Kępiński "Schizofrenia" fragm. (metabolizm informacyjny)

Zaawansowane, alternatywne bądź niepewne teorie
Regulamin forum
UWAGA! To nie jest forum ekspertów. Każdy użytkownik ma prawo do swojego zdania i innego spojrzenia na zagadnienie.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
carlos
α
Posty: 2449
Rejestracja: środa 03 cze 2009, 20:36
Socjotyp: SEI
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Kępiński "Schizofrenia" fragm. (metabolizm informacyjny)

Post autor: carlos » czwartek 16 paź 2014, 22:51

A. Kępiński.:"Schizofrenia", fragmenty

Powrót do łona matki

Zdaniem niektórych psychiatrów, zwłaszcza nastawionych psychoanalitycznie (np. Rank, Fromm[4]), w
człowieku do końca życia utrzymuje się tęsknota za powrotem do łona matki. Niektórzy uważają, iż pewne
formy zachowania się i przeżyć chorych na schizofrenię są wyrazem realizacji tej tęsknoty, np. aktywność
ruchowa w katatonii może przypominać aktywność ruchową płodu — łatwe przechodzenie od zastygnięcia w bezruchu do gwałtownych, chaotycznych ruchów; rozbicie granicy oddzielającej świat wewnętrzny od
zewnętrznego może być traktowane jako regresja do życia płodowego i wczesnego okresu dzieciństwa, gdy
się jeszcze ta granica nie wytworzyła, ponieważ wytworzyć się może tylko w stałej interakcji z otoczeniem,
gdy się na nie działa i z kolei odbiera jego działanie (metabolizm informacyjny).

Zabawa

Gdyby nie bezpieczeństwo, jakie zapewnia opieka macierzyńska, to młoda istota, nie dysponująca jeszcze w
pełni rozwiniętymi formami czynnościowymi i morfologicznymi, byłaby skazana na szybką zagładę w
otaczającym świecie, każdy jej fałszywy krok groziłby śmiercią. Macierzyńskie środowisko zaspokaja nie
tylko wszelkie istotne dla życia potrzeby młodego ustroju (pokarm, wodę, ciepło itp.), lecz również umożliwia
rozwój metabolizmu informacyjnego. Dzięki temu, że otaczające środowisko jest bezpieczne, że niczym nie "
grozi, można się do niego zbliżyć, zaspokoić swoją ciekawość (postawa "do"), nie trzeba przed nim uciekać
lub z nim walczyć (postawa "od").



Pierwszy kontakt ze światem otaczającym ma charakter zabawowy. Nic nie dzieje się naprawdę, ale "na
niby". W zabawie wypróbowuje się różne formy interakcji z otoczeniem, naśladuje się dorosłych, raz się jest
na górze, a raz na dole — raz rządzi się, to znów jest się rządzonym. Otaczający świat ma coś z
zaczarowanej krainy, w której stale coś nowego się odkrywa. W tym stosunku zabawowym do świata
otaczającego można obserwować zarówno u zwierząt, jak u człowieka niezwykłe bogactwo form zachowania
się. Zabawa więc odgrywa, jak się
zdaje, zasadniczą rolę w rozwoju metabolizmu informacyjnego. By jednak do rozwoju tego doszło, musi
przeważać postawa "do". Trudno bowiem wejść w kontakt z otoczeniem, przed którym się ucieka lub które
chce się zniszczyć.
W przedchorobowej linii życia chorych na schizofrenię często obserwuje się niedostatek zabawy w ich
stosunkach z otoczeniem. Niekiedy wpływa na to zbyt opiekuńcza postawa rodziców, którzy nie pozwalają
dziecku bawić się z rówieśnikami; nieraz dziecko "z natury" jest nieśmiałe, unika kontaktów zabawowych,
czasem jakiś uraz zraża je do stykania się z rówieśnikami. W socjoterapii schizofrenii ważną rolę odgrywa
postawienie właściwego akcentu na element zabawowy. Niekiedy po raz pierwszy w życiu chory dopiero w
szpitalu uczy się bawić, traktować życie mniej serio, zawiązuje pierwsze flirty, uczy się tańczyć itp.

Zasadnicza struktura kontaktów społecznych

W interakcji z otoczeniem społecznym wytwarza się swoiste dla człowieka jej uwarstwowienie, które najlepiej
oddaje język w zaimkach osobowych: "ja" i "my", "ty" i "wy", "on" i "oni". Bezpośrednie oddziaływanie
zachodzi w sferze "Ja" — "ty", lub "my" — "wy". W drugim wypadku dochodzi do identyfikacji z grupą; "ja"
zostaje zastąpione przez "my". Wspólnota z innymi wzmacnia własną pozycję, człowiek czuje się silniejszy i
odważniejszy, bo nie samotny, łatwiej jako "my" wypróbowuje różne nowe sposoby zachowania się.
Dzieci w gromadzie znacznie łatwiej penetrują "tajemniczy świat". Razem organizują zakazane zabawy,
wycieczki; pierwsze próby seksualne (zwykle masturbacja) dokonywane są często wspólnie, itd.
Dorośli też w gromadzie czują się pewniej, np. w chwilach zagrożenia, w wypróbowaniu form aktywności
niezwykłych w danym kręgu społecznym, np. nowych zasad politycznych, religijnych itp.
Natomiast formy "on", "oni" wskazują na sferę dalszą. Ta część otoczenia społecznego nie bierze
bezpośredniego udziału "w zabawie". "On" czy "oni" przypatrują się z boku, -odgrywają rolę zwierciadła
społecznego, są sędziami. "Oni" — to często rodzice, gdy się jest razem z rówieśnikami. Gdy jednak dziecko
wróci w krąg rodzinny, rodzice z powrotem wchodzą do sfery intymniejszej "Ja" — "ty". W normalnym życiu
społecznym często przeskakuje się z jednej sfery do drugiej zależnie od aktualnej sytuacji. W schizofrenii
niedostatek interakcji z otoczeniem społecznym powoduje, iż najbliższa sfera kontaktu z nim nie rozwija się należycie. Sfera "ja — ty" i "my — wy" ulega jakby atrofii, natomiast hipertrofii ulega sfera dalsza: "ja" — "on"
lub "oni", "oni" zbliżają się do chorego, zajmują miejsce normalnie przysługujące najbliższym: "ty" i "wy". 'Nie
wytwarza się też "my", chory czuje się samotny. "Oni" patrzą na chorego, obserwują go, są jego
sędziami. Wciąż czuje na sobie "ich oczy" wpatrzone w niego. Gdy dojdzie do rozbicia granicy oddzielającej
świat własny od otaczającego, "oni" odczytują jego myśli, kierują jego ruchami, jest automatem posłusznym
ich władzy.

[...]________________________________________________________________________________________

Ektoderma nerwowa jako system władzy

Problem władzy i porządku jest zasadniczym zagadnieniem czynności układu nerwowego. Zadania tego
układu
sprowadzają się do uporządkowania i sterowania procesami zachodzącymi wewnątrz organizmu i między
ustrojem a jego środowiskiem. Fakt, że ten sterowniczo-integrujący układ rozwija się z tego samego listka
zarodkowego, co skóra, wskazuje na umiejscowienie zasadniczego procesu życiowego, tj. metabolizmu
energetyczno-informacyjnego; nie jest on umieszczony ani wewnątrz, ani na zewnątrz ustroju, ale na granicy
obu środowisk. Istotą procesu życiowego bowiem nie jest to, co dzieje się wewnątrz ani na zewnątrz żywego
układu, ale to, co zachodzi między nim a środowiskiem.
Ektoderma nerwowa spełnia rolę kierującą i integrującą w tym procesie wzajemnego oddziaływania. Władza układu nerwowego polega na tym, że nadaje on swoistą strukturę procesom wymiany energetyczno-
informacyjnej między ustrojem a jego otoczeniem. Bez tej władzy proces wymiany uległby rozprzężeniu i
dezorganizacji, zaczęłyby nim rządzić prawa obowiązujące w układzie zewnętrznym, tj. w otaczającym
świecie,
a tym samym żywy układ przestałby być żywym, straciłby swoją autonomiczność i indywidualność. W chwili
śmierci podmiot zamienia się w przedmiot, a władza, która jest atrybutem życia, przechodzi z niego na świat
otaczający. W ustrojach żywych, pozbawionych układu nerwowego, rola integrująca i sterująca przypada
genom, które są biochemicznymi regulatorami procesu życiowego i interakcji ze środowiskiem.


[...]________________________________________________________________________________________


Struktura
Definicja

Struktura jest uporządkowaniem poszczególnych elementów w pewną całość. Rozrzucone cegły są zwałem
gruzu, a uporządkowane tworzyć mogą wspaniałą budowlę. Atomy powiązane w różnorodnych strukturach
tworzą bogactwo rozmaitych związków chemicznych, z których każdy charakteryzuje określona
indywidualność
chemiczna. Strukturę jako całość tworzą więc poszczególne elementy. Między nimi. zachodzi funkcyjna
zależność, tzn. zmiana położenia lub stanu jednego elementu wpływa na pozostałe. Tylko elementy
funkcyjnie
powiązane tworzą strukturę, inne są zbyteczne.
Kwadrat można narysować za pomocą nieskończonej liczby punktów, ale jego strukturę określają tylko
cztery
punkty odpowiednio ułożone na płaszczyźnie. Zmiana położenia jednego z nich przekształci kwadrat w inną
figurę geometryczną. Struktura zależy więc od stosunku między elementami, a nie od samych elementów.
Figura geometryczna pozostanie tą samą figurą niezależnie od tego, czy jej elementami są gwiazdy, kamyki, czy
punkty świetlne występujące przy naciśnięciu gałek ocznych. Roślina, zwierzę czy człowiek pozostają sobą,
mimo że w ciągu stosunkowo krótkiego czasu ani jeden atom w ich organizmie nie pozostał ten sam. W
każdym
momencie coś innego się przeżywa, nie tracąc przy tym wrażenia, że się jest nadal sobą.
Proces życia polega na ustawicznej wymianie elementów energetycznych i informacyjnych między żywym
ustrojem a jego środowiskiem. Z elementów tych ustrój tworzy swą własną, niepowtarzalną strukturę i ona
stanowi o jego indywidualności i niepowtarzalności. Gdy wszystko w procesie metabolizmu energetyczno-
informacyjnego ulega wymianie, struktura zasadniczo pozostaje ta sama.
Istotą struktury jest określony porządek. Struktura przeciwstawia się entropii, czyli dążności materii do
nieuporządkowanego ruchu cząsteczek. Im tendencja do przeciwstawienia się entropii (negatywna entropia)
jest
silniejsza, tym bardziej skomplikowana staje się struktura. Struktura istot żywych jest znacznie bardziej
skomplikowana niż struktura jednostek przyrody nieożywionej i świata technicznego, a z kolei
wyznacznikiem
ewolucji w przyrodzie ożywionej jest komplikowanie się jej struktur, zacząwszy od najprostszych
drobnoustrojów, a na człowieku skończywszy.
Określona struktura decyduje o indywidualności danego układu. Im jest ona bardziej skomplikowana, tym
silniej
zaznacza się indywidualność i niepowtarzalność danego układu. W świetle nieożywionym i technicznym
cechy
te występują tylko śladowe i przypadkowo. W świecie ożywionym stanowią już stały jego atrybut i są tym
wyraźniejsze, im wyższy jest stopień rozwoju filogenetycznego. Cechy te więc najwyraźniej występują u
człowieka. Pod względem metabolizmu energetycznego człowiek niewiele różni się od wyższych form świata
ożywionego. Dijferentia specifica, jak się zdaje, tkwi w metabolizmie informacyjnym. W nim tez należy
doszukiwać się indywidualności i niepowtarzalności ludzkiej natury. Jeśli zachowanie określonego porządku
(struktury) w metabolizmie energetycznym nie wymaga wysiłku, przynajmniej świadomego, i realizuje się
dzięki skomplikowanym automatyzmom fizjologicznym, to zachowanie porządku w metabolizmie
informacyjnym, jest połączone ze stałym wysiłkiem. Wprawdzie i tu wiele funkcji ulega automatyzacji w miarę
ich powtarzania i tym samym wykonywane są one bez świadomego' wysiłku (np. chodz

nie, mówienie, pisanie), to jednak każda nowa forma interakcji z otoczeniem połączona jest z wysiłkiem.
Wysiłek ten koncentruje się głównie na właściwej selekcji informacji dochodzących z zewnątrz i z wnętrza
ustroju (koncentracja uwagi) i na właściwym wyborze odpowiedniej formy zachowania się z wielu możliwych
(świadomy wybór — akt woli).
Układ nerwowy człowieka zapewnia w porównaniu ze światem zwierzęcym niezwykłe bogactwo struktur
czynnościowych. Z nich prawdopodobnie znacznie większa część tworzy się bez udziału świadomości.
Wiadomo, jak ważną rolę w powstaniu nowych pomysłów odgrywają procesy nieuświadomione. Z nich
tworzą
się obrazy marzeń sennych. One w znacznej mierze determinują nasze sposoby zachowania się. To co
dociera
do świadomości, jest tylko drobną częścią niezwykle skomplikowanych procesów metabolizmu
informacyjnego. W metabolizmie informacyjnym wysiłek integracyjny w znacznym stopniu nie jest więc
wysiłkiem świadomym. To jednak, co dociera do świadomości, wystarcza zupełnie do zdania sobie sprawy, ile
wysiłku wymaga utrzymanie porządku w chaosie sprzecznych uczuć, wyobrażeń, planów działania,
sposobów
patrzenia na otaczającą rzeczywistość i na siebie samego itd. Świadomy wysiłek integracyjny, który
krystalizuje się w akcie woli, jest, jak się zdaje, dostatecznym dowodem na to, że przeciwstawienie się
entropii
nie jest zadaniem łatwym.
W subiektywnym odczuciu metabolizm informacyjny jest odczuwany jako napór doznań zarówno ze świata
zewnętrznego, jak wewnętrznego ustroju, które człowiek z mniejszym lub większym napięciem stale
porządkuje, dzięki którym świat przeżyć człowieka stale zmienia swą tematykę i koloryt. Ale mimo tej
zmienności zachowana jest niezmienność i indywidualność człowieka. Jego tożsamość w tym nie ustającym
chaotycznym filmie życia pozostaje nienaruszona.

Trzy elementy struktury "Ja"

Omawiając strukturę świata przeżyć warto zwrócić uwagę na jej trzy zasadnicze elementy: na punkt
centralny,
czyli "ja", na granicę oddzielającą świat wewnętrzny od zewnętrznego i na swoisty porządek przestrzenno-
czasowy, wedle którego układają się przeżycia. Przyjmując, że każdy fenomen życia łączy się z przeżyciem,
czyli jego stroną subiektywną, należy przypuszczać, że poczucie własnego "ja" jest zjawiskiem najbardziej
pierwotnym. W poczuciu tym jest przeciwstawienie się otaczającemu światu, a jednocześnie ciągłość
indywidualnego życia. Każdy żywy ustrój zachowuje swą indywidualność, to jest swoisty dla siebie porządek,
przeciwstawiając go, w pewnej przynajmniej mierze, porządkowi otoczenia — porządkowi, którego
ostatecznym
wyrazem jest chaos (entropia). Walka o zachowanie własnego porządku trwa całe życie, stąd poczucie
ciągłości
"ja". Poczucie, że "ja czuję", że "ja żyję", że "ja działam" jest, jak się zdaje, najbardziej pierwotną formą
subiektywnego aspektu życia. Oczywiście nie wiemy, w jakich formach wyraża się ono u innych istot niż
ludzi.
U człowieka "ja" jest punktem centralnym jego świata przeżyć. Wokół niego grupują się poszczególne fakty
psychiczne według współrzędnych czasu i przestrzeni. Od punktu "Ja" układa się czas przeszły, przyszły i
teraźniejszy, a także kierunki przestrzenne przód — tył, góra — dół, strona lewa — prawa. Gdy wszystko
wokół
człowieka i w nim samym się zmienia, poczucie, że "ja jestem ja", pozostaje niezmienne; tożsamość
człowieka
pozostaje zachowana.

Granica

Podobnie jak jądro komórki jest ściśle zespolone morfologicznie i funkcjonalnie z jej błoną, tak też i "ja" łączy
się integralnie z granicą oddzielającą świat wewnętrzny od zewnętrznego. "Ja" jest podmiotem, który
przyjmuje
to, co z zewnątrz napływa, i wysyła to, co wewnątrz, w świat zewnętrzny. By skomplikowane procesy
życiowe, w szczególności procesy metabolizmu informacyjnego stały się przeżyciem, muszą angażować "ja". Ujawnia
się
tu jego integracyjna rola. Podobnie jak jądro komórkowe steruje procesami życiowymi organizmu i wymianą
energetyczno-informacyjną ustroju z jego środowiskiem, tak też "ja" jest sterującym ośrodkiem przeżyć
człowieka.
Wiele aktywności ustroju nie dochodzi do świadomości-lub rozgrywa się na jej marginesie; aktywności te nie
są przeżyciami lub są tylko przeżyciami śladowymi, nie angażują one "ja" lub angażują je w stopniu bardzo
nieznacznym. Do takich czynności należą aktywności wegetatywne i zautomatyzowane. Stąd wrażenie ich
przedmiotowości — "nie ja je odczuwam i wykonuję, ale moje ciało".
Przed naporem bodźców ze świata otaczającego, a także z wnętrza ustroju układ nerwowy broni się za
pomocą mechanizmów hamujących (barier). W ten sposób uwidacznia się jego rola chroniąca i osłaniająca,
wywodząca się z faktu, że tak samo jak skóra, pochodzi ona z zewnętrznego listka zarodkowego
(ektodermy).
Chronimy też własne przeżycia przed ciekawością otoczenia, przywdziewając maski odpowiadające
wymaganiom otoczenia. W ten sposób wytwarza się schizis (rozszczepienie) między przeżyciem a jego
zewnę-
trzną ekspresją.

Porządek czasowo-przestrzenny i hierarchia wartości

Analogicznie jak substancje wchłaniane przez ustrój zostają w nim rozbite na najprostsze elementy, z
których
ustrój buduje własną strukturę (własne białko itp.), tak i bodźce działające na ustrój zostają zredukowane do
najprostszego elementu sygnalizacyjnego, tj. impulsu nerwowego.
Rola układu nerwowego sprowadza się do bariery, w której różnorodne informacje, płynące ze świata
otaczającego, a także z wnętrza ustroju, zostają przekształcone na różnorodne struktury czynnościowe
czasowo-
przestrzenne sygnałów nerwowych. Obraz świata otaczającego zależy więc od stopnia rozwoju zarówno
filogenetycznego, jak ontogenetycznego układu nerwowego (inaczej widzi świat człowiek, a inaczej koza,
inaczej człowiek dorosły, a inaczej dziecko). Nie wiadomo jeszcze, w jakim stopniu układ czasowo-
przestrzenny impulsów nerwowych, tj. metabolizmu informacyjnego, wpływa na morfologiczne kształtowanie
się
ustroju (symetria budowy — oś podłużna, powierzchnia przednia i tylna, biegun głowowy i odbytniczy, strona
lewa i prawa). Metabolizm informacyjny w miarę rozwoju filogenetycznego zdaje się dominować nad
metabolizmem energetycznym. I zapewne zależność taka rzeczywiście istnieje.
W subiektywnym odczuciu poza porządkiem czasowo-przestrzennym ważną rolę odgrywa porządek
wartościujący. Prawdopodobnie istnieje gatunkowa hierarchia wartości (inne przeżycia są ważne dla kury, a
inne dla lwa), hierarchia uwarunkowana genetycznie w obrębie już jednego gatunku i wreszcie, u człowieka
chyba
najważniejsza, hierarchia wytworzona w ciągu życia (ontogenetyczna).


-Schizofrenia
Osiowe objawy schizofrenii

Słusznie Kolie[25] nazwał schizofrenię delficką wyrocznią psychiatrii. Bardzo wielu psychiatrów poświęciło
swe
życie dla zrozumienia tej tajemniczej choroby i wielu z nich pod koniec swego pracowitego życia zdało sobie
sprawę, że celu swego nie dopięli, że wysiłek ich w dużej mierze poszedł na marne. Jak dotychczas, chyba
najtrafniej rozpoznał istotne składowe schizofrenii cytowany już Eugeniusz Bleuler, ujmując je w dwa osiowe
objawy: autyzmu i rozszczepienia.

Patologia granicy
Autyzm

Najłatwiej objawy te omówić w związku z zaburzeniami struktury świata schizofrenicznego. Autyzm jest
przeciwstawieniem się metabolizmowi informacyjnemu. Człowiek wycofuje się z kontaktów z otoczeniem,
zamyka w sobie, żyje we własnym świecie, stroni od ludzi, co oczywiście prowadzi do osłabienia wymiany
informacyjnej z otoczeniem. Każdemu człowiekowi zdarza się takie wycofanie z kontaktów społecznych, np.
gdy ktoś źle się czuje w jakimś towarzystwie, gdy ktoś chce się skupić nad jakimś zagadnieniem, gdy jest
zmęczony i szuka spokojnego miejsca, by odpocząć itp. Takie okresowe "dawkowanie" autyzmu jest nawet
bardzo potrzebne, by choćby przetrawić materiał informacyjny, którego życie dostarcza bez ustanku.
Każdemu,
jak się zdaje, pewna dawka kontemplacji może się przydać.
W życiu chorych na schizofrenię często jeszcze na długo przed wybuchem psychozy, zwykle od okresu
pokwitania, czasem wcześniej, obserwuje się stopniowy wzrost proporcji autystycznej. Ludzie ci od wczesnej
młodości, a niekiedy od dzieciństwa czują się inni, obcy, niezrozumiani, przeważnie mają nastawienie
lękowe do
swego środowiska, rzadziej buntownicze lub błaznujące. W każdym razie można powiedzieć, że od
wczesnych
lat życia przeważa u nich postawa "od" otoczenia. Często są to "idealne" dzieci, najlepsi uczniowie, przykład
dla innych. Ale pod tym idealnym podporządkowaniem się presji otoczenia kryje się lęk, brak
spontaniczności, niemożność nawiązania kontaktów uczuciowych z otoczeniem, poczucie samotności i
inności.
Opisany typ "linii" przedchorobowej nie jest wprawdzie regułą—schizofrenia zdarza się też u osób o
wyraźnej
sylwetce syntonicznej (przewaga postawy "do") — niemniej jednak jest dość typowy. Można więc przyjąć, że
już przed wybuchem psychozy pęcznieje granica oddzielająca świat własny od otaczającego. Nie znaczy to,
by
młody człowiek stawał się mniej wrażliwy, przeciwnie, wrażliwość jego nasila się i na zasadzie błędnego koła
na skutek zwiększonej wrażliwości zamyka się on w sobie. Zmniejsza się jego interakcja z otoczeniem.
Utrzymuje się ona na zasadzie automatu, tzn. nie angażuje ona w pełni "ja". Młody człowiek często nie robi i
nie
odczuwa tego, co chciałby robić i odczuwać, ale ma wrażenie, jakby był do tego zmuszony, jakby to robił
ktoś
inny, a nie on, ma poczucie własnej obcości. Życie przestaje być dla niego przeżyciem, stopniowo traci to, co
Minkowski nazywa "le sentiment du vecu".

Rozbicie granicy
Wreszcie przychodzi krytyczny moment wybuchu psychozy:
można by go określić jako pęknięcie granicy. Prawo metabolizmu informacyjnego jest silniejsze od tendencji
autystycznych. Gdy brak jest autentycznej wymiany z otoczeniem, tworzy się fikcyjna. Nie mogąc żyć w
świecie
rzeczywistym, człowiek zaczyna żyć w świecie urojonym. Zjawisko to w pewnym stopniu występuje w
warunkach normalnych. Gdy człowiek jest samotny, jego świat zaludnia się fikcyjnymi obrazami, sytuacjami,
ludźmi. Mówimy, że oddaje się on marzeniom. Zawsze jednak zdaje sobie sprawę z fikcyjności stworzonego
przez siebie świata i łatwo może wrócić z powrotem w świat rzeczywisty.
W marzeniu sennym, gdy jest się odciętym na skutek snu od świata rzeczywistego, granica oddzielającą
świat
wewnętrzny od otaczającego zostaje przerwana; to, co dzieje się wewnątrz, zostaje wyrzucone na zewnątrz.
W
przeciwieństwie do marzenia na jawie marzeniem sennym nie można kierować, jest ono niezależne od woli
śniącego dlatego traci ono swą fikcyjność (fikcja bowiem jest czymś stworzonym, dlatego sztucznym, fingo—
kształtuję, tworzę, buduję, rzeźbię, porządkuję, przekształcam).
Z drugiej strony — w przeciwieństwie do świata rzeczywistego — w marzeniu sennym nie ma się żadnego
wpływu na to, co się dzieje; śniący jest bezsilnym obserwatorem, a nie działającym podmiotem. Ze światem
rzeczywistym można walczyć, zwyciężać i być przezeń zwyciężanym, zmieniać go i samemu się jego presji
poddawać, natomiast wobec marzenia sennego człowiek jest bezsilny, jest się przez nie nawiedzonym i
owła-
dniętym.
Przebicie granicy między światem wewnętrznym a zewnętrznym w psychozie schizofrenicznej jest bardziej
zbli-
żone do tego, co dzieje się w marzeniu sennym, niż do tego, co zdarza się w marzeniu na jawie. Chory jest
owładnięty nowym światem psychozy, nie ma nań wpływu. Stopień owładnięcia zależy od tego, czy
psychoza
wybucha ostro,. czy też łagodnie. Z wyjątkiem bardzo ostrych stanów psychotycznych połączonych z
zamąceniem świadomość jest zachowana. Jest to zasadnicza różnica między marzeniem sennym a
psychozą[26].
Rytm bioelektryczny odpowiada stanowi czuwania, a nie snu.

Awatar użytkownika
NoMatter
δ
Posty: 3847
Rejestracja: czwartek 12 cze 2008, 00:02
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: nm
Kontakt:

Re: Kępiński "Schizofrenia" fragm. (metabolizm informacyjny)

Post autor: NoMatter » środa 21 sty 2015, 20:48

wrzucałem kiedyś mojej pracy ocra Melancholii, ale jest już nieaktualny, więc daje nowy

"schizofrenię" mam w wersji papierowej, jak coś mogę pożyczyć albo zeskanować fragment.
Pre-apocalyptic open-world survival horror.

Awatar użytkownika
diabeu
Posty: 1725
Rejestracja: czwartek 05 sty 2012, 17:40
Socjotyp: LIE
Poprzedni login: diabeuek

Re: Kępiński "Schizofrenia" fragm. (metabolizm informacyjny)

Post autor: diabeu » środa 21 sty 2015, 20:57

Też mam, może moglibyśmy podzielić się "skanowaniem" (w moim przypadku to cykanie fot), ale nie wiem, kiedy mi się zechce.
LIE-2Ni

Awatar użytkownika
NoMatter
δ
Posty: 3847
Rejestracja: czwartek 12 cze 2008, 00:02
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: nm
Kontakt:

Re: Kępiński "Schizofrenia" fragm. (metabolizm informacyjny)

Post autor: NoMatter » środa 21 sty 2015, 21:02

Ja bym poszedł do punktu ksero żeby jakaś pani frania za półdarmo mi to zrobiła :shrug:
Pre-apocalyptic open-world survival horror.

Awatar użytkownika
diabeu
Posty: 1725
Rejestracja: czwartek 05 sty 2012, 17:40
Socjotyp: LIE
Poprzedni login: diabeuek

Re: Kępiński "Schizofrenia" fragm. (metabolizm informacyjny)

Post autor: diabeu » środa 21 sty 2015, 21:05

Nie mamy tu takich punktów ksero :D Btw, sam też mam dostęp do ksera, ale i tak mi się nie chce.

PS szybciej cyknąć foty niż bujać się po mieście na ksero i pertraktować ;)
Ostatnio zmieniony środa 21 sty 2015, 21:07 przez diabeu, łącznie zmieniany 1 raz.
LIE-2Ni

Awatar użytkownika
NoMatter
δ
Posty: 3847
Rejestracja: czwartek 12 cze 2008, 00:02
Socjotyp: IEE
Poprzedni login: nm
Kontakt:

Re: Kępiński "Schizofrenia" fragm. (metabolizm informacyjny)

Post autor: NoMatter » środa 21 sty 2015, 21:06

Ja też nie mam ale stolica blisko i regularnie tam bywam.
Pre-apocalyptic open-world survival horror.

Awatar użytkownika
toner
Posty: 494
Rejestracja: środa 02 sty 2008, 11:07
Poprzedni login: toner
Lokalizacja: Galizien

Re: Kępiński "Schizofrenia" fragm. (metabolizm informacyjny)

Post autor: toner » wtorek 11 lip 2017, 19:20

carlos pisze:A. Kępiński.:"Schizofrenia", fragmenty

Rozbicie granicy
Wreszcie przychodzi krytyczny moment wybuchu psychozy:
można by go określić jako pęknięcie granicy.
I jest ostra jazda, niestety. Z każdym dniem jest coraz gorzej. Najgorsze są głosy w głowie - nie pozwalają normalnie żyć, cały czas ktoś zadaje pytania i trzeba odpowiadać. Analiza, analiza. Wszystko się z czymś kojarzy. Po pewnym czasie wysokość dźwięków się zmienia i denerwują cię na przykład głosy ludzi w restauracji. Serce bije mocno. Jeden plus że się chudnie. Nie można się od tego oderwać, pomagają tylko leki. Odrealniony świat jest jak najbardziej realny, wszystko przekonuje o tym że tak jest. Obrazy się zniekształcają.

Awatar użytkownika
carlos
α
Posty: 2449
Rejestracja: środa 03 cze 2009, 20:36
Socjotyp: SEI
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Kępiński "Schizofrenia" fragm. (metabolizm informacyjny)

Post autor: carlos » środa 15 lis 2017, 11:03

U mnie są tylko przelotne epizody takich stanów. Przez 99% czasu funkcjonuje stosunkowo normalnie

ODPOWIEDZ