pewnych powodów wychodzi na jaw: „chciałem dobrze, a wyszło jak zwykle”.
W odróżnieniu od pary Normalizujący/Dominujący, Harmonizujący i Kreatywny są towarzyszami w „delikatnej strukturze ducha”. Oczywiście, szczególnie Harmonizujący: wrażliwy, współczujący, altruistyczny i zdolny do poświęceń.

Jest łącznikiem podobnie jak Dominujący, tzn. nawiązuje potrzebne połączenia ze środowiskiem. Jednak tam gdzie Dominujący działa z szorstkością i bezpośredniością, Harmonizujący robi to poprzez ostrożną manipulację (jest zdolny do wielokrotnych kombinacji manipulacji w celu poprawienia stanu drugiej osoby).

Monitoruje towarzyskie zalety i dostosowuje się do nich. ("Ten pan to człowiek, który nazywa rzeczy po imieniu, nawet jeśli przez to znalazł się w ciemnościach ...") Jest to szczególnie prawdziwe dla stereotypów związanych z płcią. Co więcej, jeśli Harmonizujący przyjął płciowy stereotyp, to nie tylko zachowuje się zgodnie z nim, lecz także doprowadza go do ideału. Jest to mężczyzna doskonały ("Poszedłem zarobić pieniądze dla mej ukochanej!") lub ideał kobiety.
Dla Harmonizującego „zrobić coś dla siebie" – to coś, czego naprawdę nie chce. Jednak, jeśli dla ukochanej osoby, to może zrobić cokolwiek.

Zawsze gotowy do pomocy, wyjść naprzeciw w połowie drogi, przez co sprawia sobie kłopot. Ogólnie często żyje w poczuciu dyskomfortu i napięcia, a więc świadomie. Dla niego on sam nie ma wystarczającej wartości. I jeśli czynimy komuś coś niezbyt przyjemnego - będzie to znaczący dobry uczynek. W związku z tym Harmonizujący często robi coś z funkcji bolesnej. Kiedy mówimy o PoLR jako „drugiej funkcji kreatywnej”- to na pewno jest o Harmonizującym.

Nie znosi, gdy ktoś na kogoś krzyczy lub się kłóci. Natychmiast stara się pomóc, zaradzić tej sytuacji, ponieważ przez to źle się czuje.

Ma pojęcie o tym, jak inni muszą się zachowywać, aby inni nie czuli się źle. Ocenia innych w zakresie etyki ich zachowania, stara się ich kształcić i uświadamiać. Bardzo cierpi, jeśli popełnił czyn, który nie jest nienaganny.

Harmonizującemu trudno "otwarcie" na kogoś nakrzyczeć, oskarżyć, nawet jeśli zasłużył. Harmonizujący próbuje wyrazić swoje niezadowolenie i oburzenie w delikatny sposób lub dąsa się po cichu. Nawet wtedy, gdy jest oczywiste, że ma o kimś kiepskie zdanie, wygląda to tak: "Mam o Tobie złe zdanie, ale ze względu na nasze dobre stosunki, nic Ci o tym nie powiem". W rezultacie, "delikatny cień" harmonizacji może być o wiele bardziej obraźliwy niż bezpośrednie "uderzenie".

Na przykład: "Dziękuję za brak życzeń z okazji moich urodzin. Bardzo ładnie, panie i panowie. Dominujący powie: "Mam urodziny! Szybko, składajcie mi życzenia!”. I nie ma problemu ...

Lub inna sytuacja - gość chodzi w butach, w których przyszedł z ulicy, inaczej niż życzył to sobie właściciel domu. Dominujący z góry jasno przedstawia sprawę: zanim zdążysz wejść, poinformuje Cię, gdzie należy położyć buty. ("Hej, gdzie idziesz?" Mogą również tak powiedzieć). Normalizujący –będzie mamrotał w kącie: "A dlaczego wszyscy wchodzą w butach na mój własny, niezwykły, zielony dywan, zajmujący cały, duży przedpokój?" (obuwie przestawi na swoje miejsce). Kreatywny – nie ma pewności, czy on cokolwiek zauważył lub zauważy, ale uważa za nieistotne o tym powiadamiać. Harmonizujący milczy z grzeczności, ale pamiętaj: jak gość może wejść w butach, nikczemnik?!

Jest to część dłuższego artykułu: http://uralsocionics.ru/article/118

Awatar użytkownika
NoMatter
δ
Posty: 3847
Rejestracja: czwartek 12 cze 2008, 00:02
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: nm
Kontakt:

Re: Podtypy DCHN

Post autor: NoMatter » sobota 12 cze 2010, 13:15

Te opisy są dziwne i mam wrażenie, że nie są spójne z resztą teorii co do DCNH - tak jak tam dominujący był związany z Fe/Te kreatywny z Se/Ne itd, tak tutaj zrobiony jest z tego lekki bajzel - dominujący wygląda na mieszankę niewnikliwego opisu z teorii tych podtypów z opisem jakby osoby działającej jedynie na funkcji podstawowej, kreatywny mieszankę opisu C z osobą działającą tylko na kreatywnej, harmonizujący opisu H z osobą działającą na funkcji racjonalnej, a normalizujący z osobą działającą na irracjonalnej.

Nie wiem w zasadzie skąd to się miało by brać i jak to się ma do ogółu teorii. Z tego co kojarzę teorię DCNH to powyższe opisy współgrają z nimi średnio...
No ale nie zaglądałem do podanego linku, może tam jest coś wyjaśnione... :???:
Pre-apocalyptic open-world survival horror.

Awatar użytkownika
toner
Posty: 497
Rejestracja: środa 02 sty 2008, 11:07
Poprzedni login: toner
Lokalizacja: Galizien

Re: Podtypy DCHN

Post autor: toner » sobota 12 cze 2010, 19:19

A w ogóle skąd taki pomysł żeby oprócz zwykłych podtypów wyróżniać jeszcze takie dodatkowe podtypy? Jakaś niezgodność obserwacji z teorią ;) ?

Awatar użytkownika
NoMatter
δ
Posty: 3847
Rejestracja: czwartek 12 cze 2008, 00:02
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: nm
Kontakt:

Re: Podtypy DCHN

Post autor: NoMatter » sobota 12 cze 2010, 19:43

raczej próba zindeksowania różnic pomiędzy poszczególnymi osobnikami tego samego socjotypu
Pre-apocalyptic open-world survival horror.

Awatar użytkownika
toner
Posty: 497
Rejestracja: środa 02 sty 2008, 11:07
Poprzedni login: toner
Lokalizacja: Galizien

Re: Podtypy DCHN

Post autor: toner » sobota 12 cze 2010, 19:53

Jednakowoż wydawało mi się, że podział na socjotypy + podtypy, powinien być wystarczający.

Awatar użytkownika
NoMatter
δ
Posty: 3847
Rejestracja: czwartek 12 cze 2008, 00:02
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: nm
Kontakt:

Re: Podtypy DCHN

Post autor: NoMatter » sobota 12 cze 2010, 19:56

ludziom widać nigdy nie jest mało :shrug:

Ale jak napisałem wyżej ten podział mi się nie podoba. Zresztą, te opisy wyglądają, jakby to było kilka różnych czynników pomieszanych bez głębszej myśli i sensu ze sobą.
Pre-apocalyptic open-world survival horror.

Awatar użytkownika
toner
Posty: 497
Rejestracja: środa 02 sty 2008, 11:07
Poprzedni login: toner
Lokalizacja: Galizien

Re: Podtypy DCHN

Post autor: toner » sobota 12 cze 2010, 20:15

Homo Ludens pisze:ludziom widać nigdy nie jest mało :shrug:

Ale jak napisałem wyżej ten podział mi się nie podoba. Zresztą, te opisy wyglądają, jakby to było kilka różnych czynników pomieszanych bez głębszej myśli i sensu ze sobą.
To może do kosza?

Awatar użytkownika
NoMatter
δ
Posty: 3847
Rejestracja: czwartek 12 cze 2008, 00:02
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: nm
Kontakt:

Re: Podtypy DCHN

Post autor: NoMatter » sobota 12 cze 2010, 20:26

Nie no, dobrze wiedzieć co ludzie wymyślają. Jakbym miał za coś takiego wyrzucać do kosza, to wywaliłbym większość naiwnych interpretacji socjoniki z podforum o teorii. To bez sensu :shrug:
Pre-apocalyptic open-world survival horror.

Czekolada
Posty: 1403
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:49
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: Czekolada

Re: Podtypy DCNH

Post autor: Czekolada » sobota 12 cze 2010, 20:59

Homo Ludens pisze:Nie no, dobrze wiedzieć co ludzie wymyślają.
Dlatego przetłumaczyłam. Zastanawiam się czy tłumaczyć teoretyczną część artykułu, skoro to na pierwszy rzut oka nie trzyma się kupy.

Awatar użytkownika
nlg
Posty: 1087
Rejestracja: wtorek 13 maja 2014, 11:00
Socjotyp: LIE

Re: Podtypy DCNH

Post autor: nlg » sobota 12 cze 2010, 23:18

wg mnie to jest już przekombinowane, ale dobrze że ktoś to przetłumaczył - pokazuje że bez sensu jest na siłę komplikować coś, co jest 'genialne' (słowo trochę na wyrost) w swej prostocie

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Re: Podtypy DCNH

Post autor: Emjotka » wtorek 06 lip 2010, 21:37

Mówienie o podtypie jakiegoś typu w oparciu o element, którego dany socjotyp nie ma w ego, mnie boli. A tu jest to ciągnięte. Tego typu rozważania wydają mi się sensowne na poziomie podpodtypu czy nawet podpodpodtypu, a to generalnie gra jakąś rolę w długotrwałej relacji erotycznej czy przyjacielskiej, więc w podstawowych teoretycznych rozważaniach jest raczej bezsensowne.
Czekolada pisze:Oczywiście, szczególnie Harmonizujący: wrażliwy, współczujący, altruistyczny i zdolny do poświęceń.
I tak mi nikt nie wierzy, że jestem wrażliwa i współczująca. ;(
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

Awatar użytkownika
aniani
Posty: 1402
Rejestracja: wtorek 12 sie 2008, 11:31
Socjotyp: SEE
Poprzedni login: aniani

Re: Podtypy DCNH

Post autor: aniani » sobota 17 lip 2010, 01:17

dawno nie było żadnych opisów to proszem: http://wikisocion.org/en/index.php?titl ... scriptions

ato:
SEE Harmonizing subtype pisze: (Valentine Meged & Anatoly Ovcharov) The sensory subtype resembles an emotional, gusty and nervous person. Behind their anxiety and sincere discomfort the constant thirst for vigorous activity appears. Undertakes too much and thus wastes much energy in vain. Despite their efforts to be diplomatic, they often seem critical and categorical. Sometimes indignant but nonetheless does not forget to give compliments. While on one hand they are able to look down on the interlocutor and touch him/her with their prickly jokes; on the other hand can be very kind and willing to prove their kind nature if necessary. Possess good artistic abilities with which they amuse visitors. Usually thin and conscious of figure, periodically playing sports. Eyes are often small or deeply planted. Gestures display impatience and movements are nervous, gusty. Often change their pose; their gait appears weakened/shaky; speech tends to be either muffled or rapid.
się zgadza a i owszem.
niebo moralne nade mną, ład gwiaździsty we mnie

:Show
Obrazek

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Re: Podtypy DCNH

Post autor: Emjotka » niedziela 01 sie 2010, 11:32

fri pisze: podtyp Se wydaje się wg opisu tej teoryjki mieć także wzmocnione Ne.
Nie widzę tego. Możesz objaśnić?
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

Andrzej
Posty: 1676
Rejestracja: sobota 21 lip 2007, 19:53
Socjotyp: LIE
Poprzedni login: Andrzej

Re: Podtypy DCNH

Post autor: Andrzej » niedziela 01 sie 2010, 16:16

dla mnie chore jest mówienie o "wzmocnieniu". Wzmocnić, to można kości , albo fundamenty pod dom. Ja bym raczej nazwał to zwiększeniem uprzywilejowania/preferencji.

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Re: Podtypy DCNH

Post autor: Emjotka » niedziela 01 sie 2010, 19:50

No nad terminologią trzeba definitywnie popracować. Skąd ktoś ma np. wiedzieć, że "cenione aspekty/elementy informacyjne" to nic innego jak "preferowana części informacji o świecie/preferowane punkty patrzenia na świat"? Choć większość chyba przyswoiła już sobie, czym są eje (elementy informacyjne) czy aje (aspekty informacyjne), o tyle mówienie o słabych/mocnych funkcjach, cenionych/tłumionych, etc. powoduje naprawdę sporo nieporozumień i, jak sądzę, błędnych typować i krzywego patrzenia na socjonikę w ogóle.
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

Awatar użytkownika
Emjotka
Posty: 4788
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:48
Socjotyp: SLI
Poprzedni login: Emjotka
Lokalizacja: Kraków (O-c Św.)

Re: Podtypy DCNH

Post autor: Emjotka » poniedziałek 09 sie 2010, 21:03

fri pisze:Wytłumacz mi po Emjotkowemu, po co Ci pojęcie aspektu informacyjnego.
Żeby móc mówić o informacjach BEZ odniesień do (zazwyczaj ludzkiej) psychiki. Jeżeli weźmiesz pod uwagę wszystkie-możliwe-kształty-świata, to (zgodnie z teorią socjoniki), możesz je podzielić na 8 części opartych na 3 dychotomicznych podziałach. Żeby było zabawniej, spójrzmy na coś nieco starszego niż socjonika (nawet jeśli to brednie, wydają mi się warte przyjrzenia się choć przez chwilę):
Ciocia Wiki pisze:Osiem trygramów (ba gua) – starochińska koncepcja filozoficzna, według której siły przyrody można uprościć do ośmiu podstawowych elementów, reprezentowanych przez tzw. trygramy.

[...]

Nieograniczone (Wuji) tworzy ograniczone, czyli Absolut (Taiji)
Z Taiji wywodzą się dwie formy, czyli yin i yang
Dwie formy tworzą cztery fenomeny, zwane mniejszym i większym yang (Taiyang, czyli Słońce), oraz mniejsze i większe yin (Taiyin to Księżyc).
Cztery fenomeny działają poprzez osiem trygramów i 64 heksagramy.
Tymczasem elementy informacyjne to cząstki informacji, która do nas dociera (którą sami tworzymy? ale może zostawmy w tym miejscu teoretyzowania kognitywno-kreacjonistyczne) i którą my przekazujemy. Informacji (w-kształcenia), które jest mieszanką różnych aspektów (postaci) rzeczywistości. Informacji, którą dzielimy na elementarne (najmniejsze możliwe) jej części (będące elementami-zbioru-tożsamego-z-aspektem-Xx-rzeczywistości-ale-jedynie-jego-częścią-a-nie-całym-zbiorem). Odbierając informacje kroimy je na kawałki - wybieramy ich elementy (gdy tymczasem aspekt jako taki można rozpatrywać jako coś potencjalnego i, choć dookreślonego, to poza tym nie wydzielonego z reszty), przekazując informacje - sklejamy elementy.
[center]~~
Wielkość każdego zawodu polega może przede wszystkim na tym, że łączy ludzi: istnieje tylko jeden luksus prawdziwy - luksus związków ludzkich.
Pracując dla samych dóbr materialnych, budujemy sobie więzienie. Zamykamy się samotni ze złotem rozsypujący się w palcach, które nie daje nam nic, dla czego warto byłoby żyć.
~~[/center]

Czekolada
Posty: 1403
Rejestracja: wtorek 17 lip 2007, 12:49
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: Czekolada

Re: Podtypy DCNH

Post autor: Czekolada » sobota 21 sie 2010, 19:28

http://www.the16types.info/vbulletin/ar ... ation.html - jakby ktoś był zainteresowany spojrzeniem Gulenki na podtypy DCNH; w tym samym artykule linki do oryginalnego tekstu (oczywiście po rosyjsku).

Awatar użytkownika
aniani
Posty: 1402
Rejestracja: wtorek 12 sie 2008, 11:31
Socjotyp: SEE
Poprzedni login: aniani

Re: Podtypy DCNH

Post autor: aniani » niedziela 21 lis 2010, 12:57

biorę.
niebo moralne nade mną, ład gwiaździsty we mnie

:Show
Obrazek

ODPOWIEDZ